Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolberger. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kolberger. Pokaż wszystkie posty

Gdzie mam się podziać... - Osip Mandelsztam


Куда мне деться в этом январе...
Irina Pieskowa, Sklep z Ptasimi Piórami, Halina Wyrodek
Gdzie mam się podziać w tym styczniu przeklętym

Osip Mandelsztam - Stanisław Barańczak

Gdzie mam się podziać w tym styczniu przeklętym?
Otwarte miasto czepia się obrzydle...
Może mnie upił widok drzwi zamkniętych?
- Wyć się chce: wszędzie zasuwy i rygle.

I te pończochy rozszczekanych przecznic,
I te spiżarnie wykrzywionych ulic:
Zza wszystkich rogów wrogów niebezpiecznych
I w każdym kącie końca oczekuję.

I w dół porosły brodawkami mroku,
Ślizgam się, brnąc ku pompie oblodzonej,
I łykam martwe powietrze w rytm kroków,
I gorączkują się gwarne gawrony.

A ja na ziemi jęczę i złorzeczę,
Potknąwszy się o czyjś zgubiony chodak:
- Niech ktoś przeczyta! doradzi! uleczy!
Niech choć zagadnie na kolczastych schodach!

Recytuje Krzysztof Kolberger

Narodziny uśmiechu - Osip Mandelsztam

Рождение улыбки
Narodziny uśmiechu
Recytuje Krzysztof Kolberger

Osip Mandelsztam - Stanisław Barańczak

Kiedy zaczyna się uśmiechać dziecko,
Mieszając w ustach i gorycz i słodycz,
Krańce uśmiechu stają się ucieczką
W oceaniczną głębinę swobody.

Więc się uśmiecha błogo i bez słowa.
Warg kącikami nurzając się w sławie –
I mocnym ściegiem zszywa nić tęczowa
Ciągle od nowa poznawaną jawę.

Kontynent wstał na łapy, wysunął się z wody –
Ostrygi ust zbliżenie, przenikanie –
I bije w oczy ten błysk Atlasowy:
Chwila, gdy jawnym cudem ta jawa się stanie.

I smak, i barwę przestrzeń utraciła,
Kontynent łukiem grzbietu wynurzył się z wody.
Ostryga ust rozwartych w uśmiechu zalśniła,
Ich oba końce tęcza połączyła
I prosto w oczy bije ten błysk Atlasowy.

Leningrad - Osip Mandelsztam


Ленинград - Leningrad
Recytuje Krzysztof Kolberger

Osip Mandelsztam
Stanisław Barańczak


Powróciłem do miasta, gdziem tyle lat żył -
Znajomego do łez, do migdałków, do żył.

Skoroś wrócił - idź zaraz nad Newę i tam
Z lamp nadrzecznych szybkimi łykami pij tran.

Rozpoznawaj czym prędzej grudniowych dni mgły,
Gdzie złowroga czerń dziegciu i żółtka smak mdły.

Petersburgu, mam jeszcze ten adres gdzie ktoś,
Kto zmarł dawno, wciąż czeka i brzmi jego głos...

Przy kuchennych drzwiach czuwam i wali mnie w skroń
Dzwonek z mięsem wyrwany i nagły jak grom,

Czekam gości noc w noc, gryząc wargi do krwi
I kołysząc kajdany łańcuszków u drzwi.

Obrazy: Lidia Kalachova, Mark Kremer

Dekabrysta - Osip Mandelsztam

Konrad Rylejew

Декабрист - Dekabrysta
Recytuje Krzysztof Kolberger

Osip Mandelsztam - Włodzimierz Słobodnik

"Pogański senat świadczy o tem,
Że nie umierają sprawy one"
W szlafroku z fajką przygląda się grze
W szachy, w izdebce zadymionej.

Ambitny sen zamienił on na mróz
Sybiru, na syczące zła zamiecie
I na cybuch, przywarty do trujących ust,
Co rzekły prawdę na tym gorzkim świecie.

Szumiał germański gałęzisty dąb,
Łkała Europa wędzidłem ściągnięta;
Kwadrygi czarne w triumfalną głąb
Placów pędziły dudniąc na zakrętach.

Bywało - w szklankach lśnił błękitny poncz
I z samowaru szumem rozmawiała
Kochanka reńska - brzdąkająca wciąż
Gitara, która wolność pokochała.

Jeszcze faluje głosów żywa ciecz
Obywatelską słodyczą wolności,
Ale nie chce ofiary ślepe niebo, lecz
Chce pracy i stałości.

Wszystko się gmatwa i słów takich brak,
Aby stopniowo zapadając w letarg,
Powtarzać słodko i namiętnie tak:
Rosja, Lorelei, Leta.

Weź z dłoni moich ... - Osip Mandelsztam

Osip Mandelsztam - Seweryn Pollak

Weź z dłoni moich, niech ci radość niesie -
Troszeczkę słońca i troszeczkę miodu,
Jak nam kazały pszczoły Persefony.

Na pełnej wodzie łódki nie odwiążesz
Ani usłyszysz zjawy w miękkich ciżmach,
Nie zmożesz lęku w nieobeszłym życiu.

Zostały nam jedynie pocałunki,
Puszyste niby małe pszczółki, które,
Ul opuściwszy, umierają młodo.

W nocy gęstwinach przezroczystych brzęczą,
Dziewiczy las Tajgetu - ich ojczyzną,
Pokarmem - czas, miodunki kwiat i mięty.

Więc niech ci radość niesie dar mój dziki -
Naszyjnik niepozorny, wysuszony
Z pszczół martwych, które miód zmieniły w słońce.

Obrazy: Lea Bradovich

Najczulsza z czułych - Osip Mandelsztam


Нежнее нежного...
Najczulsza z czułych...
Recytuje Krzysztof Kolberger

Osip Mandelsztam - Maria Leśniewska

Najczulsza z czułych
Opromieniona
Jest twoja twarz,
Najbielsza z białych
Twoja dłoń,
I obcy tobie
Cały świat,
I wszystko twoje-
Nieuniknione.

Nieuniknione
Twe zamyślenie
I palce rąk
Nie chłodniejących,
I cichy dźwięk
Twych niemilknących
Słów,
I twych oczu
Oddalenie.

Obraz: Ken Hamilton

Przewodnik po chmurach - Krzysztof C. Buszman


Krzysztof Kolberger
Przewodnik po chmurach

Krzysztof Cezary Buszman

Chciałem nauczyć cię latać
Byś sens odnalazła w tłumie
Lecz ty po wertepach świata
Nawet stąpać nie umiesz

Ale się nie martw, nie trzeba
Choć smutek w sercu się lęgnie
Jeszcze dosięgniesz ty nieba
Nim niebo ciebie dosięgnie

Bo dam ci przewodnik po chmurach
Ze wszystkich dokładny najbardziej
I jeśli kiedyś zapragniesz, to w chmurach
Z pewnością mnie znajdziesz

Dziś wracać na ziemię mi nie każ
Choć ziemia z błękitów mnie woła
Bo tego nie zmienisz w człowieka
Kto raz się przemienił w anioła

I słuchaj, dopóki żyjesz
Co mądrość pod nosem mruczy
Że czasem do lotu się wzbijesz
Zanim się stąpać nauczysz

Obraz: Maxfield Parrish

Nic ze sobą - Krzysztof C. Buszman

Krzysztof Cezary Buszman

Joanna Lewandowska, Krzysztof Kolberger
Nic ze sobą

Krzysztof Cezary Buszman

Nic ze sobą, oprócz siebie, nie zabiorę
Może tylko ptasie pióro - trzepot losu
Bo nam zawsze stąd odchodzić jest nie w porę
Choć na życie przecież to jedyny sposób

Nic ze sobą, oprócz siebie, nie zabiorę
Nawet nędzarz tu zostawi w spadku biedę
Do wieczności dobierając aureolę
Tak starannie jak to czynił już niejeden

Bo jak latarnie zgasną oczy
Co wypatrują sobą wzroku
Tych, których pejzaż już się stoczył
W ten nienagannie święty spokój...

Nic ze sobą, oprócz siebie, tam nie wezmę
Może tylko jakąś karę, jakąś winę
I melodię, którą nucił smutny klezmer
Rozstrojonym rozkoszując się pianinem

Bo jak latarnie...

Nic ze sobą, oprócz siebie, nie zabiorę
I odejdę jak nostalgia w kontur cienia
W dno pamięci, które przecież nie jest skore
By o życiu się wyprosić zapomnienia

Co nam przyniesie - Krzysztof C. Buszman


Krzysztof Kolberger
Co nam przyniesie

Krzysztof Cezary Buszman


Co nam przyniesie ten wrzesień
Po sierpniu, co spłynął nie pierwszy
Na fali nagłych uniesień
W ramiona zranionych wierszy

Czym uraczy nostalgii październik
Po tamtych, co były przed nim
Czy słowom będziemy wierni
I sobie na jeszcze potrzebni

Starych przyjaciół
W słuchawkach już nie słychać
Przyjaźń niczym zbrodnia
Dawno przedawniona
Jest taka cisza
Od innej bardziej cicha
Że w niej nie słychać
Wspomnienia nawet o nas

Jakie wieści przyniesie listopad
Czy jak ten listonosz zapuka
Gdy za ciasna się stanie Europa
I będziemy po świecie się szukać

I gdy później przytuli nas grudzień
Czy pozwoli cieszyć się styczniem
A ty, ubrana w szaty mych złudzeń
Dla mnie zawsze wyglądasz najśliczniej

Obrazy: Anna Brigitta Kovacs

Siódma jesień - Julian Tuwim


Krzysztof Kolberger
Siódma jesień

Julian Tuwim


Przyszła ciszą miłosierna ksieni:
Siódma jesień — najzłotsza, najsłodsza
Z wszystkich złotych i słodkich jesieni.
Moja jedna — jedyna — kochana!

Przyszła ciszą — drogą długich cieni,
Naszych cieni od dawnych jesieni,
I wszeptała się w nas zadumana...
Moja jedna — jedyna — kochana!

Tyś ta sama — o siedem lat młodsza,
Prześwietlona, wypatrzona wzrokiem,
Smętniejącym w życiu z każdym rokiem
I stęsknionym tej świętej jesieni,
Co na zawsze się w duszę wpromieni!...

No i przyszła — najsłodsza, najzłotsza,
Przyszła ciszą — drogą naszych cieni...
Jeno patrzeć — a park się rozszumi,
Moja jedna — jedyna — kochana!
Jeno patrzeć — a lata dziecięce,
Moja jedna — jedyna — kochana,
Zaniemówią w nas szczęściem i trwogą
I wzruszeniem nam głos się przytłumi,
I ściśniemy po raz pierwszy ręce,
Co już nigdy się żegnać nie mogą!
I znów, drżeniem sprzed lat wzruszeni,

Rozwiośnimy się w pierwszej jesieni,
Moja jedna — jedyna — kochana,
Zawsze tamta i zawsze ta sama,
Z mojej pierwszej i siódmej jesieni!

Rozmowa liryczna - Konstanty Ildefons Gałczyński


Konstanty Ildefons Gałczyński 
Rozmowa liryczna

- Powiedz mi jak mnie kochasz.
- Powiem.
- Więc?
- Kocham cie w słońcu. I przy blasku świec.
Kocham cię w kapeluszu i w berecie.
W wielkim wietrze na szosie, i na koncercie.
W bzach i w brzozach, i w malinach, i w klonach.
I gdy śpisz. I gdy pracujesz skupiona.
I gdy jajko roztłukujesz ładnie -
nawet wtedy, gdy ci łyżka spadnie.
W taksówce. I w samochodzie. Bez wyjątku.
I na końcu ulicy. I na początku.
I gdy włosy grzebieniem rozdzielisz.
W niebezpieczeństwie. I na karuzeli.
W morzu. W górach. W kaloszach. I boso.
Dzisiaj. Wczoraj. I jutro. Dniem i nocą.
I wiosną, kiedy jaskółka przylata.
- A latem jak mnie kochasz?
- Jak treść lata.
- A jesienią, gdy chmurki i humorki?
- Nawet wtedy, gdy gubisz parasolki.
- A gdy zima posrebrzy ramy okien?
- Zimą kocham cię jak wesoły ogień.
Blisko przy twoim sercu. Koło niego.
A za oknami śnieg. Wrony na śniegu.

Usiądź przy mnie - Siergiej Jesienin


Дорогая, сядем рядом - Usiądź przy mnie

Siergiej Jesienin - Tadeusz Mongrid

Usiądź przy mnie blisko, miła,
Spójrz mi w oczy aż do głębi,
By w twych oczach się odbiła
Zamieć co się we mnie kłębi.

Ten złocisty wdzięk jesieni,
Twoich włosów przędza lniana
Przyszły nagle jak zbawienie
Dla nicponia i cygana.

Zostawiłem moje strony,
Gdzie śpią lasy, kwitną krzaki...
Miejską sławą usidlony
Chciałem pędzić dni hulaki.

Chciałem w sercu swym zagłuszyć
Szmery sadu, wiatr nad stepem,
Gdzie przy wtórze bzykań muszych
Wyrastałem na poetę.

A tam teraz także jesień,
Klony zaglądają w okna,
Sęki łap nurzają w strzesze -
Chcą znajomych starych spotkać.

Nie ma ich już między swemi,
Tylko miesiąc przy jaworach
Znaczy piędź cmentarnej ziemi,
Gdzie i nam niedługo pora.

Gdzie i nam po snach i trwogach
Przyjdzie spocząć u pni krzywych.
Każda ryta wichrem droga
Tylko radość leje w żywych.

Usiądź przy mnie blisko, miła,
Spójrz mi w oczy aż do głębi,
By w twych oczach się odbiła
Zamieć co się we mnie kłębi.

Rec. Krzysztof Kolberger, Siergiej Biezrukow

Fot. Anna Niemirowa