Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erotyki. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Erotyki. Pokaż wszystkie posty

Usta i oczy - Bolesław Leśmian


Aleksander Nowacki
Usta i oczy

Bolesław Leśmian
💓💓💓💓💓💓💓💓

Znam tyle twoich pieszczot! Lecz gdy dzień na zmroczu
Błyśnie gwiazdą, wspominam tę jedną - bez słów,
Co każe ci ustami szukać moich oczu...
Tak mnie zegnasz zazwyczaj, im powrócę znów.

Czemu właśnie w tej chwili, gdy odejść mi pora,
Pieścisz oczy, nim spojrzą w czar lasów i łąk?...
Bywa tak: świt się budzi od strony jeziora,
Nagląc nas do rozplotu snem zagrzanych rąk...

O szyby - jeszcze chłodne - uderza pozłotą
Nagły z nieba na ziemię świateł zlot i spust -
Usta twe - na mych oczach! Co chcesz tą pieszczotą
Powiedzieć? Mów - lecz zmyślnych nie odrywaj ust!

Na pościeli... - Andrzej Sobczak


Wojciech Korda
Na pościeli, na tej białej

Andrzej Sobczak


Na pościeli, na tej białej
Los darował uśmiech nam
Który z wolna się zamienił
W zapomnienia ciepły dzban
Rozedrgany w twych ramionach
Jak schwytany w locie ptak
Oślepiony tobą trwałem
I spełnienia czułem smak

Na pościeli, na tej białej
Rozpromienił się nasz świat
Niespodzianie wymyślony
Pod kopułą czterech ścian
Zatrzymany gest w pół słowa
Pod powieką wielka łza
Zapamiętam to na zawsze
Na rozstania cierpki czas

Na pościeli, na tej białej
Jeszcze ciepły jest twój ślad
I ten ogień jeszcze płonie
I szaleństwo jeszcze trwa
Gdy unosił się nad nami
Wzbierający pożar krwi
Aksamitny pejzaż ciszy
Przerwał nagle pierwszy świt

Na pościeli, na tej białej
Jeszcze ciepły jest twój ślad
I ten ogień jeszcze płonie
I szaleństwo jeszcze trwa
Zatrzymany gest w pół słowa
Pod powieką wielka łza
Zapamiętam to na zawsze
Na rozstania cierpki czas

Na pościeli... 

Pamięci Ady.... 💗💗💗

Ada Rusowicz 👉👉👉

W malinowym chruśniaku - Bolesław Leśmian


W malinowym chruśniaku


Bolesław Leśmian

W malinowym chruśniaku, przed ciekawych wzrokiem
Zapodziani po głowy, przez długie godziny
Zrywaliśmy przybyłe tej nocy maliny.
Palce miałaś na oślep skrwawione ich sokiem.

Bąk złośnik huczał basem, jakby straszył kwiaty,
Rdzawe guzy na słońcu wygrzewał liść chory,
Złachmaniałych pajęczyn skrzyły się wisiory
I szedł tyłem na grzbiecie jakiś żuk kosmaty.

Duszno było od malin, któreś, szepcząc, rwała,
A szept nasz tylko wówczas nacichał w ich woni,
Gdym wargami wygarniał z podanej mi dłoni
Owoce, przepojone wonią twego ciała.

I stały się maliny narzędziem pieszczoty
Tej pierwszej, tej zdziwionej, która w całym niebie
Nie zna innych upojeń, oprócz samej siebie,
I chce się wciąż powtarzać dla własnej dziwoty.

I nie wiem, jak się stało, w którym okamgnieniu,
Żeś dotknęła mi wargą spoconego czoła,
Porwałem twoje dłonie - oddałaś w skupieniu,
A chruśniak malinowy trwał wciąż dookoła.

Krystyna Janda i Marek Grechuta
Daniel Olbrychski (muz. Stanisław Syrewicz)

Obrazy: Ines Honf
i

Upojenie - Stanisław Grochowiak


Daniel Olbrychski
Anna Maria Jopek i Michał Żebrowski

Upojenie

Stanisław Grochowiak

Jest wiatr, co nozdrza mężczyzny rozchyla;
Jest taki wiatr.
Jest mróz, co szczęki mężczyzny zmarmurza;
Jest taki mróz.
Nie jesteś dla mnie tymianek ni róża,
Ani też "czuła pod miesiącem chwila" -
Lecz ciemny wiatr,
Lecz biały mróz.
Jest deszcz, co wargi kobiety odmienia;
Jest taki deszcz.

Jest blask, co uda kobiety odsłania;
Jest taki blask.
Nie szukasz we mnie silnego ramienia,
Ani ci w myśli "klejnot zaufania",
Lecz słony deszcz,
Lecz złoty blask.

Jest skwar, co ciała kochanków spopiela;
Jest taki skwar.
Jest śmierć, co oczy kochanków rozszerza;
Jest taka śmierć.
Oto na rośnych polanach Wesela
Z kości słoniowej unosi się wieża
Czysta jak skwar,
Gładka jak śmierć.

Mroczna aleja wczorajszego dnia - Roman Kołakowski


Michał Bajor
Mroczna aleja wczorajszego dnia

Roman Kołakowski

Wczorajszy dzień powraca tu
Ciemną aleją dziewczęcego snu

Ktoś w księdze mroku zamknął los
By grzech zapomnieniem stawał się co świt
Lecz coraz częściej słyszysz głos
I krew pulsuje intensywnie zbyt

Więc kiedy tylko oczy zmrużysz
Na oślep pragniesz ku marzeniom iść
Z raniących bose stopy cierni wróżysz
Czy to się stanie właśnie dziś
Czy to już dziś

Tańczmy w powietrzu, podaj dłoń
Zanurzmy ciała w nocy toń
Odbądźmy wśród gwiazd pogański chrzest
Ich wieczny blask naszą szansą jest

Nauczę cię czułości, choć cały drżę
Opowiem o jasności i sprawię, że
Nie zlękniesz się nagości w ogrodzie czarnych róż
Uleczę cię z szaleństwa, oswoję je
Uwierzysz, że przekleństwa ominą cię
Bo magia czarnoksięska przestanie działać już

Dotknij mnie
I przekonaj się
Co jest siłą
Dotknij mnie
I przekonaj się
Tak, to miłość

Więc kiedy tylko oczy zmrużysz
Na oślep pragniesz ku marzeniom iść
Z raniących bose stopy cierni wróżysz
Czy to się stanie właśnie dziś
Czy to już dziś

Tańczmy w powietrzu...

Zapach kobiety - Krzysztof Logan


Felicjan Andrzejczak
Zapach kobiety

Krzysztof Logan Tomaszewski

Czuję już nocny puls
Po grzbiecie gdzieś
Wędruje dreszcz
Słodki dreszcz
Przytul się
Zanim brzask
Rozłączy nas
I kołysz mnie
Kołysz tak

I tylko zapach twego ciała
W erotycznej grze
Uskrzydla mnie to, wręcz zniewala
Wręcz zniewala
Bo twoja miłość mnie unosi
Jest w niej życia sens
Zapach kobiety to narkotyk
Mój narkotyk

W każdym z nas
Płonął żar
A potem łzy
Zacząłem kpić
Dziś mi wstyd
Jedno wiem
Grałem chłód
Jak zwykły tchórz
Jak nędzny clown
U twych stóp

Lecz tamten zapach twego ciała
Prześladuje mnie
Gdy rankiem w lustrze wiążę krawat
Czuję ciebie
Bo twoja miłość mnie unosi
W żyłach burzy krew
Zapach kobiety to narkotyk
Mój narkotyk

Cały świat
W gruzach legł
Straciłem cię
Przez głupi blef
Głupi blef

Lecz tamten zapach twego ciała
Prześladuje mnie
Na nowo płomień wciąż zapala
Wciąż zapala
Bo tamta miłość mnie unosi
W żyłach burzy krew
Zapach kobiety to narkotyk
Mój narkotyk

Cały świat w gruzach legł
Straciłem cię
Przez głupi blef
Głupi bluff
Jeden ruch, którego żal
A dziś serce łka, cicho łka

Ecstazy - Krzysztof Logan


Felicjan Andrzejczak, Krzysztof Cugowski
Ecstasy - Ekstaza - Nie okłamuj, że to miłość

Krzysztof Logan Tomaszewski


Kiedy spalasz się w ekstazie
Krzyczę jak schwytany ptak
Wokół lampy tańczy ćma
Potem rankiem pijąc kawę
Czuję jak zadrwiła z nas
Tylko chemia naszych ciał

Gdy dotykam twoich warg
Opętanie w oczach masz
Tylko nie mów, że to miłość
Każdy musi po swojemu
Znaleźć w sercu swoim ład
A niepokój zmienić w treść

Co innego żyć we dwoje
Co innego znaczy seks
Każde dziecko o tym wie
A ty nowy wzniecasz płomień
Ciała znów przeszywa dreszcz
"Och pomocy” - śmiejesz się

Gdy dotykam twoich warg
Ty ekstazę w oczach masz
Nie okłamuj, że to miłość
Każdy musi po swojemu
Znaleźć w sercu swoim ład
A niepokój zmienić w treść

Kiedy pieszczę twoją pierś
Gdy całuję końce rzęs
Nie okłamuj, że to miłość
I nie wmawiaj mi kochanie
Że po nocy przyjdzie dzień
Czas niepokój zmienić w treść

Dotyk - Jacek Cygan


Edyta Górniak - Dotyk

Jacek Cygan


Czuję cię tak mocno
Przez dal, mury wielkich miast
Co noc otulam się tobą
Chodź, no chodź, ukryj mnie

Może zbyt naiwni
By spać w pocałunkach ciał
I mieć na straży anioła
Anioła

Czuję cie przez skórę
I dreszcz wznosi nas do chmur
Bez tchu i nadzy jak drzewa
Drzewa, z których liść ostatni spadł

Może zbyt szczęśliwi
By raj mógł za długo trwać
Mój krzyk - nie odchodź, nie odchodź
I został mi twój ślad

Łzy płyną, zmysły śpią
Bezsenna, zimna noc
Zakląłeś mnie w dotyk
Zmieniłeś mnie w dotyk
By strącić mnie w noc
Bezsenną, zimną noc

Czy tak już musi być
Że raj ma swe dno
A szczęście ma kres
Dotyk. nie dany mi
A miłość to sen
Miłość to sen

Łzy płyną...

Cave - Kołakowski - Czarne włosy


BLACK HAIR - CZARNE WŁOSY


Nick Cave - Roman Kołakowski

Gdy moje pocałunki wplątane w czarne włosy
Jej piękne czarne włosy jak w najczarniejszą noc
Odkryją tajemnicę, że pod zasłoną mroku
Jej czarne włosy kryją radosną, jasną twarz
Gdy pod opończą czarną jej długich, czarnych włosów
Błyszczących oczu dwoje ukrytych w nocy cień
Mgłą zajdzie błękitnawą, bo moje drżące palce
Rozgarną czarne włosy i musną skóry wierzch
Bielsze i nieskalaną spowitą w czarne włosy
Wśród których tracę oddech, wśród których tracę wzrok
Lecz żyję, bo me zmysły wypełnia gęsty zapach
Co na opuszkach palców zamienia w czułość się
Gdy pełne moich szeptów są mokre, czarne włosy
Bo smutek łzy rozstania zamienił w czarny deszcz
Co z czarnych włosów spływa na biel napiętą karku
Ukrytą za kurtyną jej czarnych włosów wciąż
Gdy burza ciemnych włosów pościeli białe żagle
Wypełni czarnym wiatrem z atramentowych mórz
Odpłynie łodzią świtu, co mrok rozproszy nagle
Odpłynie wraz ze słońcem i nie powróci już
Odpłynie wraz ze słońcem i nie powróci już
Odpłynie wraz ze słońcem i nie powróci już
Czarne włosy
Czarne włosy

Nick Cave & The Bad Seeds, Natalia Sikora

Obrazy: Loui Jover

Moja mała przysięga - Andrzej Sikorowski


Krystyna Prońko
Moja mala przysięga

Andrzej Sikorowski

Na miłość mą przysięgam
Na mój najczulszy szept
Na ten do ciebie wielki bieg
To jest gra, co trwa od wieków wiek
To potęga jest i moc
Choć zmęczony dzień
Chociaż zachmurzona noc

Na wszystko, co mi dane
Od losu i od gwiazd
Na migotanie wielkich miast
Oddam chętnie za ten oczu blask
Dotyk dwojga rąk
Które niosą mnie do krainy złotych łąk

Popłyniemy tam razem, ja i ty
Dwa oddechy i jeden krzyk
Zanurzeni w morzu pościeli
Po wczorajsze łzy

Dogonimy i zatrzymamy czas
W tej podróży nikt oprócz nas
Zanurzeni w morzu pościeli
Po jutrzejszy brzask...

Otulasz mnie jak obłok
Jak chmura tuli deszcz
I popłynie słodka pieśń
Taka pieśń, co trwa od wieków wiek
I odpędza zło
Przywitamy nią jeszcze jedną wspólną noc

Zaśpiewamy ją razem, ja i ty
Dwa oddechy i jeden krzyk
Zanurzeni w morzu pościeli
Po wczorajsze łzy...

Zima - Stanisław Grochowiak


Irena Santor - Zima


Stanisław Grochowiak


Piszę ci przy świecach list
Pobladły listek spod śniegów gęstych
Ponad chmurą niską
Ponad gwiazdą w niebie czystą
Piszę ci zimowy list...

Jest w nim śpiący ptak, małych zwierząt trop
Srebrny obłok pary, co owiewa twarz
Ciepło to przyjm pod swój dach
Niech chroni cię w samotnym śnie...

Czujesz moje usta - stopniał śnieg
Czujesz moje rzęsy - ucichł wiatr
Czujesz moje ręce, słyszysz moje serce
To ostatni mieczyk lodu z drzewa spadł

Stopniał śnieg, ucichł wiatr
Czujesz moje ręce, słyszysz moje serce
To ostatni mieczyk lodu z drzewa spadł

Jest w nim śpiący. ptak...

Piszę ci przy świecach list
Już cała w tobie jak w śniegu gęstym
Czujna, czuła, drżąca
Twoich ramion szukająca
Piszę ci zimowy list

Jest w nim włosów splot, odcisk moich stóp
Ciepły poblask świecy, co ozłaca nas
Z ciepłem tym wejdź pod mój dach
Niech schronię się w miłosnym śnie

Piszę ci przy świecach list...

Kontredanse w stylu Mozarta - 1974

Obraz: Alfons Mucha

Leśmian - Bronisław Maj

Ines Honfi
Grzegorz Turnau - Leśmian

Bronisław Maj

W malinowym chruśniaku
Zapodziani po głowy
Całkiem zbędni już światu
Kryją się kochankowie

Ręce sokiem skrwawione
Słona słodycz na skórze
Spływa w usta spragnione
Grzech nadciąga jak burza

Kroplą soku najsłodszą
Nasze usta złączone milkną
I coraz głośniej
Krew się burzy czerwona

Malinowa purpura
Chmurą spływa na oczy
Purpurowa wichura
Ciał obłoki unosi

Coraz prędzej, goręcej
Malinowa krew tętni
Drżące usta i ręce
Coraz prędzej i prędzej

Sok w owocach się burzy
Słodycz jak burza wzbiera
Malinowa się róża
Pośród liści otwiera

Teraz cisza. Na ustach
Stygnie kropla czerwona
Świat, co chwilę nie istniał
Znów nas bierze w ramiona

Przywróceni istnieniu
Tak niezbędni znów światu
Niby ze snu zbudzeni
W malinowym chruśniaku

Erotyk - Julian Tuwim


Julian Tuwim
Erotyk

Już się o grzechy noce proszą,
Już z wiosny znów jak z bólu krzyczę,
Nieubłaganą mnie rozkoszą
Zakuj w ramiona ratownicze!

A jeśli zacznę się na nowo
Wyrywać zbuntowanym ciałem,
Powiedz mi wreszcie pierwsze słowo,
Którego nigdy nie słyszałem.

Bo znów pogański samum wieje
W pędach, zawrotach, burzach, blaskach!
Pamiętaj: kiedy znów zdziczeję,
Odrzyj mnie z wichrów i ugłaskaj!

Wojciech Kilar
Tango z filmu "Zazdrość i medycyna"

Obraz: Teodor Axentowicz

Strofy o pragnieniu - Monika Partyk

Strofy o pragnieniu


Monika Partyk

Pokochało się dwoje jakoś zeszłego roku
Tak straszliwie, że świata nie było już wokół
Więc chodzili bez świata miłością pijani
I wciąż pili i pili, i nie było w tym granic
I zachwycił niebo ten ich miłosny niebyt
Że zsyłało kochankom niebieskie ulewy
Aż pewnego razu wody chciały ich usta
Więc sięgnęli do studni, lecz na pewno pusta

I usychać zaczęli z wielkiej swej niemiłości
Litowali się ludzie i uczeni i prości
Usychali dzień po dniu z tego niekochania
Aż choć już go nie było świat odmówił trwania...

Żyli jeszcze oboje, lecz ostatnim już tchnieniem
Tchnieniem ostatnim
Bo łączyło ich wspólne, przeogromne pragnienie
Jak marzenie o źródle, o lesie zielonym

W końcu poszli za wodą w całkiem dwie różne strony
I cud nagły, świat powstał i spadł deszcz na zachodzie
Potem powstał świat drugi i padało na wschodzie
I łapczywie chwytały ten deszcz suche usta
Nagle czegoś się zlękły, poprosiły i ustał...

Śpiewają:
Małgorzata Biela, Magdalena Drozd
Basia Gąsienica-Giewont

Czemu głowę odwracasz - Emil Zegadłowicz

Piotr Woźniak, Julita Kożuszek
Czemu głowę odwracasz

Emil Zegadłowicz

Bo widzisz, miła moja
Dzień się wielki zdarza
I zaludnia się życiem
Przestrzeń nocy pusta

Bóg się z swych szat niewidnych
Przede mną obnaża
Bóg ten twoje ma oczy
I twoje ma usta

Czemu głowę odwracasz
Czemu głos się twój mroczy?
Nie pytaj, rosnę zmierzchem
A nocą zakwitnę

Pali się cała ziemia
Od słońca pochodni
Goreją moje palce
Jak żytni stóg płonę

Czemu głowę odwracasz
Czemu głos się twój mroczy
I nabrzmiewa?
Niech mnie meteor porwie
I niech mnie zapłodni

Białe jest twoje ciało
Jak stal rozpalona
I znów, znów ta głowa
Czemu odwrócona?

Czemu głowę odwracasz
Czemu głos się twój mroczy
I nabrzmiewa żądzą?
Bóg wyorał mą bruzdę
Bóg gwiazdy posieje

Portret Emila Zegadłowicza
Vlastimil Hofman

Niepokojąca bladość - Emil Zegadłowicz

Piotr Woźniak, Julita Kożuszek
Niepokojąca bladość

Emil Zegadłowicz

Niepokojąca bladość
Zamgliła twoje lica
Krwią nagłą zapłonęła
Twa wąska tajemnica

Drżą palce w zapleceniu,
Kochają się i pieszczą
Słowa jak papier palony
Wiją się i szeleszczą

Drżą palce w zapleceniu
Kochają się i pieszczą
Słowa jak papier palony
Wiją się i szeleszczą

I teraz na mnie spójrz - Emil Zegadłowicz

Piotr Woźniak
https://drive.google.com/open?id=1vgf42gWxmDlJF6KSeYf23DwW5YqzfFbF
I teraz na mnie spójrz

Emil Zegadłowicz

Najsłodszą życia zajęci robotą
Stwarzamy rozkosz z naszych ciał tajemnic
Płatki twej róży wargami rozchylę
I czar wypiję do dna twego ciała
I czar wypiję do dna twego ciała
I zamknę wieczność całą w jedną chwilę
I teraz na mnie spójrz
I teraz na mnie spójrz
I teraz spójrz, madonno biała

W ekstazie - Emil Zegadłowicz

Jolanta Majchrzak
https://drive.google.com/open?id=13BJY3M14V5wkZ5eIAEEFMt6Gvx8F5j7n
W ekstazie

Emil Zegadłowicz

W ekstazie płodnej, z ziemi władzy
Pieszczą się usta, piersi, dłonie
Leżymy w modrym mroku nadzy
Leżymy nadzy

Rozkosz w nas krzyczy, krzyczy ciało
Między me uda rozchylone
Wciskasz głowę oszalałą
Głowę oszalałą

Więc to prawda... - Emil Zegadłowicz

Piotr Woźniak, Julita Kożuszek
https://drive.google.com/open?id=1QOD9MJ3MLm8m1PLUrBPj-YHrgb5GmWjp
Więc to prawda, więc jesteś

Emil Zegadłowicz

Więc to prawda, więc jesteś
Dotykam cię żywą
Istniejącą jak życie
I jak życie prawdziwą

Ręce z dawnego już nawyku
Głaszczą przedmioty
Twe przedmioty...

Klękam, stopy twe kładę
Na mą głowę schyloną
Klękam, stopy twe kładę

Szał - Emil Zegadłowicz

Marta de Andres
Piotr Woźniak, Julita Kożuszek - Szał

Emil Zegadłowicz

Gdy mi nagle zarzucasz nogi na ramiona
Wrzącej w żyłach rozkoszy warem rozogniona
Gdy ręce moje, węże oszalałe żądzą
Po udach twych i brzuchu, ślepe, gniewnie błądzą
Gdy trzewia twe nasienia opryskuje wrzątek
Gdy krzyczę, żeś ty wieczność, koniec i początek!

Gdy wołam: "Daj mi oczy, daj mi twoje oczy!"
Ziemia zrywa praw łańcuch i w bezkres się toczy
Z świstem, łopotem, hukiem Ziemia, klacz chutliwa
Pędzi, a nad nią skier pienistych grzywa
Do grzbietu jej przywarci, przemienieni w jedno
Lecimy w zawierusze gwiazd w bezedno!

W oknie niebieskie niebo - luty, a jakby wiosna
Która może być, wedle rymów, żałosna lub radosna
Pokój jest również niebieski, meble natomiast czarne
Czy ja kiedyś tę magię kolorów zrozumiem, uczuciem ogarnę?

Parzy mnie dno twej tajemnicy, zrasza mnie rosa żywota
Wiem, ty jesteś zniszczeniem tego, co zwie się - tęsknota!
Jeszcze krwią nabrzmiały uścisk, ruch falisty jeden
Żar stopionej komety ze mnie wytryśnie

Na niebie, na czarnym niebie nowe słońce rozbłyśnie
I stanie się światłość, wieczny dzień
Dzień się rodzi szczęśliwy, twoją rozkoszą rozśmiany!
Dzień się rodzi szczęśliwy, twoją poezją żywy!