Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powst. Warszawskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Powst. Warszawskie. Pokaż wszystkie posty

Zapłonęły wszystkie maki - Janusz Kondratowicz...


Trubadurzy
Zapłonęły wszystkie maki

Janusz Kondratowicz

Stanisław Halny (Stanisław Kondratowicz)

Lato było ciężkie od słońca
Nie żałował ich czort ni Bóg
Wzdłuż ulicy rudą czerwienią
Upadł sierpień rzucony na bruk...

Zapłonęły wszystkie maki
Na kamiennych łąkach
Gdy szarymi szeregami
Szli ku rzece ognia
Gdy szarymi szeregami
Szli przez swoje miasto
Zapłonęły wszystkie maki
Aby już nie zgasnąć

Lato było ciężkie od słońca
Coraz bliżej był drugi brzeg
Odchodzili jeden po drugim
W nieobecność, jak w pamięć i w pieśń

Zapłonęły wszystkie maki...

Żołnierzu - panienko - Jerzy Jurandot


Józef Nowak i in.
Żołnierzu - panienko

Jerzy Jurandot

Dziewczyno nieznana,
Żołnierzu - panienko
Twój pomnik wznosimy piosenką

Berecik na bakier i stuk obcasików
Na piersi gazetki, granaty w koszyku
Wprost w śmierć czyhającą na rogu uliczki
Szły kręcąc kuperkiem dziewczyny - łączniczki
Jak z chłopcem na spacer, jak z teczką do szkoły
Stąpały przez piekło podziemne anioły
Z rozkazem, z meldunkiem, na kontakt, na zwiad
Po wielu, po wielu nie ostał się ślad

Dziewczyno nieznana...

Dziewczyny - łączniczki, bez nazwisk dziewczyny
Po prostu Danuty, Barbary, Krystyny
W swych ładnych sukienkach, tak miło dziewczęce
Ze szminką na ustach, ze śmiercią w torebce
I takie powabne, i takie dziewczęce
Samotnie szły przeciw niemieckiej potędze
Robiły, co mogły, by wygrać swą grę
Czasami wracały, czasami zaś - nie

Dziewczyno nieznana...

Dziewczyny są po to, by żyć w pełnym słońcu
Jak kwiaty rozkwitać i cieszyć wzrok chłopców
Nie po to, by wojną, zatrute jak śmiercią
Oddawać jej pierwszej swą miłość dziewczęcą
Nie po to, by kroków na schodach w noc słuchać
I gnić na Pawiaku, i konać na Szucha
A tyle ich było w katowniach SS
Młodziutkich, bez jutra, milczących po kres...

1969

Wyk. Józef Nowak, Janusz Zakrzeński,
Wojciech Siemion, Włodzimierz Sokołowski

Jutro Warszawa - Wojciech Młynarski


Teresa Tutinas - Jutro Warszawa

Wojciech Młynarski


Te dziewczyny, co Powstanie świętowały,
O swych czynach opowiadać nie umiały
Jeśli padły - padły cicho jak te kłosy,
Jeśli żyją - wplotą kwiaty w jasne włosy

Te dziewczyny, co Powstanie świętowały,
W tamte dni we włosy kwiatów nie wplatały
Jeśli padły - niosą dziś imiona sławy,
Jeśli żyją - to powrócą do Warszawy

Warszawa przecież jest tam, gdzie była,
Do niej idziemy,
Wojna po świecie nas rozrzuciła,
Lecz się znajdziemy.
Potem do ziemi się pokłonimy
Brukom rozdartym
I zaśpiewamy, jak te dziewczyny
W czterdziestym czwartym

Że jeszcze przyjdzie czas odbudowy
I czas kochania,
Że ludzie dumnie podniosą głowy,
Dzień nowy wstanie
I świeżą barwą się zazieleni
W Łazienkach trawa
Dzisiaj przed nami szmat obcej ziemi,
Jutro - Warszawa

Piosenka z filmu "Paryż-Warszawa bez wizy" - 1967












Zasmuciła się piosenka

Edward Snopek
Zasmuciła się piosenka


Janusz Kozłowski

Zasmuciła się piosenka,
pośród zgliszcz i ruin płynie.
Na ulicy granat pęka,
pada chłopak przy dziewczynie.

Ale słowa gonią dalej
o dziewczynie i piosence,
by znów w gruzy dom się zwalił
i ktoś znowu zginął w męce.

Leć, melodio, leć najkrwawsza
ulicami mej stolicy.
Będziesz z nami już na zawsze
nad Powstaniem dymem wisieć.

Za dziewczynę ukochaną,
za piosenkę tę jedyną,
nie strach przeciw czołgom stanąć,
nie tak trudno młodo ginąć.

Na wojenkę poszli chłopcy

Na wojenkę poszli chłopcy 

Kazimierz Weloński

Na wojenkę poszli chłopcy,
Same co największe zuchy,
Choć żołnierski fach im obcy,
Wrogów gniotą tak jak muchy.

W bój ochoczo idą razem,
Choć tysiące kul wciąż śmiga,
Gromkim wiedzie ich rozkazem,
Kompanijny wódz "Szeliga".

Wojsko dzielnie maszeruje,
Wrogów zmiata, wrogów sprząta,
Nikt ich nigdy nie luzuje,
To kompania jest dziewiąta!

Jasne oczy, śmiałe twarze,
W ręku granat, plastik, lonty,
Zmiata wróg, gdzie się pokaże
Kompania numer dziewiąty!

Huk dział głuszy nieustannie,
Gdy w przód mknie Armia Krajowa,
Każdy myśli o swej pannie,
Czy wierności mu dochowa.

O to drżą bezwzględnie wszyscy,
Cwaniak czy ostatni frajer,
Wysocy czy bardzo niscy,
"Szumski", "Szymura" czy "Szajer".

Palą się mury Warszawy,
Walą ciężkie granatniki,
A o nowy laur sławy
Walczą dzielnie żołnierzyki.

Czas nie płynie, ale leci,
Z wroga czyszczą wszystkie kąty,
A w tym dziele wzorem świeci
Kompania numer dziewiąty!

Chłopcy silni jak stal

Chłopcy silni jak stal

Józef „Ziutek” Szczepański

Chłopcy silni jak stal,
oczy patrzą się w dal:
nic nie znaczy nam wojny pożoga.
Hej, sokoli nasz wzrok,
w marszu sprężysty krok
i pogarda dla śmierci i wroga!

Gotuj broń,
naprzód marsz ku zwycięstwu!
W górę skroń!
Orzeł nasz lot swój wzbił.
Chłopcy silni jak stal,
oczy patrzą się w dal.
Hej, do walki nie zabraknie nam sił!

Godłem nam biały ptak,
a "Parasol" to znak,
naszym hasłem piosenka szturmowa!
Pośród kul, huku dział
oddział stoi, jak stał,
choć poległa już chłopców połowa.

Dziś padł on,
jutro - ja, śmierć nie pyta.
Gotuj broń!
Krew ci gra boju zew.
Chłopcy silni jak stal,
oczy patrzą się w dal,
a na ustach szturmowy nasz śpiew!

A gdy miną już dni
walki, szturmów i krwi,
bratni legion gdy z Anglii powróci,
pójdzie wiara gromadą
Alejami z paradą
i tę piosnkę szturmową zanuci:

Panien rój,
kwiatów moc i sztandary.
Równy krok,
śmiały wzrok, bruk aż drży
Alejami z paradą
będziem szli defiladą,
w wolną Polskę co wstaje z naszej krwi!


Если завтра война - 1938

Marsz Śródmieścia

Marsz Śródmieścia

Zbigniew Krukowski
Eugeniusz Żytomirski


I znów walczy dzielna stolica
Znów ją spowił pożogi dym
I na krwią zbroczonych ulicach
Znów wolności rozbrzmiewa hymn

Choć mundury nie zdobią nam ramion
Choć nie każdy posiada z nas broń
Ale ludność Warszawy jest z nami
Każdy Polak podaje nam dłoń

To my - walcząca Warszawa
Złączona ofiarą krwi
Nasz cel - to wolność i sława
Potęga przyszłych dni

Nieznane nam jest słowo trwoga
Nie uśpi nas podstępny wróg.
Kto żyw ten z nami na wroga
Tak nam dopomóż Bóg

Marsz Kompanii K-3

Leszek Kołodziejczyk

Do szturmu nam grają granaty,
Szrapnele nad nami się rwą,
Wybijają takt armaty
I jak werble kule grzmią.

Tych ogni dalekich różaniec
Oświetla sczerniałą twarz.
Pod ten ogień, na ten szaniec!
To jest żywioł, żywioł nasz.

Bo nasza kompania
Do ataku zawsze rwie,
Bo nasza kompania
Z wszystkich przeszkód śmieje się.

Gdy wroga dopadnie,
To aż cała ziemia drży,
Po tym każdy wnet odgadnie,
Że to bije się K-3!

Nasz szlak cały potem zalany,
Na drogach zakrzepła lśni krew.
A my naprzód w świat nieznany,
A na ustach jeno śpiew.

Służewiec, Czerniaków, Mokotów
I Chojnów pamięta bój,
Pośród ulic, domów, płotów
Zawsze naprzód, nigdy stój!

Już słońce wolności nam wschodzi,
Do czynu już brzmi złoty róg.
Pośród świeżej krwi powodzi,
Poprzez gruzy prowadź Bóg!

A jeśli kto padnie wśród boju,
Niech słodko o Polsce śni,
Niech go wieczny sen ukoi
I matczyne drogie łzy.

Marsz Mokotowa

Marsz Mokotowa

Mirosław Jezierski


Nie grają nam surmy bojowe
I werble do szturmu nie warczą,
Nam przecież te noce sierpniowe
I prężne ramiona wystarczą.

Niech płynie piosenka z barykad
Wśród bloków, zaułków, ogrodów,
Z chłopcami niech idzie na wypad
Pod rękę przez cały Mokotów.

Ten pierwszy marsz ma dziwną moc,
Tak w piersiach gra, aż braknie tchu,
Czy słońca żar, czy chłodna noc,
Prowadzi nas pod ogniem luf.

Ten pierwszy marsz to właśnie zew,
Niech brzmi i trwa przy huku dział,
Batalion gdzieś rozpoczął szturm,
Spłynęła łza i pierwszy strzał!

Niech wiatr ją poniesie do miasta
Jak żagiew płonącą i krwawą,
Niech w górze zawiśnie na gwiazdach,
Czy słyszysz, płonąca Warszawo?

Niech zabrzmi w ulicach znajomych,
W Alejach, gdzie bzy już nie kwitną,
Gdzie w twierdze zmieniły się domy,
Gdzie serca w zapale nie stygną!

Ten pierwszy marsz ma dziwną moc,
Tak w piersiach gra, aż braknie tchu,
Czy słońca żar, czy chłodna noc,
Prowadzi nas pod ogniem z luf.

Ten pierwszy marsz niech dzień po dniu
W poszumie drzew i w sercach drży
Bez próżnych skarg i zbędnych słów,
To nasza krew i czyjeś łzy!

Mała dziewczynka z AK

Piosenka opublikowana została drukiem w 1952 roku w zbiorku czterech piosenek Pieśni Polski Podziemnej, a następnie w drugim wydaniu z roku 1968. Piosenka powstała miesiąc po kapitulacji Powstania. Obok nut znalazło się wyjaśnienie od autora i kompozytora, z którego wynika, że piosenką tą chcieli oni wyrazić hołd wszystkim dziewczętom powstańczej Warszawy, które jako bezbronne, bezimienne sanitariuszki-łączniczki, a niekiedy i z bronią w ręku jako szeregowi żołnierze na barykadach, brały udział w walce przeciw hitlerowskiemu okupantowi (Żródło: Biblioteka Polskiej Piosenki)


Mała dziewczynka z AK
Mirosław Jezierski


Ta nasza miłość jest najdziwniejsza,
Bo przyszła do nas z grzechotem salw,
Bo nie wołana, a przyszła pierwsza,
Gdy ulicami szedł wielki bal.
Szła z nami wszędzie przez dni gorące,
Gdy trotuary spływały krwią,
Przez dni szalone, gwiaździste noce,
Była piosenką, uśmiechem, łzą.

Moja Mała Dziewczynko z AK,
Przyznasz chyba, że to wielka była gra,
Takie różne były końce naszych dróg
I nie wierzę, bym Cię znowu ujrzeć mógł.
Choć na dworze była jesień, u mnie wiosna,
I bez trwogi, że dokoła płonął świat,
Tak na wskroś Cię przecież wtedy chciałem poznać,
Moja Mała Dziewczynko z AK.

Nadzieję tchnęła, tak jak umiała,
Kryła się z nami we wnękach bram,
W ciasnych uliczkach, mrocznych kanałach,
Bo już się wielka kończyła gra.
Kiedy się wszystko dla nas skończyło,
Kiedy ostatni zamilkł Pe-eM,
Na barykadzie została miłość,
Razem z Twym sercem i żalem mym.

Moja Mała Dziewczynko z AK,
Przyznasz chyba, że to wielka była gra
I tak różne były końce naszych dróg,
Przecież ujrzeć Ciebie już nie będę mógł.
Dziś na dworze szara jesień, u mnie jesień
I ta trwoga, choć dokoła spłonął świat,
Już mi Ciebie nic nie wróci, nie przyniesie,
Moja Mała Dziewczynko z AK.

I jeszcze jedna piosenka o dziewczynach
w Powstaniu Warszawskim:


Jerzy Jurandot 
Żołnierzu - panienko
(Tekst tutaj)

Na cześć łączniczek walczących w powstaniu warszawskim Jerzy Jurandot napisał w 1944 roku tekst piosenki "Żołnierzu – panienko" (melodia Jerzy Wasowski). Piosenkę tę poświęcił swojej jedynej siostrze Zofii – harcerce, żołnierzowi ZWZ i AK, uczestniczce powstania warszawskiego, ps. "Ziółkowska" i "Zawadzka", która zginęła na Starym Mieście (źródło: Culture.Pl)




Sanitariuszka Małgorzatka

Sanitariuszka Małgorzatka 

Mirosław Jezierski

Przed akcją była skromną panną,
Mieszkała gdzieś w Alei Róż,
Miała mieszkanko z dużą wanną,
Pieska pinczerka, no i już.

I pantofelki na koturnach
I to, i owo, względnie, lub,
Trochę przekorna i czupurna
I tylko „Mewa”, albo „Klub”.

Na plażę biegła wczesnym rankiem,
Aby opalić wierzch i spód,
Dzisiaj opala się junakiem
I razem z nami wcina miód.

Sanitariuszka „Małgorzatka”
To najpiękniejsza jaką znam,
Na pierwszej linii do ostatka
Promienny uśmiech niesie nam.

A gdy nadarzy ci się gratka,
Że cię postrzelą w prawy but,
To cię opatrzy „Małgorzatka”
Słodsza niż przydziałowy miód.

Ta „Małgorzatka” to unikat;
Gdym na Pilicką dzisiaj wpadł
Czytała głośno komunikat,
A w dali głucho walił piat.

Tak jakoś dziwnie się złożyło,
Że choć nie miałem żadnych szans.
Niespodziewanie przyszła miłość,
Jak amunicja do pe-panc.

Idylla trwałaby do końca,
Lecz jeden szczegół zgubił mnie,
Dziś z innym chodzi po Odyńca,
Bo on ma stena, a ja nie.

Sanitariuszko „Małgorzatko”,
Jakże twe serce zdobyć mam,
Choć sprawa wcale nie jest gładka,
Już jeden sposób dobry znam:

Od „Wróbla” dziś pożyczę visa
I gdy zapadnie ciemny mrok,
Pójdę na szosę po „Tygrysa”
U stóp Małgosi złożę go!

Dorota - Jerzy Dargiel


Dorota

Jerzy Dargiel

Kiedy drogą szła piechota,
To z uśmiechem swym Dorota
Otworzyła ścieżaj wrota,
W pierwszej czwórce poszła w świat.
I jak stoi gdzieś w żołnierskiej
Starodawnej tej piosence,
To dziewczęce swoje serce
W Agrikoli dała nam

Bo Dorota roześmiana
Ma dla wszystkich jasny wzrok,
Przed Dorotą rozkochana
Wiara daje równy krok.
Przed Dorotą, przed Dorotą
Baczność i na prawo patrz!
A gdy skinie główką złotą,
W piekło, w ogień za nią skacz!

Agrikoli stromą drogą,
Oko w oko stając z wrogiem,
Dziś szeregi idą młode,
By Ojczyźnie służyć krwią.
Od pomnika króla Jana
Idzie nasza wiara szara,
Śpiewa w wieczór, śpiewa z rana
O Dorocie piosnkę swą...

Marsz Żoliborza


Bronisław Robert Lewandowski

W bój przeciw nam rzucili tysiąc sztukasów
Lotniczych asów
Sto Tygrysów, sto Tygrysów
Krzyczą, że myśmy dzicy bandyci z lasów
Nie wiedzą wcale szkopy, jaką mamy broń

Bo nasz obronny wał
Mocniejszy jest od skał
A nasze serca twardsze są
Od stali ich najcięższych dział
Bez hełmów nasza skroń
Lecz pęknie pocisk oń
Bo nasza wola to jest
Najwspanialsza polska broń

Cóż stąd, że w naszej AK brak cekaemów
No i peemów
Karabinów, karabinów?
Cóż stąd, że chleb nasz suchy,
bez żadnych dżemów
Cóż stąd, że w butach naszych
pełno mamy dziur?

A gdy pobudka zagra o bladym świcie
Na śmierć i życie
W bój pójdziemy, w bój pójdziemy
Światu oznajmim pieśnią i dzwonów biciem
Ze w tym śmiertelnym boju zwyciężymy my!