Zbigniew Wodecki Dobrze, że słońce
Leszek Aleksander Moczulski
Dobrze, że słońce, dobrze,że deszcz
Dobrze,że jesteś, być ze mną chcesz
Dobrze, że w życiu jak chleb jak sól
Dobrze, że radość, nawet,że ból
Dobrze pomilczeć wśród ciszy i burz
Zacząć od nowa, co było już
Jestem dla ciebie
Jesteś dla mnie ty
Wiem to na pewno
To co wiesz i ty
I cisza
Po to serce i niebo jest tu
By powiedzieć, że tym wszystkim
Że tym wszystkim jesteś ty
Cisza mówi
Wszystko mówi
Dobrze, że jesteś...
Elżbieta Wojnowska
Z malarstwa niedzielnego
Leszek Aleksander Moczulski
Ona stwarza drzewo
Z jednego, niepozornego liścia
Domyśla się coraz bardziej rozkwitłych gałęzi
Przywołuje ptaki z niczego
Gdzie skulone, zmarznięte zimują
Przed ludzkim nazbyt natarczywym wzrokiem
Wody napełnia wodą
Wyprowadza pierwszy promień światła
Z ciemności, które wypełniają wszystko
Wnętrze stołu, wnętrze świecy
Wnętrze ognia
Jeszcze żaden przedmiot nas nie boli
Maluje spóźnioną radość
W wyciągniętych rękach dzieci
Dzieci sprzed ostatniej wojny
Wojny, co do której ona się rozmyśliła
Mimo że już przygotowała pędzel z kolorową farbą
I rosnące w oczach przerażenie
W największy deszcz, w największy wiatr
W pochmurny dzień, w najgorszy czas
Gdy mijasz mnie od tylu lat
Schowany w tłum, we wrzawie miast
Wierzę w ciebie…
Wierzę w ciebie późną jesienią
I wierzę w pierwszy dzień lata
Na wyspach mi nieznanych
We wszystkich miastach świata
Wierzę, gdy na północy
Po wiecznym idziesz śniegu
Wierzę w ciebie tylko
Na Ziemi tej człowieku…
W największy mróz, w największy wiatr
W największy śnieg, w najgorszy czas
Gdy w życiu chcę nie widzieć nic
Jak jedna z wysp w oddali żyć
Wierzę w ciebie…
Wierzę w ciebie późną jesienią
I wierzę w pierwszy dzień lata
Na wyspach mi nieznanych
We wszystkich miastach świata
Za dużo w naszym lesie drzew
Szukamy się, słuchamy ech
Za ciemny między nami las
Za dużo zabrał wiatr i czas
A przecież jakbyś była tu
Realna jesteś, nie ze snu
Coś mówisz, a ja słyszę wiatr
Daleki głos, maleje świat
Bez ciebie świata mniej
I mniej chmur i gór
Za urwiste drogi
Które się nie kończą
Giną w mgle
Bez ciebie świata mniej
I mniej zórz i mórz
Za głębokie są, za głębokie
Za dalekie są
Ile rozstań nie na zawsze
I powrotów znów
Zagubionych spotkań
Zapomnianych słów
Telefonów, listów
Zatrzymanych godzin, pustych dni
Ale przecież nie na zawsze
Ile między nami ulic
Brzegów, ile rzek
Ile tego, co oddala
I się gubi gdzieś
Nie mija coś, co się zdarzyło
Jakiś mały znak, nadzieja
To także jest miłość
Może szukam ciebie
Może gonię tylko wiatr
Lecz bez ciebie treści nie ma
Dzień i świat
Ciągle wracasz i odchodzisz
Gubię ślad
Nic nie składa się w całość
Gdy mi ciebie brak
Za dużo w naszym lesie drzew
Szukania i słuchania ech
Błądzenia i szukania gdzieś
Czegoś, co nie ma, a co jest
Cokolwiek, co zdarzyło się
Jeżeli było - więc to jest
To nic, że ślady zatarł wiatr
Wystarczy jeden mały znak
Bez ciebie świata mniej
I mniej chmur i gór
Za urwiste drogi
Które się nie kończą
Giną w mgle
Bez ciebie świata mniej
I mniej zórz i mórz
Za głębokie, za dalekie
Bez ciebie świata mniej
I mniej i róż i burz
Świat ciemnieje
Dni bez celu
Pogmatwane zawsze są
Bez ciebie świata mniej
I mniej, i więcej wysp
Ja odnajdę cię na pewno…
Grzegorz Turnau Ze sztambucha Leszek Aleksander Moczulski
Żeby dzień nie był czarną, czarną nocą
Żeby noc nie była studnią co bez dna
Kochaj mnie bez względu na wszystko
A ja nie mniej niechaj kocham ciebie ja
Żeby słońce świeciło nam przez całą dobę
Żeby serce stopiło między nami mur
Tak kochaj mnie i tak ja chcę kochać ciebie
Jak światło zza gór, jak światło zza chmur
Nikt nie jest samotny choćby żył samotnie
Choćby nawet widział, że on ciągle sam
Tyle miłości miej kochanie do mnie
I ja dla ciebie niech to samo mam...
Żeby dzień nie był czarną, czarną nocą
Żeby noc nie była studnią co bez dna
Kochaj mnie bez względu na wszystko
A ja ciebie nie mniej wcale, lecz tak samo
Niechaj kocham ciebie ja...
Skaldowie, Maryla Rodowicz Jeszcze przed chwilą💗 Leszek Aleksander Moczulski
Jeszcze przed chwilą byłaś u mnie
I nic się nie zmieniło tu Te same w oknie pelargonie Te same kwiaty kwitną znów I zostawiłaś trochę ciszy Którą rozumiem tylko ja A ona stoi w tym pokoju A ona twoje rysy ma Przyniosłam jeszcze trochę słońca Razem z kwiatami na twój stół Abyś pomyślał choć przez chwilę Że nic się nie zmieniło tu I zostawiłam tam na stole Nienapisany długi list I zostawiłam obok ciebie To puste miejsce, więcej nic Te same w oknie pelargonie Te same kwiaty kwitną znów Jakbym na chwilę tylko wyszła Jakby się nie zmieniło tu...
Obrazy: Nydia Lozano
Magda Umer, Grzegorz Turnau Co za tym pagórkiem Leszek Aleksander Moczulski
Co za tym pagórkiem za tą siwą rzeką
postać czy złudzenie ptak w locie czy drzewo
krajobraz z latem i cień czyjś na brzegu
czy tylko oczy które patrzą w niebo
co za tym liściem co drzewo rozwidnia
i jaka pora roku gaśnie w nim lub płynie
i losu przestrzeń srebrna rozpostarta
i los co nitką zawisł lekko w pajęczynie
co za tą lampą co świeci wieczorem
księżyca wschody nad ciemną doliną
za jakim lasem i za którym borem
rzeki co odpłynęły i komu już płyną
nasze taneczne kroki przemierzają ziemię
pod widnym liściem pod lampą wieczoru
dotknąłem - byłaś, spojrzałaś - przyszedłem
a teraz cicho u ciemnego boru
a teraz cisza aż za horyzontem
tylko przestworza i tylko przestrzenie
i coraz dalej od ciebie aż do mnie
i coraz dalej ode mnie do ciebie
To wszystko co nam śpiewa
Za nami i nad nami
One stoją w powietrzu
Wysoko pod chmurami
One spadają z nieba
Z wiatrami, z obłokami Cała jesteś w skowronkach
Śpiewają twoje włosy
Śpiewa twoja sukienka
I pantofelek biały
Mówiłaś kocham skowronki
Na polach, nad polami
To wszystko co nam śpiewa
Za nami i nad nami
One pilnują nieba
I pola tuż nad miedzą
O resztę się nie pytaj
Bo one ci powiedzą...
Skaldowie - Słowa do matki Leszek Aleksander Moczulski Ochraniaj mnie
Ochraniaj, Stróżu mojego świata
Moich snów dziecinnych, białych snów
Tej nocy świata przeprowadź mnie, obroń
Ochraniaj mnie
Ochraniaj, Stróżu mojego świata
Moich snów dziecinnych, białych snów
Przyjdź do mnie i dotknij mnie
Ochraniaj mnie
Ochraniaj, Stróżu mojego świata
Moich snów dziecinnych, białych snów
Tej nocy świata przeprowadź mnie, obroń
Ochraniaj mnie
Ochraniaj, Stróżu mojego świata
Moich snów dziecinnych, białych snów
Przyjdź do mnie i dotknij mnie
Przed stwardnieniem serca mnie obronisz
Przed największą nagłą ciszą w życiu
Przed obojętnością mnie zasłonisz
I przed ciszą mnie obronisz - mnie przed ciszą
Przed nagłą ciszą i zgodą codzienną
Nie siedem gór, nie siedem mórz
Nie jutro, a tutaj, dzisiaj, już
Zamknięty świat choćby na klucz
A będę biegł do rąk i ust
Nie siedem słów, nie siedem pauz
Ja twoje znam, ty moje znasz
Lecz słońca blask ty w oczach masz
Baśń czy nie baśń, jaźń czy nie jaźń
Ten i nie ten mój z tobą dzień
I nawet mrok, i nawet cień
Nie siedem róż, nie siedem zórz
Świat cały daj, ty świat mi złóż
Rozstań aż sześć też trzeba przejść
By poznać się, by szczęście mieć
Ten siódmy raz to szczęsny czas
Ust, rąk i serc wspólny już świat
Obraz: Michael Garmash
Skaldowie Balladawędrownych rycerzy Leszek Aleksander Moczulski
W wiosce na wzgórzu, pośród białych brzóz
Na donnę Kasię któż, ach, spojrzał, któż
Słuchajcie, wszyscy, w cieniu tamtych brzóz
Na karym koniu któż tam jedzie, któż
To sam królewicz zgubił orszak swój
Spojrzał na donnę Kasię, poznał serca ból
Słuchajcie, wszyscy, drogę zgubił król
Spojrzał na donnę Kasię, poznał serca ból...
Gdzie jest daleki kraj
Gdzie kraju tego szukać
Czy tam, gdzie szumi las
Gdzie noc jak wieczność długa
Jak dziś przez siedem gór
Odnaleźć bajkę dawną
Gdzie król nie taki zły
Gdzie nie jest nic prawdą
Gdzie jest daleki kraj
Nie wrócisz tutaj więcej
Kto dziś chce oddać świat
Za donny tylko serce cały
Ach, donno Kasiu, zostań żoną mą
Będziesz królową okrutną i złą
Nie płacz już, Kasiu, nie płacz więcej, bo
Będziesz królową okrutną i złą
A donna Kasia w oczach miała łzy
Kiedy powiedziała: "Odejdź, królu zły"
Kasia ma w oczach dwie ogromne łzy
Gdy mu tak mówi: "Odejdź, królewiczu zły"
Gdzie jest daleki kraj...
W wysokiej wieży Kasię zamknął król
Przywódca śmierci poznał serca ból
Słuchajcie, wszyscy, Kasię zamknął król
Przywódca śmierci poznał serca ból
Skaldowie Kochajcie Bacha dziewczęta Leszek Aleksander Moczulski
Nie trzeba wołać już, nie trzeba, nie
Na każdy czekać krok nie trzeba, nie
Do wszystkich stukać bram ni ranić rąk
Do ciebie biec bez tchu
Gdy jesteś przy mnie tu
Wiem, ile ty masz w oczach nieba, dobrze wiem
Ukryta przed kim czekasz w cieniu, to miejsce znam
Gdy wiatr cię będzie wśród drzew szukać, w cieniu drzew
I wołać ciebie, po imieniu zawoła cię
A gdy ten dzień się będzie kończyć, tak już jest
I przyjdą ludzie nas rozłączyć, rozłączą nas
Zagaśnie wszędzie słońce, lecz ja odnajdę ciebie
Zagasną wszystkie gwiazdy, lecz ja odnajdę ciebie
Czy kochał cię już w życiu ktoś aż tak?
Nie trzeba wołać już, nie trzeba, nie
Przed burzą skrywać się nie trzeba, nie
W największy czekać deszcz, najgorszy mróz
Do ciebie biec bez tchu
Gdy jesteś przy mnie tu
Wiem, ile ty masz w oczach nieba…
Nie trzeba wołać już, nie trzeba, nie
Gdy jesteś przy mnie ty, gdy jesteś ty
Nie trzeba tęsknić dziś, nie trzeba, nie
Niech ci to wszystko w snach
Powtórzy jeszcze Bach