Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trzeba mieć ciało. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Trzeba mieć ciało. Pokaż wszystkie posty

Trzeba mieć ciało - Andrzej Jarecki

Trzeba Mieć Ciało!
Andrzej Jarecki
Piosenki z Teatru, Telewizji i Filmu (1955-1989)

Trzeba mieć ciało - Marek Lusztig
Joanna Kurowska, Hanna Śleszyńska, Joanna Trzepiecińska, Piotr Gąsowski, Wojciech Młynarski, Krzysztof Tyniec

Eurydyko - Jarosław Abramow-Newerly, Edward Pałlasz
Wojciech Młynarski

Do widzenia Ziemio - Edward Pałlasz
Joanna Trzepiecińska

Tacy jesteśmy ładni - Edward Pałłasz
Joanna Trzepiecińska, Krzysztof Tyniec

Karwica Mazurska - Andrzej Kurylewicz
Piotr Gąsowski, Robert Rozmus, Hanna Śleszyńska,
Joanna Trzepiecińska

Kierownik kina - Jarosław Abramow-Newerly
Wojciech Siemion

Gdyby - Tadeusz Kierski
Ewa Konstancja Bułhak

Tango Nil Desperandum - Marek Lusztig
Jan Kobuszewski

Wszystko gra, Tres Bien, Sehr Gut - Henryk Kuźniak
Piotr Machalica

Hymn na cześć wynalazcy - Krzysztof Knittel
Iga Cembrzyńska

Elementarz - Jerzy Derfel
Krzysztof Tyniec

Mnie nie jest wszystko jedno - Marek Lusztig
Piotr Gąsowski, Wojciech Młynarski, Robert Rozmus, Krzysztof Tyniec

Nie wrócę na Itakę - Edward Pałłasz
Andrzej Nardelli

Nie mów mi o sobie - Tadeusz Kierski
Irena Pająkówna

Kim jestem - Maciej Małecki
Ewa Konstancja Bułhak

Wesołe życie jest - Jarosław Abramow-Newerly
Dorota Furman, Marek Siudym, Hanna Śleszyńska

Przyjdzie na pewno - Jerzy Satanowski
Jan Pietrzak

Taj Laj - Maciej Małecki
Danuta Rinn

Hi - hi - Włodzimierz Korcz
Piotr Fronczewski

To nie są czasy dla ludzi - Czesław Majewski
Wojciech Pokora

Pomieszałem duszę z ciałem - Czesław Majewski
Wojciech Pokora, Marek Siudym, Krzysztof Tyniec

Pada - Henryk Kuźniak
Jan Peszek

Inwokacja - Marek Lusztig
Gustaw Holoubek i zespół Teatru STS

Trzeba mieć ciało - Andrzej Jarecki


Alina Janowska
Trzeba mieć ciało


Andrzej Jarecki

Czymże są problemy ducha
Gdyby nawet ktoś je miał
Z całą siłą dziś wybucha
Problematyka
Problematyka
Problematyka ciał

Z wielu różnych powodów
Ważniejsze ciało niż duch
Na przykład problem głodu
Na przykład problem much
To nic, że przykre słowa te
Pomyśl, a potem przebacz
Duch lata zwykle tam, gdzie chce
A ciało tam, gdzie trzeba

Trzeba mieć ciało, żeby żyć
Trzeba mieć ciało, żeby drwić
Może na hasło to za mało
Lecz o tym mieszczuch wie i kmieć
Trzeba mieć ciało, ciało, ciało, ciało
Trzeba ciało mieć



Rozkwitają ideały
Może to jest jakiś szał
Gdzie tu konkret, gdzie pantałyk
Dewaluacja
Dewaluacja
Dewaluacja ciał

Zdrowego sensu brak tu
By nas ucieszył świat
Kochajmy piękno faktu
Rozbierzmy prawdę z szat
Bo słychać skargi, zwłaszcza dam
Że mało jest w życiu nieba
Więc idźmy do właściwych bram
Bo wiemy już, co trzeba...

Eurydyko - Andrzej Jarecki


Wojciech Młynarski
Eurydyko

Andrzej Jarecki

O, nieznajoma, piękna pani!
Twe oczy, usta, twoje włosy...
My jeszcze wcale się nie znamy,
ale już mamy siebie dosyć.
Czy to ty zbiegłaś w dół po schodach,
gdym nagle drzwi otworzył w lęku?
Za późno, przebacz, jaka szkoda...
do dziś powietrza garść mam w ręku. 

Eurydyko,
nie czekaj na mnie,
powoli o tobie zapominam.
Eurydyko,
życie nas łamie,
od nowa się nigdy nie zaczyna.
Eurydyko,
gdzież ciebie znajdę?
Serce z żalu podbiega do gardła.
Eurydyko,
nie czekaj na mnie,
ja nawet nie chcę wiedzieć, czyś umarła!

Do jednej nie mam nienawiści,
drugiej nie kocham, wiem na pewno.
Ta trzecia czasem mi się przyśni...
a może czwarta? Wszystko jedno.
Natomiast ta mi się podoba.
O, biedne serce me, co radzisz?
Zaczekaj, duszko! dokąd droga?
W tę samą stronę Bóg prowadzi!

Wszak dawno były zaślubiny?
Rozdarta zębem śpi poduszka.
Chociaż nie miejsce to na kpiny,
bez żalu dziś wychodzę z łóżka.
O, nieznajome i niczyje,
po zmarłych snach wesołe wdowy!
Gdy wam się zdaje, że pies wyje,
to właśnie mój słyszycie skowyt.

Na fot.: Anna Prucnal

Do widzenia Ziemio - Andrzej Jarecki


Joanna Trzepiecińska
Do widzenia Ziemio

Andrzej Jarecki

Patrzy na mnie z sąsiedniej gwiazdy
Inny świat, pewnie lepszy niż mój
Dziesięć lat księżycowej jazdy
Dziesięć lat księżycowej jazdy
Pojedź z nami
Ten świat będzie twój
Zaśpiewamy wtedy piosenkę:
Do widzenia, Ziemio

Do widzenia, Ziemio
Nie wiem, kiedy cię zobaczę
Do widzenia, Ziemio
Dalej zawsze jest inaczej
Do widzenia Ziemio,
Zawsze lepiej jest dalej
Do widzenia
Nie żal tego, co zostaje

I zostało im tylko wspomnienie
Ani trochę nie było im żal
Popatrzyli z góry na Ziemię
Popatrzyli z góry na Ziemię
Zobaczyli
Jak sina jest dal
Zaśpiewali wtedy piosenkę:
Do widzenia, Ziemio

Do widzenia, Ziemio
Nie wiem, kiedy cię zobaczę
Do widzenia, Ziemio
Dalej zawsze jest inaczej
Do widzenia
Choć nie zawsze lepiej jest dalej
Do widzenia
Nie żal tego, co zostaje...

Tacy jesteśmy ładni - Andrzej Jarecki

K. Jędrusik, E. Fetting
J. Trzepiecińska, K. Tyniec
Tacy jesteśmy ładni

Andrzej Jarecki

Właściwie może brak nam nieco wdzięku
Mało urody no i dusze pewnie chore
A nam tak trudno oprzeć się własnemu pięknu
Kiedy leżymy godzinami nad jeziorem

Tacy jesteśmy ładni, przytuleni nad wodą
Tacy jesteśmy ładni tak zwana druga młodość
Na kładce nad jeziorem
Tacy jesteśmy ładni i weseli w tę porę
Choć się znamy już cztery dni

Właściwie może brak nam nieco sensu
Dlaczego razem są ten wariat i ta pani
A my niewinni i w podróży bardzo często
I nikt nie wie - on za nią gna, czy ona za nim

Tacy jesteśmy ładni, przytuleni w podróży
Tacy jesteśmy ładni, czas nigdy się nie dłuży
Ukryci gdzieś w przedziale
Tacy jesteśmy ładni, czas nie dłuży się wcale
Choć się znamy już przeszło rok...

Karwica Mazurska - Andrzej Jarecki


Andrzej Jarecki
Karwica Mazurska

Wiosną w puszczy na stacji
Stoi chłopak i czeka
A dziewczyna bez racji
Nie powraca z daleka

Czeka chłopak i duma
To na pieńku przysiądzie
Las się nad nim rozszumiał
Pociąg mknie za pociągiem

Karwica Mazurska, Karwica…

Mówią mu dąb i sosna
Chłopie, ucieka wiosna
W mokrych ramionach zatok
Swoje rozpacze zatop

Mówią mu buk i jodła
Jesień nadchodzi podła
Szum powstaje wśród koron
Uciekaj nad jezioro

A on stoi i duma
Jakby nic nie rozumiał

Karwica Mazurska, Karwica…

Do jesieni nie czekał
Na jezioro uciekał
Szukał uciech w przyrodzie
Zapomniał o powrocie

Karwica Mazurska, Karwica…

Pogrążył się w wesołej, zielonej wodzie

Kierownik kina - Andrzej Jarecki


Wojciech Siemion
Kierownik kina

Andrzej Jarecki

W pewnym kinie
Przytulnym, niedużym
Szedł raz film „Tajemniczy wamp”
Już z tytułu treść możesz wywróżyć
No a resztę dośpiewaj sobie sam

Ona już czeka w salonie
Tęsknotą faluje jej biust
Oko nadzieją płonie
Westchnienie wyrywa się z ust

I wtedy wchodzi on, Gary Cooper
Całuje, lecz nóź wbija w pierś
I jeszcze się znęca nad trupem
I hańbi kobiecą cześć, cześć

Lecz raz rzecz się zdarzyła okropna
Taki wstrząs zna niewiele kin
Jakby całą widownię ktoś okradł
Nagle sensu zabrakło w filmie tym

Ona już czeka w salonie…

Lecz nie wchodzi on, Gary Cooper
I próżno na cios czeka pierś
I nikt się nie znęca nad trupem
Nietknięta kobieca cześć, wcale

Więc publiczność zawyła na sali
Gdzie kierownik? I dalej w krzyk
Wrzask i gwizdy, klaskali, tupali
A na ekran nie wchodził ciągle nikt

Ona wciąż czeka w tym swoi m salonie
Tęsknotą bardzo faluje jej biust
Oko nadzieją jej płonie
Westchnienie za westchnieniem
Wyrywa się z ust

I wtedy właśnie on, nasz kierownik
Bez słowa marynarkę zdjął
I jednym – hop – skokiem cudownym
Na ekran – i już jest z nią, z nią

Chciał ją zabić lecz sił mu zabrakło
Więc całował i pieścił ją
A na koniec wśród burzy oklasków
Nie wytrzymał i całą sobie wziął

Odtąd swój sukces powtarzał
Co wieczór na ekran i w szał
Srebrna kochankę obnażał
Co wieczór publicznie ja miał

Lecz kiedyś przyszedł on, Gary Cooper
Kierownika wypchnął za drzwi
I znowu ją położył trupem
I z całej widowni drwił, ił

Wtedy skandal wybuchł na sali
I bez słów wszyscy wyszli w mig
Nasz kierownik zaś kino podpalił
Od tej chwili nie widział go z nas nikt

Długo przez lądy wędrował
I morskich przepłynął sto mil
W wielu wytwórniach pracował
Niejeden nakręcił tam film

Uwaga panowie, odwagi panie
Nasz kierownik wkrótce na naszym ekranie

Gdyby - Andrzej Jarecki


Ewa Konstancja Bułhak
Gdyby

Andrzej Jarecki

Gdybym nie znała ciebie od lat
Gdybyś mi cały przesłonił świat
Gdybym była zakochana
Jawnie albo skrycie
Gdybym była zakochana
Tak na śmierć i życie
Gdybym kochała, gdybym zechciała
To bym ci dała wszystko co mam

Gdybyś na rękach mnie nosił wciąż
Gdybyś był dla mnie milszy niż mąż
Gdybyś ty się kochał we mnie
Całkiem bez pamięci
Gdyby było nam przyjemnie
I nie brakło chęci
Gdybym kochała, gdybym zechciała
To bym ci dała wszystko co mam

Gdyby w operze nie śpiewał chór
I gdyby w serze nie było dziur
Gdyby zbrodniarz był niewinny
Pijak nie miał w czubie
Gdybyś ty był całkiem inny
Tak jak ja lubię
Gdybym kochała, gdybym zechciała
To bym ci dała wszystko co mam…

Tango nil desperandum - Andrzej Jarecki


Jan Kobuszewski
Tango nil desperandum

Andrzej Jarecki

Wiecznie pod nami kopie dołki kapitalizm
Znowu perfidna myśl w ich głowa się zalęgła
Nie chcą kupować naszej walcowanej stali
Jak na przekór zaniżyli ceny węgla

Wywalcowana stal
Jeszcze gdzieniegdzie idą kalafiory
A w sercu smutek i żal
Kierownik sklepu wyszedł, bo jest chory

Ktoś smutne tango na gitarze gra
Stare tango importo-eksporto
Jednemu śmiech, drugiemu łza
Omnia mea mecum porto

Za naszą forsę dobrze grzeje ich centralne
Ich ciała wbrew historii żywe wciąż i gibkie
Patrz jak z burżujką burżuj w wieczory upalne
Zakąsza polskim eksportowym grzybkiem

Marynowany grzyb
Opustoszała z jagód stoi puszcza
To najsmutniejsza ze styp
Salon spowity w jadalnych bluszczach

Ktoś smutne tango na gitarze gra
Stare tango importas-eksportas
Jednemu śmiech, drugiemu łza
Animal ante portas

Przybywaj cudzoziemcze na odstrzał jeleni
Jeszcze ci kiedyś w gardle stanie polski bekon
A czysta wódka wnętrze w ogień ci zamieni
My z dolarami twymi będziemy daleko

La vodka Polonaise
Szumi rodzinie w zbożu i kartoflach
Przez pole leci pies
Za nim dziewczęta w niemodnych pantoflach

Ktoś smutne tango na gitarze gra
Stare importo-eksporto tango
Jednemu śmiech, drugiemu łza
A wszystkim – nil desperandum

Bo przecież kiedyś słońce jaśniej nam zaświeci
Będziemy stal walcować i sami walcować
I tylko oni jedni, i tylko poeci
Będą myśleć jak świat przebudować

Przebudowany świat
Już wszędzie pełno stali i warzywa
Rozkwita szczęście i ład
Tylko niejedna dziewczyna już siwa

Ktoś czasem tango na gitarze gra
stare tango importo-eksporto
jednemu śmiech - drugiemu łza
Omnia mea mecum porto

Jan Kobuszewski
fot. Sergiusz Sachno, Zofia Nasierowska

Wszystko gra, tres bien, sehr gut - Andrzej Jarecki


Piotr Machalica
Wszystko gra...

Andrzej Jarecki


Gdy arszeniku czujesz w zupie smak

Gdy brylantowej kolii w sejfie brak
Gdy nagle znika żona twa lub mąż
A w wannie pełza jadowity wąż
Za oknem cień, stłuczone pryska szkło
I trach, tarach - trup pada! No to co?
To wszystko minie, będzie znów tip top
Prywatny nasz detektyw zwęszył trop

Bednarski zna swój fach i trud
Wnet wszystko gra: tres bien, sehr gut
Bednarski na kłopoty ma zawsze środek złoty
Czego się martwisz, co ty, proste to jak drut
Bednarski na kłopoty ma zawsze środek złoty
Weźmie się do roboty, zrobi cud

Gdy pachnie kokainą żony szal
Gdy rusza mąż z dziewczyną w siną dal
Gdy facet w białych getrach ostrzy nóż
Lub sączy jad w pąsowych kolce róż
Gdy zegarowa bomba sieje śmierć
Bach! Z wagi znika tony złota ćwierć
Ty nic się tym nie przejmuj, gwizdać, fiu!
Życz przyjemnego mnie i sobie snu

Bednarski zna swój fach i trud
Wnet wszystko gra: tres bien, sehr gut
Rzecz cała w wielkim skrócie, zabili go i uciekł
Więc kiwa palcem w bucie w tył i w bok i w przód
Rzecz cała w wielkim skrócie, zabili go i uciekł
Więc kiwa palcem w bucie w tył i w przód

Konstantynopol, Haga, Gdańsk czy Hel
Mordercę wziąć za mordę - jego cel
Sherlocka dziedzic i Maigreta syn
Armia nie sprosta mu państwowych glin
Choćbyś niewinny był i nie miał skaz
Znajdzie poszlaki nasz dedukcji as
Choć byłbyś czysty jak panieńska łza
Nie masz alibi – strzeż się go jak psa!

Bednarski to detektyw nasz
Nie będzie Niemiec pluł mu w twarz
Bednarski na kłopoty ma zawsze środek złoty
Czego się martwisz, co ty, Bednarskiego znasz
Rzecz cała w wielkim skrócie, zabili go i uciekł
Włożył papucie i znów pełni straż!

Hymn na cześć wynalazcy - Andrzej Jarecki


Iga Cembrzyńska
Hymn na cześć wynalazcy

Andrzej Jarecki

Choć to się może wydać blagą
To on postępu dał awizo
On wykrył sekret kaw marago
Wynalazł z pieczarkami brizol...

On opracował pumpernikiel
On zrobił kapsel, saturator
Miast złota w złotym dał nam nikiel
Nieoceniony nasz nowator...

On altruizmu (?)
Co zechce stworzy, gdy się uprze
To on krajowi dał fruktowit
Sztucznie barwiony, lecz na cukrze...

On pierwszy zmieszał wódkę z winem
I stwierdził, że się to opłaca
Wynalazł też polopirynę
Co leczy katar oraz kaca...

On, gdy go zapał porwie święty
Rozwiąże każdy wnet dylemat
I opracuje nam patenty
O jakich świat pojęcia nie ma...

Siekiera, motyka, młotek, sprzączka
Wiwat polska złota rączka…

Elementarz - Andrzej Jarecki


Krzysztof Tyniec
Elementarz

Andrzej Jarecki

Doświadczeń mam ja moc
Jak na tak młode życie
Niejedna miłosna noc
Edukowała mnie skrycie
Wiele mnie kobiet kochało
Radzono, żeń się lub nie żeń
A co mnie się w końcu dostało
Tego mi nikt nie odbierze

Wiele przeszedłem szkól
Studiując elementarz
Niejeden by się truł
Że tak niewiele pamięta
A ja, choć umiem tak mało
Nie kwiczę, a cicho leżę
Bo tego co mi się dostało
Bo tego co mnie się dostało
Tego mi nikt nie odbierze

Niejeden znamy szczyt
Oraz głębokie spadki
Na licach płonie wstyd
I pieką stłuczone zadki
Choć się pod tobą zachwiało
Nie żegnaj dawnych zamierzeń
Bo tego co ci się dostało
To już ci nikt nie odbierze

Stale nas kształci świat
Wpisując pałki w kajet
Wciąż więcej zalet, mniej wad
Jak wiele nam to daje
Są tacy co mówią, że mało
Że hojniej dawali papieże
Lecz tego co nam się dostanie...
Tego nam nikt nie odbierze

To wszystko jeszcze nic
Wznosimy kornie ręce
My chcemy snuć dalej nić
Prosimy o jeszcze więcej
Słuchajcie, panowie i panie
Zegara czasu uderzeń
Bo tego co nam się dostanie...
To już nam nikt nie odbierze

Mnie nie jest wszystko jedno - Andrzej Jarecki


Jan Kobuszewski i in.
Mnie nie jest wszystko jedno

Andrzej Jarecki


Taki już jestem od kołyski,
bom ledwie wyjrzał na świat z pieluch,
z oczu mi poszły straszne błyski
i odtąd szukam w życiu celu.

Znam już nie jeden i nie dwa,
i właśnie w tym jest rzeczy sedno,
i stąd to hasło przy mnie trwa:
Mnie nie jest...
Jak?
Mnie nie jest...
Co?
Mnie nie jest wszystko jedno.

Przystałem kiedyś do młodzieży -
taki jaskrawy miałem krawat.
Już zaczynałem hasło szerzyć:
"Wszystko to jedna!" "Prosta sprawa!"

Aż kiedyś nagle coś mnie tknie.
Takie już widać na mnie piętno.
I pomyślałem - może nie?
Mnie nie jest...
Jak?
Mnie nie jest...
Co?
Mnie nie jest wszystko jedno.

Ileż kosztuje mnie ten upór!
Nieraz od nowa chciałbym zacząć
i żyć jak człowiek, nie jak upiór,
co stale pyta: po co, za co?

Runąłbym na zieloną ruń
i kwiaty dłonią rwał bezwiedną,
i plunąłbym, gdy mówią - pluń...
Mnie nie jest...
Jak?
Mnie nie jest...
Co?
Mnie nie jest wszystko jedno.

Czasem już nawet rząd mnie prosi -
nie wtykaj nosa w cudze drzwi -
lepiej buziaka dałbyś Zosi,
która po nocach ci się śni...

Niejeden już się prześnił sen,
broda siwieje, włosy rzedną...
A ja wciąż nucę refren ten -
Mnie nie jest...
Jak?
Mnie nie jest...
Co?
Mnie nie jest wszystko jedno.

Nie spodziewajcie się już po mnie,
że wzuję kapcie, włożę szelki
i miast ulepszać ekonomię,
będę oglądał dno butelki.

Ja już widziałem takie dno,
na którym wszystkie gwiazdy bledną.
Tam też nuciłem piosnkę mą:
Mnie nie jest wszystko jedno!

Nie wrócę na Itakę - Andrzej Jarecki


Andrzej Nardelli
Nie wrócę na Itakę

Andrzej Jarecki


Nie lubię, nie lubię wracać
Dumną ręką kołatać do wrót
To gorsze, niż stała praca
Taki jednorazowy powrót.

Lecz jakież połacie powietrza
Jakie przestrzenie wody
Przemierzyć będzie mnie trza
By nie wrócić, jak Odys.

Nie wrócę na Itakę
Ocean tnąc na pól
W przeciwną stronę sztagiem
Ocean będę pruł.

O dom rodzinny nie dbam
Ani o kraju rząd
Ja jeszcze z roczek, ze dwa
Popływać chcę pod prąd.

Raz mi się przyśnił Epikur
Objął mocno, pokazał palcem
Hen, w dali spodek konfitur
I herbatę, i ciastko z zakalcem.

Sen pachnie spożywczym hurtem
Brzuchem wstrząsają dreszcze
Hej, tam ster w lewo, na burtę
Dobranoc, popływam jeszcze.

Ktoś może lubi podróże
Przez żywioły ogniste i mokre
Lecz ja marynarce służę
Moją ojczyzną jest okręt.

Deszcz wymył stempel z paszportu
Zdjęcie porwały sztormy
Kto chce, niech wraca do portu
Ja nie wrócę do normy.

Nie mów mi o sobie - Andrzej Jarecki


Irena Pająkówna
Nie mów mi o sobie

Andrzej Jarecki

Nie mów mi o sobie
Nie mów mi o świecie
Nie rozsypuj słów na wietrze

Co mi po twym słowie
Kiedy ono przecie
Waży tyle co powietrze

I ciągną do mnie w gości
Szeregi pustych słów
A może prościej
I ciszej do mnie mów

Nie mów mi o szczęściu
Głośniej ani ciszej
Nie zrozumiem, nie usłyszę

Nie mów mi o rzeczach
Nie mów mi o sprawach
Nie mów jak to różnie bywa

Rzeczy niedorzeczne
Sprawy nieciekawe
Szczęście rzecz to nieprawdziwa

I ciągną do mnie…

Nie mów mi o sobie
Ciszej ani głośniej
Bo ja sama przecież dośnię…

Kim jestem - Andrzej Jarecki


Ewa Konstancja Bułhak
Kim jestem

Andrzej Jarecki

W Paryżu, ósmym świata cudzie
W Londynie, Nowym Jorku, w Rio
Tam, gdzie kochają się, gdzie żyją ludzie
Przed ludźmi ludzkie serca kryjąc
Gdzie mętna zdarzeń płynie rzeka
I zaraz nasze ślady zatrze
Gdzie coraz prędzej czas ucieka
W tragikomicznym tym teatrze
Zagrałam wiele ról
I śmiech, i żal, i gniew, i ból
A gdyby spytać – jesteś kim
To nie wiedziałabym…

Małą, czułą, słodką, filozofką, idiotką
Motylim lotu szelestem
Spojrzeniem, szeptem, czy gestem
Drżącą, wiotką, słabą
Dziewczyneczką, czy babą
Wtajemniczenia chrzestem
Kim jestem – pytam – kim jestem
Kim jestem

Puszkiem, duszkiem, dziunią
Zabaweczką, lalunią
Konwalią, chabrem, rdestem
Zagadką, szaradą, testem
Kim jestem

Od życia nieraz chce się uciec
Ucieka ono jednym migiem
W udręczającej wciąż i dzikiej nudzie
W codziennym i jałowym trudzie
Kto zdoła wstrzymać je w przejeździe
Na przemian miga światłem, cieniem
Podobne spadającej gwieździe
Albo też obrotowej scenie
Gdzie gra się wiele ról
I śmiech, i żal, i gniew, i ból
A gdyby spytać – jesteś kim
To nie wiedziałabym…

Kotka, myszka, muszka
Pod kołderkę, do łóżka
Na relaks dobra i sjestę
Kim jestem – pytam – kim jestem
Silna, mocna, twarda
Chrzan, gorczyca, musztarda
Niezgody krzykiem, gestem
Buntem, płomieniem, protestem
Kim jestem

Drżąca, wiotka, słaba
Dziewczyneczka, czy baba
Po pierwsze i po dwudzieste
Jestem tym, jestem kim jestem

Wesołe życie jest - Andrzej Jarecki


Marek Siudym
Wesołe życie jest

Andrzej Jarecki

Wesołe życie jest
Gdy się je w garści ma
Raz się na wozie jest
A czasem pod
Padasz i wstajesz
I znów chwytasz losu młot
Wesołe życie jest
Gdy się je zna do dna

Bo na dnie żyje się lepiej niż w niebie
Bo choć się jest na dnie ale u siebie
Reszta to frajer, reszty nie trzeba
Z samego dna nie widać nieba

Bo taki jest ten świat
Mów o nim to co chcesz
On taką formę ma i taki kształt
Gdy idziesz naprzód
Możesz dostać się na out
Więc lepiej na dno idź
Miast pędzić wzwyż lub wszerz

Bo na dnie żyje się…

Wszystko co wagę ma
Opada z góry w dół
Raz leci kasza z chmur
A czasem deszcz
Kropla za kroplą
Czasem ziarnko kapnie też
Więc chodź i ty na dno
Tam czeka pełen stół...

Przyjdzie na pewno - Andrzej Jarecki


Jan Pietrzak
Przyjdzie na pewno

Andrzej Jarecki

Panowie rzućcie okiem wokół
Wszystko to zmieni się niebawem
Pijak co moczy pysk w rynsztoku
Trzeźwy nad cichym siądzie stawem
Dzieweczkę grzeczny sen utuli
W bielonych prześcieradłach czystych
I wszystkie tego dnia speluny
W pałace zmienią się strzeliste

To jedno wiem, wiem to jedno
Przyjdzie na pewno ten dzień
Przyjdzie na pewno…

Kobieta, która męża dłonie
Zna tylko zaciśnięte pięście
Wkrótce na jego kolan tronie
Pozna swe ciche babie szczęście
Małżonek zaś co w cichej złości
Siniaczył żony czoło blade
Odnajdzie dawnej smak miłości
Odzyska polor i ogładę

To jedno wiem…

Dzieci co krów pilnują chudych
Ledwo im minie latek parę
Z nieuctwa oraz zwyklej nudy
Zrobią się brzydkie oraz stare
Lecz to się także zmieni wkrótce
Pójdą do szkół przez park aleją
I nasza utopiona w wódce
Nadzieja stanie się nadzieją

To jedno wiem…

A jeśli nas już nie zastanie
Owego dnia promienny świt
Bośmy czekali długo zbyt
To przy kotletach na śniadanie
Niechaj wam kością w gardle stanie
Naszych ostatnich długów kwit

Taj laj - Andrzej Jarecki


Danuta Rinn
Jak zamienić Polskę w raj


Andrzej Jarecki
Taj laj


Taj laj, gdzie jest obiecany kraj,
Gdzie przez cały rok rozkwita maj?
Taj laj, ty nam, rebe, radę daj,
Jak zamienić Polskę w raj...

Raz pewien młody, głupi Żyd
Pytał, jak jest urządzony świat,
Bo to nie myśl ma wpływ na byt,
Ale raczej wpływ na myśl ma bat.

Raz pewien stary, mądry chłop
Mówił: ziemia chętnie rodzi chleb,
Lecz by dał ziarno zboża snop,
Musi przedtem obić kłosy cep.

Taj laj...

Raz pytał się rabina ksiądz,
Czy ten sam ich obu słucha Bóg.
Rzekł rabin: nie ma świat dwóch słońc,
Ale człowiek parę rąk i nóg.

Raz żołnierz, co dla sławy żył,
Kilka chciał pokonać wrogich rot,
Lecz że za płotem wróg się skrył,
Przeto trafiał kulą w płot...

Hi-hi - Andrzej Jarecki


Piotr Fronczewski - Hi-hi

Andrzej Jarecki

Całe życie śmiałem się - ha ha
Ale nagle coś się stało mi
Zdziwi to każdego, kto mnie zna
Bo ja teraz śmieję się - hi hi

Dawniej - ha ha, ha ha - chcesz, to wierz
Rechotałem sobie zdrowo wciąż
Rżałem niby koń lub inny zwierz
Teraz milczkiem śmieję się jak wąż

Już nie - ha ha, już nie - hu hu
Tylko coś mnie skręca w brzuchu
Dusi, dławi - co za licho
Wstrząsa mną szatański chichot

Hihihi...

Idą słuchy, suną słychy
Że to obcy podszept cichy
Że za trzy srebrników dychy
Z siebie ten wydaję pisk