Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opania M.. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Opania M.. Pokaż wszystkie posty

Hallelujah - Leonard Cohen


Leonard Cohen - Hallelujah

Marian Opania

Tysiące przeminęło lat
Gdy Dawid Panu śpiewał tak
Lecz dziś muzyki takiej nikt nie czuje
Tu kwarta, kwinta, mol i dur
Ich dźwięki tworzą pereł sznur
Natchniony król wyśpiewał "Alleluja!"

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja

I próbę wiary dano mnie
Z nóg mnie zwaliło piękno twe
Skąpane w wodzie przy blasku księżyca
Bezbronny stałem w chwili tej
Jak Samson przy Dalii swej
I usta wyjęczały "Alleluja"

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja

Mój skarbie, ja tu byłam już,
W tym miejscu, które pokrył kurz
Samotna byłam nim cię tu spotkałam
I widzę triumf w oczach twych,
Lecz miłość to nie marszu rytm
To raczej ciche, smutne "Alleluja"

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja

I w pewnej chwili dałaś mi
Twą siłę odczuć i twój spryt
Lecz więcej mi nie zrobisz tego miła
Pamiętam jak kochałaś mnie
I on był z nami w naszym śnie
A każdy oddech szeptał "Alleluja"

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja

Gdzieś może tam istnieje Bóg
I wiem, że nim przekroczę próg
W obronie skrzywdzę ciebie, moja miła
I nim zapłaczesz nocą ty
To twoje, lecz i moje łzy
Zanucą smętne, ciche "Alleluja"

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja

Więc nadaremnie wołasz go
I walcząc ze mną czynisz zło
Nie myli się tym razem twoja mała
Bo w każdym dźwięku mieszka on
W akordach stwarza pieśni ton
By zabrzmieć w smutnym, świętym "Alleluja"

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja

Tak mało darowałem ci i pogubiłem piękno dni
To cała prawda kłamać nie chcę tutaj
Lecz choć nie wyszło wszystko nam
Przed panem pieśni stanę sam
Wołając wreszcie wdzięczne "Alleluja"

Alleluja, alleluja, alleluja, alleluja…

Wykonawcy:
Iwona Loranc, Monika Węgiel, Arek Kłusowski
Bartłomiej Nowosielski, Natalia Kujawa


👉TUTAJ w przekładzie Macieja Zembatego

Plakat: Rafał Olbiński

Anthem - Leonard Cohen


Leonard Cohen - Anthem - Hymn

Marian Opania

Śpiewał ptak jutrzence dnia
Zacznij tak, jakbyś zapomnieć chciał
Nie martw się tym, co przeminęło już
Ani też tym, co przyjdzie znów

Znów zaczną się wojny złe
Biały gołąb wplącze się w ludzką sieć
Znów sprzedadzą go i wolny nie będzie już
Wolnym nie będzie już

Uderz w dzwon ze wszystkich sił
Zapomnij o daninach twych
Wszędzie są pęknięcia
Światło przez mrok
Wkrótce przebije się
Jednak przebije się

Chcieliście znaków, więc macie je
Niechciane dziecko, niezgody dnie
Zabity mąż, kobiety, żony brak
To właśnie jest ten znak

Nie mogę i nie chcę
Przez ten tępy tłum biec
Gdzie ludzie źli zbyt głośno modlą się
I budzą we mnie protest
Protest, burzy gniew
A więc krzyczę – nie, nie, nie

Uderz w dzwon ze wszystkich sił…

I spróbuj rachować, mimo tego, że mi
Zsumować trudno zwykłe, proste dni
Lecz woła serce, do miłości wzbije się
Jak wzlatujący ptak

Uderz w dzwon ze wszystkich sił…

Wyk. Iwona Loranc, Monika Węgiel

Grafika (2) - Benjamin Jancewicz

Bird On the Wire - Leonard Cohen


Leonard Cohen - Bird on the Wire
Iwona Loranc - Ptak na uwięzi

Marian Opania

Tak jak ptak wplątany w sieć
Krzyk pijaka w chorym śnie
Próbowałam z całych sił
Wolną być

Tak jak robak haczyk rwie
Z Księgi Życia wita cię
Twa królowa
I resztkę serca daje ci

A jeśli cię kiedyś zraniłam
To wierzę, że może wybaczysz
A jeśli kogoś zdradziłam
To siebie, nie ciebie w rozpaczy

Martwy płód boli tak
Gdy mi bestia ostrym kłem
Rani tych co chcą być
Zbyt blisko mnie

Lecz przysięgam na tę pieśń
Że naprawię całe zło
Bo miłości pragnę dziś
Ze wszystkich sił

Raz kiedyś bezdomny kaleka
Powiedział mi
Nie wolno żądać za wiele
A znowu panienka w dzielnicy burdeli
Parsknęła mi w twarz
Czemu pragniesz mało tak

Tak jak ptak…

TUTAJ w przekładzie M. Zembatego

Fot. Iwona Loranc
Il. Kenny Deane

Tonight Will Be Fine - Leonard Cohen


Leonard Cohen - Tonight Will Be Fine
Bartłomiej Nowosielski - Dziś w nocy będzie fajnie

Marian Opania

Gdy czasami rozmyślam o naszej przeszłości
Tak wierzyliśmy w miłość, co wiecznie ma trwać
Ty ją znalazłaś, a jam się pogubił
No i teraz rozumiem, że nie chcesz mnie znać

Ale wiem z oczu twych, uśmiech twój mówi mi
Że w tę noc, że w tę noc, że w tę noc
Będzie nam fajnie tak jakiś czas

I specjalnie wybrałem ubogi ten kąt
Okna w nim są za małe, chce się szybko wiać stąd
Jedno tylko w nim łóżko i zimnawy koc
I żarliwie się modę, byś przyszła w tę noc

Ale wiem z oczu twych…

W snach mych widzę jak dla mnie rozbierasz się tu
Jesteś znów moją lady wyjętą ze snu
Bo stworzyła cię miłość i obcy ci wstyd
I znów będzie nam dobrze, aż przywita nas świt

Ale wiem z oczu twych…

👉W przekładzie Romana Kołakowskiego
👉W przekładzie Macieja Zembatego

The Future - Leonard Cohen


Leonard Cohen - The Future - Piotr Machalica

Marian Opania

Oddaj mi przerwaną noc
I tajemne krzywe lustra
Jestem sam
Do tortur proszę śmiało
Dajcie władzę absolutną
Nad wszystkimi duszyczkami
A ty. mała, daj mi swoje ciało
Dajcie crack, analny seks
Ryjcie żywych lasów pnie
I wsadźcie w dupę
Tę kulturę modną
Pol Pot, Stalin wiecznie żyją
Krew na murze – dajcie mi ją
Bracie mój twa przyszłość
Pachnie zbrodnią

Chaos się rozpełznie
W cztery świata strony
I będzie nicość, nicość
Tylko nicość, więcej nic
Zamęt się panoszy tak
Ze nie pojmiesz nic do cna
I tylko mord, mord
Mord każdego dnia

Gdy krzyczą – skrucha, skrucha, grzech
To jakże wierzyć im
Krzyczą – skrucha, skrucha, grzech
To jakże wierzyć im
Krzyczą – skrucha, skrucha, grzech
To nie wiem, gdzie tu sens

Nie wiesz o mnie nic na jotę
Ani przedtem, ani potem
Jam jest Żydkiem, co napisał Biblię
Każdy naród czynił jatki
Byłem przecież tego świadkiem
I wiem, że tylko miłość da przetrwanie
Przykazano słudze twemu
Mówić jasno, po naszemu
Niebo staje, wkrótce nas nie będzie
Bo szatan zbiera swoje plony
Gotuj się na śmierć, a ona
Swą pajęczą nić rozrzuci wszędzie

Chaos się rozpełznie…

I zniknie cały cywilizowany świat
Twój prywatny los niewiele będzie wart
Ujrzysz pożar, widma na rozstaju dróg
Biały człowiek, wariat tańczy
Ujrzysz kobietę, która wisi głową w dół
Smętne giezło skrywa w niemym krzyku twarz
Zbiegną się poeci sławni, staną w krąg
Znów zabierze głos Charlie Manson
Biały wariat tańczy

Daj mi znów Berliński Mur
Wróci Hitler i Pol Pot
Daj Chrystusa albo Hiroszimę
Zanim znów kolejny płód
Niechaj zginie ten nasz ród
Widzę przyszłość – śmierć cię nie ominie

Chaos się rozpełźnie…

Spóźniony erotyk - Marian Opania


Michał Bajor
Spóźniony erotyk


Marian Opania

Snem jesteś mi i zapomnieniem
Kiedy złe okna szczerzą ślepia
I ciemność wkoło nieprzytulna
I mroczne niebo się wysklepia

Gwiazdy jak mole gryzą przestwór
Zły księżyc niczym Hades pała
Tylko twa bliskość wciąż potrzebna
Nalewa spokój w nasze ciała

Bezwinne okna patrzą ciepło
Noc obejmuje ręką matki
I księżyc - władca snów i zwidzeń
Pakuje śmieszne swe manatki

Bądź przy mnie blisko
Nie odtrącaj dłoni
Nie zawsze dobrej, miła
Nie zapominaj, zapominaj
By miłość nam się nie prześniła...

Bądź...
Nie odtrącaj...
Nie zapominaj...

Snem jesteś...

Obraz: Krzyżanowski Art