Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kern. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kern. Pokaż wszystkie posty

Ty - Ludwik Jerzy Kern


Charles Aznavour - Tu t'laisses aller
Maria Koterbska - Ty

Ludwik Jerzy Kern


Uśmiecham się na samą myśl
Że gdy przed lustrem staniesz dziś
To znowu zrobisz ten swój ruch
Poprawisz krawat, wciągniesz brzuch
Potrząśniesz głową niby lew
Uniesiesz w górę prawą brew
Uśmiechniesz się, ale tak jakoś w głąb
By nie zabłysnął złoty ząb
I całą twarz wysuniesz w przód
By zatrzeć piętno tych dwóch bród

Potem do biura udasz się
W biurze to już siedzisz całe dnie
Widać ci bardzo dobrze tam
Tam jesteś szampan, dowcip sam
A w domu zaraz więdniesz wprost
W gazetę z miejsca wtykasz nos
I aż uwierzyć trudno mi
Że ty to ty, że ty to ty

Na plażę co niedzielę gnasz
Opalasz sobie tors i twarz
Wypinasz pierś jak dumny paw
I co się da przepływasz wpław
I jak chłopaka wciąż cię gna
I puszczasz oko gdzie się da
I z trampoliny robisz "chlup"
Gdy wszystkie leżą u twych stóp
Bo nie wie żadna z owych pań
Że taką masz wrażliwą krtań

A ja to wiem od tylu lat
I wiem, że znów kompres będziesz kładł
Że będziesz skarżył się na ból
I gardło płukał gul-gul-gul
Co tydzień prawie mam ten bal
Co tydzień wołasz: "Daj mi szal"
Nietrudno więc uwierzyć mi
Że ty to ty, że ty to ty

Już coś takiego w tobie jest
Że poza domem to masz gest
Niejedna setka znika w mgle
Lekko jak ptak opuszcza cię
Natomiast w domu, w domu ho-ho
To oszczędniś jesteś w PKO
Nerwowy robisz się jak rtęć
O jakieś, no jakieś głupie złotych pięć
Tak jakby się zaraz walić miał nasz byt
Aż mnie przed dziećmi nieraz wstyd

A jednak mimo tylu wad
Mam razem z tobą taki świat
Mikroskopijny jak we śnie
Wyłącznie na osoby dwie
Do tego świata czasem wróć
Żebym na nowo mogła czuć
Tak jak podczas pierwszych naszych dni
Że ty to ty, że ty to ty

Na fotografiach:
Charles Aznavour
Maria Koterbska
Ludwik Jerzy Kern

Na chorobowem - Ludwik Jerzy Kern


Tropicale Thaitii Granda Banda
Na chorobowem

Ludwik Jerzy Kern


Późno wrócilim wczoraj z ochlaju
Przez kaca ciężkie mam głowe
Co ja sie bede szarpać dla kraju
Pójde se na chorobowe

Wezme se teczkie, do teczki koc
I jasiek tyż sie, tyż sie zabierze
Chory miał przecie fatalnom noc
Chory se musi, musi poleżeć...

Zara za torem jest taki plac
Krzaczki i parę topoli
Ledwie tam siędniesz, znika ci kac
I nic cie nagle nie boli

Czujesz, że wraca cały bon ton
A jeszcze czasem jak trafisz w pore
Długo nie czekasz, bo z wszystkich stron
Schodzom sie same, oj same chore...

Ktoś powi wica, ktoś inszy żart
Słońce da Bozia w prezencie
Ten ma pół litry, ten talie kart
I klawo jest na zaczęcie

Z kart papierzane sypie się próchno
Rżniem dame królem, królem dzwonkowem
Co my tu robim, panie władzuchno?
My som dziś przecie na chorobowem...

Raz na spacerze - Ludwik Jerzy Kern


Tropicale Thaitii Granda Banda
Raz na spacerze

Ludwik Jerzy Kern


Raz na spacerze mimochodem
Pan Brud się spotkał z panem Smrodem
Pan Smród ramiona rozwarł swe
Ach jak mi miło, panie B.
Pan Brud miał oczy pełne łez
Ach, jak się cieszę, panie S.
I poszli razem naszym krajem
Komplementując się nawzajem

Dla mnie, kolego, to, co cudne
Musi być przede wszystkim brudne
A ja zaś śmiem to głośno twierdzić
To bywa cudne, co mi śmierdzi
A już największym w świecie cudem
Jest mieszanina smrodu z brudem

Wie pan, kolego, dla mnie czystość
To bujda, mrzonka, wielka mglistość
A dla mnie znowu, proszę pana
To rzecz zupełnie niesłychana
To przecież można umrzeć z nudów
Gdy nie ma smrodu albo brudu

Na szczęście tu, dziękować Bozi
Ta klęska jeszcze nam nie grozi
I nie tak prędko, mam nadzieję
Wszystko dokoła oczyścieje
My mamy wszędzie swoich ludzi
Połowa smrodzi, reszta brudzi

Wypijmy brudzia ❗❗❗

Zbigniew Raj (kompozytor) 👉👉👉

Człowiecze ciało - Ludwik Jerzy Kern


Old Metropolitan Band
Człowiecze ciało

Ludwik Jerzy Kern


Kobiece ciało to nie jest grecka waza
Człowiecze ciało niejedna szpeci skaza
To go za dużo gdzieś, to znów go gdzieś za mało
Na dowód pierwsze z brzegu weź człowiecze ciało
Ciało, ało, ał

Kobiece ciało to nie jest płód Fidiasza
Człowiecze ciało korekty się doprasza
Więc weź tysięcy pięć, do krawca popędź śmiało
Zobaczysz, z kobietami co będzie się działo
Działo, ało, ał

Kobiece ciało od Ewy prapramamy
Człowiecze ciało bywa też ciałem damy
To cud jest w końcu, szał, klnę się na moje ciało
Okazję widzieć kilka ciał niby się miało
Miało, miało, ał

Kobiece ciało ma usta i powieki
Kobiece ciało od razu chce na wieki
I wciąż pretensje ma albo by też płakało
Więc by uniknąć tego, powiadam: Ciao
Ciao, bambina, ciao

Obraz: Gianni Bellini

Ja jestem jedna wielka wada - Ludwik Jerzy Kern


Wojciech Gąssowski
Kazimierz Rudzki
Ja jestem jedna wielka wada

Ludwik Jerzy Kern


Ja jestem jedna wielka wada
Ja jestem wad najgorszych skład
I ja, i matka nad tym biada
I to od ładnych paru lat

Wszystko, co zrobię, to podpada
Zaraz jest kontra, szach i mat
Ty się z tym pogódź, trudna rada
My wyleczymy cię z tych wad

Ach, żebym choć co jakiś czas
Usłyszał dobre słowo
Ach, żeby na mnie chociaż raz
Ktoś spojrzał bezwadowo

Ale im przecież nie wypada
Bo to im burzy cały ład
Wada na wadę się nakłada
I jest tych wad już kilka stad

I lada powód, pretekst lada
Wystarcza, bym im w oko wpadł
I prawie co dzień jakaś wada
Dokłada się do stada wad

Bo tata same ma zalety
Tak, ja mam zalet bukiet, pęk
Mam czyste buty i mankiety
Oraz wrodzony takt i wdzięk

Kiedy się zwracam do kobiety
W kieszeniach swych nie trzymam ręk
(Co? Że powiedziałem „ręk”
chociaż każdy z nas wie, że poprawnie mówi się „rąk”
No nie, nie, nie musisz zaraz ironicznie uśmiechać się
To jest, proszę ciebie, to jest po prostu
Tak zwana licentia piosentica, jasne? No!)
I nie przekonam się, niestety
Do tego twego brzdęk-brzdęk-brzdęk

Ach, żebyś ty się we mnie wdał
Rozpaczać bym nie musiał
Ach, żebyś raz choć kiedyś chciał
Coś zrobić pod tatusia

Ale ci przecież nie wypada
Bo tatuś to już inny świat
Znowu się zacznie wad parada
Znowu się zacznie rewia wad

Ja na twym miejscu byłbym stale
Charakter ćwiczył swój od lat
Bo ojciec to jest z samych zalet
A ty, niestety, z samych wad

Kazimierz Rudzki i Krzysztof Janczar
w serialu "Wojna domowa"

Demograficzny wyż - Ludwik Jerzy Kern


Demograficzny wyż

Ludwik Jerzy Kern 👉👉👉

Człowiek wlecze się przez życie
I nie widzi nawet, iż
Naprzeciwko niego idzie
Demograficzny wyż

Wieczór spędzasz na szaradach
Rano dłużej sobie śpisz
A tymczasem już się skrada
Demograficzny wyż

Je, je, je ❗❗❗
Ten wielodzietny
Jak wybuch Etny
Demograficzny wyż

Siedzisz sobie w biurze, bracie
Z kolegami sobie kpisz
A na zewnątrz czeka na cię
Demograficzny wyż

Żona pośle cię czasami
Po makaron albo ryż
W sklepie młodzi ludzie sami
Demograficzny wyż

Je, je, je ❗❗❗...

Przy niedzieli coś nas niesie
W góry lub na Święty Krzyż
Razem z tobą ścieżką pnie się
Demograficzny wyż

Dużo tego dookoła
Dźwięczy język ich jak spiż
Mknie przez miasta, wsie i sioła
Demograficzny wyż

Je, je, je ❗❗❗...

Tramwaj trzęsie jak szalony
Ty się, stojąc, męczysz gdyż
Siedzi sobie rozwalony
Demograficzny wyż

Nie patrz zaraz oka kątem
Ty w tym wyżu wkład masz tyż
Z nieba przecież się nie wziął ten
Demograficzny wyż

Je, je, je ❗❗❗...

Z serialu "Wojna domowa"

Jerzy "Duduś" Matuszkiewicz (kompozytor) 👉👉👉

Wojna domowa - Ludwik Jerzy Kern


Novi Singers
Wojna domowa

Ludwik Jerzy Kern


Wojna domowa od wielu wieków trwa
Wojna na gesty, wojna na słowa
To każdy z domu na wyrywki zna
Co dzień od nowa - łubudu, bum-bum-gruch
Wybucha nowa wojna domowa
O byle co się robi ruch

Powody są śmieszne dość
I nie warte nawet gry
A cały dom trzęsie się
I w posadach swoich drży

Wojna domowa od wielu wieków trwa
Wojna na gesty, wojna na słowa
To każdy z domu dobrze zna

Wojna domowa od wielu wieków trwa
Wojna na gesty, wojna na słowa
To każdy z domu na wyrywki zna
Co dzień od nowa - łubudu, bum-bum-gruch
Wybucha nowa wojna pokoleń dwóch

Z serialu "Wojna domowa" (1965)

Oni mają teraz życie - Ludwik Jerzy Kern


Kazimierz Rudzki
Oni mają teraz życie

Ludwik Jerzy Kern


Kiedy młodości mojej czasy sobie wspomnę
Kiedy tak zerknę do przeszłości mojej akt
Same trudności widzę tylko przeogromne
I bardzo rzadko jakiś promienniejszy fakt

Dyrektor szkoły przypominał szefa sztabu
Na sam już widok jego człowiek drżał jak liść
Najprostsze sprawy były wtedy wielkim tabu
Nie to co teraz, nie to co dziś

Oni mają teraz życie
Całoroczny skoczny maj
Jak zmartwienie, no to tycie
A poza tym wieczny raj

Niezły wybór, jak widzicie
Fotografii leży tu
Oni mają teraz życie
Jak z powieści, jak ze snu

Dzisiaj wszystko się wyjaśnia
Młodym ludziom w sposób ścisły
A przed laty tu, w dorzeczu Wisły
Skazywało się nas tylko na domysły

Oni mają teraz życie
Jak gitary słodki strój
Wy się nawet nie liczycie
Van de Velde, drogi mój

Gdyby nie wstyd, to bym skrycie
Sam uronił kilka łez
Oni mają teraz życie
Kategorii, kategorii, kategorii S ❗❗❗

Z serialu "Wojna domowa" (1965)

To ona - Ludwik Jerzy Kern


Mieczysław Święcicki
To ona

Ludwik Jerzy Kern  👉👉👉


Nie wiem co się dzieje od kilku dni
W głowie mi się kręci, w sercu dziwnie mi
Świat się cały chwieje, kołysze się cały świat
Jak blask, przez który wieje szalony wiatr

To ona oczarowała mnie
To ona zabiera każdą myśl
To ona codziennie zjawia się
To ona znów do mnie przyjdzie dziś

Gdy tylko zasnę
Natychmiast w śnie się zjawia już
Jak jej na imię?
Nie bądźcie ciekawi

To ona, jej obraz w sercu mam
To ona, po prostu ona
Więcej już nic nie powiem wam

Już wiem co się dzieje od kilku dni
Że w głowie mi się kręci
A w sercu dziwnie mi
Gdy świat się cały chwieje
Że kołysze się cały świat
Jak las, przez który wieje
Szalony wiatr

Bo to nie ona oczarowała mnie
Bo to nie ona zabiera każdą myśl
Bo to nie ona codziennie zjawia się
Bo to nie ona znów do mnie przyjdzie dziś
Gdy tylko zasnę w śnie moim się nie zjawi już
Jak jej na imię? Nie bądźcie ciekawi

To ona, jej obraz w sercu mam...
To ona, po prostu ona
Więcej już nic nie powiem wam

Nie ma takich róż - Ludwik Jerzy Kern


Maria Koterbska
Ni ma takich róż

Ludwik Jerzy Kern


Chodzisz po kwiaciarniach, chociaż pada deszcz
Chodzisz co dzień już od kilkunastu dni
Szukasz wciąż i szukasz, bo mi kupić chcesz
Róże, jakich dotąd nie miał nikt

A nie ma takich mórz, mórz, których nie nazwano
Nie ma takich mórz na całym świecie
I nie ma takich róż, róż, których nie dawano
Kiedyś gdzieś tam jakiejś już kobiecie

I to jest właśnie to, i to jest sprawa prosta
Wszystko było już, co do nas wraca znów
Bo nie ma takich róż, róż, których ktoś nie dostał
Nie ma takich, nie ma takich róż

Gdy przy swojej twarzy czuję twoją twarz
Gdy po włosach twoje ręce głaszczą mnie
Zawsze myślisz wtedy, jak mnie nazwać masz
A ja sobie myślę wtedy, że

Że nie ma takich snów, snów, których już nie śniono
Nie ma takich snów na całym świecie
I nie ma takich słów, słów, których nie mówiono
Kiedyś gdzieś tam jakiejś już kobiecie

I to jest właśnie to, i to jest właśnie miłość
Wszystko było już, co do nas wraca znów
Bo nie ma takich słów, słów, których już nie było
Nie ma takich, nie ma takich słów

Lato, lato czeka. - Ludwik Jerzy Kern

Ostatnie podróże, te małe i te duże, uświadomiły mi, że przecież wakacje tuż-tuż. Tęsknię za czasami, kiedy jeszcze jeździłam na wakacje, a do poduszki czytywałam Pana Kornela M.  Kojarzą mi się z przygodą i zapachem upalnego lata, tak jak w tym filmie „Szatan z 7-ej klasy”, który pierwszy raz obejrzałam w latach 60., w krakowskim kinie „Wanda”,  a po raz nie-wiem-który, wczoraj. NAJWYŻSZY CZAS NA WAKACJE!!!


Halina Kunicka - Lato, lato czeka

Ludwik Jerzy Kern

Lato, lato, lato czeka
Razem z latem czeka rzeka
Razem z rzeką czeka las
A tam ciągle nie ma nas

Lato, lato, nie płacz czasem
Czekaj z rzeką, czekaj z lasem
W lesie schowaj dla nas chłodny cień
Przyjedziemy lada dzień

Już za parę dni, za dni parę
Weźmiesz plecak swój i gitarę
Pożegnania kilka słów
Pitagoras bądźcie zdrów
Do widzenia wam canto, cantare

Lato, lato, mieszka w drzewach
Lato, lato, w ptakach śpiewa
Słońcu każe odkryć twarz
Lato, lato, jak się masz?

Lato, lato, dam ci różę
Lato, lato, zostań dłużej
Zamiast się po krajach włóczyć stu
Lato, lato, zostań tu

Pożegnania kilka słów
Pitagoras bądźcie zdrów
Do widzenia wam canto, cantare

Szatan z VII-ej klasy - 1960

Miasteczko Gitarowo - Ludwik Jerzy Kern


Zbigniew Kurtycz
Miasteczko Gitarowo

Ludwik Jerzy Kern

Za górami, daję słowo
Jest miasteczko Gitarowo
W Gitarowie każdy człowiek
Własną swą gitarę ma
Gdy zabłyśnie księżyc stary
Zaczynają grać gitary
Wciąż od nowa z Gitarowa
Płynie do nas piosnka ta

Tej piosenki każde słowo
Zna na pamięć Gitarowo
Nikt nie zmyli, moi mili
Słów piosenki, nawet w śnie
Gdy tam byłem przez dni parę
Zaraz dali mi gitarę
I cichutko, powolutku
Słów tych tak uczyli mnie

Niechaj nikt mi nie zazdrości
Że tak śpiewam bez trudności
Że te słowa z Gitarowa
Śpiewać mogę nawet wspak
A kto z was jest chęcią owian
Pojmie mowę gitarowian
I codziennie, i niezmiennie
Śpiewać będzie razem tak

Obrazy: Keith Mallett

Piosenka z dziwnym refrenem - Ludwik Jerzy Kern


Zbigniew Kurtycz
Piosenka z dziwnym refrenem

Ludwik Jerzy Kern

Rano, gdy dzionek zaświta
Słońce gdy zbudzi mnie
W dłonie telefon mój chwytam
By z nią połączyć się
Słów na te rzeczy nie trwonię
Mnie niepotrzebne to
Płynie po prostu do niej
Takie dzień dobry, o...

Czekam przez chwilę i żadnych słów
Cisza, że tchu mi brak
Ale po chwili to ona znów
Cicho mówi mi tak...

Czasem człek chciałby troszeczkę
Za miasto sobie, wio
Zrobić maleńką wycieczkę
Razem z niewiastą swą
Wróci się przed jedenastą
Keksy wezmę i dżem
Plan jej wykładam jasno
W sposób genialny ten, o...

Czekam przez chwilę...

Tak już na świecie się plecie
Przyznajmy, co tu kryć
Że źle samemu na świecie
Że lepiej w parze żyć
Całą więc mowę układam
Robię przed madame klęk
I po swojemu gadam
Wręczając kwiatów pęk, o...

Czekam przez chwilę i żadnych słów
Cisza, że tchu mi brak
Alem odetchnął, bo ona znów
Powiedziała mi tak...

Piosenka z przyszłości - Ludwik Jerzy Kern

Violetta Villas
Piosenka z przyszłości

Ludwik Jerzy Kern

Twarze jak liście, z cienkiego złota
Księżyc o perłowych piórach
Śnił o drzewach kryształowych

Ciemność jak piasek, żółtej pustyni brzeg
Zapalono gwiazdy w kwiatach kapryfolium
Świecznik z czarnego szkła ląd
Mówi piasek pod stopami
Raz, choć jeden pójdź sennym ogrodem
Ciemnym jak słodycz róż

Tu przeczytasz słowa na kamiennych drzwiach
Kiedyś byłam tobą, jutro będziesz mną
Kiedy mijasz bramy śmierci
Kiedy wkraczasz w próg miłości

Wspomnij napis ten, przechodniu
Byłem tobą, ty mną będziesz
Skrzydlaty chłopczyk, dłonią marmurową
Śmiejąc się napiął swój łuk
Wszystko co nas jeszcze dzieli
Znika jak z wiosną śnieg

Józek - Ludwik Jerzy Kern

Violetta Villas - Józek

Ludwik Jerzy Kern

Jak te lata, psiakość, lecą
Odkąd przyszło się na świat
Dziś podrosło się co nieco
Ma się te szesnaście lat
Mama martwi się i tato
Jak tu uświadomić mnie
No bo kiedyś zrobić trza to
A nie wiedzą przecież, że

Józek, Józek, Józek
Józek, Józek, Józek
Józek, Józek, Józek
Józek wszystko wie

Właśnie dni minęło kilka
Kiedy biorąc mnie na bok
Mama coś mi o motylkach
A ja mamę w rękę cmok
Potem mama, moi mili
W życie wprowadzała mnie
Na zasadzie tych motyli
Nie wiedziała bowiem, że

Józek, Józek, Józek…

Co zaś tyczy się bociana
Sprawa bardzo ważna, o
Tatuś rzekł któregoś rana
Żebym nie wierzyła w to
Pomyśl trochę, droga Anno
A domyślisz sama się
Jesteś już dorosłą panną
Cóż, nie wiedział tato, że

Józek, Józek, Józek…

Z tych rozmówek z rodzicami
Z tego jak kierują mną
Widzę, że rodzice sami
Źle uświadomieni są
Takie życie to nie życie
Pomóc swym rodzicom chcę
Jeszcze dzisiaj do nich przyjdzie
Sprawy im wyjaśnić te

Józek, Józek, Józek
Który wszystko wie

Cicha woda - Ludwik Jerzy Kern


Janusz Gniatkowski, Zbigniew Kurtycz - Cicha woda

Ludwik Jerzy Kern


Płynął strumyk przez zielony las
A przy brzegu leżał stukilowy głaz
Płynął strumyk, minął jakiś czas
Stukilowy głaz zaginął,
Strumyk płynie tak jak płynął

Cicha woda brzegi rwie
Nie wiesz nawet jak i gdzie
Nie zdążysz nawet zabezpieczyć się
Bo nie zna nikt metody
By się ustrzec cichej wody

Cicha woda brzegi rwie
W jaki sposób? Kto to wie
Ma rację, że tak powiem, to przysłowie
Cicha woda brzegi rwie

Szła dziewczyna przez zielony las
Popatrzyła na mnie tylko jeden raz
Popatrzyła, minął jakiś czas
Lecz widocznie jej uroda
Była jak ta cicha woda

Cicha woda...

Płynie strumyk przez zielony las
Skończył się już dla nas kawalerski czas
Dzisiaj tylko czasem, proszę was
Jeśli żonka mnie nie słyszy
Śpiewam sobie jak najciszej...

W kalendarzu jest taki dzień - Ludwik J. Kern


Wiesława Drojecka, Janusz Gniatkowski
W kalendarzu jest taki dzień

Ludwik Jerzy Kern

Gdy za oknami wiatr nocą gra
Gdy cię ogarnia smutek jak łza
Gdy oczy śmiać się przestają
A sercu jakoś źle
Nie patrz ponuro zaraz na świat
To nic, że gwiżdże wiatr
Zbraknie mu kiedyś tchu
Sprzykrzy się gwizdać mu
A ty zapamiętaj, że

W kalendarzu jest wciąż taki dzień
Przeznaczony wyłącznie dla ciebie
Pośród innych ukryty dat
Niby w książce ukryty kwiat
Znikną z twarzy i troska, i cień
Słońce wyjdzie na spacer po niebie
W kalendarzu jest wciąż taki dzień, taki dzień
Przeznaczony wyłącznie dla ciebie

Rzecz jakaś dziwna musi być w tym
Że co dzień muszę spotkać się z nim
On znów zagląda mi w oczy
Jak gdyby pytał mnie
Choć to obojga tyczy się nas
Ja milczę niby głaz
Niech odgadnie to sam
Niech domyśli się sam
Niech sam wpadnie na to, że

W kalendarzu jest wciąż taki dzień
Przeznaczony wyłącznie dla niego
Pośród innych ukryty dat
Niby w książce ukryty kwiat
Wtedy z twarzy mu zniknie ten cień
Słońce wyjdzie jak uśmiech na niebo
W kalendarzu jest wciąż taki dzień, taki dzień
Przeznaczony wyłącznie dla niego

Kirasjerzy - Ludwik Jerzy Kern

Halina Kunicka - Kirasjerzy

Ludwik Jerzy Kern

Sto lat temu lub dwieście
Było prawie dewizą
Że znajdować się w mieście
Ma wojskowy garnizon
Było miło
I żyło jakoś lepiej się przy tym
A już szczytem to było
Kirasjerów mieć pułk

Kirasjerzy, kirasjerzy
Całowali jak należy
Kiedy tylko spadł mrok
Zaczynali cmok, cmok
Bez wytchnienia
Przez calutki rok

Kirasjerzy, kirasjerzy
Mieli coś, niech mi pan uwierzy
Czy to mundur, czy co
Z kirasjerem, ho ho
Choćby w ogień z ochotą się szło

Pan kapitan wieczorem
Na pianinie grał Lista
A pułkownik z majorem
Rżnęli w baka lub w wista
Bili asem lub królem
Zapijali alaszem
Nawet czasem w ogóle nie wiedzieli
Że tam

Kirasjerzy...

Dziś przyblakła ta era
Jak stokrotka w albumie
Skąd dziś wziąć kirasjera
Nikt powiedzieć nie umie
Retoryczne pytanie
Mój panie, nic więcej
Niech w piosence zostanie
Ta legenda, ten mit






Serenada - Ludwik Jerzy Kern


Maria Koterbska
Serenada


Ludwik Jerzy Kern

Wenecja aż dźwięczała od serenad
Po nocach wszędzie się słyszało je
Chór gondolierów śpiewał, nucił senat
Gdy sesja zakończyła się

Płynęły czarne łodzie po kanale
Subtelny wioseł słychać było plusk
Pięknie wyglądać to musiało, ale
To coś nie bardzo na dzisiejszy gust

Kto dziś serenady śpiewa
Chyba tylko drzewom drzewa
Chyba tylko ptak ptakowi
Albo wiatr
Może jeszcze świerszcz - rzępoła
Gdy go oszołomią zioła
Gdy wiruje mu dookoła świat

Powiedzmy, że się zjawisz pod mym domem
Gdyż nasze drogi los niedawno splótł
I swe uczucia w dźwięki zamienione
Do stóp mi rzucisz w ziarnkach nut

Na szybach zamajaczy mnóstwo cieni
I okien w bloku się otworzy sto
A w nich sąsiedzi, zaskoczeni
I wzruszą tylko ramionami, bo

Kto dziś serenady śpiewa
Chyba tylko drzewom drzewa
Chyba tylko ptak ptakowi
Albo wiatr
Może jeszcze świerszcz - rzępoła
Gdy go oszołomią zioła
Gdy wiruje mu dookoła świat

Obrazy: Iwan Ajwazowski

Pan Dulski - Ludwik Jerzy Kern

Mara Sicca

Maria Koterbska
Pan Dulski

Ludwik Jerzy Kern


Co niedzielę rano tup, tup 
Tuptasz po mieszkaniu
Pokazujesz, że guzika brak ci przy ubraniu
Dookoła tup, tup krążysz po orbicie stołu
Nie otworzysz ust.

Czasem w okno patrzysz
Albo drapiesz się za uchem
Za gazetę złapiesz czasem
Żeby zabić muchę
Na niedzielę musisz mieć 
Makaron do rosołu
Bo masz taki gust.

A we mnie dusza śpiewa
Jak wiatr w gałęziach drzewa 
Ciągnie, ciągnie duszę
Do odmiennych całkiem wzruszeń
Tak

Ja rozumiem
Że cię jeszcze po wczorajszym piecze
I że trudno o decyzję, kiedy są dwa mecze
Ja problemów takich nie mam
Bo na nie chodzę, mimo niskich cen

Chociaż nic nie mówisz 
Wiem, że czekasz na herbatę
Pół godziny czasem w lustrze 
Męczysz się z krawatem
Twoje szelki się za tobą z tyłu po podłodze
Ciągną jak ten tren

A we mnie dusza rwie się
Na spacer w dzikim lesie
W karecie marzeń jedzie
Do zupełnie innych niedziel
Tak