Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat milować. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Świat milować. Pokaż wszystkie posty

Bezdomny świątek - Andrzej Sobczak


Felicjan Andrzejczak
Bezdomny świątek

Andrzej Sobczak

Na wędrowca czekał tam
W tej kapliczce miał swój dom
I nadzieję dawał nam
I pociechę naszym dniom

Wszystkie ludzkie ścieżki znał
I przez nowe trakty wiódł
Po to, by któregoś dnia
Niepotrzebnym stać się już

Na rozstaju światów dwóch
Opuszczony świątek tkwi
Pośród pustych łąk i pól
Tysiącletnie roi sny

Na rozstaju światów dwóch
On na przekór czasom trwa
Zapomniany, wiejski Bóg
Który nagle został sam

Czy kto przed nim jeszcze raz
Kiedyś znów zatrzyma się
I w pokorze schyli twarz
I uroni gorzka łzę

Czy też świątka w cieniu drzew
Zapomnienia skryje mgła
Gdy dwudziesty pierwszy wiek
Inny nam otworzy świat

Na rozstaju światów dwóch
Opuszczony świątek tkwi
Z niebiosami tocząc spór
Zostać tu, czy dalej iść

Na rozstaju światów dwóch
Jutro już nie będzie stał,
Wmiesza się w codzienny tłum
I przed siebie pójdzie sam...

Nieś wietrze mnie - Andrzej Sobczak


Felicjan Andrzejczak
Nieś wietrze mnie

Andrzej Sobczak

Nieś wietrze mnie
Do znajomych stron
Gdzie na polach błądzą chłodne mgły
Gdzie krzykliwe stada wron o zmierzchu

Nieś wietrze mnie
Do znajomych stron
Gdzie znad białych sadów łodzie chmur
Po błękicie mkną

Jak ptaki, co z najdalszej strony
Powracają do swych gniazd
By zobaczyć niebo
Kolorowych pełne gwiazd
Niosąc pod powieką
Zapomniany ślad
I strudzone serca
Przemijaniem lat

Zagubieni w obcych portach
Chcemy ujrzeć jeszcze raz
Na ojczystym brzegu
Malowany słońcem las
Przez dalekie morza
I rozstaje dróg
Powracamy tutaj
Gdzie rodzinny domu próg

Nieś wietrze mnie
Do znajomych stron
Gdzie lipcowym słońcem pachnie miód
Gdzie akacji białych szron nad głową

Nieś wietrze mnie
Do tych sadów, do tych lasów, do pól złotych
Do tych znajomych stron
Gdzie mój dom rodzinny

Zagubieni w obcych portach
Chcemy ujrzeć jeszcze raz
Na ojczystym brzegu
Malowany słońcem las
Przez dalekie morza
I rozstaje dróg
Powracamy tutaj
Gdzie rodzinny domu próg

Obrazy:
Roman Kochanowski, Stanisław Szygell

Gopło niebieskookie - Andrzej Sobczak


Felicjan Andrzejczak
Gopło niebieskookie

Andrzej Sobczak


Praojciec Lech na ziemi tej
Naznaczył swe dziedzictwo
Przykazał jej przed obcym strzec
Bo w niej zaklęte wszystko
Co polskie jest

Gopło, ech Gopło niebieskookie
Ty, co zazdrośnie strzeżesz tajemnic
Gopło niebieskookie
Skąd taka siła jest w przypowieści
Że wieki trwa, że wieki trwa?

Słowiański żar gdzieś dawno zgasł
Choć pieśni nucą drzewa
Lecz żyje w nas przeszłości blask
I w sercach nam wciąż śpiewa
Miniony czas

Gopło, ech Gopło niebieskookie...

Wojciechowa historio - Andrzej Sobczak


Wojciechowa historio

Andrzej Sobczak  👉👉👉


Jest dane prawo do życia narodom
Jest dana ziemia: i piękna, i żyzna
Jak oka strzec jej i bronić potrzeba
I przypominać, że to ojcowizna

Tysiącletnia historio
Wojciechowa historio
Tyś na ziemi Piastowej poczęta
Gdzie na dębie prastarym
Lech praojciec zobaczył
Orlęta, zobaczył orlęta

Tak pokolenia przychodzą, odchodzą
A czas ich ślady odmierza codzienne
I przeciwności szykując i próby
Od tylu wieków jednakie, niezmienne

Tysiącletnia historio
Wojciechowa historio
Tyś nam przetrwać wichury kazała
Tyś uczyła pokory
I w czas próby łzy z tryumfem
Mieszała łzy z tryumfem, mieszała

Tysiącletnia historio
Wojciechowa historio
Tyś na ziemi Piastowej poczęta
Gdzie na dębie prastarym
Lech praojciec zobaczył
Orlęta, zobaczył orlęta

Felicjan Andrzejczak  👉👉👉

Skrzydłami w dół - Andrzej Sobczak


Felicjan Andrzejczak
Skrzydłami w dół

Andrzej Sobczak


Spójrz, na drugim brzegu tam
Niebo jak len, chmury jak sen
I pieśni wiatr wierzbowe gra
Spójrz wiatraki pośród wzgórz
Przysiadły jak na wróble strach
I milczą już skrzydłami w dół

Lecz tu historia uczy nas
Że mijający czas
Nie wraca drugi raz
To tu historia matką jest
I w biciu naszych serc
Pomaga znaleźć sens

Spójrz, chałup słomianych rząd
I pośród pól drżą struny dróg
I dźwięczy dzwon z dalekich stron
Spójrz, tam gdzie wioskowy krzyż
Wyznacza los czasom na złość
Gdzie nieraz dni gorzkie jak łzy

Lecz tu historia uczy nas...

Hej człowieku, podnieś głowę - Andrzej Sobczak


Felicjan Andrzejczak
Hej człowieku, podnieś głowę

Andrzej Sobczak


W jednej ręce dobro i zło
Jak na szali ważysz swój los
Warto było, a może nie
Kto osądzi, kto z nas to wie

Przeciw sobie radość i łzy
W jednym życiu wszystko i nic
Kto się przyzna, kto skłamie znów
Kto zwycięży, diabeł czy Bóg

Hej człowieku, powiedz mi
Powiedz dokąd dalej nam iść
Hej człowieku mija czas
Podnieś głowę i odpowiedz

Hej człowieku, powiedz gdzie
Gdzie ta droga kończy się
Hej człowieku prawdę znasz
Podnieś głowę i odpowiedz

Świat nam jeszcze kręci się wciąż
A ty w ziemię wbiłeś już wzrok
I od ludzi nie chcesz już nic
I już nie wiesz, nie wiesz jak żyć

Mówią jedni – niebo gdzieś jest
Mówią inni – mówić to wieść
A tu w kółko krew, pot i łzy
I przed nocą kłódka u drzwi

Hej człowieku...

Skąd przybywamy, dokąd zmierzamy
Komu wierzymy, na co liczymy
Po co żyjemy, dokąd biegniemy

Hej człowieku...

Jak jeździec donikąd - Andrzej Sobczak


Felicjan Andrzejczak
Jak jeździec donikąd

Andrzej Sobczak


W twojej dłoni ledwie grosz
Porażki niesie smak
Coraz bliżej, bliżej dno
I rośnie strach
W oczach został gniewu błysk
Ostatni ludzki gest
Dokąd dalej nie wie nikt
Komedii kres

Za mało nas
By zmienić czas
Za mało nas
Nie mamy szans

Już teraz tylko luz
Niech dzieje się co chce
To życie jest jak blues
W pijanej mgle
Za mało nas

Jak jeździec donikąd
Znużeni bagażem dni
Przed sobą nie mamy nic
Bez wiary i sił
Jak jeździec donikąd
Gdziekolwiek poniesie wiatr
Za mali by cofnąć świat
Jak jeździec donikąd
Od tylu lat

Komu zabrać, komu dać
Z kim chlebem dzielić się
Dla kogo błazna trzeba grać
Sam diabeł wie
Gadki, szmatki, teatr słów
Na pozór wielkie coś
Po co, na co, próżny trud
Gdy wszędzie noc

Już teraz tylko luz...

Świat miłować - Andrzej Sobczak


Felicjan Andrzejczak
Świat miłować

Andrzej Sobczak

Dałeś mi życia gorzki trud
Stworzyłeś dla mnie ścieżkę krętą
Dałeś mi siłę przeciw złu
I wielki dar talentu

Dałeś nadzieję, dałeś moc
Której nie znają zwykłe słowa
Dałeś mi także jeszcze to
Że umiem świat miłować

Dałeś mi poznać chwały szczyt
I siłę, która skały kruszy
Więc spraw, bym umiał jeszcze być
Lekarzem dla swej duszy

A jeśli się przydarzy tak
Że być nie może gorzej
To wtedy choć to jedno spraw
Bym umiał godnie odejść

Dałeś mi poznać chwały szczyt
I siłę, która skały kruszy
Więc spraw, bym umiał jeszcze by
Lekarzem dla swej duszy...