Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bianusz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bianusz. Pokaż wszystkie posty

Nutka w nutkę zgadza się - Andrzej Bianusz


Majka Jeżowska - Nutka w nutkę zgadza się

Andrzej Bianusz


Podejmuję się od lat
Próby by opisać świat
Dzień po dniu tysiące słów
I bez rezultatu znów
Bo w założeniu samym tkwi błąd
Tu słów nie trzeba, ależ skąd
Przeciwnie tylko nutek, tylko nutek
Trzeba tu, a nie słów

Znacznie sprawę popchnie w przód
Wieloznaczny język nut
Coś skomplikowane zbyt
To uprości zaraz rytm
W tym jest uroda metody że
Od razu o świecie wszystko wie

A wtedy nutka w nutkę 
Nutka w nutkę zgadza się...
Czy jest dobrze, czy jest źle

Bo rytm i melodycznej linii bieg
Najdoskonalej opisuje nam
Nasz czas, nasz dzień, nasz bieg
I świata sens, nieuchwytny świata sens

I w miłości też tak jest
Niby mamy prosty tekst
A też nam się splącze tak
Że na sens już miejsca brak
I wtedy jasne staje się, że
Wystarczy tu nutka albo dwie

A wtedy...

Bo rytm na fali w skali megaherc
Najdoskonalej opisuje nam
Niepokój naszych serc
Gdyż uczuć kształt i liturgii moc
Świat nam dał

Więc gdy ma trudności pan
By opisać uczuć stan
Niech popycha sprawę w przód
Wieloznaczny język nut
W tym jest uroda piosenki, że
Od razu o wszystkim wszystko wie

A wtedy...

Zaproszenie do snu - Andrzej Bianusz


Jolanta Borusiewicz
Zaproszenie do snu

Andrzej Bianusz


Śpij, kochany, śpij
Przeczekaj wszystko, co złe
Przeczekaj w śnie
Śpij, no przecież wiesz
Przymykasz oczy i świat
Też przymyka je

Więc wejdź, wejdź w ten najbliższy sen
We wszystko inne będziesz mógł uwierzyć później
I nawet w to, że świat zasypia, gdy ty uśniesz
Jeśli chcesz, nawet w to
Że to wszystko jest jedynie snem
Że w tym nic, nic nie kryje się

Wejdź, za sobą zamknij drzwi
We wszystko inne będziesz później mógł uwierzyć
I nawet w to, że mi na twoim śnie zależy
Nawet w to, jeśli chcesz

Śpij, no przecież wiesz
Gdy zamkniesz oczy, świat też
Też przymyka je

Wejdź, za sobą zamknij drzwi...

Śpij, no przecież wiesz
Gdy zamkniesz oczy, świat też
Też przymyka je

Może pokocham cię - Andrzej Bianusz


Jolanta Borusiewicz
Może pokocham cię

Andrzej Bianusz


Może zakocham się
Może pokocham cię dziś
Kto wie, dziś, kto wie
Co się wydarzy
Lata nie znałam cię
Wczoraj ujrzałam cię
Dziś, kto wie, dziś, kto wie
Pokocham cię

Może znam cię, lecz skąd
Skąd ja cię znam
Skąd wiem, że to jest to
No, powiedzże sam
Tyle dziewczyn to zna
Błąd, potem łzy
Ale to jednak tak
Chyba to jednak ty...

Może omylę się
Może przez chwilę cię chcę
Byś był, chcę, byś był
Ty i nikt inny
Może zawiodę się
Może uwiodę cię też
Kto wie, kto to wie
I czy to źle

Miało być wiele słów
Będzie ich mniej
Tylko tyle, by móc
Przez ludzi móc przejść
Tylko tyle, by nikt
Nie spostrzegł, że
Że zdarzyło się nam
Aż tak zakochać się

Może zakocham się
Może zakocham się
Może, może zakocham się
Może pokocham cię...

Może omylę się...

Miało być wiele słów...

Może zakocham się...

Zacznijmy jeszcze raz - Andrzej Bianusz


Emilia Czerwińska
Zacznijmy jeszcze raz

Andrzej Bianusz


Zacznijmy jeszcze raz
Zacznijmy jeszcze raz od nowa
Jest przecież jeszcze czas
Zacznijmy dziś to wszystko jeszcze raz
Spróbujmy jeszcze raz
Przepatrzmy jeszcze raz ten las
Naszych kłamstw
Niech to nam przywróci wiarę w prawdę

Przemyślmy jeszcze raz
Pomyłki, myśli, rzeczy, słowa
Przepłyńmy jeszcze raz
Te rzeki, które oddalały nas
Spróbujmy jeszcze raz
Zacznijmy od początku czas
Pierwszym dniem

I wszystko, co się nie powiodło
I wszystko, co nie było tak
Zacznijmy jeszcze raz
I poszukajmy tych szans
Co były w nas

Co ominęło nas
I czego mieliśmy żałować
Znajdziemy jeszcze raz
Zaczniemy dziś to wszystko
Jeszcze raz
Zacznijmy jeszcze raz
Stworzymy od początku świat
Jeszcze raz

I wszystko, co się nie powiodło...

Wygrałem los - Andrzej Bianusz


Tadeusz Woźniak
Wygrałem los

Andrzej Bianusz  👉👉👉


Jeżeli mnie kochasz, wygrałem los
Na który czekałem od lat
Jeżeli mnie kochasz, wygrałem los
I nie dbam o cały ten świat
Czy ty, czy ty kochasz mnie

Jeżeli mnie kochasz, wygrałem los
Na który czekałem od lat
Wybiegnę i krzyknę na cały głos
Niech dowie się cały świat
Że ty, że ty kochasz mnie

Bo ja, bo ja umiem tylko tak
Bo mnie powodów do smutku brak

Jeżeli mnie kochasz, wygrałem los
Na który czekałem od lat
Wybiegnę i krzyknę na cały głos
Niech dowie się cały świat
Że ty, że ty kochasz mnie

Bo ja, bo ja umiem tylko tak
Bo mnie powodów do smutku brak

Jeżeli mnie kochasz, wygrałem los
Na który czekałem od lat
Spotkałem cię dzisiaj i to już dość
Bo co nas obchodzi ten świat
Gdy ty, gdy ty kochasz mnie

Dopóki się da - Andrzej Bianusz


Alicja Majewska
Dopóki się da

Andrzej Bianusz

Różne wokół pory roku
Lecz póki się da
Śpiewajmy wiosnę życia
Ze wszystkich wiosen ta, ta jedna
Nam najbliższa, najprawdziwsza
Dopóki się da, śpiewajmy wiosnę życia
Szukajmy w niej serc naszych bicia

Niech więc to w nas niezmiennie trwa
Tak długo, jak się da
Niech reszta się nie liczy
Niech mija nas jesieni bliski czas

Więcej wiemy już, niż chcemy
Lecz póki się da
Śpiewajmy wiosnę życia
Tej wiosny każdy grzech nas cieszy
Gdy możemy jeszcze grzeszyć
Dopóki się ma coś jeszcze do przeżycia
Dopóki ktoś jest do zdobycia

Niech więc to w nas niezmiennie trwa...

Miną lata, ale nadal
Dopóki się da
Śpiewajmy wiosnę życia
I błędy wiosny tej przeróżne
Jak najprędzej znów powtórzmy
Dopóki się da, śpiewajmy wiosnę życia
Szukajmy w niej serc naszych bicia...

Małpa - Andrzej Bianusz


Jan Kobuszewski - Małpa

Andrzej Bianusz


Zwykły Jan Kowalski, postać z brzegu pierwsza
Prochu nie wymyślę, nie napiszę wiersza
Talentem nie byłem, nie trafiałem w sedno
Ale jeszcze w szkole potrafiłem jedno

Zrobić małpę, zrobić świnię, zrobić osła
Właśnie tak
Umiejętność ta latami we mnie rosła
I naprawdę potrafiłem tylko to jedynie
Robić małpę, robić osła, robić świnię
To bezbłędnie potrafiłem, więcej nic

Dziewczynę spotkałem w którejś życia wiośnie
Zapytałem, czy chce - i dziś mi troje rośnie
I jest nawet miło, i przyjemnie w sumie
I cieszą się dzieci, kiedy tatuś umie

Zrobić małpę, zrobić świnię, zrobić osła
Czemu nie
Znów powaga taty w oczach dzieci wzrosła
I są miłe, grzeczne, byle tylko im jedynie
Robić małpę, robić osła, robić świnię
W końcu dziecko wie dokładnie, czego chce

W pracy? E, tak sobie - pracuję dla chleba
Ale szef mnie ceni za to, że gdy trzeba
Każdą rzecz potrafię zamknąć w ładnym zdaniu
I gdy kogoś wskażą, umiem na zebraniu

Zrobić małpę, zrobić świnię, zrobić osła
Faktom wbrew
Umiejętność ta latami we mnie rosła
O co chodzi, nie wiem - przecież w końcu mam jedynie
Robić małpę, robić osła, robić świnię
I nie wnikać - od myślenia jest mój szef

Dostałem mieszkanie i metrów mam więcej
Gdy się rano golę, gdy mam brzytwę w ręce
Przyglądam się sobie w lustrzanym odbiciu
I myślę, co jeszcze mogę zrobić w życiu

Zrobić małpę? Zrobić osła? Zrobić świnię?
Coś w tym jest
Czy to ja naprawdę jestem temu winien
Która maska się najbardziej z moją twarzą zrosła
Może małpy? Może świni? Raczej osła
Czasem sam już człowiek nie wie, kim się stał

Walc uwiódł mnie - Andrzej Bianusz


Alicja Majewska
Walc uwiódł mnie

Andrzej Bianusz

To był tylko walc, to był tylko walc
Pomyślany na trzy pas
Tylko tym być miał, czym być winien walc
Stało się raczej inaczej

Walc uwiódł mnie, wziął mnie, jak chciał
Prowadził gdzieś, w ramiona brał
Nie wiem, lecz chyba to walc

Skąd wiedział, że nie powiem "nie"
Ach, skąd ten walc to wszystko wie
Nie wiem, niezwykle to dziwny walc

Walc dyskretny jest, powściągliwy jest
Przecież każda z nas to wie
Ja wierzyłam mu do utraty tchu
Byłam gotowa go bronić...

Obraz: Oleg Kałajtanow

Ocean róż - Andrzej Bianusz


Marianna Wróblewska
Ocean róż

Andrzej Bianusz


Malarz pewien dawno zmarły już
Namalował chciał ocean róż
Strawił życia pół
By oddać to, co czuł, ale
Trud, co wziął mu z życia tyle lat
Dał w efekcie jeden ledwie kwiat
Jeden ledwie pąk
Z dotknięcia ludzkich rąk

Zakwitł, mówię wam
Zakwitł tam, gdzie malarz śpi
Nad nim dziś kwitnie kwiat
Został róży kwiat po nim
Malarz nie dba dziś o nic już
Śpi w oceanie róż

Po co trudził się ze wszystkich sił
By ocean róż na płótnie był
Cel umykał mu
Jak znikający punkt, punkcik
Zamiar dawno rozwiał się jak dym
A ocean róż jest znowu z nim
Jest, jak miało być
Ten moment musiał przyjść

Zakwitł, mówię wam
Zakwitł różą poprzez śnieg
Biały śnieg, śnieżny puch
Żaden mróz go nie zwarzy
Zakwitł, by nam się marzył znów
Ten nasz ocean róż

Zakwitł, mówię wam
Zakwitł tam, gdzie malarz śpi...

Malarz śpi, a ocean róż jest znowu z nim

A to nie tak - Andrzej Bianusz

Maja Kristalinskaja - Я тебя подожду
Halina Kunicka - A to nie tak

Andrzej Bianusz

Zobaczyłeś mnie raz
I szukałeś mnie wszędzie
Ja myślałam, że ty będziesz taki
Jak ci, których znam
Pomyślałam, że z nas
Z dwojga nas słabszy będziesz
Tylu już takich znam
Czemu ty nie masz być taki sam

A to nie tak, a to nie to
I nie wiem co, ale coś jest nie tak
I czegoś żal i trudno spać
I chyba ciebie troszeczkę mi brak

Czasem biegnę bez tchu
Kiedy ujrzę cię w tłumie
Zbliżam się, wołam cię
Nagle widzę, że obca to twarz
Czemu nie ma cię tu
Już nie umiem zrozumieć
Przecież ty musisz być, musisz być
Właśnie przy mnie być masz

A  to nie tak, a to nie to
Świat wciąż ten sam
Lecz w nim coś jest nie tak
I czegoś żal i trudno spać
I tylko ciebie troszeczkę mi brak

Na parterze gdzieś gra
Jakaś zdarta już płyta
Powiedziałeś, że dziś
Może wpadniesz
Na kwadrans lub dwa
Kwadrans tak krótko trwa
Na co mi się to przyda
Będę czekać, lecz ty
Przyjdź na zawsze
Gdy przyjść masz i tak

A to nie tak...

Niech się dzieje co chce - Andrzej Bianusz


Halina Kunicka
Niech się dzieje co chce

Andrzej Bianusz


Ostrzegano mnie, pouczano mnie
Przed światem osłaniano mnie
Ach - mówiono mi - świat jest taki zły
Nie da rady taki ktoś jak ty

Niech się dzieje co chce
Niech przypadki w świat niosą mnie
Nie potrafię tak w miejscu tkwić
Idę w świat, będę żyć, chcę żyć

Niech się dzieje co chce
I nie wierzę, by było źle
I niech mi zdarzy się to wszystko
Przed czym ostrzegano mnie

Ostrzegano mnie, pouczano mnie
Przed tobą ukrywano mnie
Ach - mówiono - on nie dla ciebie, skąd
Ach, to byłby, ach, to byłby błąd

Niech się dzieje co chce
Co ma stać się, niech stanie się
I nie myślę tak w miejscu trwać
Wezmę to, co mi świat chce dać

Niech się dzieje co chce
I nie wierzę, by było źle
I niech mi zdarzy się to wszystko
Przed czym ostrzegano mnie

Niech się dzieje co chce
Co ma stać się, niech stanie się...

Historia spośród wielu - Andrzej Bianusz


Halina Kunicka
Historia spośród wielu

Andrzej Bianusz


Wśród miasta ścian milczących dokoła
Wśród miasta ścian, gdzie nikt nas nie woła
Mijają nas, mijają nas
Nierozpoznane wielkie miłości

Wśród miasta ścian czekają swej pory
Historie serc, niezwykłe historie
Pewnego dnia, pewnego dnia
Spotkali się ona z nim

To historia spośród wielu
Ale szukać nie ma celu takich dwóch
I wśród kilkuset tysięcy
Ta się nie powtórzy więcej nigdy już

Ocaleni niespodzianie
Rozbitkowie w oceanie zwykłych dni
Tacy, którym się zdarzyło
Znaleźć swoją wielką miłość - ja i ty

By zrozumieć, co to znaczy
Może życia nam nie starczy, może dnia
Że wybraliśmy najwięcej
Spośród kilkuset tysięcy - ty i ja

Ocalając się codziennie
Ja przez ciebie, ty przeze mnie
Trwamy w tym, co się kiedyś życiem zwało
Ale co się życiem stało w tamte dni
Ja i ty...

Tej wiosny - Andrzej Bianusz


Tej wiosny


Andrzej Bianusz


Chyba jesień to była
Gdy cię ona rzuciła
Odpłaciła za dobre ci złem
(Czy ja wiem...)
Potem przyszła zła zima
A że tyś to przetrzymał
To po prostu wydaje się snem
(Czy ja wiem...)

Chociaż szło już przedwiośnie
Nie myślałeś o wiośnie
Nie myślałeś ni nocą, ni dniem
(Czy ja wiem...)
Aż tu niespodziewanie
Pęka pąk na kasztanie
I już wiesz, co to jest
(Chyba wiem...)

Ta wiosna odmieni
Złą passę jesieni
Uczucie doceni, rozpozna
Smak ust, dotyk dłoni
I skroń tuż przy skroni
Przywróci, przypomni
Ta wiosna

Przywróci godziny
Przy boku dziewczyny
W zapachu leszczyny i sosny
Jej twarz przy twej twarzy
I to, o czym marzysz
To wszystko się zdarzy
Tej wiosny

Ona wiosną powróci
Z tym wiosennym uczuciem
Które każe nam żyć jednym tchem
(Czy ja wiem...)
Wróci twoja dziewczyna
A jak nie ta, to inna
Jakaś inna ci powie: "Je t'aime"
(Czy ja wiem...)
(No, jeżeli będzie znała francuski...)

Miłość świat ci odmieni
Aż do przyszłej jesieni
Tej jesieni, co rozstań jest tłem
(Czy ja wiem...)
Abyś zimą surową
Mógł rozpocząć na nowo
Myśleć - o czym, ty już wiesz
(Chyba wiem...)

Że wiosna odmieni
Złą passę jesieni...

Stenia Kozłowska, Wojciech Pokora

Obrazy: Roman Velichko

To żywioł uczuć - Andrzej Bianusz


Ewa Śnieżanka - To żywioł uczuć

Andrzej Bianusz

Nasza miłość się odwleka
Skuta lodem uczuć rzeka
Jeszcze nie znasz jej
Jeszcze wokół wieje chłodem
Fala uczuć skuta lodem
Nie zna siły swej
Jeszcze senna zda się wszystkim
Ale moment jest już bliski
Bliski jest już czas
Kiedy z więzów wyzwolona
Rzeka uczuć porwie nas

To żywioł uczuć
To nie pierwsza lepsza z rzek
Z jednego brzegu
Ledwie dostrzec mógłbyś ten drugi brzeg
Lecz by na brzegu zostać
Mniej masz szans
Wciąż mniej i mniej
Wciąż mniej i mniej
Bo ja cię porwę w samą głębię jej

Nie utrzymasz już dystansu
Pękły lody konwenansu
Już nie wstrzymasz mnie
Jeśli fali plusk o burtę
Zda ci się łagodnym nurtem
Bardzo mylisz się
Żywioł porwie nas i wessie
Nieraz to widziałam we śnie
A więc daj mi dłoń
Popatrz tylko na ten bezmiar
To jest namiętności toń...

Dla kogo płonie dom - Andrzej Bianusz


Ewa Śnieżanka 👉👉👉
Dla kogo płonie dom

Andrzej Bianusz


Dla kogo płonie dom
W tym czerwonym słońcu, gdy
Schodzi zmierzch
Dla kogo nieba krąg
Co dzień na dół spada, by
Zapadać gdzieś

Dla kogo dzwonu ton
Kogo wtedy wzywa dzwon
Pośród pól i łąk
Na kogo woła dzwon
Komu w słońcu płonie dom
I nieba krąg

Wszystko wiemy, wszystko znamy
Póki nie zapadnie zmierzch
Nasz świat inny jest nocami
Inny w białym słońcu jest

Dniem jest wszystko złem i dobrem
Obdzielone pół na pół
Lecz świat płonie żywym ogniem
Kiedy słońce idzie w dół

I znowu nieba krąg
Chyli się przez zmierzchu blask
W nocy dno
I znowu płonie dom
I znów nikt nie odgadł z nas
Dla kogo to

A potem cichnie dzwon
I przestaje płonąć dom
Jest nam trochę wstyd
Więc że wzruszyły nas
Dzwonu dźwięk i zmierzchu czas
Niech nie wie nikt

Bo umiemy wszystko wiedzieć
Póki dzień dokoła trwa
Świat jest nocą inny przecież
Inny w białym słońcu dnia

Dniem jest góra i dolina
Sprawiedliwie, pół na pół
Lecz niepokój się zaczyna
Kiedy słońce idzie w dół...

To nie był nasz ostatni walc - Andrzej Bianusz


Ewa Śnieżanka
To nie był nasz ostatni walc

Andrzej Bianusz

Światła znów jasno rozbłysły
Cienie się nagle rozprysły
Partner się skłonił i odejść ma już
Walc ten tak nierzeczywisty
Ta burza uczuć wspaniała
Tyle trwać ledwie by miała
Gdy we mnie wszystko zawołać chce: Nie
Ach nie, ja nie tak bym chciała

Nie, to nie był wcale nasz ostatni walc
Nie ostatni raz trzymałeś mnie w ramionach
Mogło ci się może nawet wydać tak
Lecz tak nie jest - wkrótce o tym się przekonasz
Nie, to nie był wcale nasz ostatni walc
Walc jedyny - przez to tak niezapomniany
Zatańczysz ze mną jeszcze go nie raz
O, mój kochany

Światła znów jasno się palą
Nad białą, pustą już salą
Partner się skłonił i odejść ma już
Obcy wahaniom i żalom
Zniknął w formule ukłonu
Na progu dnia i bon tonu
Takie dla niego dziś prawa ma walc
Takie są prawa salonu

Nie, to nie był wcale nasz ostatni walc...

Obraz: Sera M. Knight

Elegancja naszych pań - Andrzej Bianusz


Andrzej Dąbrowski
Elegancja naszych pań

Andrzej Bianusz


Elegancja naszych pań
Jest niezwykła, bez dwóch zdań
Elegancja naszych pań zadziwia nas
One gustu mają dość
By z niczego zrobić coś
I przerobić znów to nic kolejny raz

W naszym życiu pojawiają się jak kwiaty
Patrzysz na nie niczym zachwycony widz
No bo jesteś w gronie mężczyzn nieżonatych
Których nie kosztuje nic
Fakt tej elegancji pań
Gdy wnikliwie spojrzeć nań
To fenomen, który trwa wszystkiemu wbrew
Gra pozorów oraz złud
A w efekcie mamy cud
Elegancję, która wprost im wchodzi w krew

Płyną panie niczym ptaki kolorowe
I nie sposób, by się nie obejrzał pan
Niczym gwiazda świeci nam
Elegancja naszych pań
Wskaźnik wszelkiej mody zmian

Płyną panie niczym ptaki kolorowe
I nie sposób, by się nie obejrzał pan
I na tyle w końcu ci zawrócą głowę
Że cywilny zmieniasz stan

Ale męski podziw nasz
Tę szczególną cechę ma
Że wytrzyma każdą z prób, wyjąwszy ślub
Trwa po ślubie zachwyt, aż
Jęknie skromny budżet nasz
Gdy się nagle zwalą nań pomysły pań

To jest próba naszej męskiej elegancji
Gdy dojrzeje w nas małżeńska prawda ta
Elegancja naszych pań
Elegancja naszych pań
Naszym kosztem niech nam trwa

Obrazy: Andrei Markin

Do zakochania jeden krok - Andrzej Bianusz


Andrzej Dąbrowski
Do zakochania jeden krok


Andrzej Bianusz

Mijają dni, miesiące, mija rok
Prawdziwe życie mija nas o krok
I z tym nam dobrze jest i nie jest
I niby nic nie dzieje się
Świat nam nie wadzi, lecz przez cały czas
Coś się gromadzi, coś dojrzewa w nas
Co było ledwie nutką rzewną
Zmienia się w pewność tego, że

Do zakochania jeden krok
Jeden jedyny krok nic więcej
Do zakochania jeden krok
Trzeba go zrobić jak najprędzej
Dopóki się zapala wzrok
Dopóki się splatają ręce
Dopóki kusi nocy mrok
Do zakochania jeden krok

A potem znowu codzienności kurz
I zakochanie też za tobą już
I znów to jedno masz ze świata
Niezmienną pewność własnych wad
A potem braku zdarzeń znów masz dość
I znów się zamiast marzeń zjawia ktoś
Ma imię, adres, kolor włosów
I już nie sposób oprzeć się

Do zakochania jeden krok...

Obraz: Claude Thaberge

Zakochaj się dopóki czas - Andrzej Bianusz


Andrzej Dąbrowski
Zakochaj się dopóki czas

Andrzej Bianusz

Masz w życiu tyle ważnych prac
I sprawy za sprawami gonią
Na wszystko ciągle czasu brak
I tak jest wciąż

Przypomnisz sobie, który raz
O czym tak ci się nieraz myśli
Jak nie przegapić tego, na co czas
Trzeba mieć już dziś

Zakochaj się dopóki czas
Tak szybko, jak się tylko da
Za długo nie obliczaj szans
Bądź nierozsądny, nieprzezorny
Bądź szalony wreszcie

Kimś innym spróbuj stać się raz
Nie czekaj następnego dnia
Już jest dość późno, by zmieniać coś w nas
Lecz dziś, dziś jest jeszcze czas

Sukcesy przepatrz jeszcze raz
I policz wszystkie swe przewagi
Nadziei ci przyświeca blask
W niej sens twych walk

Nie utrać wiary w sens tych spraw
I nie odstępuj swoich zwycięstw
Lecz gdy pozwoli ci szczęśliwy traf
Spróbuj żyć, chciej żyć

Zakochaj się dopóki czas...

To był flirt - Andrzej Bianusz


Andrzej Dąbrowski
To był flirt

Andrzej Bianusz


Te zabawy lat trzydziestych dzisiaj śmieszą nas
Ale bywał kiedyś taki czas
Gdy to dżentelmen i dama, nim poznali się
Uprawiali z sobą pewną grę

Jej zasady sprzed pół wieku wymagały, by
W czasie gry przestrzegać reguł gry
By uznawać, że i partner jakieś prawa ma
Taka śmieszna, staroświecka gra

To był flirt, to był flirt
Wiem, że słowo to wam dzisiaj nic nie mówi
Dawny flirt, śmieszny flirt
Im się wtedy jeszcze chciało bawić w to

Im się chciało, by to trwało nie godzinę, dwie
Lecz tygodnie, a co najmniej dnie
Tyle tego ambarasu
Marnowali mnóstwo czasu
Jakże z tego dziś śmiejemy się

Obyczaje lat trzydziestych rozśmieszają dziś
Komu dzisiaj przyszłoby na myśl
Tracić czas na jakieś flirty, gdy osiągnął świat
Taki postęp od tych dawnych lat

Dziś inaczej jest niż było, czasu mamy mniej
By miłości kręte drogi przejść
To jest zdobycz, którą postęp w tej dziedzinie dał
Znikł obyczaj, co się flirtem zwał

Dawny flirt, śmieszny flirt
Bardzo słusznie, że już przeszła taka moda
Dawny flirt, śmieszny flirt
Ale szkoda, ale jakby trochę żal

Obyczaje lat minionych miały bawić, lecz
Nagle nas wzruszają — dziwna rzecz
I otacza nas powoli
Śmieszna mgiełka melancholii
I nie śmiejąc się, patrzymy wstecz

To był flirt, dawny flirt…

Obrazy: Clarence Underwood