Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koterbska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koterbska. Pokaż wszystkie posty

Ty - Ludwik Jerzy Kern


Charles Aznavour - Tu t'laisses aller
Maria Koterbska - Ty

Ludwik Jerzy Kern


Uśmiecham się na samą myśl
Że gdy przed lustrem staniesz dziś
To znowu zrobisz ten swój ruch
Poprawisz krawat, wciągniesz brzuch
Potrząśniesz głową niby lew
Uniesiesz w górę prawą brew
Uśmiechniesz się, ale tak jakoś w głąb
By nie zabłysnął złoty ząb
I całą twarz wysuniesz w przód
By zatrzeć piętno tych dwóch bród

Potem do biura udasz się
W biurze to już siedzisz całe dnie
Widać ci bardzo dobrze tam
Tam jesteś szampan, dowcip sam
A w domu zaraz więdniesz wprost
W gazetę z miejsca wtykasz nos
I aż uwierzyć trudno mi
Że ty to ty, że ty to ty

Na plażę co niedzielę gnasz
Opalasz sobie tors i twarz
Wypinasz pierś jak dumny paw
I co się da przepływasz wpław
I jak chłopaka wciąż cię gna
I puszczasz oko gdzie się da
I z trampoliny robisz "chlup"
Gdy wszystkie leżą u twych stóp
Bo nie wie żadna z owych pań
Że taką masz wrażliwą krtań

A ja to wiem od tylu lat
I wiem, że znów kompres będziesz kładł
Że będziesz skarżył się na ból
I gardło płukał gul-gul-gul
Co tydzień prawie mam ten bal
Co tydzień wołasz: "Daj mi szal"
Nietrudno więc uwierzyć mi
Że ty to ty, że ty to ty

Już coś takiego w tobie jest
Że poza domem to masz gest
Niejedna setka znika w mgle
Lekko jak ptak opuszcza cię
Natomiast w domu, w domu ho-ho
To oszczędniś jesteś w PKO
Nerwowy robisz się jak rtęć
O jakieś, no jakieś głupie złotych pięć
Tak jakby się zaraz walić miał nasz byt
Aż mnie przed dziećmi nieraz wstyd

A jednak mimo tylu wad
Mam razem z tobą taki świat
Mikroskopijny jak we śnie
Wyłącznie na osoby dwie
Do tego świata czasem wróć
Żebym na nowo mogła czuć
Tak jak podczas pierwszych naszych dni
Że ty to ty, że ty to ty

Na fotografiach:
Charles Aznavour
Maria Koterbska
Ludwik Jerzy Kern

Na małej uliczce - Roman Sadowski


Maria Koterbska - Na małej uliczce
Jan Danek - Piosenka o mojej uliczce

Roman Sadowski

Na uliczce kulawych akacji
Na uliczce sklepików brodatych
Stary Mendel codziennie rozstawiał
Wspaniałości, cudowne jak kwiaty

Słój karmelków pachnących słodyczą
Kosze jabłek, uparcie brzęczące
Wodę z sokiem i ciastka jajeczne
I lizaki ogromne jak słońce

Na mojej uliczce, na małej uliczce
Gdzie uśmiech szedł chyłkiem
Jak złodziej wśród mgły
Na małej uliczce, na mojej uliczce
Gdzie częściej od słońca świeciły łzy


Stary Mendel zachwalał swe cuda
Czasem oczy spłowiałe przymykał
Kiedy chłopak się skradał łakomy
Żeby ukraść dwa jabłka z koszyka

A gdy wieczór nakładał już myckę
I rozwieszał swój smutek jak chałat
Księżyc świece zapalał świąteczne
Księżyc złoty, złociutki jak chała

Na mojej uliczce…

Czasem idę na tamtą ulicę
Zbieram skrawki rozbitych koszyków
I okruchy ze słojów stłuczonych
I wspomnienia brodatych sklepików

Wiem, że nigdy już jabłek Mendlowi
I nie wezmę i nigdy nie oddam
Czas pogubił nas wszystkich w podróży
Tylko żal mi jest czegoś i szkoda...

Obrazy: Henry Weiss

Zielona piosenka - Roman Sadowski


Maria Koterbska
Zielona piosenka

Roman Sadowski


Zieloną drogą, zielonym szlakiem
Piosenka leci i lecą ptaki
I niosą w dzióbkach wiosenne listy
Zielone listy do swoich bliskich

W zieloną skrzynkę na rogu Alej
Wrzucają uśmiech i lecą dalej
I lecą dalej, hen, ulicami
Zostawić radość i wiosnę z nami

Zielono w głowach mają drzewa
W zieleni nowe domy rosną
I całe miasto wiosną śpiewa
I całe miasto jest już wiosną

Zielone oczy noc otwiera
Księżyc zielone niesie sny
Cóż więc powiedzieć mam ci teraz
Zielone oczy masz i ty

W zieloną skrzynkę na rogu Alej…

Mówiłeś Mario - Andrzej Bianusz


Maria Koterbska
Mówiłeś, Mario


Andrzej Bianusz


Mówiłeś, Mario, mówiłeś tak
I słowa miały barwę i smak
I tylko jedno liczyło się
Że właśnie Marią nazwałeś mnie
Jakbyś niepewność moją
W dłonie wziął
Jakbyś na proszek starł ją

A ja słyszałam w tym jedynie to
Że powiedziałeś Mario, Mario
Z wielką uwagą słucham twych słów
Mówisz mi, Mario - mów, mów

Bo ty z całą mądrością
Jednej rzeczy niestety nie spostrzegasz
Co jasna jest dla mnie
Ze ty mówisz mi, Mario
Wtedy i tylko wtedy, kiedy kłamiesz
Właśnie, gdy kłamiesz

Kiedyś mi rzadko mówiłeś tak
Ale ostatnio częściej, to fakt
Częściej ostatnio zdarza się
Że mówisz, Mario, posłuchaj mnie
A ja naprawdę uwierzyłabym
Ale próbuję darmo

Bo już, wbrew sobie, jedno słyszę w tym
Że powiedziałeś, Mario, Mario
Używasz darmo niektórych słów
Mówisz mi, Mario – mów, no mów…

Dziś nie wiem kto to jest - Andrzej Bianusz

Maria Koterbska
Dziś nie wiem kto to jest

Andrzej Bianusz


Dziś nie wiem kto to jest
Dziś nie wiem, czy go znam
I gdy go spotkam gdzieś
Twarz bez wyrazu mam
Przed siebie patrzę wprost
Nie waham się, już nie
Że tam przechodzi ktoś
To nie obchodzi mnie

Dziś nie poznaję go
Nie krzyczę za nim, wróć
Potrafię jak przez szkło
Przez pamięć pójść
Przez pamięć, jak przez mgłę
Wśród domów, ulic, bram
Dziś nie wiem kto to jest
I nawet, czy go znam

Takie dalekie to wszystko
Jakby się mnie nie zdarzyło
Mogłam się kiedyś zachłysnąć
Zachłysnąć, kiedy to było?

Dziś nie wiem kto to jest
Dziś nie wiem, czy go znam
Gdy ktoś zapyta mnie
Twarz bez wyrazu mam
Gdy ktoś zapyta mnie
Ja także pytam, kto
Dziś nie wiem kto to jest
Dziś nie poznaję go

Że go nie będzie, wiem
Że go nie może być
Noc w noc i w dzień
I jak mam żyć?

To było kiedyś gdzieś
Dziś to za sobą mam
Dziś nie wiem kto to jest
I nawet, czy go znam
Nie było tego, wiem
Nie mogło tego być
Noc w noc i w dzień
I jak tu żyć?...

Trzynasty narzeczony - Andrzej Bianusz


Maria Koterbska
Trzynasty narzeczony

Andrzej Bianusz


Trzynasty narzeczony
Przynosi pecha mi
Trzynasty narzeczony
Tak pechowy jak nikt

Nie jestem z tych przesądnych
I nie przeszkadzał mi zupełnie
Kolejny narzeczony
Którykolwiek by był

Ale mężczyźni są do przesady skłonni
Jacyż doprawdy bywają zabobonni
Z niczego zaraz, no, wielkie halo
O cóż tu w końcu takiego szło

Był miły, jak to oni
Na oko taki sam jak inni
Normalny narzeczony
No a co ja z nim mam

Narzeczeni pozostali
Powpadali w złość
Wspólnie zadecydowali
Że i tak ich dość

Pchani zemsty żądzą niską
Rozwiązali towarzystwo
Musi przecież za to wszystko
Odpowiadać ktoś
Musi przecież odpowiadać ktoś

Trzynasty narzeczony
I kto by myślał, że
Przez niego wszyscy oni
Nagle zbuntują się

A tacy byli mili
W konfiguracji tej, no właśnie
Prawie że się lubili
Póki było ich mniej

Ach, ci mężczyźni tak do przesady skłonni
Jacyż doprawdy bywają zabobonni
Z niczego zaraz, no, wielkie halo
O cóż tu w końcu takiego szło

W tym buncie narzeczonych
Sensu kompletnie brak, niestety
Lecz mężczyzn zabobonnych
Nikt nie przekona i tak

Do obaw zabobonnych
Zresztą i podstaw brak, bo przecież
Z trzynastym narzeczonym
Nie pozostanę i tak

Nie jestem głupia - Andrzej Bianusz


Maria Koterbska
Nie jestem głupia


Andrzej Bianusz

On przybył do nas gdzieś z daleka
Za szczęściem, mówił, świat przebiegał
Za szczęściem gnał, nie wiedząc gdzie
Choć nigdzie mu nie było źle

Odziany był nad wyraz marnie
Tylko te oczy jak latarnie
Coś w nich paliło się na dnie
Gdy kiedyś raz zobaczył mnie

Włóczykij, nicpoń, szlifibruk
Jak on pomyśleć o mnie mógł
Nie jestem głupia
Złotówki dwie w kieszeni miał
A ze mną już się żenić chciał
Ach, szkoda słów, nie jestem głupia

Człek wart jest tyle, ile ma
Naiwna mówię, to nie ja
Nie jestem głupia
Nie tacy jak ty chcieli mnie
Więc idź stąd, nie wysilaj się
Nie jestem głupia, nie, nie, nie

Tak nagle ręce mu opadły
Policzki tylko mu pobladły
I spojrzał na mnie jeszcze raz
Lecz w oczach już ten płomień zgasł

Potem obrócił się na pięcie
Raz się obejrzał na zakręcie
A potem znów wydłużył krok
I od tej chwili minął rok

Łazęga, hołysz, pędziwiatr
Niech sobie wydeptuje świat
Nie jestem głupia
Złotówki dwie w kieszeni miał
A ze mną by się żenić chciał
Ach, szkoda słów, nie jestem głupia

Dziś wie, że rację miałam ja
Ten uśmiech, niech go sobie ma
Nie jestem głupia
I to, co w oczach miał na dnie
Gdy patrzył na mnie, nie, o nie
Ja jestem głupia, ach, jaka głupia

Gdzie jest ta nasza miłość - Andrzej Bianusz


Maria Koterbska
Gdzie jest ta nasza miłość

Andrzej Bianusz


Gdzie jest ta nasza miłość
Może nigdy jej nie było
Czy to prawda, że przeze mnie
Zatrzymałeś w ruchu ziemię
Że był jeden wieczór taki
Gdy zmieniałeś słowa w ptaki
Co leciały na kraj świata
Czy te lata nam się przydarzyły

Gdzie są te nasze lata
Dziś już nie wiem, czy to prawda
Że znienacka dla dziewczyny
Bzy zakwitły w pełni zimy
Że rzuciłeś mi pod stopy
Wszystkie kwiaty Europy
Ze dodałeś słońca jeszcze
I w pół chmury się zatrzymał deszcz

Przecież tak być musiało
Gdy naprawdę się kochało
Przecież tak właśnie było
No bo w końcu była miłość

Nie wiem, już sama nie wiem
Bo nie ma nic, gdy nie ma ciebie
Nie powrócą tamte słowa
Nie powtórzą się od nowa
Nie przylecą z nieba ptaki
Zapach bzów nie będzie taki
Nie znajdziemy końca świata
Nie powrócą tamte lata już

Dixielandowy marsz - Andrzej Bianusz


Maria Koterbska
Dixielandowy marsz

Andrzej Bianusz

Z prawej zazwyczaj klarnet gra
Z lewej swe miejsce puzon ma
W środku jak zwykle trąbka
A dalej banjo, i tuba, i ja

Oto muzyczny cały sprzęt
Po to, by zabrzmieć mógł jazz band
Starcza, by zagrać marsza
Tak jak to marsze zwykł grać dixieland

Dixielandowy marsz
Nie respektuje szarż
Nie dba o rangę ważnych spraw
Wpół tylko marszem jest
A wpół zabawą w jazz
I nie narzuca swoich praw

Dixielandowy marsz
Dixielandowy marsz
O swą powagę nie dba zbyt
Wciąż nas urzeka tym
Że jest istotny w nim
Nie tyle rygor, ile właśnie rytm

Jeśli nie wiedzie wam się w czymś
Jeśli w humorze trwacie złym
Wtedy, i to w te pędy
Po tego marsza ruszajcie jak w dym

On wam odmieni klimat dnia
Odda wszystko, co tylko ma
Aby trochę zabawy
Dodać do waszych problemów i spraw

Czarny Chary - Jerzy Ficowski


Maria Koterbska - Czarny Chary

Jerzy Ficowski

Czarną miał skórę
I czarny parasol
I czarny los
Miał tysiąc czarnych trosk
A zwał się Chary

Biedy miał dosyć
Sprzedawał więc losy
Po centów pięć
Kupował, kto miał chęć
Raz nawet szeryf

O, czarny Chary, o-o, czarny Chary
Ty dobrym losem obdarzasz co dzień
Więc najszczęśliwsze daj nam numery
I biedny miedziak w bogactwo nam zmień

A kiedy nam sprzedasz
Szczęśliwy los
Ominie cię bieda
Napełnisz trzos
No, w górę nos
O, czarny Chary, o-o, dobry Chary
Od ciebie kupić szczęśliwy chcę los

Ale fortuna
Co kołem się toczy
Zdradziła go
I coraz gorzej szło
Przy długim moście

Biedy miał różne
Dziś zbiera jałmużnę
I żebrze w głos
Więc o szczęśliwszy los
Już go nie proście

O, czarny Chary, o-o, czarny Chary
Ja nie wiedziałam, żeś taki jest leń
Już lata cztery, o-o, czarny Chary
Przy długim moście tak siedzisz co dzień

Zawiodły cię losy
Wyciągasz dłoń
Obdarty i bosy
Że Boże broń
Ech, stary koń
O, głupi, głupi, i któż by kupił
Od ciebie, Chary, ten czarny twój los...

Obrazy: Patrick Dougher

Tulla - Tadeusz Śliwiak


Maria Koterbska - Tulla

Tadeusz Śliwiak


Nad stepami słońce gaśnie
Kto to pędzi? Pewnie chudy Jim
To pewnie chudy Jim
Jak się masz, Jim
A za Jimem długonogim
Ciągnie kłusem mały, gruby Al
Do tawerny mkną na bal
Tańczyć tam będą dziś i śpiewać

Tulla, tulla tu tulla
Tulla, tulla tu tulla
Jim, Al i ja
Jupi jupi jupi ja
Tulla, tulla tu tulla
Tulla tulla, tulla tu tulla
Jim, Al i ja
Jupi ja-a , ja ja ja

Kiedy z Jimem chcę zatańczyć
Gniewnie patrzy mały, gruby Al
Że aż mi Ala żal, o, biedny Al
A gdy znowu tańczę z Alem
Kręci nosem wielki, chudy Jim
Pewnie zły, że znów nie z nim
No, jak tu dogodzić im, powiedzcie

Tulla, tulla tu tulla…

Choć za piękny żaden nie jest
Lubię obu, obaj mili są
Stepowe wiatry śpią w gitarach ich
Bo dzwonią nocą struny gitar
Biegną pieśni hen w daleki step
Księżyc dźwiga wielki łeb
Śpiewałby z nami rad do rana

Tulla, tulla tu tulla…

Il. Ty Wilson

Drabiniasty wóz - Kaszkur i Zapert


Maria Koterbska
Drabiniasty wóz

Zbigniew Kaszkur, Zbigniew Zapert 👉👉👉

Drabiniasty wóz
La la la la la la
Siano z łąki wiózł
Drabiniasty wóz

A na sianie my
La la la la la la
Pokłóceni, źli
Na tym sianie my

Czy on zrobił coś
La la la la la la la la la
Żeby przerwać złość
Czy on zrobił coś?

On, choć chętkę ma
La la la la la la
Czeka, żebym ja
Chociaż chętkę ma

W niefortunny czas
La la la la la la
Wszedł ten upór w nas
W niefortunny czas

Siano, ja i on
La la la la la la
Świadkiem tylko koń
A tu siano, on

Wtem wóz zachwiał się
La la la la la la la la la
Chłopiec objął mnie
Bo wóz zachwiał się

Drabiniasty wóz
La la la la la la
Znowu szczęście wiózł
Drabiniasty wóz

Mowa- trawa - Karol Kord


Maria Koterbska - Mowa-trawa

Karol Kord

Mowa-trawa
Znasz to warszawskie powiedzonko
Mowa-trawa
Twe słowa są zieloną łąką

Zamiast przyrzekać ślub i wierność
U mych stóp aż po grób
Ty sobie lepiej pod tę trawkę
Kawałek łączki kup

Mowa-trawa
Ach, jak zieleni się Warszawa
Mowa-trawa
Ach, co za fluid miłosnych bujd
Ach, co za fluid

Najwyżej możesz mnie za rękę wziąć
Bo, bądź co bądź, ja się nie dam na to wziąć
Na mowę-trawę, na słowa łzawe
Więc cicho bądź

Mowa-trawa
Mnie się już na to nie nabierze
Mowa-trawa
Już ani słowa ci nie wierzę

Tej mowy-trawy, która stale
Płynie z twoich warg
Starczy na Stadion, na Łazienki
I na Saski Park

Mowa-trawa
Ach, jak zieleni się Warszawa...

Rudy rak - Jacek Fedorowicz


Maria Koterbska - Rudy rak

Jacek Fedorowicz👉👉👉

Raków rada rok rada gada
I co rok wypada wielka parada
Raków parada raz na rok
Rak za rakiem, równy krok
Raków gromada i nagle szok
Na końcu stada kroczy, kto kroczy?
Kroczy rak

Rudy rak, rudy rak
Rudy jak pokraka
A, rak rudy jak
Karykatura raka
Raka rudy frak
Taki rak to raka brak

Czarne raki robią draki
Wstyd nie byle jaki - jeden rak taki
Kto to widział - taki rak
Czy to rak czy raczej mak
Skorupiaki trafia szlag
W tataraki uciekł ł, kto uciekł?
Rak

Rudy rak, rudy rak…

Raków zgraja tempo zdwaja
Wtem na rozstajach ktoś się zaczaja
Ktoś, kto lubi raków smak
Wpada w sak za rakiem rak
Cała zgraja ginie tak
W tataraku został, kto został?
No jak to, no, rak

Rudy rak, rudy rak
Rudy jak pokraka
O, rak rudy jak
Karykatura raka
Raka rudy frak
Uratował go i tak

Nie zaglądaj przez dziurkę od klucza


Maria Koterbska
Nie zaglądaj przez dziurkę od klucza

Nina Pilichowska, Zbigniew Stawecki

Patrz w oczy dziewczętom
Sięgaj wzrokiem do gwiazd
Patrz na wszystko, co piękne
Lecz nie podglądaj intymnych ludzkich spraw

Nie zaglądaj przez dziurkę od klucza
Choćby ktoś cię namawiał lub zmuszał
Nie podsłuchuj w noc nieprzespaną
Co dzieje się obok w pokoju za ścianą

I choćbyś miał rozwiązać ten problem
Czy dziadzio śpi z brodą pod czy na kołdrze
Choć ciągnie natura, ciekawość dokucza
To nie zaglądaj nigdy przez dziurkę od klucza

Świat coraz ciaśniejszy
Miejsca czasem mu brak
Masz swój światek najmniejszy
A intruzowi po prostu powiedz tak

Nie zaglądaj przez dziurkę od klucza
Choćby ktoś cię namawiał lub zmuszał
Choć ciekawość po prostu cię zżera
Bo może tam czeka światowa kariera

I choćbyś miał rozwiązać dylemat
Czy Stasiu z tą Basią ma coś czy nie ma
Ty swoją naturę szlachetnie pouczaj
I nie zaglądaj nigdy, nigdy przez dziurkę od klucza
To nie zaglądaj nigdy, nigdy przez dziurkę od klucza

Kogucik - Choiński i Gałkowski


Maria Koterbska - Kogucik

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Kogucik, ach, czesze się
Jakże stroszy, patrz, piórka swe
I na płotek, hop, oko ho, precz mi stąd, a sio
Kogucik ten, no no no
Nie chce słyszeć, że mówię sio
Kokietuje mnie, patrzcie no, o ho ho

Przez cały dzień nie odstąpi mnie
I ziarenek nie, tylko buzi chce
I oczkiem lśni, drogę boczkiem mi
Wciąż zachodzi i buzi chce

Kogucik, ach, czesze się
Jakże stroszy, patrz, piórka swe
I na płotek, hop, oko ho, precz mi stąd, a sio
Ach odejdź stąd, mówię ci
Bo masz w główce pstro, wierzaj mi
Ale burzy się, widział kto, proszę sio

Przez cały dzień nie odstąpi mnie…

Deszczowa poczta - Choiński i Gałkowski


Maria Koterbska
Deszczowa poczta

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Ostatni list, atrament rozmazany
Troszeczkę, bo deszcz
Jesienny liść w ogrodzie smutku szklanym
Chwileczkę, kto wie

Czy ty w tej chwili też nie siedzisz przy oknie
Pewnie u ciebie też pada deszcz
I myślisz o mnie, że moknę okropnie
Myślisz, że u mnie deszcz pada też

Ostatni list przez deszcz do ciebie leci
W okienko już wpadł
Jesienny liść to znaczek na kopercie
Listonosz to wiatr

Ostatni list jesienią był pisany
Na wiosnę, kto wie
Zielony maj, listonosz zakochanych
I tobie, i mnie

Przyniesie zapach drzew i znajdę na oknie
Zielony znaczek i piórko bzu
I powie: Napisz dziś, że tęsknisz okropnie
I powie, że i ty tęsknisz znów

Lecz dzisiaj deszcz w ogrodzie smutku szklanym
I smutek, i zmierzch
Ostatni list, rozmazał się atrament
A resztę już wiesz

Czy ty w tej chwili też nie siedzisz przy oknie…

Obraz: Loui Jover

Ballada o sentymentalnym koniku - Krystyna Wolińska


Maria Koterbska
Ballada o sentymentalnym koniku

Krystyna Wolińska


Z ostatniej miejskiej dorożki
Wyprzęgnięto gniadego konika
A dorożkę — koła, budę, wszystko
Zepchnięto na usypisko
Konika kupili na wieś
Dorożkarz staruszek zmarł
I tak się zakończył prawie
Okres historii sprzed epoki aut

Już tylko konik będzie pamiętał
Gdzieś skubiąc trawkę
Bruki uliczek i tajemnicze
Kąty warszawskie
Wujcio Sałata, pojedziem w lato
Lecz wolno, stępa
To zamówienie już tylko konik
Będzie pamiętał

Kursy dalekie wiślanym brzegiem
W święta, nie święta
Knajpki za miastem, zapachy ciastek
Będzie pamiętał
Panią, co kiedyś jechała z panem
W miłości strony
Konik pamięta, pamięta konik
Konik pamięta

A teraz na rynku stoi
Chudzina, konik gniady
I uszami tylko sobie strzyże
A z końmi wcale nie gada
Na targu jest ludu mrowie
Koguty, gęsi są, gwar
A konik tak patrzy sobie
Jakby swój sekret w pamięci miał

Bo tylko konik wspomina oczy
Z innego świata
A może słucha, czy nie zawoła
Wujcio Sałata
Że właśnie wszyscy wsiedli z fasonem
Nie byle jacy
Jeszcze mu tylko ktoś w uprząż wplecie
Kwiaty akacji

I wio, mój stary, zaczną się czary
Pisk na zakrętach
A mandoliny jakby je jakiś
Diabeł opętał
To bardzo dawno, a gniady konik
Ciągle pamięta
Ciągle pamięta, pamięta, pamięta

Co dzień... - Aleksander Rymkiewicz


Maria Koterbska
Co dzień, co dzień dzięcioł stuka

Aleksander Rymkiewicz


Tutaj masz wesołe oczy
Tu się wszystko zbliża z wszystkim
Niebo ziemię wypogadza
Liście o czymś szepcą listkom
Wszystko tu każdego dnia
Zbliża nasze serca dwa

Co dzień, co dzień dzięcioł stuka
Opukuje w lesie korę
Co dzień, co dzień serce bije
Gdy cię spotkam nad jeziorem

Co dzień, co dzień słońce błyska
Niebem idąc bez pośpiechu
Co dzień, co dzień się uśmiecham
Gdy ty także się uśmiechasz

Co dzień, co dzień wilga śpiewa
Pewnie za kimś tęskni trochę
Co dzień, co dzień mówię "kocham"
Gdy ty mówisz, że mnie kochasz

Co dzień, co dzień dzięcioł stuka…

Las ćwierkaniem się odzywa
Drzewa ptakom tu życzliwe
Ptaki - wiatrom, wiatry - wodom
Fale - wschodom i zachodom
Wszystko tu każdego dnia
Zbliża nasze serca dwa

Co dzień, co dzień dzięcioł stuka…

Nie ma takich róż - Ludwik Jerzy Kern


Maria Koterbska
Ni ma takich róż

Ludwik Jerzy Kern


Chodzisz po kwiaciarniach, chociaż pada deszcz
Chodzisz co dzień już od kilkunastu dni
Szukasz wciąż i szukasz, bo mi kupić chcesz
Róże, jakich dotąd nie miał nikt

A nie ma takich mórz, mórz, których nie nazwano
Nie ma takich mórz na całym świecie
I nie ma takich róż, róż, których nie dawano
Kiedyś gdzieś tam jakiejś już kobiecie

I to jest właśnie to, i to jest sprawa prosta
Wszystko było już, co do nas wraca znów
Bo nie ma takich róż, róż, których ktoś nie dostał
Nie ma takich, nie ma takich róż

Gdy przy swojej twarzy czuję twoją twarz
Gdy po włosach twoje ręce głaszczą mnie
Zawsze myślisz wtedy, jak mnie nazwać masz
A ja sobie myślę wtedy, że

Że nie ma takich snów, snów, których już nie śniono
Nie ma takich snów na całym świecie
I nie ma takich słów, słów, których nie mówiono
Kiedyś gdzieś tam jakiejś już kobiecie

I to jest właśnie to, i to jest właśnie miłość
Wszystko było już, co do nas wraca znów
Bo nie ma takich słów, słów, których już nie było
Nie ma takich, nie ma takich słów