Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomianowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pomianowski. Pokaż wszystkie posty

Tak, za chwałę tych dni - Osip Mandelsztam


За гремучую доблесть грядущих веков
Tak, za chwalę tych dni

Osip Mandelsztam - Jerzy Pomianowski

Więc za chwałę tych dni, co nadejdą w przyszłości,
I za ludzkiej godności sprawę
Pozbawiłem się miejsca przy stole mych ojców
I radości, i czci mojej nawet.

Wiek, jak brytan wilkowi, do gardła mi skacze,
Lecz ja wilkiem nie jestem, nie jestem.
Jak się czapkę pcha w rękaw, tak pchnij mnie już raczej
W duszny kożuch Syberii leśnej.

Byle tchórza nie widzieć i brudu nie widzieć
Ani kołem łamanych kości.
Niechaj z nocy polarnej błękitny lis wyjdzie,
Niech mi zalśni w swej mroźnej piękności.

Prowadź w noc, gdzie Jenisej przetacza się milcząc,
Tam gdzie sosna do gwiazdy się wspina,
Bo nie jestem ja wilkiem i krew mam niewilczą,
A więc z ręki równego niech zginę.

Giczały


Barbara Rylska - Giczały
Z kabaretu "Szpak"

Alfred Georg Hermann Henschke - Klabund

Ich baumle mit de Beene

Przekład: Jerzy Pomianowski

Matka będzie mieć bachora,
Leży w łóżku pod pierzyną.
Siostra siedzi na nieszporach -
Bo jest taką religijną.

Nieraz żal mi mojej mamy.
Łza mi czasem z oka spływa.
Wtedy – kiwam giczałami,
Giczałami sobie kiwam.

Ojciec znowu siedzi w mamrze
Za kawały na Bielanach.
Jego wredna pinda – tamże.
Taka para z nich dobrana!

Czy mu źle? Powiedzcie sami:
Żreć dostaje, odpoczywa.
Tylko sobie giczałami,
Giczałami sobie kiwa..

Jakiś typ w niebieskim szalu
Przypiął do mnie się w sobotę.
Łaził za mną tak wytrwale,
Że aż zalazł na Ochotę...

Szeptał brzęcząc moniakami
„Mała, pewno chcesz zarobić?” – Phi!
A ja – kiwam giczołami,
Giczałami kiwam sobie...

Józka mówi – „Głupiaś, Maniu,
Żeś faceta odstawiła!
Stałabyś się wielką panią,
Gdybyś wreszcie się puściła...

Głupia Józka! - Spójrzcie sami:
Ja w salonach tak jak w grobie!
Tam nie dadzą giczałami,
Giczałami kiwać sobie.”

Często myślę w nocnej porze,
– Co się z mym Emilem dzieje?
Powiesili go już może?
– Był alfonsem i złodziejem.

Świt się budzi z kogutami.
Szubienica stoi krzywa.
A on na niej – giczałami,
Giczałami sobie kiwa...

Fot. Barbara Rylska

Brnąłem wieczoru wczorajszego - Osip Mandelsztam


Osip Mandelsztam - Jerzy Pomianowski

Сегодня ночью, не солгу

Brnąłem wieczoru wczorajszego

Brnąłem wieczoru wczorajszego
- Po pas bez mała w grząskim śniegu -
Z nieznajomego mi przystanku.
Wtem - widzę chatę, we drzwi wchodzę:
Czaj piją mnisi, solą słodzą,
A z nimi droczy się Cyganka.

Siedzi Cyganka na pościeli,
Raz wraz zalotnie okiem strzeli,
Mizerne prośby mieląc w ustach.
Siedziała z nimi do zarania,
Prosząc: "Podaruj, złoty panie,
Choć szal, choć byle co, choć chustę..."

Co przeminęło, to nie wraca,
Dębowy stół i nóż na tacy,
A w zamian chleba - jeż brzuchaty.
Nie mogli śpiewać mimo chęci,
A więc przez okno, w kabłąk zgięci
Na dwór cisnęli się garbaty.

Minęło pół godziny. Czarne,
Garncami odmierzane ziarno
Z wilgotnym chrzęstem żują konie.
Skrzypią wrzeciądze o świtaniu,
Turkocze zaprząg na majdanie
I pierwsze ciepło czują dłonie.

Zgrzebne ciemności rzedną ranem:
To cienkusz, kredą zabielany,
Szykuje za darmochę nuda,
A poprzez półprzejrzystą szmatkę
Sączy się w okno dnia serwatka
I miga w locie wrona chuda.


Ewa Demarczyk - Cyganka