Jeżeli był na świecie raj
To był na pewno właśnie tam
Tak wiele barwnych wspomnień z Gruzji mam
Na twarzy został słońca ślad
Ach, jaki piękny jest tam świat
Oddałam serce, w zamian wzięłam tę piosenkę Tbilisourzekło mnie urodą swą
Szczyty gór skąpane w blaskach słońca
W Tbiliso gałęzie kwitną cały rok
Wracam w snach co noc do Tbiliso...
Vaja Meskhi(Важа Месхи, Vazha Meshi)- piewca starego Tbilisi. Na jego obrazy trafiłam szukając informacji o piosence Tbiliso. To już drugi gruziński malarz, którego odkryłam dzięki piosenkom i mam nadzieję, że takich odkryć będzie jeszcze wiele...
W swych podróżach poznałam wiele miast
Wiele mórz i rzek, wiele gór wśród gwiazd
Ale to miasto, o którym śpiewam dziś
Milsze jest, bo z nim wiążą się moje sny
Batumi, Batumi
Herbaciane pola w Batumi
Cykadami dźwięczący świt
Świadkiem był szczęścia dni
Batumi, Batumi
Herbaciane pola w Batumi
Mimozami pachnący świt
Szczęściem dla mnie był w Batumi
Z ciężkim sercem żegnałam Gruzji brzeg
Śpiew twój drogi jak echo za mną biegł
Dzisiaj, gdy oczy przymykam widzę znów
Obraz ten, który na zawsze w serce wrósł
Batumi, Batumi
Herbaciane pola w Batumi
Cykadami dźwięczący świt
Świadkiem był moich łez
Batumi, Batumi
Herbaciane pola w Batumi
Mimozami pachnący świt
Najsmutniejszy był w Batumi
Na gałązce siadł lotny ptak
Zadrżał wśród listowia purpurowy pąk
Czemu serce drży, Suliko
Jedzie wrony koń spoza wzgórz Jeździec zbliża się, wchodzi w próg
Spragnionemu dajże wody
Wyjdź przed dom
Czemu kryjesz się, Suliko...
Pięknie pachnie chleb, pachnie miód
Proszę napij się, ucisz głód
Ale nadaremnie ściga mnie twój wzrok
Inna jestem już, Suliko...
Wiłam z przędzy nić, długą nić
Z przędzy powstał szal, zwiewny szal
Szal do przędzy niepodobny nic a nic
I ty jesteś już nie ten sam...
Pobladł jeździec i ruszył w cwał
W locie zerwał kwiat, róży kwiat
Zdrada rani serce, kolec rani dłoń
Zapłakała w głos Suliko
Bo umiera miłość, kiedy stargasz ją
Mówi stara pieśń, Suliko
Spulchnię ziemię na zboczu i pestkę winogron w niej złożę,
a gdy winnym owocem gronowa obrodzi mi wić,
zwołam wiernych przyjaciół
i serce przed nimi otworzę...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
Cóż, czym chata bogata! Darujcie, że progi za niskie,
mówcie wprost, czy się godzi
siąść przy mnie, ucztować i pić.
Pan Bóg grzechy wybaczy
i winy odpuści mi wszystkie...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
W czerni swej i czerwieni zaśpiewa mi znów moja Dali,
runę w czerni i bieli do stóp jej,
niech przędzie swą nić!
I o wszystkim zapomnę,
i umrę z miłości i żalu...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
A gdy zmierzch się zakłębi
i cienie po kątach się splotą,
niech się cisną do oczu, niech wiecznie pozwolą mi śnić
płowy bawół
i orzeł srebrzysty,
i pstrąg szczerozłoty...
Bo doprawdy - czyż warto inaczej na ziemi tej żyć?
Przeglądając mój ulubiony tomik z wierszami Bułata Okudżawy natknęłam się na nieznaną mi wcześniej piosenkę "Pirosmani" i dzięki niej odkryłam świat Niko Pirosmaniego, gruzińskiego prymitywisty. Potem przeczytałam, że piosenka Ałly Pugaczowej "Milion purpurowych róż" jest także o Pirosmanim. Słuchanie piosenek jest kształcące!!!!
Witold Dąbrowski
Więc cóż się dzieje z nami,
gdy się nam przyśnią sny?
Wychodzi Pirosmani
z bielonej ściany, z mgły,
w powszednie schodzi sprawy
z kiepsko skleconych ram,
żeby za łyżkę strawy
swój obraz sprzedać nam.
Nieufne ma spojrzenie,
niepewnie patrzy w krąg,
lecz syte są jelenie
z zielonych jego łąk,
nadobna Małgorzatka
tkwi wśród zielonych drżeń,
pierś obnażona, gładka,
pieprzyka na niej cień.
A cały świat ucztuje,
świętuje, śpiewa świat,
a on ten świat maluje,
jest Małgorzatce rad.
On życie kochał przecie
żarliwie, bez dwóch zdań...
Lecz nigdzie na tym świecie
nie było chleba dlań.
Что происходит с нами,
когда мы смотрим сны?
Художник Пиросмани
выходит из стены,
из рамок примитивных,
из всякой суеты
и продает картины
за порцию еды.
Худы его колени
и насторожен взгляд,
но сытые олени
с картин его глядят,
красотка Маргарита
в траве густой лежит,
а грудь ее открыта --
там родинка дрожит.
И вся земля ликует,
пирует и поет,
и он ее рисует
и Маргариту ждет.
Он жизнь любил не скупо,
как видно по всему...
Но не хватило супа
на всей земле ему.