Adam Zwierz
Dla ciebie wszystkie barwy lata
Stanisław Halny
(Stanisław Kondratowicz)
Nie widziałem ciebie dzień czy dwa
I już mnie tęsknota drogą gna
Stąd gdzie zakwita głóg
Stąd gdzie bezdroża dróg
Niosę ci szum łąki, barwę dnia
Dla ciebie wszystkie kwiaty lata
W bukietach, które wiatr układa
Bo na moim niebie
Mam już tylko ciebie
Tylko ciebie mam...
W cztery konie goni za mną czas
Nie tak łatwo szczęściu spojrzeć w twarz
Dzień tylko chwilę trwa
Wnet weźmie to, co da
Najpiękniejsze przeżyć można raz
Dla ciebie marzeń senne kraje
Pełniejsza radość, krótsze żale
Bo na moim niebie
Mam już tylko ciebie
Tylko ciebie mam...
Adam Zwierz 👉👉👉
Żołnierska victoria
Janusz Szczepkowski
Victoria, victoria, victoria żołnierska
Znaczona szlakami zwycięstwa
Victoria, victoria, victoria skrzydlata
Historią się staje po latach
Victoria, victoria, victoria, zwycięstwo
To przyjaźń, odwaga i męstwo
Od wieków więc jest w polskich sercach
Victoria, victoria żołnierska
Różne to były lipce, lecz historia podobna
Ślubowali żołnierze, chłopcy spod znaku Orła
Ci na polach Grunwaldu i ci w Sielcach nad Oką
Przysięgali tak samo: wolność Polsce, śmierć wrogom
Victoria, victoria, victoria żołnierska...
Od wieków więc jest w polskich sercach
Victoria, victoria żołnierska...
Adam Zwierz
Siwe konie, kare konie
Janusz Kondratowicz
Czerwone połoniny na samym progu nieba
Czerwone połoniny, gdzie tylko sięgnie wzrok
Niełatwa tutaj służba, a jednak żalu nie mam
Że właśnie tu granicy już drugi strzegę rok
Siwe konie, kare konie
Znają każdą ziemi piędź
Niemal wszystko tu znajome
Tyle wspomnień, ile miejsc
Tyle wspomnień, ile śladów
Na bezdrożach górskich dróg
Ile w końskich grzywach wiatru
Ile w moich listach słów
W dół spadają strumienie
Kipi woda przejrzysta
A ja piszę do ciebie
Moja bliska, najbliższa
Siwe konie, kare konie
Niesie echo ciszy krzyk
Kiedy jesień znów zapłonie
Będę z tobą, ze mną ty
Czerwone połoniny goreją w ogniu lata
Czerwone połoniny, a wyżej tylko wiatr
Strażnicę las otoczył zieloną smugą światła
I tylko przez nią słońce przebija się lub ptak
Ostatni raz całowałem twoje rzęsy
Gdy wielki wiatr obracał ciała rzek
Ostatni raz uskrzydlałem twoje rzęsy
Gdy z nieba spadł wiosenny, kołujący śnieg
Staliśmy na moście, most wzniesiony płynął
Na płynącym moście mą miłość żegnałem
Nie wiem, jak mijają zakochania małe
Na wzniesionych mostach te prawdziwe giną
Ostatni raz dotykałem twojej twarzy
Jak piasku w skwar, żelaza w ostry mróz
Ostatni raz poszukałem w twojej twarzy
Płonących warg, pożarem już objętych ust
Staliśmy na moście, most wzniesiony płonął
Na płonącym moście mą miłość żegnałem
Nie wiem, jak mijają zakochania małe
Na płonących mostach te prawdziwe giną
Ostatni raz całowałem twoje rzęsy
Gdy wielki wiatr obracał ciała rzek
Ostatni raz uskrzydlałem twoje rzęsy
Gdy z nieba spadł wiosenny, kołujący śnieg
Mało, mało brakowało do morza słonego
Kiedy drogę przegrodziły forty Kołobrzegu
Naprzód, naprzód od dywizji przyszło polecenie
Ale miasto otaczały bunkrów trzy pierścienie
Płynie przez Kołobrzeg Parsęta, Parsęta
Dziesięć dni kto przeżył pamięta, pamięta...
Ośmiu było fizylierów w drużynie szturmowej
Kiedy braliśmy gazownie jeden dostał w głowę
Naprzód, naprzód rozkaz pułku surowy przysłali
Myśmy wody nie popiwszy dalej nacierali
Płynie przez Kołobrzeg...
Kościół w twierdzę zamienili hitlerowcy podli
Kto te mury atakował nauczył się modlić
Sześciu z nas trzymało gruzy do rana białego
Przy poparciu armat oraz świętego Jerzego
Zimą w parku z ciemnych drzew wieje chłód
Zimą w parku ziemi sny, szelest grud
Zamarzł staw i łódek dna srebrzy szron -
Furażerki chłopców, co w polu śpią
Pustym parkiem idę w biel wszystkich zim
Nagle widzę - śnieg przysypał czarci młyn
Czarci młyn, czarci młyn
Wtedy byłam razem z nim
Diabelski młyn nas porwał i cofnął czas
Ech, kłam mi te słowa jeszcze raz
Że kochasz mnie tak jak noc swe gwiazdy
Jak obłok kocha wiatr
W starym parku z zimna drży srebrny klon
W starym parku śniegu biel, krepa wron
Tańczy śnieg, brzmi biały walc na trzy pas
Wieszcz ze spiżu uszy już sine ma
W pustym parku spotkać cię chciałabym
By mógł porwać nas znajomy czarci młyn
Czarci młyn, czarci młyn
Tyle wspomnień łączę z nim
Janusz Słowikowski
W naszym parku milczą dziś rzędy brzóz
Na fontannach krople ściął szklany mróz
Krzaki róży zgarbił puch śnieżnych czap
Znieruchomiał w białym śnie cały świat
Czy pamiętasz, kiedy tu w letni dzień
Młyn diabelski razem z nami kręcił się
Kręcił się, kręcił się
Teraz wiatr w nim śpi i śnieg
Diabelski młyn niech dziś znowu kręci się
Ech, znów przez wiatr słowa krzyczeć chcę
Że kocham cię i że będę kochał
To jedno tylko wiem
W naszym parku dzisiaj śnieg, cichy śnieg
Wodny zegar swoich kół wstrzymał bieg
Na cokole usnął koń, jeździec śpi
Białym nimfom marzą się wiosny dni
A ja widzę, widzę znów, jak we śnie
Młyn diabelski razem z nami kręci się
Kręci się, kręci się
Słyszę twój radosny śmiech Jan Pietrzak
Zima w parku sypie z drzew białe skry
Mróz uwięził klonów szmer, szelest lip
Odwrócona ciemnym dnem leży łódź
Jak żołnierska furażerka w porze snu
Tylko pamięć przywołuje wiosny dni
Na diabelskim kole w parku ja i ty
Ja i ty, ja i ty
Porwał nas diabelski młyn
Wiruje świat dookoła, cały świat
Ech, a ja wciąż wołam poprzez wiatr
Że kocham cię tak jak wiatr i gwiazdy
Jak wirujący świat
Opuszczony miejski park przykrył śnieg
Przysypała miłość nam smutna biel
Dyskobola zmienił mróz w zimny gips
Krąg taneczny lodowatą taflą lśni
Na diabelskim kole gwiżdże diabeł-wiatr
Tamte słowa dwa jak jedno - ty i ja
Ty i ja, ty i ja
Miga w tle twych oczu blask
ЧЕРТОВО КОЛЕСО Jewgienij Jewtuszenko
В зимнем парке тополя так грустны,
Липы просят подождать до весны.
Кверху дном все лодки молча лежат,
Как пилотки задремавших солдат.
Но ты помнишь, как давно по весне
Мы на чёртовом крутились колесе,
Колесе, колесе…
А теперь оно во сне.
Но я лечу
С тобой снова.
Я лечу – Эх!
И одно слово я кричу,
Кричу: «Люблю!», -
И лечу я к звёздам,
Кричу и вновь лечу.
Кричу: «Люблю!», -
И лечу я к звёздам,
Кричу и вновь лечу.
В зимнем парке так бело, так бело…
Словно парк, мою любовь замело.
Дискобол, грустя, в снегу так увяз,
Танцплощадке под снежком
Снится вальс.
И как будто позабыл я про всё…
Только чёрт заводит снова колесо,
Колесо, колесо…
И летит твоё лицо!
Co mam zrobić miła
Żebyś mnie kochała
Czemu się ukryłaś
Za zasłoną słów
Co mam zrobić miła
Żebyś mnie wolała
Żebyś o mnie śniła
Znów i znów, i znów
Kochaj, hej
Pokochaj
Kochaj mnie, hej
Podziwiaj
Szanuj lub zadziwiaj
Tylko mnie, hej
Dziewczyno
Kochaj, dopóki święto
Póki maj trwa
Pokochaj, tak jak ja
Dziewczyno zła
Co mam zrobić miła
Żebyś o mnie stała
Żebyś dobra była
Jak wesoły dzień
Co mam zrobić miła
Żebyś mnie wolała
Żebyś rozjaśniła
Mego domu sień
Podpatrzyłem ją tajemnie przez półuchylone drzwi
Rozświetlała nocną ciemność, śliczna była - wierzcie mi
Z wielkim żarem i fantazją rzekłem do niej - cudna ty
Dajże mi całusów parę, tak daleko biały świt
Ach, Nastazja, wdzięczne imię, co się za nim kryje - wiem
Usta - słodka to małmazja, włosy - najprawdziwszy len
Przemierzyłem całą Azję, pięknych dziewcząt tyle znam
Jej uroda jest motylem i jak zboża złoty łan
Nie pomoże tu perswazja, że nie będzie pary z nas
Pocałuje tak Nastazja, że rozsądek idzie w las
Ach, Nastazja, ach, Nastazja, to okazja, istny cud
To niewieścich cnót inwazja, pocałować chcę ją znów