Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kucówna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Kucówna. Pokaż wszystkie posty

Tam gdzie nie ma nas - Andrzej Mandalian


Zofia Kucówna
Tam gdzie nie ma nas

Andrzej Mandalian

Tu nic się już nie zmienia
I dzień jak od niechcenia
I świat wciąż taki sam od tylu lat
Miasteczko gdzieś na mapie
Bez smutków, bez utrapień
Jak pośród białych plam zgubiony ślad

I gdzieś wśród śnieżnych mgieł stanął czas
Z księżycem pod śnieżycą gwiazd
Ktoś nam przychyla nieba
I tylko nas tu nie ma
A jednak dobrze tam, gdzie nie ma nas...

A co minąć miało
Zdarza się innym, zdarzyło nam
Tyle w życiu się stało
Lecz zawsze można powrócić tam
Gdzie nic się już nie zmienia
"Dzień dobry", "Do widzenia"
I świat wciąż taki sam jak w dobrym śnie

Z filmu "Osada na wybrzeżu" - 1965

Kaziu, zakochaj się - Jeremi Przybora

Zofia Kucówna, Jeremi Przybora, Jerzy Wasowski
Kaziu, zakochaj się

Jeremi Przybora


Już wiosna
podrosła
i bzami tchnie.
Kaziu! Kaziu! Kaziu!
Zakochaj się!
Bez rosy
po nocy
i listek schnie.
Kaziu, zakochaj się!

Zawsze sam,
wciąż bez dam -
jak to pojąć mam?
Uroczej Iwonce eN
odebrałeś sen.
Jak pąki
Iwonki
jagody dwie.
Kaziu!
Zakochaj się!

Już lato
swym kwiatom
motylki śle.
Kaziu! Kaziu! Kaziu!
Zakochaj się!
Spójrz - drżące
na łące
sylwetki te.
Kaziu! A gdzie ty, gdzie?

Zawsze sam,
wciąż bez dam -
jak to pojąć mam?
Prześlicznej Małgosi eF
wrze dla ciebie krew.
Małgosię
na oślep
brać każdy chce.
Kaziu!
Zakochaj się!

Już jesień
łzy niesie
Teresie Be.
Kaziu! Kaziu! Kaziu!
Z Teresą źle!
Już zima
się ima
wzorków na szkle.
Kaziu!
Zakochaj się!
No, a ja -
czyżbym ja
była taka zła?
I wdzięk mam i własny dach -
domek cały w bzach.
Do twarzy
mi marzyć
przed domkiem w bzie...
Kaziu! Ty kochasz mnie!

Obrazy: Jurij Macyk

Trzy wiersze - Anna Achmatowa


Три стихотворения
Trzy wiersze

Anna Achmatowa - Leopold Lewin

1*
Czas zapomnieć o wielbłądzim wrzasku
I o białym domu pośród cieni.
Czas do brzóz i do grzybów, do lasku,
Do szerokiej moskiewskiej jesieni.
Teraz wszystko tam jaśnieje - rosa,
Niebo pnie się i patrzy z wysoka,
I pamięta Rogaczewska szosa
Rozbójniczy gwizd młodego Błoka...

2*
W czarnej pamięci ktoś na zawsze złożył
I rękawiczki do łokci,
I petersburską noc, i w mroku loży
Ów zapach duszny i słodki.
Spomiędzy wierszy, omijając hardo
Westchnienia i wiatr od zatoki,
Błok się do ciebie uśmiecha ze wzgardą -
Tragiczny tenor epoki.

3*
Ma rację - znowu latarnia, apteka,
Newa, milczenie, granity...
Jak pomnik wschodzącego wieku,
Ten człowiek niesamowity -
Gdy Puszkinowski Dom skinieniem
Dłoni pożegnał, wzruszony,
I przyjął śmierci zatracenie,
Jak spokój niezasłużony.

Czyta: Zofia Kucówna*

Fot. Aleksandr Błok

Ja wiem, ty jesteś mą nagrodą - Anna Achmatowa


Я знаю, ты моя награда

Anna Achmatowa
Zbigniew Dmitroca

***

Ja wiem, ty jesteś mą nagrodą
Z bólu i mozołu lata
Za to, że nigdy mnie za młodu
Nie zwiodły blaski tego świata.
Za to, że nigdy nie mówiłam
Ukochanemu: "Tyś kochany",
Że wszystkim wszystko przebaczyłam,
Aniołem moim ty się staniesz.

Czyta: Zofia Kucówna

Sonet nadmorski - Anna Achmatowa


Приморский сонет
Sonet nadmorski

Anna Achmatowa
Bogdan Ostromęcki

To wszystko tu przeżyje mnie -
i szpaków domki wpółzmurszałe,
i tchnienie, które tu powiało,
gdy poprzez morze wiosną mknie.

I głos wieczności wzywa mnie,
co moc niezłomną nie stąd brała,
i nad czereśni kwiaty białe
księżyc swój lekki poblask śle.

I zdaje się nietrudną wcale
droga - nie powiem, w jakie dale
wiodąca przez szmaragdy traw...

Wśród pni tam jeszcze wciąż jaśnieje
i wszystko tu - tak jak w alei,
co szła nad carskosielski staw.

Czyta: Zofia Kucówna

Wyszłam żegnać go - Anna Achmatowa


Проводила друга до передней...

Anna Achmatowa
Eugenia Siemaszkiewicz

Wyszłam żegnać go do przedpokoju.
W złotym kurzu postałam chwilę.
Na dzwonnicy cerkiewki spokojnie,
uroczyście dzwony dzwoniły.
Porzucona!... Jakie śmieszne słowo -
jakbym była kwiatem albo chustką...
Ale oczy patrzą już surowo
w pociemniałe, ogromne lustro.

Czyta: Zofia Kucówna

Muza - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Муза - Muza

Anatol Stern

Gdy późną nocą na jej przyjście czekam,
Znika świat cały, bo i cóż mi po nim?
Niczym jest młodość i wolność, i męka
Wobec śpieszącej z fujareczką w dłoni.

I oto wchodzi. Biały całun na niej.
Już go odrzuca, wzrokiem mnie przeszyła.
Pytam: “Dantemu strony “Piekła”, Pani,
Tyś dyktowała?” Rzecze: “To ja byłam.”

Czyta: Zofia Kucówna

Obraz: Nikolaos Gyzis

Kiedyż wplotła się... - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Как вплелась в мои темные косы...
Kiedyż wplotła się w ciemny mój włos...

Wanda Grodzieńska

Kiedyż wplotła się w ciemny mój włos
Srebrnobiała przędza u czoła —
Tylko słowik, co stracił głos,
Taką mękę zrozumieć zdoła.

Jakże czuły natęża słuch
I na wierzby w gałązkach cienkich
Patrzy, cały zjeżony, bez tchu,
Cudzej pieśni chwytając dźwięki.

A tak mało minęło chwil,
Gdy topole ścichały smagłe,
I trująco szczęśliwy tryl
Dzwonił jeszcze w słowiczym gardle.

Czyta: Zofia Kucówna

W blaskach zachodu... - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Широк и желт вечерний свет...

W blaskach zachodu pożółkł świat...

Anatol Stern

W blaskach zachodu pożółkł świat,
Czule kwietniowy chłód się skrada.
Spóźniłeś się o tyle lat,
A jednak jestem tobie rada.

Siądź bliżej, usiądź przy mnie tuż
I uśmiechając się oczami,
Na ten niebieski zeszyt spójrz -
Dziecinny zeszyt mój z wierszami.

Przebacz, że tonąc w smutku złym
Cieszyć się słońcem nie umiałam.
Przebacz i to, że w życiu mym
Innych za ciebie często brałam.

Czyta: Zofia Kucówna


Obraz: Konstantin Korowin

Z pamięci twojej... - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Из памяти твоей я выну этот день
Z pamięci twojej tamten dzień wykreślę...

Irena Piotrowska

Z pamięci twojej tamten dzień wykreślę,
By wzrok twój pytał bezradnie zdumiony:
Gdzież ja widziałem takie bzy przy ścieżce
I te jaskółki, i drewniany domek?

O, jakże często wspomnienia twe zmąci
Gwałtowny smutek nienazwanych pragnień
I będziesz szukał po miastach drzemiących
Tamtej ulicy, której nie ma w planie!

Jeśli za drzwiami czyjś głos zaszeleści
Albo list jakiś przypadkiem dostrzeżesz,
Z drżeniem pomyślisz: "To ona nareszcie
Przyszła na pomoc mojej niewierze."

Czyta: Zofia Kucówna


Obraz: Siergiej Tutunow

Drzemiąc... - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa - Paweł Hertz

Drzemiąc, znów ujrzałam z bliska
nasz ostatni gwiezdny raj,
miasto czystych wodotrysków,
złoty nasz Bachczyseraj.

Tam, za różnobarwnym płotem,
u milczącej wody warg,
wspominaliśmy z ochotą
dawny carskosielski park.

Nagle - orła Katarzyny
rozpoznaliśmy - to ty!
Spadasz znów na dno doliny
z pysznych i brązowych drzwi.

Dłużej by w pamięci uchu
pożegnalny dźwięczał śpiew,
smagła jesień za pazuchą
niesie żółte liście z drzew.

One stopnie schodów skryły,
gdzie żegnałam cię w ów dzień,
gdy w cesarstwo cieni, miły,
odchodziłeś, sam jak cień.

Czyta: Zofia Kucówna

Obraz: Nikołaj Tyrsa

Oszczerstwo - Anna Achmatowa


Клевета - Oszczerstwo

Anna Achmatowa - Wiktor Woroszylski

I wszędy było mi oszczerstwo towarzyszem.
Jak skrada się, przez sen słyszałam i wciąż słyszę,
gdy w martwym mieście pod nieubłaganym niebem
błądząc rozglądam się za dachem i za chlebem.
I w każdym oku świeci jego odblask -
to strach niewinny, to znów zdrada podła.
Nie boję się. Niech rękawicę rzucą nową -
odpowiedź znajdę godną i surową.
Lecz przewiduję już ów dzień nieunikniony -
stygnąca moja pierś nie westchnie spod ikony,
a przyjaciele, co zgromadzą się świtaniem,
zakłócą słodki sen zbyt głośnym swym szlochaniem.
I wtedy, nie poznane, ono wtargnie,
z ustami, które czczość nieukojonych pragnień,
krzywd niezaznanych pamięć budząc we krwi,
zmusza, by wplotły głos w żałobne rekwiem.
I majaczenie uprzykrzone każdy pojmie,
by sąsiad oczu na sąsiada nie śmiał podnieść,
by nad straszliwą pustką mego ciała
wśród mgieł porannych dusza ma leciała,
po raz ostatni bezsilnością ziemską płonąc
i dzikim żalem za planetą opuszczoną.

Czyta: Zofia Kucówna

Nie z tymi - Anna Achmatowa


Не с теми я, кто бросил землю...

Anna Achmatowa - Wiktor Woroszylski

Nie z tymi, co, małego ducha,
rozdartej ziemi swej odeszli -
nie z tymi jestem! Nie usłucham
ich pochlebstw - i nie oddam pieśni.

Tak - żal mi zbiega i wędrowca
niczym chorego, niczym więźnia:
piołunem wzejdzie gleba obca,
w gardle łaskawy chleb uwięźnie.

Lecz tu, w czadzącym tyglu losów,
myśmy, młodości trwoniąc resztkę,
od piersi swej żadnego z ciosów
nie odwrócili butnym gestem.

Więc wiemy, że choć niełagodna,
uzna historia w dniu wyroku:
nie ma dumniejszych, prostszych od nas
ludzi, o bardziej suchym oku.

Czyta: Zofia Kucówna

Piosenka o okularnikach - Agnieszka Osiecka


Agnieszka Osiecka - Piosenka o okularnikach

Między nami po ulicy
pojedynczo i grupkami
snują się okularnicy
ze skryptami...
I z książkami, z notatkami,
z papierami, z kompleksami,
itepe, itede, itepe...

Uszy mają odmrożone,
nosy w szalik otulone,
spodnie mają zeszłoroczne,
miny mroczne.
Taki dzieckiem się nie zajmie,
tylko myśli o Einsteinie,
itepe, itede, itepe...



Gnieżdżą się w akademiku,
mają każdy po czajniku
i nie dla nich dewolaje,
i Paryże, i „Szanghaje”,
i nie dla nich bal i ubaw,
ani Lala, ani Buba,
itepe, itede, itepe...

Tylko czasem przy tablicy
wiosną jakiś okularnik
skradnie swej okularnicy pocałunek...
Wtem okular zajdzie mgłą,
przemarznięte dłonie drżą...
Potem razem w bibliotece
i w stołówce, i w kolejce,
itepe, itede, itepe...

Wymęczeni, wychudzeni,
z dyplomami już w kieszeni,
odpływają pociągami
potem żenią się z żonami,
potem żyją w jakimś mieście
za te polskie tysiąc dwieście,
itepe, itede, itepe...

alternatywne zakończenie:

potem wiążą koniec z końcem
za te polskie dwa tysiące,
itepe, itede, itepe...

Wyk. A. Janowska, T. Łomnicki
Z. Kucówna, S. Przybylsk
a

Jabłoń - Agnieszka Osiecka


22 kwietnia - Łukasza

Przyjechałam taka smutna -
sam rozumiesz, co i jak...
Lecz z pamięci mojej płótna,
lato zmyło smutku szlak.

Zatrzasnęły się w żołędziach
na dwa spusty - stare łzy.
Odfrunęło z motylami
słowo "czekam", słowo  - "ty".

Już do ciebie serca nie mam,
w dziką jabłoń cię zaklęłam,
a wspomnienia, czy pan słyszy -
zamieniłam w polne myszy...



W cierpkim smaku dzikich jagód
już nie szukam twoich ust,
już nie słucham cię w szelestach,
gdy zaskrzypi leśny chrust.

Lato zbiera się do drogi,
Już w dziewannach zima śpi,
ja tej zimy się nie boję -
niech zapuka do mych drzwi...

W dziką jabłoń cię zaklęłam
Zofia Kucówna,  Krystyna Sienkiewicz
Krystyna Konarska, Sława Przybylska

Muz. Adam Sławiński

Przyszłam tutaj - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Я пришла сюда, бездельница...

Leonard Podhorski-Okołów

***

Przyszłam tutaj próżnująca:
Jedno licho, gdzie się nudzić!
Młyn na wzgórku drzemie w słońcu.
Wiek tu można ust nie trudzić.

Nad powoju kwieciem mdławem
Leciuteńko pszczoła pływa
Wołam nimfę tu, nad stawem,
Ale nimfa - już nieżywa.

Zaciągnęło drobną rzęsą
Staw bagnisty, coraz płytszy.
Gdzie osiny liściem trzęsą,
Młody księżyc ostro błyszczy.

Każda rzecz dziś zda się nowa.
W lekkiej mgle topole drzemią.
Milczę. Milczę wciąż,
Gotowa stać się znowu tobą - ziemio

Czyta: Zofia Kucówna

Tajemnice rzemiosła 9, 10 - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Z cyklu "Tajemnice rzemiosła"

О, как пряно дыханье гвоздики... 9

Anatol Stern

O, jak cierpkie jest tchnienie goździka,
Który przyśnił mi się w owym świecie,
Tam, gdzie wiodą swój pląs Eurydyki,
Gdzie byk płynie z Europą na grzbiecie;
Gdzie nad Newą, nad Newą, nad Newą
Naszych cieni nieważkich trwa pościg
I gdzie fala o brzeg bije z śpiewem -
To przepustka twoja do wieczności.

Czyta: Zofia Kucówna

Многое еще, наверно, хочет... 10

Anna Kamieńska

Tak wiele rzeczy jeszcze dąży,
Aby w mym śpiewie dojść do głosu:
To, co bezsłowne, gromem ciąży
Albo we mgle podziemny kamień drąży.
Lub dymem wzbija się ze stosu.
Jeszcze rachunki mam do wyjaśnienia
Z płomieniem, z wiatrem, z wodą, z czasu władzą...
Dlatego właśnie gwałtowne uśpienia
Nagle mi takie otworzą podsienia
I za jutrzenną gwiazdą mnie prowadzą.

Czyta: Zofia Kucówna

Tajemnice rzemiosła 7, 8 - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Z cyklu "Tajemnice rzemiosła"


Эпиграммa
Epigramat (7)

Seweryn Pollak

Czy mogła Bicze tworzyć tak jak Dant surowy,
Lub Laura sławić miłość w przypływie natchnienia?
To ja kobiety nauczyłam mowy,
Lecz, Boże, jak je zmusić do milczenia?

Про стихи
O wierszach (8)

Bogdan Ostromęcki

To bezsennych osad nocy,
To świec krzywych kopeć czarny,
Setek białych dzwonnic głosy,
Jutrzni pierwszy dźwięk poranny.
To parapet ciepły jeszcze
Pod księżycem czernihowskim,
To miodunki, pszczeli rój,
To kurzawa, mrok i znój.

Czyta: Zofia Kucówna

Ostatni wiersz - Anna Achmatowa


Anna Achmatowa
Последнее стихотворение
Ostatni wiersz

Anatol Stern

Jeden... Jeden jak spłoszony jest grom,
Wraz z tchnieniem życia się wdziera w twój dom -
Śmieje się, oślepia cię blaskiem
I krąży, i bije oklaski.

Północą drugi przychodzi na świat -
Sama już nie wiem, jak do mnie się wkradł.
I z lustra pustego spogląda,
I mamroce coś, i osądza.

Są także inne: coś wzbiera za dnia
I nagle szepce: to ja czy nie ja? -
I płynie po białym papierze
Jak źródło w wąwozie wśród jeżyn.

Są również takie: z tajemnic, z ich wnęk -
Ni dźwięk, ni kolor, ni kolor, ni dźwięk -
Te wiją się, iskrzą, zmieniają
I żywcem się ująć nie dają.

Lecz ten!... Po kropli ci wyssał twą krew,
Jak ktoś, kto rzucił, zdobywszy cię wpierw,
I nie powiedziawszy ni słowa,
W milczenie się zmienił od nowa.

To było, jakby ktoś życie mi skradł -
Odszedł, zatarłszy za sobą swój ślad,
Ku drodze, co w dal się otwiera,
A ja... Ja bez niego umieram.

Z cyklu "Tajemnice rzemiosła" (6)

Czyta:  Zofia Kucówna

Poeta - Anna Achmatowa

Anna Achmatowa
Поэт - Poeta

Jarosław Iwaszkiewicz

Pomyślisz, cóż to za robota
To łatwe życie skąd się wzięło?
Podsłuchać gdzieś muzyczny motyw
I żartem wydać za swe dzieło

I, czyjeś tam wesołe scherzo
Ułożyć w wierszyk zaniedbany,
Przysięgać, że tak biedne serce
Płacze wplątane w lśniące łany.

A potem lasu podsłuchiwać
I sosen, co z pozoru nieme,
Dopóki mgła opada siwa
Pnie okrywając aż do ziemi.

Ściągam i z prawa, ściągam z lewa,
I nawet mnie to nie kłopocze,
Coś z życia, które chytrze śpiewa
I wszystko z milczącej nocy.

Z cyklu "Tajemnice rzemiosła" (4)

Czyta: Zofia Kucówna