Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Danek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Danek. Pokaż wszystkie posty

Na małej uliczce - Roman Sadowski


Maria Koterbska - Na małej uliczce
Jan Danek - Piosenka o mojej uliczce

Roman Sadowski

Na uliczce kulawych akacji
Na uliczce sklepików brodatych
Stary Mendel codziennie rozstawiał
Wspaniałości, cudowne jak kwiaty

Słój karmelków pachnących słodyczą
Kosze jabłek, uparcie brzęczące
Wodę z sokiem i ciastka jajeczne
I lizaki ogromne jak słońce

Na mojej uliczce, na małej uliczce
Gdzie uśmiech szedł chyłkiem
Jak złodziej wśród mgły
Na małej uliczce, na mojej uliczce
Gdzie częściej od słońca świeciły łzy


Stary Mendel zachwalał swe cuda
Czasem oczy spłowiałe przymykał
Kiedy chłopak się skradał łakomy
Żeby ukraść dwa jabłka z koszyka

A gdy wieczór nakładał już myckę
I rozwieszał swój smutek jak chałat
Księżyc świece zapalał świąteczne
Księżyc złoty, złociutki jak chała

Na mojej uliczce…

Czasem idę na tamtą ulicę
Zbieram skrawki rozbitych koszyków
I okruchy ze słojów stłuczonych
I wspomnienia brodatych sklepików

Wiem, że nigdy już jabłek Mendlowi
I nie wezmę i nigdy nie oddam
Czas pogubił nas wszystkich w podróży
Tylko żal mi jest czegoś i szkoda...

Obrazy: Henry Weiss

I Love You Baby - Anna Jakowska


Jan Danek - I love you baby - Paul Anka

Anna Jakowska

Często chcę kupić kwiaty
Lecz w kieszeniach pustki już
Gdy wiersz chcę napisać
Nie potrafię ani rusz
Jak wzruszyć dziewczynę
By stajało serce w niej
Najlepiej śpiewaj jej

O-o, o-o
I love you baby, ja kocham cię
O tobie marzę na jawie i we śnie
Przez całą noc, cały dzień
Powtarzam kilka słów
Że I-I-I love you

Choćbyś świat przewędrował
Tak i tak, wzdłuż i wszerz
To każda dziewczyna
Wnet zrozumie słowa te
Spójrz w oczy z uśmiechem
By stajało serce w niej
A potem śpiewaj jej

O-o, o-o…

Po francusku, po włosku
Spróbuj też nauczyć się
Nie trzeba zbyt wiele
Bo wystarczą zdania te
Je t'aime, ti amo
By stajało serce w niej
A potem śpiewaj jej

O-o, o-o…

Fot. Paul Anka

Panienka na huśtawce - Anna Jakowska


Yves Montand - Une demoiselle sur une balançoire
Jan Danek - Panienka na huśtawce

Jean Nohain  - Anna Jakowska

Ujrzałem raz, jak panienka cud
Stojąc, huśtała się przez kilka godzin
Spostrzegłem parę prześlicznych nóg
Które, niestety, krył spódniczki cień

Stróż, co huśtawek strzegł
Tak wrzeszczał ile sił:
"Proszę natychmiast zejść
Wystarczy już na dziś!
Pani tu skręci kark
Nie wolno na huśtawce stać!"

Lecz ta nieposłuszna panienka cud
Huśtała się odważnie coraz wyżej
I każdy człowiek by przysiąc mógł
Że jak na skrzydłach w niebo wzlecieć chce

Choć upierała się
W końcu musiała zejść
Gdy przeszła obok mnie
Podszedłem jak we śnie

I szepnąłem zachwycony:
"Pani ma anioła wdzięk!"
Poszedłem razem z nią
Proponowałem cyrk
Oraz tir aux pigeons...
Lecz to nudziło ją

Powiedziała więc: "Merci"
I szczerze oświadczyła mi
Że opuści teraz mnie
Bo woli huśtać się

I na huśtawce panienka cud
Huśtała się znowu przez kilka godzin
I oglądałem jej nóżki znów
Które, niestety, krył spódniczki cień

Stróż, co huśtawek strzegł
Znów wrzeszczał ile sił:
"Proszę natychmiast zejść
Wystarczy już na dziś!
Pani tu skręci kark
Nie wolno na huśtawce stać!"

Lecz ta nieposłuszna panienka cud
Huśtała się odważnie coraz wyżej
I każdy człowiek by przysiąc mógł
Że jak na skrzydłach w niebo wzlecieć chce

Choć upierała się
W końcu musiała zejść
Gdy była przy mnie tuż
Szepnąłem śmielej już:

"Chcę być z tobą całe życie!
Czy za męża pojmiesz mnie?"
Odpowiedziała: "Tak"
Urzędnik spisał akt
Potem poślubna noc...
Lecz to nudziło ją

Powiedziała więc: "Merci"
I szczerze oświadczyła mi:
"Ja opuszczę teraz cię
Bo wolę huśtać się"

I na huśtawce panienka cud
Leciała jak na skrzydłach coraz wyżej
I każdy człowiek by przysiąc mógł
Że los aniołem uszczęśliwił mnie!

Obrazy: Loui Jover

Charleston - Jacek Korczakowski


Jan Danek - Charleston
Philippe Clay - Le danseur de charleston

Jacek Korczakowski

Już pusty jest nocny bar
Ucichł wieczorny już gwar
W szkle łamie się światło lamp
Przy barze tkwi starszy pan
Dziewczyna doń śmieje się
Pan utkwił wzrok w pustym szkle
Jakby zobaczył na dnie
Wspomnienia swe

Miałem kiedyś, wiesz, trzydzieści lat
Do mnie kiedyś, wiesz, też śmiał się świat
Za jeden uśmiech mój, zaręczam ci
W ogień chętnie by kobiety szły
Popatrz na mnie, no – co myślisz, mów
No tak, już wiem co, nie szukaj słów
A czy ty wiesz, jak ja tańczyłem kiedyś to
To, co grają – znasz? To charleston

Szkło strącił nagle za bar
Wstał, ciężko na nim się wsparł
Pieniądze rzucił na stół
Barman się zgiął przed nim wpół
W melodię wsłuchał się, aż
Uśmiech rozjaśnił mu twarz
"Pianisto, skąd ty to znasz?
To stara rzecz – to, co grasz."

La la la la-a, la la la. Titina, ach, Titina...
Nie Titina, nazywała się Totoche, Totoche.
To było w Cannes, nigdy tam pewno nie będziesz.
Któregoś dnia wyjechała. Ech, Totoche.
Nawet mi ją trochę przypominasz.
Miała taki pieprzyk, un grain de beauté
Też masz ten pieprzyk.
Całymi nocami tańczyło się charlestona.
Ja i Totoche w 1925.
Byłem czasem sauté, bez grosza
Ale czarny, smukły, błyszczący.
Piękny chłopak byłem, miałem 30 lat. Rozumiesz? 30 lat.
Pianisto, tempo!
Charleston to nie serenada dla księżniczki nieboszczki.
Głośniej graj!
Poczekaj, poczekaj, pokażę ci.

Popatrz na mnie, a – to jest ten rytm
Kto dziś zna ten krok? Na pewno nikt
A czy ty wiesz, jak ja tańczyłem kiedyś to
To był mody krzyk, to charleston

Wiatr na ulicy - Choiński i Gałkowski


Jan Danek - Wiatr na ulicy


Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Ulicę przebiega
Błękitny elegant
Ma trzcinkę, cylinder i frak
Dziwny to pan
Tak, tak, dziwny to pan

Ma uśmiech leciutki
Zmieszany ze smutkiem
Jak znawca romansów i serc
I pyta, czy tak
Czy wiesz, czy nie...

Że objąć cię pragnę
Na spacer cię wziąć
Trzepotać w kokardzie
I spłoszyć twój lok

Lecz słuchać mnie nie chcesz
I miłość na wietrze
Jest cieniem, co wiatru się zląkł

Chmury cień koło ust
Zaraz deszcz spadnie tu
Szary płaszcz włożysz znów
I odejdziesz ulicą

Błękitny elegant
Błękitny elegant
Znów płaszczem nakrywa swój frak
Deszczowy wiatr

Ulice już puste
Odchodzą w świat luster
Jak dzieci bawiące się w cyrk
Trzeba już iść
Tak, tak, już trzeba iść

Nie przyjdzie już dzisiaj
Zbyt późno, by przyszedł
Tak dobrze, że pada ten deszcz
Cieplutki jak szept
Jak cień i zmierzch

Ktoś objąć cię pragnął
Na spacer gdzieś iść
Tak jeszcze niedawno
Niedawno, a dziś...

Dziś w pustym ogrodzie
Samotny wiatr chodzi
I szary deszczowy ma płaszcz

Miłość, cóż, zwykła rzecz
Minie dzień, spadnie deszcz
Mało słów, wszystko wiesz
Już się wszystko skończyło

Deszczowy przechodzień
Deszczowy przechodzień
Zszarzały od smutku ma płaszcz
I szarą twarz

Obrazy: Justyna Kopania

Ja jestem walczyk - Kazimierz Winkler


Jan Danek
Ja jestem walczyk

Kazimierz Winkler

Ja jestem, ot, zwyczajny, wędrowny walczyk
Już nie wiem, kto mnie wysłał w warszawski świat
Gdzie grywa na drutach wiatr
Gdzie jak nigdzie jest, jakbyś zgadł

Tam mruczy mnie dorożkarz pod czapą śniegu
Tu zakochani idą, szukając słów
A może Stasiek Matysiak mnie gra
Myśląc o Wisi znów

Walczyk, walczyk, żal i uśmiech
Spotkanie od dawna znajomych nut
Walczyk, walczyk, tylko muśnie
A wiele par na zawsze splótł

Walczyk, walczyk, Nowym Światem
Przewija się w tłumie jak każdy z nas
Walczyk, walczyk, zimą, latem
Do mieszkań zagląda, jak płynie czas

Ja jestem, ot, zwyczajny, wędrowny walczyk
Może mnie kto przygarnie - a zresztą, nie
Kominków mam tyle odwiedzić, że
Za krótki bywa dzień

Walczyk, walczyk, żal i uśmiech...

Obrazy: Władysław Chmieliński

Zwiędłe liście - Martwe liście

Jacques Prevert

Juliette Greco - Les Feuilles Mortes
Jan Danek - Zwiędłe liście - Martwe liście

Jacques Prevert - Henryk Rostworowski

Wiatr zmiata liście zeschnięte na stos
Kiedy już jesień postrąca je z drzew
Smutków i wspomnień podobny jest los
I nic tu żal nie pomoże czy gniew

Wiatr zmiata liście zeschnięte na stos
Bo komu się zda taki liść
Tak samo był prośby daremny głos
Gdyś powiedziała, że musisz już iść

I wiem, że wiatr mroźny cię niesie
Jak liść jesienny, co spadł
Lecz wiem, że odnajdzie twój ślad
Ta piosenka sprzed wielu lat

Bo piosnka ta nam przypomina
Że byłaś ty i byłem ja
Odpowiedz mi, czyja to wina
Że nadszedł kres pewnego dnia

Powiedz mi, czy wiesz, gdzie przyczyna
Tych moich trosk i moich łez
Może być, że jesień temu winna
Że liści i serc ten sam los

Liście zeschnięte rozgonił już wiatr
Liście pożółkłe - któż o nie dziś dba
Ty z nimi razem odeszłaś gdzieś w świat
Tylko piosenka została i ja

Wiosną do słońca liść każdy się pnie
A potem już zwykły jest bieg
Po lecie te liście z drzew jesień rwie
A zimą całunem okryje śnieg

I nikt kolejności tu nie zmieni
Że tak już jest, dobrze wiem
Lecz musi odnaleźć twój ślad
Ta piosenka sprzed wielu lat...

Fot. Robert Doisenau

Kuglarze - Guillaume Apollinaire


Yves Montand - Saltimbanques, Jan Danek - Kuglarze

Guillaume Apollinaire - Les saltimbanques

Anna Jakowska

Przez nizinny, ogromny sad
Kuglarze odchodzą hen w świat
Z drzwi oberży nikt ich nie woła
Mijają w drodze smutne sioła

Przed nimi dzieci gonią się
Inne znów idą jak we śnie
Posłusznie śliwy się schylają
Kiedy im znak z daleka dają

Ciężarki ich okrągłe są
A bębenki od złota lśnią
Niedźwiedź i małpka z nimi wędrują
I w każdej wsi na nich kwestują

Przez nizinny, ogromny sad
Kuglarze odchodzą hen w świat
Z drzwi oberży nikt ich nie woła
Mijają w drodze smutne sioła

Przed nimi dzieci gonią się
Inne znów idą jak we śnie
Posłusznie śliwy się schylają
Kiedy im znak z daleka dają

Ciężarki ich okrągłe są
A bębenki od złota lśnią
Niedźwiedź i małpka z nimi wędrują
I w każdej wsi na nich kwestują

Przed nimi dzieci gonią się
Inne znów idą jak we śnie
Przez nizinny, ogromny sad
Kuglarze odchodzą hen w świat

Obrazy:
Gustave Doré, Pablo Picasso

Car je t'aime - Henryk Rostworowski

Jan Danek - Car je t'aime - Ives Montand

Henryk Rostworowski

Że cię kocham, kocham
Z wszystkich sił
Nie mogę dłużej kryć
Moja miła kocham, kocham cię
I tak już musi być

Będę kochał, kochał, kochał wciąż
Choćbyś wyśmiała mnie
Wszystko jedno jak i gdzie
Będę wciąż kochał cię
Muszę kochać, muszę śnić
Bo z miłością tak dobrze mi żyć

To niemożliwe, chyba śnię
Że tyle szczęścia dał mi los
Z radości krzyczeć, tańczyć chcę
I śpiewać tak, na cały głos...

Tournesol - Słoneczniki


Yves Montand - Tournesol
Jan Danek - Słoneczniki


Anna Jakowska

Nad miastem przez tyle dni
Smutnych dni, mglistych dni
Na niebie jesiennym
Na niebie zimowym
Króluje szary dym
Ale już wiosny czas
Płoszy dym, lato zaś
Wprost z nieba zsyła nam

Słońca dar, słońca dar
Słoneczniki złociste
Dary słońca, bo są w nich zaklęte
Promienie słoneczne i żar
Widząc kwiaty te
Każdy z nas myśli, że
Słońca dar, słońca dar, słońca dar
Przyniesie szczęście nam

Bo latem nad każdym z miast
Wielkich miast i małych miast
Na niebie różowym
Na niebie błękitnym
Króluje słońca blask
Życie też zdaje się
Piękne jak letni dzień
Dzień, który niesie nam...

Obrazy: Bill Inman

Letnia niedziela - Anna Jakowska


Jan Danek - Letnia niedziela

Anna Jakowska

Dziś niedziela, dzień wolny jest dziś
Więc gdy tylko obudzi się świt
Gdy pogodne jest niebo bez chmur
Za miasto ciągnie ogromny tłum

Wszystkich nas nęci podmiejski las
Każdy beztrosko chce spędzić czas
Bo tam strumyk i cień miły jest
I Wesołe Miasteczko wśród drzew

Dokoła gwar – ktoś gra, ktoś śpiewa
Radosny śmiech wkoło rozbrzmiewa
Bo po to jest niedzielny dzień
By wszyscy w krąg bawili się

Gdzie tu pójść, tyle miejsc kusi nas
Karuzele, strzelnice i jazz
Tutaj kręci się diabelski młyn
Tam wyświetlają kowbojski film

Popatrz, ile rozrywek co krok
Tylko szkoda, że tu taki tłok
Można bawić się i tu i tam
Lecz najlepiej jest nam sam na sam

Szept młodych par w cichej alejce
Szczęśliwy wzrok, splecione ręce
Bo po to jest niedzielny dzień
By młodzi tu spotkali się

Zamykamy, do domu już czas
Milknie park, przygasł lampionów blask
Tyle wrażeń zostawił ten dzień
Trzeba więc zaraz omówić je

Z moja Zosią Stach żenić się chce
Wiesz, że Janek pocałował mnie
Z ta Kowalską pogodził się teść
Leszek dziś pierwszy raz zrobił cześć

Ostatnia już latarnia zgasła
Wesoły tłum wraca do miasta
Żegnamy nasz niedzielny dzień
Za tydzień znów spotkamy się...

Jean-Pierre Lorand











Bella, bella donna - Anna Jakowska


Bella, bella donna

Anna Jakowska

Bella, bella donna
Wieczór taki piękny
Chodźmy więc nad morze
Do maleńkiej kawiarenki
Będziemy w altance
Pili słodkie wino
I całując ją
Z uśmiechem powiesz
Ach, bambino

Wszyscy śpią wokoło
(nie budź ich, nie budź ich)
Tylko w starym porcie
(dalej hen, dalej hen)
Nuci pieśń wesołą
(słuchaj więc, słuchaj więc)
Marynarzy chór
(o bella, bella, bella donna)

Bella, bella donna...

Popatrz, cyprysów gaj kołysze wiatr
I niesie miłą woń kwiatów i morskich traw
Na niebie srebrem lśnią tysiące gwiazd
Spójrz, jaki urok ma wieczorny świat...



Śpiewają: Janusz Gniatkowski i Jan Danek, Peter Alexander
Edward Kluczka i Lidia Czarska

Obrazy: Loui Jover

Vaya con Dios

Jesus Helguera

Jan Danek, Janusz Gniatkowski - Vaya con Dios

J. Biliński

Suche oczy masz, bom ślady łez całował
Płaczą tylko nasze pożegnalne słowa
Vaya con dios, kochanie
Vaya con dios, już czas

Z taką wiarą swą bezsilność do mnie tulisz
Więc całuję cię, by znów tych słów nie mówić
Vaya con dios, kochanie
Vaya con dios, już czas

Choć rozłączeni przecież wieczór każdy
Lub kiedy nas przebudzi wczesny świt
Przyfruną tamte noce, złote gwiazdy
Bo wspomnień nam nie weźmie przecież nikt
Najdroższa ma

Potem wrócę znów swe oczy w twoich schować
Wtedy uśmiech wzbudzą dziś tak smutne słowa
Vaya con dios, kochanie
Vaya con dios, już czas

Piosenki radzieckie - Biała mewa

Ludmiła Biełobragina - Чайка
Jan Danek - Biała mewa

Andrzej Dołęgowski

Ponad morzem, ponad brzegiem
Nad grzbietami fal
Krąży mewa śmigłym biegiem
Nim odleci w dal

Biała mewo opowiadaj
Gdzie jest miły, gdzie
Gdyś mi trochę chociaż rada
Zanieś myśli me

Mój marynarz gdzieś za morzem
Wita obcy kraj
Poleć ptaszku przez przestworza
List ode mnie daj

Powiedz proszę, że tu czekam
Tęsknię dzień po dniu
Niech pamięta co przyrzekał
Wszystko powiedz mu

Chociaż jesteś gdzieś daleko
Choć ci czasem źle
Memu sercu też nie lekko
Ale kocham cię

Mewa skrzydła rozwinęła
Cień przez fale biegł
Listy moje z sobą wzięła
Hen na drugi brzeg...

Mewa skrzydła rozwinęła
Cień przez fale biegł
Listy moje z sobą wzięła
Hen na drugi brzeg...

Złota kareta


Tadeusz Chyła, Jan Danek - Złota kareta

Bogumił Kobiela, Sławomir Mrożek

Na łączce przy gościńcu
Którym od lat dziesięciu
Nikt nie przechodzi
Pies ani złodziej

Pasterz gra na fujarce
I jak to zwykle w bajce
Śni, że z daleka
Złocista kareta
Gościńcem mknie

Choć nie zawsze jest złoto w papierkach
Bo nie dają mi złota za śpiew
Jednak kiedyś złocista kareta
Także zjawi się na drodze mej

Wracając do bajeczki
Ten, co to pasł owieczki
Tam, przy gościńcu
Karety wciąż nie mógł doczekać się

Boso po białej rosie
Fujarkę wziął i poszedł
Na miejskich brukach
Karety szukać

W mieście tym sto kamienic
Z oknami nadobnemi
A w każdym oknie
Piosenkę ktoś moją usłyszeć chce

Choć nie zawsze…

Znam wszystkie już balkony
Rynny i maszkarony
Cień na podwórkach
Latarnie w zaułkach i każdą sień

Czy tędy nie jechała
Kareta bodaj mała
Moja tęsknota
Kareta złota

Mijają tak jesienie
Kończy się me marzenie
Bo na tym świecie
O mojej karecie
Nie słyszał nikt

I cóż stąd, że ktoś daje mi grosze
Tego nie pragnę, nie tego chcę
Lecz pokornie je z ziemi podnoszę
Złudzeń dziecinnych pozbyłem się

I sam się teraz śmieję
Że miałem tę nadzieję
Dziś wiem niestety
Że złotej karety nie znajdę już

Obrazy: Michael Cheval

Samotność - Anna Jakowska

Yves Montand - Clopin-Clopant, Jan Danek - Samotność

Anna Jakowska

Podobno byłem ślicznym dzieckiem
Miałem w policzkach dołki dwa
Ale dzieciństwo szybko przeszło
Niepostrzeżenie minął czas
I nagle w lustrze zobaczyłem
Jakąś zupełnie inną twarz
I wtedy właśnie zrozumiałem
Że muszę radzić sobie sam

Poszedłem niezaradnie w świat
Poszedłem w słońce deszcz i wiatr
I tęsknię wciąż, tęsknię ogromnie
Bo w sercu mam zbyt wiele wspomnień

Gdy idę niezaradnie w dal
Tęsknota dręczy mnie i żal
Jak ptak z mych rąk wszystko ucieka
Czy w życiu już nic mnie nie czeka
I smucę się, czegoś mi brak
Gdy idę niezaradnie w świat

Spotkałem kiedyś wielką miłość
Jak dobrze było razem iść
Przez cały czas nie dowierzałem
Że można tak szczęśliwym być
Lecz czarny pociąg zabrał ciebie
I już nie pisałaś cały rok
O jakże puste są ulice
I jak głucho dudni każdy krok

Znów idę niezaradnie w świat
Znów idę w słońce deszcz i wiatr
I tęsknię wciąż, tęsknię ogromnie
Bo w sercu mam zbyt wiele wspomnień
Gdy idę niezaradnie w dal
Tęsknota dręczy mnie i żal
Jak ptak z mych rąk wszystko ucieka
Czy w życiu już nic mnie nie czeka
I smucę się, czegoś mi brak
Gdy idę niezaradnie w świat

Grands boulevards - Wielkie bulwary


Jan Danek - Wielkie bulwary
Yves Montand - Grands boulevards


Kazimierz Winkler

Gdy przez bulwary, jak co dzień
Wędruję sobie aż nadpłynie
Nocy miękki cień
Tłum gadatliwy mija mnie
A sprzedawcy zachwalają
Swoje wspaniałości

O, jakże lubię ulic gwar
Te małe kioski i bazary
Pełne żywych barw
O, jakże lubię chodzić tu
Kiedy wietrzyk znad Sekwany
Niesie nam chłód

Nie jestem milionerem, lecz
Monterem, ot zwyczajna rzecz
U Citroena dzień po dniu
Pracuje się za dwóch

Gdy wolny czas po pracy mam
Połażę tu, popatrzę tam
Przyjemność tania, nie ma co
Choćby się godzinami szło
Gdy w dole Sekwany gra nurt

Gdy przez bulwary, jak co dzień…

A kiedy trzeba wracać już
Dobranoc woła, śmiejąc się
Znajomy nocny stróż
Ech, jakże teraz kłaść się spać
Kiedy rzeka lśni, sypie złote skry
Gdy melodią brzmi paryski świat

Edouard Leon Cortes