Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bach. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bach. Pokaż wszystkie posty

Muzyka poranna - Leszek Długosz


Leszek Długosz
Muzyka poranna

Budzę się, a tu już Jan Sebastian
Na koźle czeka
Już sunie kawalkada suity
Parskają kontrabasy
Sypią się klawesynowe iskry
A przodem flety! Flety, niczym charty
Rwą na wyścigi

Do tej gospody nad ruczajem
Gdzie karczmarz w progu w pas się kłania.
Z zapałem mknie muzyczna zgraja
Już czeladź biegnie, dudnią stoły
Już cyna brzęczy i miedź błyska
A po zielonej wnet murawie
Ot, chwila, patrzeć, słuchać tylko
Rozprysła się, już poszła kołem
Ta menuetów, allemandów, cała ta
Geometria tańców zamaszysta…

Górą?
Sielanka niewzruszona!
Cerera, macierz rubensowska
I jak przystało — wprost z obłoków
Sypie, w asyście skrzydlatych istot
Girlandy kwiatów i owoców.

Obraz cokolwiek zda się przesłodzony
Za to w konwencji trzyma się dokładnie
Daję słowo — jest biało, złoto
I błękitnie
I nade wszystko barokowo.

O, wielki, zacny jesteś, Janie
I jakże koncept przedni miałeś
Że też to przyszło ci do głowy
W te listopady
W rubieże czasów przepaściste
Zapuścić się…
I pod mym oknem wraz z kompanią
Przystanąć dzisiaj z rana?

Przyjmij ten wierszyk, co poprzez wieki
W podzięce rzucam ci przez lufcik
Imaginacji.
Weź go i przypnij do kamizelki
Albo podaruj tej dróżniczce
Co na rozstajach fal radiowych
Tak cię szczęśliwie skierowała do mnie…

Wysokie stropy kościołów - Anna Achmatowa


Высокие своды костела...

Anna Achmatowa - Jerzy Liebert

Wysokie stropy kościołów
jaśniejsze niż nieba sieć,
przebacz, chłopaczku wesoły,
żem tobie przyniosła śmierć.

Za róże z placyków małych,
za listów głupiutkich kwiat,
za to, żeś, smutny i śmiały,
z kochania smętnego bladł.

Myślałam - może umyślnie
przekornym byłeś i śmiesznym,
myślałam - ukochać jak inne
nie można słabe i grzeszne.

Lecz wszystko było na próżno,
gdy przyszły jesienne przeddnie,
śledziłeś, nieczuły, do późna
za mną uparcie i wszędzie.

Jak gdybyś zbierał oznaki
mojego chłodu. O, przebacz!
Dlaczegoś przyjął święcenia
piołunowego nieba?

I śmierć do cię ręce przedarła.
Powiedz, co było dalej!
Nie wiedziałam, że tak kruche gardło
pod niebieskim kołnierzem się pali.

Przebacz mi, sowię zduszone,
chłopaczku smukły, wesoły,
trudno mi dzisiaj do domu
powracać z wysokich kościołów.

Kochajcie Bacha dziewczęta - Leszek A. Moczulski

Skaldowie
Kochajcie Bacha dziewczęta

Leszek Aleksander Moczulski

Nie trzeba wołać już, nie trzeba, nie
Na każdy czekać krok nie trzeba, nie
Do wszystkich stukać bram ni ranić rąk
Do ciebie biec bez tchu
Gdy jesteś przy mnie tu

Wiem, ile ty masz w oczach nieba, dobrze wiem
Ukryta przed kim czekasz w cieniu, to miejsce znam
Gdy wiatr cię będzie wśród drzew szukać, w cieniu drzew
I wołać ciebie, po imieniu zawoła cię

A gdy ten dzień się będzie kończyć, tak już jest
I przyjdą ludzie nas rozłączyć, rozłączą nas
Zagaśnie wszędzie słońce, lecz ja odnajdę ciebie
Zagasną wszystkie gwiazdy, lecz ja odnajdę ciebie
Czy kochał cię już w życiu ktoś aż tak?

Nie trzeba wołać już, nie trzeba, nie
Przed burzą skrywać się nie trzeba, nie
W największy czekać deszcz, najgorszy mróz
Do ciebie biec bez tchu
Gdy jesteś przy mnie tu

Wiem, ile ty masz w oczach nieba…

Nie trzeba wołać już, nie trzeba, nie
Gdy jesteś przy mnie ty, gdy jesteś ty
Nie trzeba tęsknić dziś, nie trzeba, nie
Niech ci to wszystko w snach
Powtórzy jeszcze Bach



Obrazy: Anna Razumowskaya