Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hosper. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Hosper. Pokaż wszystkie posty

Ali Bej - Adam Hosper


Bohdan Łazuka - Ali Bej

Adam Hosper

Od Bagdadu po Dar es Salaam
Każdy wie, kto to był Ali Bej
Ali Bej bowiem wodził tam
Między mahometanami rej

Rób, jak uczył mądry Ali Bej
Żeby na tym świecie żyło ci się lżej
O, na brodę Mahometa
Rób jak uczył Ali Bej

Jeśli lew ma ochotę cię zjeść
Zwykły kij nie wystarczy na lwa
Ale zapal ten kij i nieś
Lew ucieknie, a przyleci ćma

Rób, jak uczył mądry Ali Bej...

Gdy przed szejkiem upadasz na twarz
Czołem bij, a uważaj na nos
Bowiem nos tylko jeden masz
Szejków tylu, ilu da ci los

Rób, jak uczył mądry Ali Bej
Żeby na twym nosie guzów było mniej
O, na brodę Mahometa
Rób jak uczył Ali Bej

Jeśli osioł opadnie ci z sił
Słodko cmokaj i czule go głaszcz
Boże broń, abyś osła bił
Sam już chyba potem worki taszcz

Rób, jak uczył mądry Ali Bej
Żebyś nie zapłakał w biedzie jakiejś złej
O, na brodę Mahometa
Rób jak uczył Ali Bej

Żonę kijem na próżno byś tłukł
Inny sposób musimy ci dać
Choćbyś miał ich piętnaście sztuk
Z każdą sobie tak jak z osłem radź...

Ej pogonię cztery konie - Adam Hosper


Leonard Jakubowski
Ej pogonię cztery konie

Adam Hosper (Jacek Bocheński)

Ej, pogonię cztery konie
Będą tylko iskry szły
Ej, uwiozę baby wozem
Ile tylko bab we wsi

Kaśka, Zośka i Małgośka
Radzę nura dać za piec
Ej, niech mi która nie da nura
Chwycę i powiozę precz

Ej, do diaska, pókim łaskaw
Nogi brać za pas
Bo już gonię w cztery konie
I porywam baby w las

Na zapusty w leśne chrusty
Zwiozę całą furę bab
A tam jeże, nietoperze
I ogromna kupa żab

Każdej żabie dam po babie
Wilkołakom dam po sześć
Ej, tę i ową cisnę sowom
Resztę mogą myszy zjeść

Ej, do diaska, pókim łaskaw
Czmychać mi do dziur
Bo już gonię w cztery konie
I porywam baby w bór

Baby rzucę i zawrócę
Na koniki krzyknę: hej
Bab ubyło, chłopu miło
Baba z wozu - koniom lżej

Aż tu nagle, masz ci, diable
Za plecami babski głos
"A ty, drabie, o tej babie
Zapomniałeś - to ją woź!"

Ej, do czarta, grzechu warta
Aż bułanki rżą
Da im baty za te swaty
Bo go chyba żenić chcą

Ej, pogonię cztery konie
Będą tylko iskry szły
Batem strzelę i wesele
Sprawię jeszcze dziś we wsi...

Obrazy: Zygmunt Rozwadowski

Salomon - Adam Hosper

Violetta Villas
Bogdan Czyżewski, Tadeusz Woźniakowski

Salomon

Adam Hosper (Jacek Bocheński)

Salomon był to mądry król
Wielki i uczony
Salomon miał cedrowy dwór
Oto mąż dla żony
Jak Salomonem dzisiaj być
Sam siebie pytam
Może ja ci w książkach coś
Znajdę i poczytam

Król Salomon, sławny mąż
Arcy geniusz, ideał nasz
Któż by nie chciał w życiu być
Salomonem choć raz
On jeden poznał życia sens
On go zrozumiał
Był to mędrzec, myślę więc
Że i kochać umiał

O tak, bo on - ten król Salomon
Siedemset żon miał, moja żono
Siedemset żon i nałożnice też
Och, co za kram, ty sam dobrze wiesz

Salomon był to mądry król
Niech go piorun trzaśnie
Salomon miał cedrowy dwór
Ty go nie masz właśnie
Jak Salomonem dzisiaj być
Sam siebie pytam
Już ci lepiej w książkach coś
Znajdę i poczytam

Król Salomon, sławny mąż
Arcygeniusz, ideał nasz
Z piedestału nagle bęc
Leci na zbitą twarz
On jeden poznał życia sens
On go zrozumiał
Lecz z pustego mędrzec ten
Nalać też nie umiał

Więc założył dom
Och, jaki tuman
Więc założył dom
Bez siedmiuset żon

Obrazy: Ernst Fuchs

To nie był sen - Adam Hosper


Tadeusz Woźniakowski
To nie był sen


Adam Hosper (Jacek Bocheński)

To nie był sen, choć nagle słońce
Przymknęło oczy tak jak ty
To było ciemne i gorące
Takie nigdy nie są sny

To nie był sen, to pocałunek
Pamiętam ciepły jego smak
Pamiętam ciebie, gdy w południe
Pociemniał w oczach ci świat

To nie był sen, kiedy raz twoje usta
Musnęły brzeg moich ust, to nie był sen
To nie był sen, tylko czas w biegu ustał
I była noc, krótka noc w biały dzień

To nie był sen, nie był sen, była prawda
To jeszcze raz musi przyjść, to nie był sen
Wróć tu dziś, zaraz wróć, by zapadła
Gorąca noc, krótka gorąca noc, w biały dzień

Rudzy rydz - Adam Hosper


Helena Majdaniec - Rudy rydz
Рыжик - Tamara Miansarowa

Adam Hosper (Jacek Bocheński)


Był sobie raz zielony las
A w lesie jakby nigdy nic W zielonej chustce
Na jednej nóżce
Stał sobie rudy rydz

Rudy, rudy, rudy rydz
Jaka piękna sztuka
Rudy, rudy, rudy rydz
A ja rydzów szukam
Rudy, rudy, rudy rydz
Mam na rydza smaczek
Rudy, rudy, rudy, rydz
Lepszy niż maślaczek

O gdyby chciał i gdyby tak
Zerwać się dał, o Boże
Lecz na to rydz nie mówi nic
Bo mówić wszak nie może

Rudy, rudy, rudy rydz
Tylko spuszcza oczy
Rudy, rudy, rudy rydz
Gniewa się i boczy
Rudy, rudy, rudy rydz
Boi się nożyka
Rudy, rudy, rudy rydz
Nie chce do koszyka

Przez cały czas zielony las
Coś plecie z wiatrem trzy po trzy
I nawet nie wie, że gdzieś pod drzewem
Samotny rydzyk śpi

O rudy, rudy, rudy rydz
Już go nie uproszę,
Rudy, rudy, rudy rydz
Chyba pójdę z koszem
O rudy, rudy, rudy rydz
Próżne z nim pogwarki
No to, no to nic
Pójdę na pieczarki

Nefretete - Adam Hosper


Jerzy Michotek
Nefretete

Adam Hosper (Jacek Bocheński)

Codziennie widzę ją w kawiarni
Egipskie oczy, takie z kreską długie oczy ma
I brwi egipskie, łuki czarne
Nie oczy to, nie oczy, lecz daktyle dwa

Nefretete, Nefretete
Tak, to ona, teraz wreszcie wiem
Przyszła piękna Nefretete
Do kawiarni w biały dzień
Nefretete, Nefretete
U jej stóp całować mógłbym pył
Gdybym był Amenhotepem
Gdybym faraonem był

Lecz to jest żona, szczęśliwa żona
Innego właśnie faraona
Nefretete, Nefretete
Szkoda, że się to układa tak
Bo mi pięknej Nefretete
Pięknej Nefretete brak
Bo mi pięknej Nefretete bardzo brak

Co dzień ją na ulicy mijam
Egipski profil, co za głowa, jaki dziwny kształt
I ta wysmukła, lekka szyja
Nie szyja, lecz łodyga i lotosu kwiat

Nefretete, Nefretete
Może to nie ona, może sen
Chodzi piękna Nefretete
Po ulicy w biały dzień
Nefretete, Nefretete
U jej stóp całować mógłbym pył
Gdybym był Amenhotepem
Gdybym faraonem był

Fot. Ewa Krzyżewska

Po co szukać wiatru w polu - Adam Hosper

Violetta Villas
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqbDRLTkNCaGF6cHM
Po co szukać wiatru w polu

Adam Hosper (Jacek Bocheński)

Po co, po co szukać wiatru w polu
Po co wiatr
Nocą przywiał i serduszko moje skradł
Po co lata, figle płata
Ten niebieski ptak
Nocą, po co nocą wiatry psocą tak

Po co szukać wiatru w polu
Kto by tam zgadł
Gdzie się podział jakiś głupi wiatr

O nie ma po co
Szukać wiatru, pytać wiatru
Gdzie on wpadł
Nie ma po co rzucać słów na wiatr

Niewinny złodziej - Adam Hosper

***

Wojciech Korda i Niebiesko-Czarni, Chochoły
Niewinny złodziej

Adam Hosper (Jacek Bocheński)

Kiedy się nauczę, sny otwierać kluczem
Wejdę do twojego snu
Z kluczem jak z gałązką bzu
Nocą po kryjomu, do cudzego domu

Może wreszcie zgadniesz, kto marzenia kradnie
I uśmiechniesz się przez sen
I zrozumiesz, że to ten
Złodziej twój niewinny, ja, a nie kto inny.

Ja podchodzę nocą ku twoim oczom
Ja, twój mały złodziej, niewinny złodziej
Ja podglądam wszystkie sny
Widzę to, co i ty

Gdy się sen przydarzy, z którym ci do twarzy
Wezmę sobie taki sen
Żeby za mną szedł jak cień
Przez cały dzień

Zegar z kukułką - Adam Hosper

Violetta Villas
Zegar z kukułką


Adam Hosper (Jacek Bocheński)

Stary zegar z miną mądrą
Ma na wszystko mądry pogląd
Wskazówkami, jak wąsami
Rusza sobie tylko tak
Tiku tak, tiku tak

Stary zegar z mądrą miną
Liczy chwile, które płyną
Póki z głowy zegarowi
Nie wyskoczy nagle ptak
Mały ptak, mały ptak

A wtedy, kuku kuku, zegar kuka
I diablik w jego oczach gra
I w rytmie kuku, kuku drży peruka
Drżą wąsy, które zegar ma
I nawet kuku, kuku drżą na sznurkach
Ciężarki, bokobrody dwa

Stary zegar czerwienieje
Bo się zeń piosenka śmieje
Więc do głowy zegarowej
Wraca zawstydzony ptak
Mały ptak, mały ptak

I już zegar z mądrą miną
Liczy chwile, które płyną
A wąsami, wskazówkami
Rusza sobie tylko tak
Tiku tak, tiku tak.

Aż nagle, kuku, kuku, znowu kuka
I diablik w jego oczach gra
i w rytmie kuku, kuku drży peruka
Drżą wąsy, bokobrody dwa
A dla każdego mruka jest nauka
Niech no się też na żartach zna