Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kondratiuk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kondratiuk. Pokaż wszystkie posty

Muzykalny dobosz - Andrzej Kondratiuk


Iga Cembrzyńska
Muzykalny dobosz

Andrzej Kondratiuk


Brzdąc dostał bębenek w prezencie
I na bębenku gra
Muzykalny chłopczyk bębni na podwórku
Tra ta ta ta ta ta ta ta

Cieszy się mama, cieszy się tata
Syn talent muzyczny ma
Będzie doboszem w wojskowej orkiestrze
Tra ta ta ta ta ta ta ta

Dlaczego ten gówniarz tak hałasuje
Zgodnie sąsiedzi klną
Zabierzcie mu ten piekielny bęben
Tra ta ta ta ta ta ta bum

A zdolny chłopczyk bębni i bębni
Sił coraz więcej ma
Bo rośnie dobosz i rośnie bęben
Tra ta ta ta ta ta ta ta

Urósł i dalej wściekle bębni
Wielką przyjemność w tym ma
Bo gdy on bębni, wszyscy muszą słuchać
Tra ta ta ta ta ta ta ta

Nieważne, że bęben pusty w środku
Ważne, że "bum" i że ja
On całe życie będzie nam bębnił
Tra ta ta ta ta ta ta ta...

Po co udawać - Andrzej Kondratiuk


Iga Cembrzyńska
Po co udawać

Andrzej Kondratiuk


Chudy bocian
Chuda żaba
Rozmawiali o
Życiu najogólniej mówiąc

Chudy bocian powiedział
Po co udawać
Pieniądze za późno
Starość za wcześnie
Rozum za późno
Dzieci za wcześnie
Namiętność za późno
Miłość za wcześnie
Kariera za późno
Śmierć za wcześnie
Po co udawać

Chuda żaba powiedziała
Po co udawać
Co to za pieniądze
Co to za kariera
Co to za rozum
Co to za dzieci
Co to za miłość
Co to amanci
Co to jest za radość
Co to za przyjaźń
Co to za szczęście
Po co udawać

Prawda
Prawda to narodziny
Powiedział bocian
Prawda to śmierć
Powiedziała żaba
Masz rację
Zgadzam się z tobą

Po co udawać
Że tego nie wiemy
Po co udawać
Po co udawać
Po co udawać
Że tego nie wiemy

Fot. I. Cembrzyńska, A. Kondratiuk 👉👉👉

Jutro będzie futro - Andrzej Kondratiuk


Iga Cembrzyńska
Jutro będzie futro

Andrzej Kondratiuk

Piękne słowa, piękne gesty
Piękne ideały
Co za strata, jaka szkoda
Że to dyrdymały

No i co? No i pstro!
Szaro, buro, smutno
No i co? No i to!
Jutro będzie futro
No i co? No i pstro!
Szaro, buro, smutno
No i co? No i to!
Jutro będzie futro…
Jutro będzie

Szarzy ludzie, szare domy
I szare dzielnice
Chłop się upił, stracił rozum
Wsadził łeb w donicę

No i co? No i pstro!...

Nie, nie będzie futra jutro
Może być najwyżej smutno

Futro
Jutro będzie futro…
Jutro będzie

Piosenka wesoła - Andrzej Kondratiuk


Iga Cembrzyńska
Piosenka wesoła

Andrzej Kondratiuk

Wszystko jest tak jak być powinno
Inaczej być nie może
Kura to dla nas głupi drób
W obłokach buja orzeł
Planeta obraca się jak należy
Gwiazda oświeca i ogrzewa
Więc o co chodzi, no o co tu chodzi
Czemu wesoło nikt nie śpiewa?

Jak jest naprawdę, każdy wie
Ponuro i dosyć wszawo
Lecz cóż to dla nas, my wiemy, że
Nigdy nie będzie klawo
Idylla, sielanka, anielski byt
Nie ma nic gorszego
Nasze marzenia wszystkie spełnione
Więc po co żyć, dlaczego?

Ewolucja daje nam w kość
Ćwiczy ludzi i szkoli
Życie chce coś wykrzesać z nas
Bez znieczulenia, to boli
Matka natura mocno tkwi w nas
Tak jak przed wiekami
W sprawach bytowych, proszę was
Niewiele się zmieniamy

Jak jest naprawdę, każdy wie…

Kogo przeraża dzisiaj świat
Na erę kto narzeka
Ten nie wie, że w burdelu tym
Szlifuje się geniusz człowieka
Wszystko jest tak, jak być powinno
Inaczej być nie może
Na górze ten, kto rozum ma
Na dole ten, co orze

Z biglem, panowie, z biglem, panie
Z biglem, bez marudzenia
Szkoda zmarnować życie
Pakując się w złudzenia
Z biglem, panowie, z biglem, panie
Z biglem, niech nikt nie chrzani
Różne nam wiatry wiały w oczy
Jesteśmy zahartowani...

Fot. Iga Cembrzyńska

W białej ciszy zapomnienia - Andrzej Kondratiuk


Iga Cembrzyńska
W białej ciszy zapomnienia


Andrzej Kondratiuk

Biała kasza prószy z nieba
Pada, pada drobny śnieg
Bieli, bieli moje włosy
Srebrzy głowę późny wiek

Kłują w oczy iskry śnieżne
Płatki kleją się do rzęs
W białej ciszy zapomnienia
Czarna rozpacz traci sens

Lecą z nieba gwiazdki zimne
Aniołowie gubią puch
Na me rozpalone usta
Sypie płatki dobry duch

Prószy z nieba ukojenie
Aniołowie gubią puch
Nie ostudzi krwi gorącej
Chłodny śnieg i dobry duch...

Listopadowy Albinoni - Andrzej Kondratiuk


Iga Cembrzyńska - Listopadowy Albinoni


Andrzej Kondratiuk


Pięć elektrycznych przewodów
Pięciolinia pod napięciem
Rozwieszona na gołych słupach w polu
Od hen, hen po hen, hen
Jesień, zrudziałe ścierniska
Płoną łęciny, wiatr porywa dym

W sadzie jabłonie gubią jabłka
Na zgniłe liście padają pac, pac
Rzeka wystygła, płynie cicho
I wrony, wrony, muzykalne wrony
Przysiadły na pięciolinii elektrycznej
Od hen, hen po hen, hen

Re do si la sol sol fa
Mi re do si la la sol
Sol fa sol mi fa re mi
Fa mi fa re mi do re

Nuty pierzaste, nuty skrzydłopióre
Na pięciolinii z metalu
Kto wam podpowiedział Adagio
Od hen, hen po hen, hen

Mistrzu ukojenia, mistrzu harmonii
Zwróć mi niepokój wczesnej wiosny

Pochylam się ku ziemi
Sięgam po kamień długowieczny w polu
Spłoszę was, nuty niewesołe
Odfruńcie, muzykalne wrony
Kołujcie wściekle na wietrze
Od hen, hen po hen, hen

Obraz: Mark Keller

Szkoła tańców salonowych - Andrzej Kondratiuk


Iga Cembrzyńska
Szkoła tańców salonowych


Andrzej Kondratiuk

To jest szkoła tańców salonowych
Tańców figurowych na cztery pas
Dwa kroki na prawo, dwa kroki na lewo
Jeden w przód, do tyłu dwa

Proszę panów, proszę się nie tłoczyć
Dla każdego starczy dam
To jest towar nie deficytowy
Nikt nie będzie dzisiaj sam

Drogie panie, cierpliwości
Jeszcze chwilka, może dwie
Każda będzie miała wzięcie
Kandydaci znajdą się

To jest szkoła tańców salonowych
Tańców figurowych na cztery pas
Dwa kroki na prawo, dwa kroki na lewo
Jeden w przód, do tyłu dwa

Dżentelmeni zapraszają damy
Ukłon, no i w rączkę cmok
Niepotrzebne ceregiele
Byleby utrzymać krok

W tańcu ważne są dobre maniery
Ważna elegancja, ważny dryg
Rączka, rączka, nóżka, nóżka
Brzuszek i banknotów plik

Proszę pana, proszę się nie ślinić
Gubi pan w ten sposób wdzięk
Ryjek dobry jest u świni
Wzbudza pan w kobietach lęk

To jest szkoła tańców salonowych
Tańców figurowych na cztery pas
Dwa kroki na prawo, dwa kroki na lewo
Jeden w przód, do tyłu dwa

Proszę pani, tak nie można
Niesolidna firma to
Ten pan sam swój portfel odda
Nie przed faktem, tylko po

Panie, czemu pan tak podskakuje
To się może skończyć źle
Nóżkę panu ktoś podstawi
Szkodzi sobie pan, nie mnie

To jest szkoła tańców salonowych
Tańców figurowych na cztery pas
Dwa kroki na prawo, dwa kroki na lewo
Jeden w przód, do tyłu dwa

Proszę pani, uścisk w ścisku
Też granice swoje ma
Pani dusi cudzoziemca
Polityczna to jest gra

Panie, panie, pan się chwieje
Pan przesadził, pan ma dość
Cała sala już się śmieje
Zmieni pana inny gość

To jest szkoła tańców salonowych
Tańców figurowych na cztery pas
Dwa kroki na prawo, dwa kroki na lewo
Jeden w przód, do tyłu dwa

Pamiętajmy, och, przyjaciele
Kto przed tańcem wzbrania się
Trzeba mu obiecać fancik
A zatańczy, co się chce

Wszystkie pary tańczą na paluszkach
Tak jak inni, orkiestra gra
Pluć nie trzeba na orkiestrę
Ona swoje nuty zna

Gdy się ktoś poślizgnął w tańcu
Na podłodze leży gość
Można troszkę gościa skopać
Żeby miał, padalec, dość

Ludzie, ludzie, och, to nieładnie
Leżącego kopać, bić
W tańcu można fiknąć kozła
Dajcie człowiekowi żyć

Co jest twoje, to jest moje
Odbijany taniec to
Tańczy stary, tańczy młody
Kto nie tańczy - nie ma go

Juarez Machado






Jutro odpłynę białym okrętem - Andrzej Kondratiuk


Iga Cembrzyńska
Jutro odpłynę białym okrętem


Andrzej Kondratiuk

Jutro odpłynę białym okrętem
Jutro założę białą sukienkę
Jutro rozplotę białe warkocze
Jutro jabłoń kwitnącą przeskoczę

Jutro w jaskółkę się przemienię
Porzucę na zawsze zieloną ziemię
Gwiazdą zostanę na wieczornym niebie
I będę mrugać, i będę mrugać
Do ciebie, do ciebie

Obraz: Christian Schloe