Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biczewska. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Biczewska. Pokaż wszystkie posty

Wczoraj widziałem cię we śnie - Zofia Bajkowska


Żanna Biczewska - Вчера я видел вас во сне
Stefan Witas - Wczoraj widziałem cię we śnie

Zofia Bajkowska

Czarowny wczoraj śniłem sen
I upojony szczęściem byłem
Spełnienie marzeń dał czar ten
Dlaczego więc się przebudziłem

W objęciach twych tuliłaś mnie
Na ramię wsparłaś główkę swoją
Szepnąłem cicho: kocham cię
Na wieki, rzekłaś, jestem twoją

Lecz, gdy na jawie ujrzę cię
O mej miłości się nie dowiesz
Bo to, coś przyrzekała w śnie
Także na jawie mi nie powiesz

Dla ciebie umrzeć jestem rad
Choć o to nie dbasz, ukochana
Więc w zagrobowy ze mną świat
Pójdzie ta miłość niewyznana

Вчера я видел вас во сне
И полным счастьем наслаждался.
О, если б можно было мне,
Я никогда б не просыпался (...)

Fot. Andriej Morozow

To, co powinienem powiedzieć - Alkeksander Wertyński


Aleksander Wertyński - То, что я должен сказать

To, co powinienem powiedzieć

Tadeusz Lubelski

Nie wiem, komu to było potrzebne i po co,
Kto ich ręką okrutną wyprawił na śmierć.
Tak bezwzględnie, bezdusznie, tak oburzająco
Z tego świata kazano im zejść!

Otulili się w futra widzowie wygodni,
Tylko jakiejś kobiecie jak raz stężał wzrok —
W stronę popa obrączkę rzuciła gwałtownie
I przywarła ustami do sinych już zwłok.

Przywalili ich błotem, przykryli świerkami;
I wrócili do domów — nagadać się w bród,
Że już pora by skończyć raz z idiotyzmami,
Że i tak już niedługo rozpocznie się głód.

Nikt po prostu nie klęknął, by z tymi chłopcami
W ciszy przeżyć zły ból, że w ojczyźnie jak ta
Nawet czyny najczystsze są tylko stopniami
Do odwiecznej, koszmarnej przepaści bez dna!

Moskwa, październik 1917

Chernyj voron - Czarny kruku

Żanna Biczewska, Aleksandr Marszał - Чёрный ворон
Antonina Krzysztoń - Czarny kruku


Czarny kruku co szybujesz
Tuż nad moją głową
Czarne oczy wypatrujesz
Ja nie będę twoją

Wokół pełno strasznych myśli
Ciasnym kręgiem chcą otoczyć
Lecz me serce ty bądź czyste
Choć to trudno - trudno

A gdy śmierć do mnie zapuka
I poczuję straszną trwogę
Będę tylko serca słuchać
I z nim pójdę w drogę...

Walc junkrów... - Żanna Biczewska

Вальс юнкеров или белый вальс
Жанна Бичевская

Под громкое троекратное раскатистое "Ура!"
Присягу императору давали юнкера.
Каникулы весенние, в собраньях вечера.
Этот вальс вас убаюкивал, опьянял вас, юнкера.

Этот вальс, этот вальс, этот вальс,
Струится вощеный паркет.
Этот вальс, этот вальс, этот вальс,
В семнадцать мальчишеских лет.

Этот вальс, этот вальс, этот вальс,
Все было, как будто вчера,
Этот вальс не забыт, этот вальс помнит вас,
Юнкера, юнкера, юнкера.

А после под воем шрапнели
Мальчишки по Дону прошли.
Зашитые в полы шинели
Частицы российской земли.
В бензиновом асфальтовом,
В парижском ряду
Этот вальс вас успокаивал,
Oтводил от вас беду.

Этот вальс, этот вальс, этот вальс,
Наивный, как весна,
Этот вальс, этот вальс, этот вальс,
Тогда юнкерам не до сна.

Этот вальс, этот вальс, этот вальс,
Струится вощеный паркет.
Этот вальс не забыт, этот вальс помнит вас,
В семнадцать мальчишеских лет.

Этот вальс, этот вальс, этот вальс,
Оркестра военного медь.
Этот вальс, этот вальс, этот вальс,
До сих пор продолжает звенеть.

Этот вальс, этот вальс, этот вальс,
Все было,как будто вчера.
Этот вальс не забыт, этот вальс помнит вас,
Юнкера, юнкера, юнкера.

Bajkał - Jonasz Kofta

Wiktor Kamyszłow
Żanna Biczewska
По диким степям Забайкалья

Bernard Ładysz - Bajkał

Jonasz Kofta


Przez pustkę za groźnym Bajkałem
Szedł człowiek ostatkiem swych sił
W katordze rozkruszał on skałę
Zapomniał kim jest i kim był

Ucieka a za nim gna pościg
Z dniem każdym przybliża się doń
Na drodze ku światłom wolności
Bajkału roztacza się toń

Przeklęte okrutne jezioro
Przeklinam głębiny twych wód
W kajdany zakują, zabiorą
Bym cierpiał niedolę i głód

Czółenko zobaczył na brzegu
Przed laty porzucił je ktoś
Nadzieja powraca do zbiega
Bajkale zwyciężę twe zło

Miej losie choć trochę litości
Do kruchej łódeczki już wsiadł
I płynie ku swojej wolności
Szczęść Boże niech sprzyja mu wiatr