Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loebl. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Loebl. Pokaż wszystkie posty

Dawno i daleko - Marek Gaszyński...


Czerwone Gitary
Dawno i daleko

Marek Gaszyński, Bogdan Loebl

Znów najdalej jesteś ty
Znów wracają dawne dni
Ktoś widział, jak wierzchołkami szła drzew
Ktoś widział, jak szła grzbietami fal
A była tu, jeszcze uśmiech jej trwa
Chwili tej został cień

Pomóż mi odnaleźć ją
Pomóż mi zatrzymać ją
Mój lesie, mój wietrze
Ptaków klucz niech wstrzyma bieg
Wstęgi rzek niech przetną ślad
Jej drogi dalekiej

Kwiatów deszcz niech spadnie z drzew
Milion gwiazd niech płonie znów
Najjaśniej, najwyżej
Wtedy dom odnajdę jej
Z tą nadzieją jestem znów
Im dalej - tym bliżej

Znów najdalej jesteś ty
Znów wracają dawne dni
Ktoś widział, jak z Cyganami szła w świat
Ktoś widział, jak zamykały się drzwi
A była tu - jeszcze chwila ta trwa
Śpiewem jej echo drży

Pomóż mi odnaleźć ją...

Pozwól mi zatrzymać ją
Mój lesie, mój wietrz
Pochyl ku mnie szczyty gór
Napnij dla mnie tęczy łuk
Mój świecie, mój świecie

Marek Gaszyński, Bogdan Loebl  👉👉👉

Twoje imię śpiewa las - Loebl i Gaszyński


Marianna Wróblewska
Twoje imię śpiewa las

Bogdan Loebl, Marek Gaszyński


Którędy trafię do ciebie
Skoro las zatarł ścieżki❓
Jak znajdę drogę na niebie
Skoro już zaszedł księżyc❓

W taką noc
Kto mi pokaże, gdzie twój dom❓
Choć jesteś tam
I czekasz na mnie, ale wiem

Nie spotkamy się dziś
Wiem, że jutro może być za późno
Lecz nic nie pomoże już
W taką noc
Choć dzwoni wicher wokół nas
To twoje imię śpiewa las

Wśród lasu gwiazdy świetlików
Może tam nasza ścieżka❓
Wśród lasu ptaka wołanie
Może on wie, gdzie mieszkasz❓

W taką noc...

Lecz którędy mam iść❓
Ktoś posadził między nami tysiące drzew
Wziął księżyca blask
Wiem, że dziś
Nie spotkam ciebie w taką noc
Choć twoje imię śpiewa las...

Myślałam, że ciebie już nie ma - Bogdan Loebl


Lora Szafran
Myślałam, że ciebie już nie ma 💗

Bogdan Loebl

A myślałam, że ciebie już nie ma
A myślałam, że już zapomniałam
I ujrzałam cię wśród połonin
W małej cerkwi w ruskiej ikonie

Twoje oczy patrzyły z ikony
Twoje włosy to były i usta
I do ciebie w obłoków ustach
Drzewa szły nad strumienia lustrem

Teraz już wiem - wiecznie byłeś
Teraz już wiem - będziesz wszędzie
Teraz już wiem w dzień i w nocy
Będę żyła w najpiękniejszym obłędzie

A myślałam, że ciebie już nie ma
Że zostałeś za rzeką, za borem
Że już mogę spokojnie spać
I ujrzałam cię znowu wczoraj

A myślałam, że ciebie już nie ma
A myślałam że już zapomniałam
I ujrzałam cię wśród połonin
W małej cerkwi w ruskiej ikonie

Twoje oczy, twoje włosy
I do ciebie drzewa szły
Nad strumienia lustrem

Teraz już wiem - zawsze byłeś
Teraz już wiem - będziesz wszędzie
Teraz już wiem, w dzień i w nocy
Będę żyła w najpiękniejszym obłędzie

A myślałam, a myślałam, a myślałam
Że ciebie już nie ma

Ze "Śpiewnika Nahornego"

Fot. L. Szafran, W. Nahorny

Nadchodzi chłód - Bogdan Loebl


Lora Szafran
Nadchodzi chłód

Bogdan Loebl

Jeszcze widzę twoje oczy gorejące
Jeszcze moje dłonie wypełnione słońcem
Ale już rośnie chłód, ale już we mnie chłód
Jeszcze mogę krzyknąć, głosem cię dogonić
Zanim nas horyzont rozdzieli i zasłoni
Ale już we mnie chłód, ale już we mnie chłód

Jeszcze potrącone trawy się kołyszą
Jeszcze oddychamy naszą wspólną ciszą
Ale już we mnie chłód, ale już we mnie chłód
Jeszcze mogę krzyknąć, głosem cię dogonić
Zanim nas horyzont rozdzieli i zasłoni
Ale już we mnie chłód, ale już we mnie chłód...

Ze "Śpiewnika Nahornego"

Nie pytaj już - Bogdan Loebl


Edward Hulewicz
Nie pytaj już

Bogdan Loebl

Nie pytaj już, nie pytaj już
Dlaczego śmiech nie dzwoni już
Wśród naszych ścian
Bielonych słońcem kiedyś
A smutkiem dziś

Nie pytaj już, nie pytaj już
Dlaczego cień zagarnia nas
Bezkresny cień
Nie, nie pytaj już

Dlaczego dziś, jak w tamte dni, szczęśliwe dni
Nie biegniesz na spotkanie moje do drzwi
Dlaczego, jak bez żagla łódź, wlecze się dzień
I ciężko niby kamień zapada noc, nie pytaj już

Nie pytaj już, nie pytaj już
Dlaczego noc znowu bez gwiazd
Znowu bez snu
I czy to łzy tak błyszczą...

To będzie syn - Bogdan Loebl



Tadeusz Woźniak
To będzie syn

Bogdan Loebl

To będzie syn, narodzi nam się syn
Już nawet wie fabrykant broni to
Już karabin, syneczku mój
I frontowy zielony strój
Fabrykuje się dla ciebie
Żebyś wszystko miał na czas

To będzie syn, narodzi nam się syn
Już buty mu kazali szewcom szyć
Już ci piszą marszową pieśń
Żeby łatwiej było ci nieść
Ten karabin malowany
I podkuty stalą but

To będzie syn, narodzi im się syn
To będzie wróg, narodzi ci się wróg
Kocha życie tak jak i ty
Lecz karabin, buty i pieśń
Fabrykują już dla niego
Żeby wszystko miał na czas

Ile zapragną - Bogdan Loebl


Tadeusz Woźniak
Ile zapragną

Bogdan Loebl

Chciałbym ptaków pozrywać śpiew
Z klonów zielonych, z klonów zielonych
I melodyjną utkać z niego pieśń
Ludziom znużonym, ludziom znużonym

Urwisom gałąź w ogrodzie cudzym
Z jabłkami nagiąć, z jabłkami nagiąć
A dzieciom tyle z nieba dać gwiazd
Ile zapragną, ile zapragną

Dziewczętom długi korali bicz
Co je zachwyca, co je zachwyca
A lunatykom przez wszystkie noce
Pełnię księżyca, pełnię księżyca

Anna - Bogdan Loebl

Tom Bagshaw

Stan Borys - Anna

Bogdan Loebl

Nie mów nic proszę cię
No bo co można rzec w takiej chwili
Nie mów, że wrócisz tu
Że odchodzisz na dni tylko kilka
Wyjdź ot jak gdyby nic
Jakbyś szła kupić chleb do sklepiku
Anno
Nie mów nic, proszę cię
Nie mów - kiedyś wrócę tu

Chyba, że głos drzew i ptaków
Nasze dawne noce przypomni ci
Chyba, że twym oczom blasku
Słońce doda, wtedy wróć

Gdy obdarowałaś mnie
Naszyjnikiem swoich rąk
Stałem się najbogatszym z ludzi
Gdy wstępowaliśmy na schody
Aby miękko ci było iść
Kładłem pod twoje stopy poduszki dłoni
Za poręcz miałaś moje ramiona
Mówiłaś - kocham
I stawało się okno prosto w słońce
Teraz krzyczę - kocham
I wschodzi słońce bez promieni

Dokąd Anno, wracaj Anno
Echo Anno, odpowiada mi
Powiedz Anno jak odnaleźć
Słowa kocham sens i treść

Prześliczna Zuzanna - Bogdan Loebl

Stan Borys
Prześliczna Zuzanna

Bogdan Loebl

Zuzanna niczym wiosenny kwiatuszek
Jeszcze nieśmiała wśród bieli poduszek
Śpi sobie słodko, nieznane jej oczom
Ścieżki, na które stópki Zuzi wkroczą

Jeszcze nie znają Zuzi też w krainie
Do której w rybie żelaznej popłynie
Za morzem kraje egzotycznych szlaków
Zuzia poleci tam w żelaznym ptaku

Śpią jeszcze również młodzieńców tęsknoty
Wiatr już fryzuje Zuzi loki złote
Promyczek słońca Zuzi nosek muska
Pragnie zamieszkać w muszelce jej duszka

By cię opisać talentu nie starczy
Puenta - prześliczna Zuzanna i starcy

Obraz: Stephen Mackey

Są takie chwile - Marek Gaszyński...

Partita
Są takie chwile

Marek Gaszyński, Bogdan Loebl

Są takie chwile w moich snach
Gdy szukam ciepła twoich rąk
Jest takie miejsce pośród łąk
Gdzie w moich snach spotykam cię

Lecz kiedy rano wstaje świt
Ty się owijasz w srebrne mgły
A potem mówisz: "Nie wiem nic"
Potem mówisz: "Nie wiem nic"

Może żarty w głowie masz
I w zielone z życiem grasz
Ale miłość w tej grze
To zbyt wielka stawka

Więc kiedy rano wstanie dzień
Nie odchodź razem z moim snem
I wraz ze słońcem zostań już...

To ty Mario - Bogdan Loebl


Maciej Kossowski - To ty Mario

Bogdan Loebl

To ty, Mario
Zabrałaś z mojej twarzy uśmiech
Zabrałaś moim oczom blask
To ty, Mario
Złe słowo między nas rzuciłaś
Złe słowo jak głaz

Poplątałaś nasze ścieżki
Poplątałaś strony świata
Jak się teraz odnajdziemy
Wśród tych martwych nocy
Wśród tych słów kłamliwych
Mario

To ty, Mario
Zabrałaś z moich nocy gwiazdy
Zabrałaś z sobą moje sny
To ty, Mario
W ogrodach pogasiłaś kwiaty
To ty, Mario, to ty

Czasem wołam twoje imię
Lecz milczące wokół ściany
Bo nawet echo wzięłaś stąd
Słowem złym zabiłaś
Naszą miłość, Mario.

Nie mówię żegnaj


Maciej Kossowski
Nie mówię żegnaj


Marek Gaszyński, Bogdan Loebl

Nie mówię żegnaj, lecz do widzenia
Możesz jak dawniej przychodzić tu
Jeżeli wierzysz, że miłość można
Ułożyć z wiatru i płatków bzu

Nie, nie mówię żegnaj, mówię do widzenia
Ale nie wierzę by można cofnąć czas
By mogły wrócić upalne wieczory
Które wonią wrzosów upijały nas

Nie mówię żegnaj, lecz do widzenia
Możesz jak dawniej listy mi słać
Układać wiersze z wyrazów barwnych
Może je do mnie przyniesie wiatr

Nie mówię żegnaj, lecz do widzenia
Ale nie wierzę, że wrócą tamte dni
Że znów zaświeci
W naszych dłoniach słońce
I spytasz, dlaczego
Serce ziemi drży

Obraz: Andrew Atroshenko

Mój płacz ukoi wiatr - Bogdan Loebl

Loui Jover
Ala Eksztajn
Mój płacz ukoi wiatr


Bogdan Loebl

Nie umiałam chodzić lasem
Nauczyłeś mnie
Pokazałeś mi jak pachną łąki
Teraz mówisz przyszedł czas
By nauczyć jeszcze mnie
By nauczyć jeszcze mnie rozłąki

Więc idź, proszę idź
I nie wracaj tutaj nigdy więcej
Mój płacz ukoi wiatr
A może czyjeś
Czyjeś, już nie twoje ręce

Nie umiałam się całować
Nauczyłeś mnie
Zamieniłeś słońce w kołczan złoty
Teraz mówisz przyszedł czas
By nauczyć jeszcze mnie
By nauczyć jeszcze mnie tęsknoty

Więc idź proszę idź…

Nie wiedziałam, co to miłość
Nauczyłeś mnie
I już wiem jak się ze szczęścia płacze
A ty mówisz przyszedł czas
By nauczyć jeszcze mnie
By nauczyć jeszcze mnie rozpaczy

Dla kogo - Bogdan Loebl


Perfect - Dla kogo
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqVkR3dHdnd0ViSUU
Bogdan Loebl

Czy dopełnia się, czy nadchodzi czas
Czy to on u moich drzwi, czy to tylko świt
Czy to światło mi pokazuje dokąd iść
Czy przyzywa mnie wielki rachmistrz
Co czyny zliczył dobre, złe
Czy też jeszcze on nadal płynąć ma
W żyłach mych strumyczkiem krwi

Czy dopełnił się, czy już nadszedł czas
Do mych, czy do twoich drzwi
Brzytwa świtu czy niczym smyczek strun
Dotknie gałek oczu mych
Czy zostanie tu radość ma i strach
Który zrywa mnie ze snu
Czy też serce me jutro jak co dzień
Weźmie mnie na barki swe

Dla kogo gorące ciała kobiet mych
Dla kogo wspinaczka do przełęczy ich
Dla kogo codzienny, kamienny trud
Dla kogo ta lekkość i szczęścia łut
Dla kogo dzwon bije, toczy się łza
Dla kogo jest łąka błękitna tak

Jesień idzie przez park


Czerwone Gitary
Jesień idzie przez park

Marek Gaszyński, Bogdan Loebl


Jesień, liść ostatni już spadł
Jesień, deszcz zmył butów twych ślad
Jesień idzie ku mnie przez park

Wczoraj minął miesiąc, jak list
Przyniósł mi listonosz, a dziś
Tylko nosi liście tu wiatr

To, to radosny był dzień
Gdy zapewniałaś mnie, że
Nic nie rozdzieli nas już
Że co dzień list będziesz słać do mnie

Jesień, liść ostatni już spadł
Popatrz - plaża jak biały kwiat
Zima idzie ku mnie przez park

Szybko przyjdzie wiosna i żar
Lato i wakacje i park
W którym znajdę cienie wśród drzew

Znów szybko miną nam dni
Znów będziesz powtarzać mi
Że nie rozdzieli nas nic,
Że co dzień list będziesz słać do mnie

Jesień, znowu czekam na list
Jesień, zamiast listu mam liść
Jesień, z inną idę przez park


Leonid Afremow







Przyszedł do mnie blues - Bogdan Loebl

Wojciech Korda
Przyszedł do mnie blues


Bogdan Loebl

Przyszedł do mnie wczoraj w nocy

Przez zamknięte okno wkroczył
Przyszedł do mnie wczoraj w nocy blues
Miał twoje czarne oczy i lniane miał warkocze
Lecz to nie byłaś, nie, nie byłaś ty

Przyszedł do mnie wczoraj w nocy
Przez zamknięte okno wkroczył
Rozsiał wokół tysiąc złotych nut
Miał twoje nogi smukłe i włosów lniane pukle
Lecz to nie byłaś, nie, nie byłaś ty

To był blues czarny blues
Cały w kwiatach śmiechu i łzach
Rzewny, śpiewny, wyśniony blues
Nieskończony jak tęsknota ma

Przyszedł do mnie wczoraj w nocy
Dłoń położył mi na oczy
Rozkołysał serce w bluesa rytm
Miał twoje ręce małe i zęby jak śnieg białe
Lecz to nie byłaś, nie, nie byłaś ty

Czy znasz ten zwyczaj - Bogdan Loebl


Blackout
Czy znasz ten zwyczaj

Bogdan Loebl

To już tydzień temu
Na tej ulicy
Ujrzałem ciebie
Ty spojrzałaś także
Spojrzałaś na mnie
Lecz poszłaś dalej

Może ty nie wiesz, że jest
Zwyczaj ten, by wracać tam
Wracać tam, gdzie pierwszy raz
Pierwszy raz ujrzałem cię

Może nie wiesz, że co dzień
O tej porze czekam tu
Może wiesz, lecz nie chcesz przyjść

Już kończy się tydzień
A ja codziennie przychodzę tutaj
Bo nie jak na innych
Spojrzałaś na mnie
Wiem to na pewno...

Nie przechodź obok mnie - Bogdan Loebl


Blackout i Mira Kubasińska

Nie przechodź obok mnie

Bogdan Loebl

Niosłam ci usta me
A ty minąłeś mnie
Jak drzewa cień, zwiędły kwiat
Jakby nie było mnie

A przecież jeszcze mam
Na twarzy ślad twych warg
Żar rąk, rąk twych moc
Rąk, zachłannych rąk

To sen
Nie to nie był sen
To sen
Zapach włosów twoich
To sen
Kolor oczu twych
To sen
Nie to nie był sen

To sen
Smukłość twoich nóg
To sen
Uścisk ramion twoich
To sen
Kolor oczu twych
To sen
Czy sen może to dać

Kiedy spotkamy się
Nie przechodź obok mnie
Dla ciebie są usta me
Dla ciebie usta me

Ręce dla twoich rąk
Weź je i powiedz tak
Jak kiedyś, że kochasz mnie
Że kochasz tylko mnie...

Obrazy: Rob Heffera
n

Powiedz swoje imię - Bogdan Loebl


Blackout
Powiedz swoje imię

Bogdan Loebl

Wiem, że jesteś gdzieś w pobliżu
Bo być musisz, wiem, więc daj mi jakiś znak
Przecież tylko tobie śpiewam
Tylko ciebie tą piosenką wołam, bo

Nadejdzie przecież taki dzień
Kiedy słowa tej piosenki
Niby zwiędłe, suche liście, porwie wiatr
I nie będę miał tak wiele sił jak dziś
Ażeby móc przekrzyczeć go, nie
I wtedy nie usłyszysz mnie

Powiedz swoje imię, Ewo, Julio, Anno
To dla ciebie przecież słowa tej piosenki
Powiedz, gdzie cię szukać, powiedz swoje imię
Muszę ciebie spotkać, Ewo, Julio, Anno

Może jesteś tu na sali
Pośród dziewcząt, może jesteś jedną z nich
Może w tłumie na ulicy
Przechodzimy co dzień obok siebie, lecz nie

Nie spojrzysz w oczy me, bo skąd
Możesz wiedzieć, że dla ciebie
Tylko słowa tej piosenki i mój głos
I że może dnia któregoś zabrać mi
Go wiatr i więcej już nikt
Nie przyjdzie po piosenkę mą

Powiedz swoje imię, Ewo, Julio, Anno
To dla ciebie przecież słowa tej piosenki
Powiedz, gdzie cię szukać, powiedz swoje imię
Muszę ciebie spotkać, Ewo, Julio, Anno

Powiedz swoje imię...

Fot. Pinterest

Pozwólcie nam żyć - Bogdan Loebl


Stan Borys i Blackout
Pozwólcie nam żyć

Bogdan Loebl

Mam dwadzieścia lat, włosy ciemne
Oczy, w których odbiła się
Zasiana bólem ziemia Oświęcimia
Pozwólcie mi żyć

Pozwólcie mi żyć
Ja mam dwadzieścia lat
Nie chcę umrzeć

Pozwólcie nam żyć
Nie palcie nam drzew
Nie burzcie nam miast
Niech dzień zacznie się
Jak zawsze świtem dziś
Ptaków śpiewem

Samoloty zawróćcie
Zatrzymajcie okręty
Zatrzymajcie fabryki
W których broń
Sposobi się by niszczyć
Zatrzymajcie żołnierzy
Karabiny im weźcie
Piaskiem bunkry zasypcie
Niech każdy spokojnie patrzy w niebo

Mam dwadzieścia lat
Moja dziewczyna - osiemnaście
Opowiedziano jej o Hiroszimie
Pyta mnie, czy to prawda
Pozwólcie jej żyć
Ma osiemnaście lat
I żyć pragnie

Pozwólcie jej żyć
Nie gaście jej gwiazd
Atomowy grzyb niech już
Po nocach więcej nie rośnie
W jej snach o wojnie

Spalcie plany zniszczenia
Zburzcie rakiet wyrzutnie
Weźcie bomby z bombowców
Miny z pól – pod kwiaty te pola są
Nie bierzcie nam południ
Nie bierzcie nam wieczorów
I słońca nam nie bierzcie
Niech każdy spokojnie patrzy w niebo

Moja dziewczyna ma uśmiech dziecka
Moja dziewczyna ma jasne oczy
Pokazano jej film o płonącym Wietnamie
Pociemniały jej oczy

Pozwólcie nam żyć
Nie gaście słońca nam
Niechaj świeci

Pozwólcie nam żyć
Kto wam prawo dał
Kto pozwolił wam tę broń
Skierować na nasz słoneczny dom
Ziemię naszą

Opuście samoloty, latające fortece
Roztrzaskacie o skały
Niech już płacz dłużej nie rozlega się
Nasza ziemia jest żyzna
Krwi już dosyć jej dano
Chcemy żyć, chcemy kochać
Niech każdy spokojnie patrzy w niebo

Mam dwadzieścia lat
Pozwólcie
Pozwólcie mi żyć