Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szajewski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szajewski. Pokaż wszystkie posty

Neptun i syrena - Janusz Szczepkowski


Andrzej Szajewski
Irena Woźniacka 👉👉👉
Neptun i syrena

Janusz Szczepkowski


Zdrzemnąłem się troszeczkę
Ot, jakieś tysiąc lat
I co ja tutaj widzę
Zupełnie inny świat
Gdzie nimfy i rusałki
Gdzie bursztynowy brzeg
Gdzieś okręt mknie przez Bałtyk
O, jakieś miasto jest

Kołobrzeska legenda
Z fali na falę mknie
Jest w niej trójząb Neptuna
Jest syreni śpiew
Kołobrzeska legenda
Wraca z głębi mórz
Jak nasza piosenka
Jak marzenie ze snu

Zdrzemnąłeś się, Neptunie
Bo jesteś wielki śpioch
I teraz nie rozumiesz
Skąd wziął się tu ten port
To właśnie jest Kołobrzeg
To każde dziecko wie
Tu walczył polski żołnierz
W marcowy chłodny dzień

Kołobrzeska legenda...

Znam wszystkie ryby w wodzie
To nasz narybek jest
Lecz skąd tu jest ta młodzież
Bez łusek i bez płetw
To także nasze dzieci
Już od tysiąca lat
Za chwilę tu przybiegną
Więc znikaj w głębi fal

Kołobrzeska legenda...

Rodzinna saga - Janusz Szczepkowski


Andrzej Szajewski  👉👉👉
Rodzinna saga

Janusz Szczepkowski


Za mną, za mną, moje ptaszęta
No, tylko zgodnie
Patrzcie, sami swoi
No, coś podobnego
A wy w tyralierę, w tyralierę
I siad, no!

To rodzinna nasza saga
Żadne bajdy, żadna blaga
Cała wioska o tym gada
I to prawdą jest
Obcy siedział jak na swoim
Od Krzyżaków nam się zbroił
I rodaków niepokoił
Niczym z piekła bies

Symbol Wisły, dumne Rodło
Mocno fryca w oczy bodło
Lecz historii ani Wisły
Nie zawrócisz wstecz
Kuzyn o tym mi napisał
Bo tu mieszka nie od dzisiaj
No więc jestem, jakem Michał
Bo to polska rzecz

No, kawał drogi my uszli
O, kawał, tak, no...
O, jak tańczą ładnie
Patrzcie się, no
O, moja krew, o!

Dom nad Bugiem zostawiłem
Żeby spotkać się z kuzynem
Szkop zostawił tu ruinę
Robił nam na złość
Więc zamknąłem drzwi na klamkę
Babę z dziećmi na furmankę
I ruszyłem nad ten Bałtyk
Ja, zza Buga chłop

Szkapa wlokła się powoli
Miała cztery lewe nogi
Za nią koza u powroza
I kulawy pies
Gdy jechałem tak przez molo
To z furmanki spadło koło
Potem dzieci, ja z teściową
To był morski chrzest

Powiększyła się rodzina
I ta nasza, i kuzyna
Dziś od Gdańska do Szczecina
Swoje wnuki mam
Wróciliśmy na te ziemie
Odzyskane, wyzwolone
I już nigdy wilcze plemię
Nie zagrozi nam

O, a ten Hupka to może mnie pocałować
Że tak powiem, no, tak
Siad, siad, dzieciaki
I nie ruszymy się stąd, no!
A potańczyć można, tak
I tego krakowiaczka naszego
Tak, o, takiego zabużańskiego...

Walc na przepustce - Tadeusz Kubiak


Andrzej Szajewski
Walc na przepustce

Tadeusz Kubiak


A w niedzielę, hej w niedzielę
Każdy mknie na karuzelę
Proszę siadać i nie czekać
Bo krzesełko już ucieka
Już wesoło gra muzyka
Gra poleczkę, gra walczyka

A ten walczyk tańczy, dźwięczy
Bo to walczyk najweselszy
Trudno przed nim serce ustrzec
Bo to walczyk na przepustce...

Trudno serce ustrzec...

Za krzesełkiem krzesło pędzi
Coraz szybciej, coraz prędzej
Kapral, sierżant, plutonowy
Już pod niebem lazurowym
Hej w niedzielę, hej w niedzielę
Każdy lubi karuzelę

I znów walczyk tańczy, dźwięczy
Bo to walczyk najweselszy
Trudno przed nim serce ustrzec
Bo to walczyk na przepustce
Trudno przed nim serce ustrzec
Bo to walczyk na przepustce

Oj, trudno to serce ustrzec...

Frunie saper przy pilocie
Artyleria przy piechocie
Tu wopista, tam czołgista
I z orkiestry puzonista
Za krzesełkiem krzesło pędzi
Czas ucieka coraz prędzej

I znów walczyk tańczy, dźwięczy...

Trudno to serce ustrzec...

I już noc, w ogrodzie pustki
Bo skończyły się przepustki
Karuzelo, ty też uśnij
No bo służba to nie drużba
Karuzelo, do niedzieli
Znów będziemy się weselić

I znów walczyk nam zadźwięczy
Bo to walczyk nieprzeciętny
Trudno przed nim serce ustrzec
Bo to walczyk na przepustce...

Walczyk, walczyk na przepustce...

Tango dla dziewcząt - Jadwiga Urbanowicz


Andrzej Szajewski
Tango dla dziewcząt

Jadwiga Urbanowicz, Andrzej Szajewski


Cały tydzień są ćwiczenia
Warta, musztra, długi marsz
A w niedzielę świat się zmienia
I muzyka cieszy nas
Bo żołnierska to jest sprawa
Ćwiczyć, póki służba trwa
Lecz w niedzielę gdy zabawa
To orkiestra garnizonu gra...

Żołnierskie tango
Stęsknione, rozmarzone
Żołnierskie tango
Dziewczyny lubią je
Żołnierskie tango
Kręcimy je z fasonem
Więc każda z dziewcząt
Choć raz zatańczyć chce

Żołnierskie tango
Już znane z Kołobrzegu
Żołnierskie tango
Z przepustką aż do gwiazd
Po trudnej służbie
Cóż może być lepszego
Żołnierskie tango
Zatańczmy jeszcze raz

Tang jest tyle na tym świecie
W radiu słychać je co dzień
Lecz takiego nie znajdziecie
Nie znajdziecie, dobrze wiem
Ono z nami dzień zaczyna
Na ćwiczenia z nami gna
I jest pierwsze przy dziewczynach
Gdy orkiestra garnizonu gra...

Żołnierskie tango
Wesołe, roześmiane
Żołnierskie tango
Ma nadwiślański wdzięk
Żołnierskie tango
W dziewczętach zakochane
Już wszystkim znane
Od Tatr po Helu brzeg

Żołnierskie tango
Co szarży nie wybiera
Żołnierskie tango
Najmilsze sercu jest
Żołnierskie tango
Zatańczy sam generał
Gdy chce zabawić
Zabawić się na fest

Grunt to służba i dziewczyna
Więc z dziewczyną w taniec idź
Ale też nie zapominaj
Czego wojsko uczy dziś
Bo gdy będziesz już w cywilu
Życie twardą szkołę da
I zatęsknisz znów za chwilą
Gdy orkiestra garnizonu gra...

Żołnierskie tango
Wspomnieniem nagłym wróci
Żołnierskie tango
Zatańczyć chciałbyś znów
Żołnierskie tango
Już tylko dzieciom nucisz
Czas księgę zamknął
Ech, szkoda na to słów

Żołnierskie tango
Wesołe, roześmiane
Choć niskie rangą
Lecz z wiarą w piękny świat
Żołnierskie tango
Dziewczętom darowane
Wraz z tą przepustką
Do naszych młodych lat

Czy można panią prosić?

Żołnierskie tango
Wesołe, roześmiane...

Przyjechali, wyjechali - B. Żabko-Potopowicz


Andrzej Szajewski
Przyjechali, wyjechali

Bolesław Żabko-Potopowicz


Przyjechali na ćwiczenia, przyjechali
Pancerniacy, wszyscy chłopcy malowani
I dziewczyny zaraz w sobie rozkochali
Bo, wiadomo, to dzisiejsi są ułani

Przyjechali, rozkochali
Rozkochali, wyjechali
Więc się serca dziewcząt smucą
Czy powrócą jeszcze do nas, czy powrócą

Przyjechali, rozkochali
Rozkochali, wyjechali
Już ćwiczenia się skończyły
Smutne panny - tak je w domu zostawili

Wkrótce po nich przyjechali tu saperzy
By naprawiać uszkodzone wodą mosty
Byli piękni, byli dzielni, proszę wierzyć
Pancerniakom ukochanym mogli sprostać

Przyjechali, rozkochali...

Po pancernych artyleria przyjechała
Również piękni, również dzielni kanonierzy
Nić sympatii się od razu nawiązała
Nie na długo - bo któż po nich ból uśmierzy

Przyjechali, rozkochali...

Więc dziewczęta proszą pana, generale
Załączając najpiękniejsze wonne róże
Jeśli wojsko tu przyjeżdżać będzie stale
Niechaj nigdy nie zostaje u nas dłużej, bo

Przyjechali, rozkochali...

Krzyżak w wilczej skórze - Piotr Łosowski


Andrzej Szajewski
Krzyżak w wilczej skórze

Piotr Łosowski


Witaj, Zawiszo Czarny
Najsłynniejszy rycerzu Rzeczpospolitej

Ubrał Krzyżak wilczą skórę
By Jagiełłę śledzić
Dziś związany grubym sznurem
W naszym lochu siedzi
Los okrutniej knechta skarcił
Niźli wilcze doły
Bo na skraju naszej barci
Pocięły go pszczoły

Bartnicy, bartnicy
Z puszczańskich ostępów
Możem sto wyliczyć
Krzyżackich podstępów
Możem sto wyliczyć
Ich niecnych sposobów
Bo już nieraz leźli
Do polskiego miodu...

Złym zamiarom nie pomogą
Nawet wilcze zęby
To jest pewne tak jak to, że
W lesie rosną dęby
Myślał Krzyżak w wilczej skórze
"Rozdepczę ich piętą"
Dziś na naszym chodzi sznurze
Z gębą opuchniętą

Bartnicy, bartnicy...

Obraz:
Antoni Trzeszczkowski
Zawisza Czarny

Pieśń o taczance - Leon Pasternak


Renat Ibragimow - Песня о тачанке
Andrzej Szajewski - Pieśń o taczance

Leon Pasternak

Lećże ptaku w lasy głębiej
Umknij zwierzu z drogi nam
To taczanka wroga pędzi
To taczanka wroga gna

W bystrym pędzie bije z lotu
Śmiało idzie w gęsty bój
Zagrzechoczesz z kulomiotu
Bojowniku młody mój

Hej, taczanka-rostowianka
Twoja piękność oczy rwie
Konnej Armii tyś kochanka
Cztery wichry koła twe...

Hej za Wołgą, hej za Donem
Gdzie po stepie tętni cwał
Ogorzały, zakurzony
Celowniczy młody gnał

Mknie taczanka, któż ją wstrzyma
Rwie za końską grzywą w trop
Grzywa wichru, grzywa dymu
Grzywa burzy, ognia snop

Hej, taczanka-rostowianka...

Warczą groźnie nasze tanki
Płyną pieśni spoza chmur
Sławę wartkich kół taczanki
Gra motorów szumny chór

I do dzisiaj wróg pamięta
Jak to nogi brał za pas
Mknie taczanka dumna, piękna
I bojownik młody nasz...

Obrazy: Mitrofan Grekow, fot. Aleksandr Jerszow

Sewastopol i walc - Krystyna Żywulska


Georg Ots - Севастопольский вальс
Elżbieta Poniatowska, Andrzej Szajewski
Sewastopol i walc


Krystyna Żywulska

Morskich fal cichy szmer
Światło gwiazd, wiatru wiew
My wzdłuż brzegu idziemy gdzieś w dal
Zasłuchani w śpiew fal
I powraca do nas znów
Refren walca w rytmie słów

Sewastopol i walc
Nieodłączne są już
Będę tęsknić za wami wciąż
W czas pogody i burz
Sewastopol i walc
Mego szczęścia to dni
Mojej pierwszej miłości dni
Sewastopol i ty

Czas przeminie jak sen
I powróci ta noc
I wzdłuż brzegu pójdziemy gdzieś w dal
Zasłuchani w śpiew fal
I powróci do nas znów
Refren walca w rytmie słów

Sewastopol i walc
Nieodłączne są już
Będę tęsknić za wami wciąż
W czas pogody i burz
Sewastopol i walc
Mego szczęścia to dni
Mojej pierwszej miłości dni
Sewastopol i ty

Wczasowa miłość - Andrzej Szajewski


Andrzej Szajewski
Wczasowa miłość


Klucz w szufladzie zostawiłeś
Jakieś akta rozrzuciłeś
I wybyłeś (i wybyłeś)
Dwie koszule i sweterek
Garniturek w neseserek
Swój wrzuciłeś (swój wrzuciłeś)

Rytm pociągu cię usypiał
Marzeniami rozkołysał
I widziałeś (i widziałeś)
Tę jedyną z twoich marzeń
Która tyle daje wrażeń
Ta jedyna

Wczasowa miłość ze skierowania
Wczasowa miłość do zapoznania
Wczasowy żarcik na serca dwa
Wczasowa para to ty i ja
Wczasowa miłość - słówko na wiatr
Niewiele zysku, niewiele strat

Ciągle razem na dansingu
Na spacerze, na footingu
Pani z panem (pani z panem)
Dwie papużki nierozłączki
Pochowały gdzieś obrączki
Niby wolne (niby wolne)

Dla relaksu, odprężenia
Dla chwil paru zapomnienia
Bo czas leci (bo czas leci)
W pożegnalny dziś wieczorek
Odlatuje w świat amorek
Do widzenia

Wczasowa miłość już spakowana
Wczasowa miłość bez łez rozstania
Wczasowy żarcik na serca dwa
Wczasowa para - addio, pa
Wczasowa miłość - niewinny skok
Może spotkamy się znów za rok

Wczasowy żarcik na serca dwa
Wczasowa para - addio, pa
Wczasowa miłość - niewinny skok
Może spotkamy się znów za rok

Jutro zrozumiesz - Anna Markowa


Andrzej Szajewski
Jutro zrozumiesz

Anna Markowa

Tylko tam się spotkamy
Gdzie jest cisza i zieleń
Noc się schyli nad nami
Będzie leśne wesele
Będzie miód bardzo złoty
Będzie ogień w ognisku
Zamiast długiej tęsknoty
Będziesz miała to wszystko

A można przeżyć życie całe
W milczeniu, w uśpieniu
Ja jednak pragnę, by zostały
Te nasze wspomnienia
To przecież wcale nie jest mało
Jutro zrozumiesz
Bo tego, co się z nami stało
Zapomnieć nie umiesz

Tylko tam się spotkamy
Gdzie nas nikt nie zobaczy
Po najdłuższym czekaniu
Będzie wreszcie inaczej
Będzie stół pełen chleba
Będzie dzban pełen wina
Będziesz miała to wszystko
Tylko umiej zatrzymać

A można przeżyć życie całe
W milczeniu, w uśpieniu
Ja jednak pragnę, by zostały
Te nasze wspomnienia
To przecież wcale nie jest mało
Jutro zrozumiesz
Bo tego, co się z nami stało
Zapomnieć nie umiem  

Słoneczny sen - Anna Markowa


Andrzej Szajewski
Słoneczny sen

Anna Markowa


Już dzień jesienny wstaje
Za oknem szara mgła
Znowu wspominam nasze wakacje
Na plaży ty i ja

Tylko półsennie marzę
Jakby to było dziś
Że biegniesz do mnie słoneczną plażą
Że musisz do mnie przyjść

Morską muszlę dałem ci
W której słychać fali śpiew
Na pamiątkę tamtych dni
Jak miłości naszej zew

Taka miłość bywa raz
Choć daleko jesteś stąd
Widzę twoich oczu blask
Czuję ciepło twoich rąk

Już noc zapada ciemna
Za oknem chłodny wiatr
Ty, pełna słońca, znów jesteś ze mną
Znów żyjesz w moich snach

Zawsze już pozostanie
Ja dobrze o tym wiem
Słoneczne brzegi, słoneczna pamięć
Słoneczny letni sen

Taka miłość bywa raz
Jeden raz na wiele lat
Taka miłość bywa raz
Pozostawia w sercu ślad

Taka miłość bywa raz
Puste noce, krótkie dni
Sen słoneczny znów się śni
Na słoneczny wracam brzeg...

Takim mnie zapamiętaj - Anna Markowa


Andrzej Szajewski
Takim mnie zapamiętaj

Anna Markowa

Już nie mam, moja ty jedyna
Tych głupich dwudziestu lat
Już coraz trudniej, zapominam
I ością w gardle staje świat

Już nie mam, moja ty płonąca
Tych głupich, okrutnych zdań
Z motyką nie rwę się do słońca
I nie próbuję wszystkich dań

A jednak wciąż do ciebie wracam
Przez każdą myśl, każdy gest
A jednak wciąż do ciebie wracam
Jak z nami jest, jak to jest

A jednak wciąż do ciebie wracam
Do twoich ust, twoich rąk
A jednak wciąż do ciebie wracam
Czyj był ten błąd, wielki błąd?

Już nie mam, moja ty uparta
Tych głupich, szczeniackich chceń
Żeby na jedną stawiać kartę
Żeby zaliczać każdy dzień

Już nie mam, moja cicha, śliczna
Tych głupich tęsknotek stu
Noc jest zwyczajna, nie liryczna
I my zwyczajni - dziś i tu

A jednak wciąż do ciebie wracam...

Już nie mam, moja w mit zaklęta
Tych głupich słowików w bzach
Jutro mnie takim zapamiętaj
Wtedy pojutrze staniesz w drzwiach

Obraz: Ennio Montariello

A na ciebie sposobu mi brak - Jacek Korczakowski


Andrzej Szajewski
A na ciebie sposobu mi brak

Jacek Korczakowski

Inne same w ramiona mi szły
Nie musiałem udawać i grać
Podobałem się im
Podobałem się w tym
Jaki jestem i na co mnie stać

A na ciebie sposobu mi brak
Taka piękna i ciągle nie moja
Bo na ciebie sposobu mi brak
Choćbym z żalu nie dospał, nie dojadł
Próbowałem odmienić swój styl
Twardą duszę odmienić na miękką
Ale prędko zabrakło mi sił
I pomysłów zabrakło mi prędko

Szpanowałem muskuły - nie to
Byłem tkliwy i czuły - i co
Wytężałem intelekt - i źle
Chciałem być przyjacielem - i nie
I na ciebie sposobu mi brak
Taka piękna i ciągle nie moja
Wciąż na ciebie sposobu mi brak
I już nie ma nic we mnie z kowboja

Inne same wiedziały, że dość
Bez awantur, bez łez i bez burz
Mijał dzień albo dwa
A trzeciego już dnia
Inne same znikały i już

A na ciebie sposobu mi brak
Taka piękna, lecz czemu wciąż moja
A na ciebie sposobu mi brak
Choćbym z żalu nie dospał, nie dojadł
Chciałem rzucić nie raz cię, nie dwa
I wracałem, na własne nieszczęście
Próbowałem, co tylko się da
Zrobić, żebym ci obrzydł nareszcie

Chciałem wzbudzić odrazę - i co
Przychodziłem pod gazem - nie to
Flirtowałem z innymi - i źle
Co mam jeszcze uczynić, kto wie
Gdy na ciebie sposobu mi brak
I od ciebie się już nie odczepię
Nie mam wyjścia - i dobrze mi tak
Bardzo dobrze, a z tobą - najlepiej

Zabierz ją sobie - Jacek Korczakowski...


Andrzej Szajewski
Zabierz ją sobie

Jacek Korczakowski, Andrzej Szajewski


Nie musimy nic udawać
Nasza przyjaźń, męska sprawa
Już przetrwała wiele prób
Z jednej ławki łyse konie
Z jednej pryczy w garnizonie
Rozumiemy się bez słów

Ale los nam w męskich latach
Paskudnego figla spłatał
Tak to jest: cherchez la femme
Skorośmy w tej jednej pani
Idiotycznie zakochani
Propozycję prostą mam

Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Do domu zabierz, zabierz w świat
Zabierz ją sobie, nie myśl, co zrobię
Z waszego szczęścia będę rad

Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Na dobre zabierz i na złe
Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
I wybacz wszystko jej i mnie

Zrozum wszystko, a wybaczysz
Nic nie muszę ci tłumaczyć
Sam to wiesz, boś przeżył sam
Co w niej z ducha, a co z ciała
Co najmocniej na nas działa
Obiecując szczęście nam

Tę boginię, tę Junonę
Wziąłeś sobie więc za żonę
Ale ona, co tu kryć
Poszła w Polskę nocą ciemną
I chciał pech, że właśnie ze mną
Widać tak musiało być

Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Ja nie mam do niej żadnych praw
Perłę wśród kobiet, westchnie (nim powie?)
Zabierz ją, raduj się i baw

Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
I z nią szczęśliwie dalej żyj
Zabierz ją sobie, zabierz ją sobie
Przytulne gniazdko wespół wij

Za mój cień na twoim szczęściu
Masz mnie prawo zdzielić pięścią
Jasna sprawa, prosty gest
Ja nie oddam, ale raczej
Z dobrej woli wytłumaczę
Jak to z nią naprawdę jest

To, co w niej najbardziej cenne
Sekret płci nazbyt odmiennej
Znasz nie tylko ty i ja
Niech jej wiatr i wena sprzyja
My napijmy się za przyjaźń
Już nie myśląc od dziś dnia

Kto ją zabierze, kto ją zabierze
Kto by nam obu mógł ją skraść
Kto ją zabierze, kto ją zabierze
Kto mógłby jeszcze, jak my, wpaść

Kto ją zabierze, kto jej w ofierze
Odda uczucia swe i czas
Kto ją zabierze, kto ją zabierze
Bo przecież już nie żaden z nas

Obrazy: Andrei Markin

Wszystkiemu winne są blondynki - Jerzy Bekker


Andrzej Szajewski
Wszystkiemu winne są blondynki

Jerzy Bekker

Praojciec Adam w raju żył
I kokosowe mleczko pił
W błogosławionym szczęściu żył
I byłby dożył końca dni
Lecz Ewa w to wmieszała się
Było jej nudno, a więc źle
Jabłkiem ją skusił chytry wąż
I odtąd grzech nas trapi wciąż

Wszystkiemu winne są blondynki
Niewinne takie jak stokrotki
Wszystkiemu winne one są
Prowadzą prosto drogą złą
Wszystkiemu winne są blondynki
Na pozór miłe tak i słodkie
I jesteś już skończony
I jesteś już zgubiony
Gdy w swoim życiu spotkasz ją...

W Natalii Puszkin kochał się
Adam Maryli nie mógł mieć
Z sonetów futro, każdy wie
Od zawsze było démodé
By żyć, by błyszczeć w gronie dam
Mieć trzeba bazę, czyli szmal
Słodkich blondynek czuły wdzięk
Nie dla poetów jest, o nie

Wszystkiemu winne są blondynki
Niewinne takie jak stokrotki
Wszystkiemu winne one są
Prowadzą prosto drogą złą
Wszystkiemu winne są blondynki
Na pozór miłe tak i słodkie
I jesteś już skończony
I jesteś już zgubiony
Gdy w swoim życiu spotkasz ją...

A ja nieszczęsny, pełen win
I ze mnie los okrutnie drwi
Cztery blondynki zmiotły dom
Jak nawałnica, tajfun, sztorm
To miał być kres okrutnych dni
Lecz licho nie śpi, szczęście śpi
Mam w domu nowe bóstwo blond
To jest kolejny, piąty błąd

Wszystkiemu winne są blondynki
Niewinne takie jak stokrotki
Wszystkiemu winne one są
Prowadzą prosto drogą złą
Wszystkiemu winne są blondynki
Na pozór miłe tak i słodkie
I jesteś już skończony
I jesteś już zgubiony
Gdy w swoim życiu spotkasz ją...

Daję wam uśmiech - Zbigniew Stawecki


Andrzej Szajewski
Daję wam uśmiech

Zbigniew Stawecki

Daję wam uśmiech, po prostu uśmiech
Prawdziwy uśmiech w najlepszym jest guście
Na każdą chwilę, szczególnie złą
Po prostu uśmiech - to jest to!

Daję wam uśmiech, serdeczny uśmiech
Na cztery wiatry troski swe rozpuśćcie
Daję wam uśmiech - i koniec z tym
Bo tak do twarzy ludziom z nim!

Przyjacielu, patrz, śmieją się dziewczyny
Nie masz żadnych szans z tą ponurą miną
Spróbuj chociaż raz z pełnym męskim wdziękiem
Właśnie tak, właśnie tak, właśnie tak!

Daję wam uśmiech, na własność uśmiech
A wy, dziewczyny, w rewanżu pomóżcie
Niechże na świecie nie będę sam
We dwoje zawsze lepiej nam

Daję wam uśmiech, twarz uśmiechniętą
Na dzień powszedni, a także na święto
Na wielką miłość, na koniec jej
Z uśmiechem wszystko przeżyć lżej

Daję wam uśmiech, co błyszczy wiosną
Niech nowe plany w konkrety wam rosną
Niech na obliczach wesele lśni
No, spójrzcie w lustro: tak, to wy

Czy ta pani wie, że mi się podoba
Budzi miły dreszcz właśnie jej osoba
Czy u pani mam choć maleńką szansę
Chodzę sam, bardzo sam, zawsze sam

Daję ci uśmiech, niewinny uśmiech
A dalszy podtekst, anieli, odpuśćcie
Daję ci uśmiech, uśmiechnij się
I uśmiechnięta kochaj mnie

Andrzej Szajewski - fot. Henryk Bietkowski

Bo w tych dziewczynach coś takiego jest - Janusz Szczepkowski


Andrzej Szajewski
Bo w tych dziewczynach coś takiego jest

Janusz Szczepkowski

Już w przedszkolu, proszę pani
Jeśli wierzyć mojej mamie
Chociaż jeszcze smoczek ssałem
Na dziewczyny spoglądałem
Nie bawiłem się klockami
Autem ani żołnierzami
Bo w przedszkolu już wolałem
Zosię, Tosię, Jolę, Alę

Bo w tych dziewczynach
Coś takiego jest
Że wciąż wspominasz
Wciąż cię do nich rwie
Bo w tych dziewczynach
Coś takiego jest
Że beż znaczenia jest tu stan czy wiek

Bo w tych dziewczynach
Coś takiego jest
Że wciąż wspominasz
Wciąż cię do nich rwie
Bo w tych dziewczynach
Coś takiego jest
Że traci głowę brzydka płeć

W szkole byłem dżentelmenem
Więc lubiłem Olę, Elę
Poczęstować słodkim ciastkiem
I zaprosić na huśtawkę
Na uczelni wąs się sypnął
Więc z Teresą i z Edytą
By zaliczyć u dziekana
Studiowałem aż do rana

Bo w tych dziewczynach...

Już dwadzieścia lat w mundurze
Wiernie tej jednostce służę
Cenią mnie tu w szkole młodych
I nie w głowie mi przygody
A tam w domu czeka Żabcia
W papilotach oraz w kapciach
Więc spoglądam w telewizor
A wspomnienia serce gryzą

Bo w tych dziewczynach...

Fot.2 Andrzej Szajewski

Wywróżyła mi Cyganka - Janusz Przymanowski

Bogdan Czyżewski, Andrzej Szajewski
Wywróżyła mi Cyganka  🔊🔊

Janusz Przymanowski


Wywróżyła mi Cyganka dni życia ciekawe
I doszliśmy do Berlina, a dojdziem nad Łabę
Wywróżyła, że mieć będę żonę, co nie zdradzi
No i prawda - bo pepesza wierna fryców kładzie

Ja Cygankom niezbyt wierzę, aleś mnie ucieszył
Wnuków, bracie, się doczekasz przy wiernej pepeszy
Bliski czas, gdy stromą piersią panna cię przytuli
Drogę do niej jak jaskółki celne znaczą kule

Pewno diabeł esesmański zaplątał ten węzeł
Będziem jednak póty rąbać, póki nie rozerwiem
Będziem jednak póty rąbać, póki nie rozerwiem

Wywróżyła mi Cyganka - nie umrę przed czasem
Ale może nie wiedziała o Berliner Straße
Omijałem nad Miereją i nad Wisłą kule
Ale nie wiem, jak to będzie w Technische Hochschule

Choćbyś, bracie, długo wróżył, nic ci nie pomoże
Bo ktoś przecież rozgryźć musi ten najtwardszy orzech
Rozwijały pierwsze maje chorągwie czerwone
Tę najkrwawszą do ataku ponieść nam sądzone

Pewno diabeł esesmański zaplątał ten węzeł
Będziem jednak póty rąbać, póki nie rozerwiem
Będziem jednak póty rąbać, póki nie rozerwiem

Obraz: William Clarke Wontner