Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ordonówna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Ordonówna. Pokaż wszystkie posty

Pokochaj mnie goręcej - Julian Tuwim


Hanka Ordonówna
Pokochaj mnie goręcej

Julian Tuwim


Otwórzcie swe serca młodej wiośnie
Bo już miłośnie zawiewa wonią
I dziwy się wokół dzieją
I już nadzieją ptaszęta dzwonią

Przybiegła dziś nocą zadyszana
I już od rana po mieście biega
Już jest tuż, tuż u sąsiada
Wizyty składa, zaraz przyjdzie
I do was w gościnę
Uraczcie ją winem
Do stołu zaproście
I cieszcie się gościem

Bo wiosna szczęście niesie
Do szczęścia dusza rwie się
A gdy chcesz wiedzieć więcej
Pokochaj mnie goręcej

Wieczorem się spotkamy
U stoków Guadarramy
I tam mi słówko powiesz
Wszystkiego dowiesz się

Otwórzcie swe serca swej miłości
Niech w nich zagości umiłowanie
O pieniądz wiosną nie proszę
Bo po co grosze, gdy jest kochanie

Otwórzcie swe serca mej piosence
Niczego więcej nie żądam dzisiaj
Kto pragnie, dobrzy panowie
Niech tylko powie, zaraz przyjdę
I do was w gościnę
Uraczcie mnie winem
Do stołu zaproście
I cieszcie się gościem

Il. Louis Icart

Szarlatanka - Julian Tuwim


Hanka Ordonówna - Szarlatanka - Szaraban

Julian Tuwim

Wytarta płyta gramofonowa
Cygański romans, kabackie słowa

A szaraban moj, amierikanka
Ja nie artistka, ja szarłatanka
W podrzędnym szynku grzmiało do ranka
Ja nie artistka, ja szarłatanka, och

Musiała mnie chyba opętać
Ta melodia łkająca obleśnie
Że nie mogłam, nie mogłam spamiętać
I zapomnieć nie mogłam tej pieśni

Gdyśmy wyszli z tej knajpy podmiejskiej
Gdzie patefon do pijanych się modlił
Wspomnieniami do pieśni złodziejskiej
Po fałszywej wracałam melodii

A szaraban moj, amierikanka
Ja nie artistka, ja szarłatanka

Powiedziałam, a wiesz mimo wszystko
Coś w tem jest, prawdę śpiewa Cyganka
Bo sam przyznasz, że jestem artystką
Ale kocham cię, jak szarlatanka

Nawet w twoich ramionach, mój miły
Już od dzisiaj nie znajdę radości
Już mnie będą wabiły, kusiły
Szarabańskie, cygańskie piękności

A szaraban moj, amierikanka
Ja nie artistka, ja szarłatanka

Tak, była w szynku dziwka krzykliwa
A spójrz w jej oczy, jaka szczęśliwa
Że się przyznaje, że szarlatanka
A szaraban moj, amierikanka

Pojedziemy w cudowne podróże
Będą kwiaty i miłość, i pieśni
Ja się nagle zasępię, zachmurzę
I zapatrzę się w przeszłość boleśnie

Ty mnie o nic nie pytaj, mój miły
Samą zostaw mnie, nie chcę miłości
Nie chcę nic, byle tylko wróciły
Dzikie dźwięki karczemnej wolności...

Sam mi mówiłeś - Marian Hemar

Hanka Ordonówna, Sława Przybylska, Rena Rolska
Sam mi mówiłeś

Marian Hemar


Czemu żem ci tak wierzyła
Gdyś mnie omotał słowami
Żem ci jest nad wszystko miła
Żeś życie w moje dłonie kładł
Ach, źleś wywróżył mi
Żeś serce zdurzył mi
Słowami zburzył mi świat

Sam mi mówiłeś
Że w moich oczach szczęście gości
Sam mnie prosiłeś
O choćby drobny znak miłości
Dziś kwiatów mi nie przynosisz
Ani o miłość mnie prosisz
Ty sam mnie zabiłeś
Więc jakże ci przebaczyć mam

Jedno wiem, że gdybyś wrócił
I znowu rzekł mi to samo
Gdybyś znów mi sen zakłócił
I burzę rzucił w serce me
Znów uwierzyłoby
Znów z tobą byłoby
Dla ciebie biłoby znów

Sam mi kłamałeś
Że w moich oczach szczęście płonie
Sam mnie błagałeś
Bym na twą głowę kładła dłonie
Dlaczego dziś mi nie kłamiesz
Dlaczego serce mi łamiesz
Ty sam mnie zabiłeś
Więc jakże ci przebaczyć mam

Sam mi kłamałeś
Że w moich oczach szczęście gości
Sam mnie błagałeś
O odrobinę choć miłości
Dlaczego dziś mi nie kłamiesz
Dlaczego serce mi łamiesz
Ty sam mnie zabiłeś
Więc jakże ci przebaczyć mam

Fot. S. Przybylska, R. Rolska

Związane mam ręce - Marian Hemar

Zarah Leander

Zarah Leander - Gebundene Hände
Hanka Ordonówna - Związane mam ręce


Zawiązał panience
Serce i ręce
Sam rąk związanych się zląkł

Pajęcza to nić
Nie sposób jej zbyć
Związanych nie wyswobodzę rąk

Zgubionych wołam słów
Rozpierzchłych szukam snów
Nie wyrwę rąk z najokrutniejszych pęt

Związane mam ręce
Już po piosence
Oto miłości happy end

Kłamał ci, ależ tak
Próżno się gryźć
Miłość zwiódł, serca nie wart był
Zerwę z nim, ależ tak, tylko nie dziś
Jutro też mi braknie sił

Związane mam ręce
Serce w udręce wydam
Sam skargi się zląkł

  
Jaś u bramy raju - 1936

Każda z pań moderne - Michał Tyszkiewicz


Zarah Leander - Eine Frau von heut`
Hanka Ordonówna - Każda z pań moderne


Michał Tyszkiewicz

Każda z pań moderne
Zna swój styl i wie
Gdzie co przypiąć, co upiększyć
A co cieniem skryć

To misterna gra
Gdy kobieta zna
Czem pociągnąć, czem zadziwić
Jak uroczą być

Perfum gorzka woń
Ócz głęboka toń
Tafty szum, pikantny sous
To wszystko, tak, to już

Lecz gdy serce twe,
Kogoś kochać chce,
Swe moderne szmatki zrzuć
Do swej miłości drżąca wróć

Spojrzyj się, dzień już zgasł
Wieczór długi był
Idź już spać
Nie trać próżno sił

Jutro znów zbudzi cię
Słońca zloty blask
Wcześnie wstań
I korzystaj z łask

Jaś u bramy raju - 1936
Ralph Benatzky

My Yiddishe Momme - Mein Jidisze Mame

Sophie Tucker - My Yiddishe Momme
Hanka Ordonówna, Hanna Skarżanka
Mein jidisze Mame

Marian Hemar


W zaułku getta wielkie dzisiaj ożywienie
Bo Róża Kranz, ta co sprzedaje bób gorący
Z Ameryki od syna miała doniesienie
Więc się rozniosło po getcie niechcący
Co pisał Icek

Wszyscy się cieszą, radzą, winszują
Chały przynoszą, Różę całują
A ona siedzi gdyby królowa
Łzy ciche płyną nad listu słowa
A drżące wargi w niemej radości
Czytają słowa pełne miłości

Mein jidisze Mame, tak mi bez ciebie tutaj źle
Mein jidisze Mame, powrócić do was prędko chcę
Przeminie rok, może dwa, nim zobaczysz mnie
Za pomyślność i zdrowie moje pomódl się
Kończę list i całuję
Mame, Mame Mein

Upłynęło czasu wiele, nie rok i nie dwa
Aż nadszedł dzień radości znów dla Róży Kranz
To ona jego matką jest, takiego syna ma
Jak jej zazdroszczą tego i Sara i Berta Glanz

Znów wszyscy się zebrali, długo debatowali
Każdy jakąś radę miał
Tylko ona spokojna siedzi, patrząc dostojna
Na list, który w ręku jej drżał

Stara piosenka - Julian Tuwim

Henry Weiss, Boris Dubrov

Stara piosenka
Hanka Ordonówna (muz. Ralph Benatzky)
Magdalena Piotrowska (muz. J. Satanowski)


Julian Tuwim

Miasteczko Będzin w Polsce jest – i rynek w tej mieścinie,
Na rynku znany łobuz był Jankielek Wasserstein.
A ojciec jego grajkiem był, na ślubach grał w Będzinie
I zwał się Abram Wasserstein – i wszystko było fein.
Gdy Jankiel miał szesnaście lat, rzekł tata: "Buty włóż,
Weź skrzypce, synku, i jedź w świat! Ja stary jestem już.
Jak  tylko Żydek umie grać, to w świecie on nie zginie,
Pamiętaj, kto ci skrzypce dał
I co twój tata grał".

Dźwięki starej piosenki,
Pójdą za tobą w świat,
Skrzypki weźmiesz do ręki,
Zagrasz pieśń z dawnych lat.
Czy to Rotszyld, czy to ja,
Każdy Żyd łzy w oczach ma,
Gdy się tę smętną piosnkę gra.

Oj, bardzo ciężkie były dni na Muranowie w kinie
I w barze na Tłomackim źle, choć trochę lepiej żył.
Aż wreszcie, gdy w „Oazie” grał, zapomniał o Będzinie
I zwał się już Wodnicki Jan, Jazz Bandu mistrzem był.
Lecz często Jankiel budził się, czy shimmy grał czy blues,
I w skrzypkach słyszał drżący głos, ten głos co w przeszłość niósł.
„Jak tylko Żydek umie grać, to w świecie on nie zginie.
Pamiętaj, kto ci skrzypce dał i co twój tata grał.”

Gdy po będzińskim rynku szedł Abrama pogrzeb czarny,
Przybijał do New Yorku wód wspaniały Cunard-Line.
Dolarów pięćset dziennie ma w największej dziś kawiarni
Charlestona król, John Waterstone, nie Jankiel Wasserstein.
I żonę ma, i synka ma – i stare skrzypce swe,
Synkowi często na nich gra i szepce: "Nie bój się!
Jak tylko Żydek umie grać, to w świecie on nie zginie,
Te same skrzypce będziesz miał
I swoim dzieciom grał".

Boris Dubrov




Henry Weiss

Chwila była przed zmrokiem - Julian Tuwim


Hanka Ordonówna, Jadwiga Barańska
Chwila była przed zmrokiem

Julian Tuwim

Chwila była przed zmrokiem
Powiedziałam: bądź zdrów
Popatrzyłam zimnym wzrokiem
I odeszłam bez słów

Rok popłynął za rokiem
Aż ujrzałam cię znów

Ile listów niewysłanych
Ile bólu zgniotły pięście
Ile nocy przepłakanych
A teraz, ach, jakie szczęście
Ale chłodno uśmiechnięta
Obojętne cedzę słowa
I nic nie wiem, nie pamiętam
Taka jest nasza rozmowa

O nie wierz mym oczom
Nie słuchaj mych słów
Mnie zmysły tak mroczą
Że widzę cię znów

Najmilszy, nie starczy mi łez
Gdy serce głucho milczy
Choć wyje, jak pies

Muszę odejść przed zmrokiem
Znowu powiem: bądź zdrów
Znowu spojrzę obcym wzrokiem
I odejdę bez słów

Rok popłynie za rokiem
Gdy zobaczę cię znów



Któż by inny jak my dwoje
Mógł szczęśliwszy być w miłości
Przecież ja przy tobie stoję
Bolesny śnie mej młodości

Szczęście moje nieszczęśliwe
Piosnko ma niezaśpiewana
Miłości ma niewykochana
Ach, biedne życie nieżywe

Pójdziemy w dwie strony
Bądź zdrowa, bądź zdrów
Mój miły, stracony
Dla życia, dla snów

Więc światu przekażmy tę wieść
Zbyt silnie się kochamy
By miłość tę znieść

Chwila była przed zmrokiem
Powiedziałam: bądź zdrów

Sonny boy

Tą piosenką przerywam na jakiś czas prawie dwumiesięczną podróż błękitnym ekspresem szlakami międzywojnia. Wiem, że powrócę tu jeszcze niejeden raz. A dzisiaj..., no cóż, niedługo koniec karnawału. Przenoszę się więc na chwilę w szalone lata 60.
The Singing Fool - 1928

Al Jolson, Hanka Ordonówna - Sonny Boy

Michał Tyszkiewicz

Księżyc jasno lśni
Sonny boy
Cały świat już śpi
Sonny boy

Tylko serce biedne
Czuwa samo jedno
I czuwają łzy
Sonny boy

Wśród gwiazd na niebie
Wypatruję ciebie
Tęsknotą mą
Sonny boy

Przyjdź, choćby we śnie
W swe ramiona weź mnie
Utul dusze mą
Sonny boy

Tam w górze pewnie
Aniołom ciebie brak
Że mi cię zabrali
Gdzieś w swój świetlisty szlak

Jeśli ci z niemi
Lepiej niż na Ziemi
Wybacz moim łzom
Sonny boy

Każdy w życiu robi głupstwa - Andrzej Włast


Wovon träumen alle Frauen
Hanka Ordonówna
Każdy życiu robi głupstwa

Andrzej Włast


Życie, jaka jego cena
Nasze życie to arena
Wędrownego cyrku scena
A aktorzy w nim to my
Jeden jest atrakcją, ceni go widz
Drugi błaznem zwykłym i nie ma nic
Ale wszyscyśmy lalkami
Co miłość zmusza do lichej gry

Każdy w życiu robi głupstwa
I żałuje tego sam
Lecz w tem sens każdego głupstwa
Że smakuje ono nam
Życie urok by straciło
Gdyby wiecznie mądrym być
Czasem błądzić jest tak miło
I przelotną chwilką żyć

Każdy kiedyś zrobi głupstwo
Jutro lub za kilka dni
Najpiękniejsze jednak głupstwo
To jest miłość, wierzaj mi
Więc rozsądek, gdy nie umie
Sercu niechaj mówić da
Młodość musi się wyszumieć
Bo swe prawa ma

Musisz, musisz - Marian Hemar

Carlos Gardel - Yira, Yira
Hanka Ordonówna - Musisz, musisz

Marian Hemar


Płacz i przeklinaj i szalej
To nic, to nie szkodzi
Inaczej nie będzie
Wiesz, że odnajdę cię wszędzie
Że nie obroni cię nic

Broń się i gniewaj i burz
Zamykaj na klucz
Pod ręką miej nóż

Chcesz, to ucieknij najdalej
Nie będę cię gonić
Przysięgam, że nie
Wiesz przecież sam, że powrócisz
Do nóg mi się rzucisz, bo tak mi się chce

Dzisiaj odszukasz mnie w nocy
Przyjdziesz pod okno, dasz znak
Gniew w sobie zdławisz i zdusisz
Musisz, musisz, musisz, musisz

W tym się zawzięłam na ciebie
Bądź pewny, że to nie żart
Że ci już nie da pomocy
Ni Bóg na niebie, ni w piekle czart

Nic nie przysięgam ci więcej
Ni to, że cię kocham, ni to, że zostanę
Dzisiaj mam serce pijane
Miłość jest mocna jak gniew

W noc się owinę jak w płaszcz
Usłyszysz mój śmiech
Pod oknem wśród drzew

Może cię jutro porzucę
Odejdę, nie wrócę
Nie mówię, że nie
Dziś cię ramieniem oplotę
Wargami rozgniotę, bo tak mi się chce

Gniew w sobie zdławisz i zdusisz
Księżyc zaświeci ci w twarz
W noc cię wywlekę za włosy
Musisz, musisz, musisz, musisz

Gdy się zawzięłam na ciebie
Bądź pewny, że to nie żart
Że ci już nie da pomocy
Ni Bóg na niebie, ni w piekle czart

Obrazy: Marcello Dudovich

Bajka winna - Marian Hemar


Hanka Ordonówna
Bajka winna

Marian Hemar


Pij, radość ziemi, nieba plon
Pij, słońce w złotych kroplach gron

Każda zdradzi cię dziewczyna
Każdy cię przyjaciel rzuci
Cóż, że serce nic nie zapomina
Młodość, młodość już nie wróci

Gdy ci wszystko świat zabierze
Pozostanę ja, jedyna
Dam ci wierne usta
Wiecznie świeże
Ja, złocista bajka winna

Pij, nocą w mieście pachnie bez
Pij, noc ma oczy pełne łez
Pij, słońce w sercu błyśnie znów
Pij, nie zapomnij moich słów

Trudno - Emanuel Schlechter


Hanka Ordonówna
Trudno

Panowie może mają i rację, uważając
Że jestem trochę nieustatkowana
Jak ktoś oszołomiony i wiecznie roztargniony
To znaczy, że jest tylko zakochany

Że pamięć, że głowa, że czyny, że słowa
Że wszystko inne jest, niż zawsze
Bo rozum mówi przestań, rozsądek mówi nie
A serce robi to, co samo chce

Trudno
Gdy człowiek zakochany
To chodzi jak pijany
I wszędzie widzi
Jedną postać drogą, cudną

Trudno
Gdy przyjdzie ta tęsknota
I serce ci omota
To nie poradzisz nic

W dzień ją masz na tarczy słońca
W nocy widzisz ją wśród gwiazd
Patrzyłbyś i patrzyłbyś, bez końca
W jej twarzyczkę taką jasną
Taką piękną, taką cudną

Trudno
To jest miłości siła
Że jak cię raz schwyciła
To nie poradzisz nic

Klementyna - Marian Hemar

Helene Beland

Hanka Ordonówna
Klementyna


Z nieba bije żar od rana
Dyszy ziemia rozpalona
A w winnicy każdy krzak na słońcu wre
A w gronach kipi słodki sok

Wyszła cała wieś od rana
Po zielone winogrona
Tak pobiegli, tak pognali
Jak się na to szykowali cały rok

Z zielonych winogron jest trunek czerwony
To jest nasze wino od Tarragony
Najlepsze na miłość, na radość i śmiech

Przy tem winie cię poznałam
Przez to wino znać przestałam

Między winem a dziewczyną
Trudny wybór, mój jedyny
Ach, niestety nie wybrałeś
Klementyny

Kiedy będziesz, o Leone
Siedział w szynku rozwalony
Z pijanymi kompanami całą noc
I sam pijany będziesz już

Niech podadzą ci czerwone
Nasze wino z Tarragony
Choćbyś nie wiem co już wypił
Żebyś smaku nie mógł poznać, ani rusz

To porwiesz się z ławy
I krzykniesz wzruszony
To jest nasze wino od Tarragony
Najgorsze na żal, wspomnienia i łzy

Przy tem winie ją zdobyłem
Przez to wino cię straciłem

I wytłomacz swym kompanom
Przez co kapią łzy do wina
Wiecie, była taka biedna, Klementyna



Helene Beland

Gdy jesień się zaczyna - Michał Tyszkiewicz

Hanka Ordonówna
Gdy jesień się zaczyna

Michał Tyszkiewicz

Jesień na dworze i deszcz
Zimy zagląda już dreszcz
W sercu się budzi tęsknota
Wśród szarej mgły
Do jasnych dni

Gdy jesień się zaczyna
A liście z drzew opada
Zasiadam u komina
Gdy wczesny zmrok się skrada

Tak miło się wspomina
Tak łatwo sercem gada
Gdy jesień się zaczyna
A liście z drzew opada

Chwile kochane sprzed lat
Wspomnień tak dawnych już świat
I cała treść dawnych dni
Powraca znów, mówiąc bez słów

Że jesień się zaczyna
A starość już się skrada
Bo jeśli upomina
Gdy wczesny zmrok zapada

Tak miło się wspomina
Tak łatwo sercem gada
To jesień się zaczyna
A starość już się skrada

Obraz: Madeleine Jeanne Lemaire

Jesienna piosenka - Michał Tyszkiewicz

Hanka Ordonówna
Jesienna piosenka

Michał Tyszkiewicz

Nie ma już ciebie tak dawno
Straciłam pamięć tych lat
A jeszcze w sercu niewprawnem
Żyje miłości tej ślad

Czasem melodia piosenki
A czasem znowu siwa mgła
Obudzi w sercu udrękę
I miłość zgasłą we łzach

Wiatr wśród jesiennych, pożółkłych drzew
Wiatr porozrzucał jak liście śpiew
Śpiew co tajemną tęsknotą drży
Jak zeschły liść rzuci wiatr do twych drzwi

Znasz nieuchwytny, jesienny lęk
Znasz wpół urwanej piosenki dźwięk
Gdy ci przyniesie go wiatru świst
Zrozumiesz, że to ode mnie jest list

Mirosław Szeib







O sole mio - Hanka Ordonówna

Hanka Ordonówna
O sole mio

Wciąż listy do mnie piszesz
Wciąż skargi twoje słyszę
I cóż ci odpowiedzieć mam
Że u nas smutny wrzesień
Że u nas jest już jesień
Że zimno jest i szaro nam

Tam ciepłe słońce jaśniej świeci
Dojrzewa słodycz winnych gron
Po morza srebrnej fali
Po nieba gwiezdnej dali
Radośniej płynie pieśni ton

O sole mio
Za oknem jesień i deszcz
O sole mio
Tęsknoty budzi się dreszcz
Za szczęściem dni upalnych
Słonecznych, promiennych
Za melodią twojej krwi
Z którą tak dobrze mi

O sole mio
W lazury płynie ta pieśń
O sole mio
Jak trudno nad szczęściem przejść
I szukać zapomnienia
W dniach szarych, jesiennych
Zasłuchana w wichru świst
Czytać twój gorący list

Miły - Hanka Ordonówna

Jesus Helguera
Hanka Ordonówna
Miły

Jeśli zdradzam ciche serca skargi
To dla ciebie, dla ciebie
Piosnkę duszy, jeśli nucą wargi
To dla ciebie, dla ciebie
Wyczarować chcę ci swą tęsknotę
Kochanie, kochanie

Miły, przymknij oczy
I posłuchaj mnie
O sercu miły
W ramionach swych utulę cię

Miły, w zapomnienie
Pójdą chmurne dnie
Spójrz, słońce dla nas jaśnieje
Do nas się śmieje świat

Mimoza - Julian Tuwim

Hanka Ordonówna
Mimoza

Julian Tuwim

Czemu dzisiaj ma Anita
Uśmiech tajemniczy
Wzrok pełen słodyczy
Bo Don Jose coraz czulsze
Śle do niej spojrzenia
Nie bądź że z kamienia
Dała mu więc słowo
Że w tę noc majową
Spełni tajne jego sny
Chwila schadzki bliska
Już srebrzyście błyska rosa
I kwitnąca drży, mimoza, mimoza
Księżyc sieje czary, słychać płacz gitary
Cicho brzmi canzona, czuła, rozmarzona
I upaja jak narkoza, mimoza, mimoza

I wybiegła z lęku drżąca
Na tę schadzkę nocną
Serce puka mocno
W niepamięci, w zachwyceniu
Myśli jej się mącą
Tak upajająco
Nie chciej mojej zguby, po coś ty o luby
Z kwiatów łoże usłał nam
Na puszystym złocie
W srebrnym lśni migocie rosa
I do pieszczot zwie mimoza, mimoza
Jakże się położę na to kwietne łoże
Zmiłuj się, ja zgniotę te gałązki złote
Po coś zrywał miły Jose, mimozę, mimozę

Co tam było, nie wypowie żadna ludzka mowa
Chyba noc majowa
Chyba słowik, co miłośnie z pobliskiego drzewa
Aż do świtu śpiewa
Księżyc w chmurach skryty
Co na twarz Anity z góry zerkał cały czas
Spytaj się miesiąca
Lub niech powie drżąca, rosa
Lecz najlepiej wie, mimoza, mimoza
Stratowana cała, miazga z niej została
Jakby tabun koni galopował po niej
Tak poezji wyszła proza
Mimoza, mimoza

Jeśli miła ci moja pieszczota - Hanka Ordonówna



Hanka Ordonówna
Jeśli miła ci moja pieszczota


To życie po to nam dane
By łowić chwile nieznane
I zamknąć w sobie kochane
By w smutnych drogach życia
Jasną gwiazdą mogły być

Szkoda wszystkich nocy straconych
Szkoda beztreściwych tak dni
Szkoda wszystkich snów niewyśnionych
Słów niedopowiedzianych
Gdy pragnienie w twem sercu drży

Więc jeśli miła ci moja pieszczota
To przybądź do mnie, Drogi
I niechaj w moje progi
Przywiedzie cię tęsknota
Jeśli miła ci moja pieszczota
To przybądź do mnie, Drogi
Niech w mej miłości progi
Tęsknota wiedzie cię

Dobry Pan Bóg się smuci
Gdy na świat okiem rzuci
Widząc, jak chodzą struci
Ludzie, którym wszystko
Młodość, miłość, szczęście dał

Przejdzie, życie przejdzie jak chwilka
Minie o miłości wasz sen
Wspomnień, pozostanie wam kilka
Z łez różaniec i serca
Nieziszczony o szczęściu sen