Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zegarmistrz światła. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Zegarmistrz światła. Pokaż wszystkie posty

Widziałem - Marek Grechuta


Tadeusz Woźniak
Widziałem

Marek Grechuta

Jak ogorzałe
Ciemne zboża łany
Woda, nad wodą latarki
Tak jakby tutaj
Zabłąkane ptaki
Pogubiły ogniste pióra

Upadły nad wodą
Upadły na wzgórzach
I połyskują na murach
Z brzegów obudzonych
Płyną pacierze
Płyną z daleka rozhowory

Pannom kruczowłosym
Bezwstydnym przed tobą
Skradłeś z brzegu sukienki
Miałeś ich ramiona
Miałeś ich włosy
Miałeś najpiękniejsze wianki

Jesteś ty bogaty
Błyskotliwy nocą
Senny od rana, rozmarzony
Wzgórza nad tobą jak dzwony
A dzwony biją, biją
Biją dla ciebie pokłony...

Obrazy: Daniel F. Gerhartz

To będzie syn - Bogdan Loebl



Tadeusz Woźniak
To będzie syn

Bogdan Loebl

To będzie syn, narodzi nam się syn
Już nawet wie fabrykant broni to
Już karabin, syneczku mój
I frontowy zielony strój
Fabrykuje się dla ciebie
Żebyś wszystko miał na czas

To będzie syn, narodzi nam się syn
Już buty mu kazali szewcom szyć
Już ci piszą marszową pieśń
Żeby łatwiej było ci nieść
Ten karabin malowany
I podkuty stalą but

To będzie syn, narodzi im się syn
To będzie wróg, narodzi ci się wróg
Kocha życie tak jak i ty
Lecz karabin, buty i pieśń
Fabrykują już dla niego
Żeby wszystko miał na czas

Z pragnienia w pragnienie - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Z pragnienia w pragnienie

Bogdan Chorążuk

Codziennie w płomieniach wydarzeń i rzeczy
Z olśnienia w olśnienie podaje mnie czas
Przez błękit przecieka, bo dawno już przeczuł
Że jestem jak niebo oddarte od gwiazd

Codziennie, co noc czesze pamięć i mrok
Aż sypią się gwiazdy aż mąci się wzrok
Z powietrza grzebieniem dotyka mych snów
I więdnie mój dotyk i głuchnie mój słuch

A gwiazdy się tlą, w kłębach czerni się tlą
To we mnie się zaczął, to we mnie ich lot
Ulewą smagany, targany przez wiatr
Codziennie z nadziei w nadzieję przez świat

Niech bluźni mi wiatr dzień i noc, dzień po dniu
Niech gasną płomienie, niech mrozi mnie chłód
Z pragnienia w pragnienie podaje mnie czas
Bo jestem jak niebo oddarte od gwiazd

A bodaj to - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak - A bodaj to

Bogdan Chorążuk

A bodaj to każdy w domu
Słodko pędził chwile
Troskliwością otoczony
Przyjmowany mile

A bodaj to w każdej chwili
Samo było śliczne
Komu dnie łaskawie płyną
Temu zdrowie liczne

Bądźmy wszyscy dobrej myśli
Gwiazda powodzenia błyśnie
Bądźmy weseli jak przy niedzieli
Niech nam będzie jak najlepiej
By łaskawie czas uciekał
Bądźmy spokojni i zawsze godni

A bodaj to każda ręka
Przyjacielem była
Dobre niechaj się pamięta
Zapomni niemiłe

Bądźmy wszyscy….

A bodaj to choćby wieki
Same wesołości
Niechaj złe się nie doczeka
Więcej jest miłości

Z dobrych przeczuć - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Z dobrych przeczuć

Bogdan Chorążuk

A co nas czeka jutro
A co się zdarzy potem
Jasne dni za krótkie
A długie od kłopotów

A sensu dookoła
Jest nigdy nie za dużo
A noc po nocy woła
Za wysokie sny

A niebo z chmur się przetrze
Po największej burzy
A wszystko co najlepsze
Może się powtórzyć

A ile zdarzeń jeszcze
A ile snów i rzeczy
A ile słów i gestów
A ile dobrych przeczuć...

Ile zapragną - Bogdan Loebl


Tadeusz Woźniak
Ile zapragną

Bogdan Loebl

Chciałbym ptaków pozrywać śpiew
Z klonów zielonych, z klonów zielonych
I melodyjną utkać z niego pieśń
Ludziom znużonym, ludziom znużonym

Urwisom gałąź w ogrodzie cudzym
Z jabłkami nagiąć, z jabłkami nagiąć
A dzieciom tyle z nieba dać gwiazd
Ile zapragną, ile zapragną

Dziewczętom długi korali bicz
Co je zachwyca, co je zachwyca
A lunatykom przez wszystkie noce
Pełnię księżyca, pełnię księżyca

Hej Hanno - Agnieszka Osiecka

Stanisław Górski

Tadeusz Woźniak
Hej Hanno

Agnieszka Osiecka

A ja mam dziewczynę po słowackiej stronie,
wejdę na wyżynę i zawołam do niej:
Hej, Hanno!

Przez góry bielone,
przez lasy zielone,
tak zawołam do niej:
Hej, Hanno!

Hej, Hanno, usłysz mnie.
Wietrze wiej w siwej mgle,
zanieś moje słowa aż do Rużemberku,
spytaj, czy mnie chowa w pamięci kuferku
dziewczyna ma.
Hej, Hanno, kochaj mnie,
wietrze wiej w siwej mgle.

Jeszcze dobra sanna po słowackiej stronie,
już tam moja panna siada w cztery konie.
Hej, Hanno!

Przez wysokie śniegi,
nieruchome rzeki,
ja do ciebie wołam:
Hej, Hanno!

Hej, Hanno, usłysz mnie.
Wietrze wiej w siwej mgle,
spłyną moje słowa słowacką bystrzycą,
a może je ptaki na skrzydła pochwycą,
zaniosą jej, przyniosą jej:
Hej, Hanno, kochaj mnie,
wietrze wiej w siwej mgle.
Hej, Hanno!...

Zegarmistrz światła - Bogdan Chorążuk


Tadeusz Woźniak
Zegarmistrz światła

Bogdan Chorążuk

A kiedy przyjdzie także po mnie
Zegarmistrz Światła purpurowy
By mi zabełtać błękit w głowie
To będę jasny i gotowy

Spłyną przeze mnie dni na przestrzał
Zgasną podłogi i powietrza
Na wszystko jeszcze raz popatrzę
I pójdę - nie wiem, gdzie - na zawsze...

Zanosi się na noc - Bogdan Chorążuk

Tadeusz Woźniak
Zanosi się na noc

Bogdan Chorążuk


Wchodzę w twoje senne słowa
Mrok mi ciebie podarował
Ciszę sypią wiatry dookoła
Ty mnie w nią znowu wołasz
Chyba się zanosi na noc
Dobranoc, dobranoc

Kwitnie w twoich włosach ręka
I z pragnienia jesteś cała
Wszystko naokoło czeka
Wszystko nas zapowiedziało
Pewnie się zanosi na noc
Dobranoc, dobranoc

Ptak powraca do marzenia
Rozsypują się wszystkie słowa
Milczeniem w sen ciebie wołam
I pragnieniem wołam na noc
Biorę sobie ciebie na noc
Dobranoc, dobranoc

Mrok powietrza poodsłaniał
I wiewiórki w naszych szeptach
Dla nas się otworzył kamień
Sen się sypie z niego na noc
Sen się sypie z niego na noc
Dobranoc, dobranoc

Miklos Foldi



Smak i zapach pomarańczy - Bogdan Chorążuk

Tadeusz Woźniak
Smak i zapach pomarańczy

Bogdan Chorążuk

Kto to pędzi tak przez miasto
Komu w tych ulicach ciasno
Biegnę gryząc pomarańczę
Ziemia pod nogami tańczy...

Naokoło kipi życie
I ja mam się znakomicie
Wszyscy niosą oczy jasne
Trotuary wprost za ciasne...

Przejmująco pachną lipy
Rośnie mi po cichu broda
Wieczór aż od dziewcząt kipi
Może czeka mnie przygoda...

Lubię kiedy jest sobota
Gdy po wszystkich już kłopotach
Lubię śpiewać, lubię tańczyć
Lubię zapach pomarańczy...

Obrazy: Elena Katsyura

Ballada dla Potęgowej - Edward Stachura


Tadeusz Woźniak
Ballada dla Potęgowej

Edward Stachura

Gdzie nas powiedzie skrajem dróg
Gzygzakowaty życia sznur

Do wsi Zagubin na Kujawy białe
Gdzie ziemia licha, piachy niebywałe
Kozy, dziewanna, sosny i rozstaje
I Potęgowa samotna jak palec

U Potęgowej zatem zagościlim
Kwaterę tam czasowo ustalilim
W polu robilim, z boru drwa nosilim
Jak stara matka i dwóch synów żylim

Słoneczko na nas świeciło z ukosa
Bo jesień późna, była rano rosa
Mgła zaś wieczorem zjawa białowłosa
Przyszłego losu mąciła nam postać

Jak stara matka i dwóch synów żylim
My z Potęgową tak się polubilim
Na ścianie wisiał we pstre wzory kilim
I nikt nie zgadnie czemu w dal ruszylin

Gdzie nas powiedzie skrajem dróg
Gzygzakowaty życia sznur

Tam nas powiedzie gdy nadejdzie czas
Gdzie Potęgowa teraz jest to raj
Tam urządzimy wtedy wielki bal
Hej, Potęgowa, hej Witek i ja

I ci co zmarli lub co zginą z nami
Bracia kamraci z drogi pod chmurami
Spotka tam w raju się nas kupa luda
Ech, jak zadudni niebieska tancbuda