Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Simonow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Simonow. Pokaż wszystkie posty

Flaga - Konstantin Simonow

Случай с Полыниным - Sluchay s Polyninym - 1970

Jelena Kamburowa
Фляга - Flaga 

Konstantin Simonow

Когда в последний путь
Ты отправляешь друга,
Есть в дружбе, не забудь,
Посмертная услуга.
Оружье вместе с ним
Пусть в землю не ложится,
Оно ещё с другим
Успеет подружиться.

Но флягу, что с ним дни
И ночи коротала,
Над ухом ты встряхни,
Чтоб влага не пропала.
И коль ударит в дно
Зелёный хмель солдатский,
На два глотка вино
Ты раздели по-братски.

Один глоток отпей,
В земле, чтоб мёртвым спалось,
И дольше, чтоб по ней
Живым ходить осталось.
Оставь глоток второй,
И, прах, предав покою,
С ним флягу ты зарой,
Была, чтоб под рукою.

Чтоб в День Победы смог,
Как равный, вместе с нами,
Он выпить свой глоток
Холодными губами.
Он выпить свой глоток
Холодными губами.

Pamiętasz Alosza... - Konstantin Simonow


Oleg Tabakow, Ludmiła Gurczenko
Ты помнишь, Алеша, дороги Смоленщины...

Czesław Litwiniuk

***


Pamiętasz Alosza, ów szlak od Smoleńska,
Jak co dzień nękały nas słoty złowieszcze,
Jak dzban podawała zniszczona dłoń żeńska
Przy piersi go chroniąc jak dziecko przed deszczem.

Jak łzy ukradkowe płynęły z ócz kobiet,
Szepczących za nami: „Niech Pan Bóg was chroni!"
Co same mówiły „żołnierki" o sobie,
Jak ongiś na Rusi mawiało się o nich.

Ów trakt, co się krył za wzgórzami, pamiętasz,
Co łzą niźli wiorstą mierzony był gęściej,
Wieś za wsią, wieś za wsią, za każdą z nich - cmentarz,
Ruś cała patrzyła na nasze odejście.

Za każdym osiedlem - wydawać się mogło -
Krzyżami swych rąk błogosławiąc żołnierzom,
W statecznej gromadzie dziadkowie się modlą
Za wnuków, co dawno już w Boga nie wierzą.

Wiesz dobrze, że dla mnie ojczyzna - to w końcu
Nie miejskich salonów lustrzane podłogi,
Lecz glina zdeptana przez moich praojców
Z prostymi krzyżami rosyjskich ich mogił.

Ja nie wiem, jak ciebie, lecz mnie z tą wioskową
Żałością, co wiedzie od wsi do wsi traktem,
Z rzewnymi pieśniami i gorzką łzą wdowią
Dopiero ta wojna zetknęła naprawdę.

Ów dom w Borysowie pamiętasz, Alosza:
Krzyk dziewczyn wysoki, aż serce drętwiało,
Staruszka w salopie wśród nich siwowłosa
I dziad jak do trumny ubrany na biało.

Cóż mogliśmy mówić, jak dodać im ducha?
Pamiętasz, jak mocą wiedziona niemylną
„Najmilsi - ozwała się do nas starucha -
My was doczekamy, a teraz iść pilno".

„My was doczekamy" - mówiły nam gaje,
„My was doczekamy" - szedł gwar po wygonach.
Alosza, wiesz, nieraz nocami się zdaje,
Że słyszę, jak głos ich dobiega tu, do nas.

Rosyjskim zwyczajem oddając przybyszom
Na ziemi rosyjskiej dymiące zwaliska,
Dokoła nas idą na śmierć towarzysze
Koszule na piersiach rozdarłszy z rosyjska.

Nas obu pociski szczędziły dotychczas,
Lecz — trzykroć już pewien ostatniej godziny -
Wciąż dumny się czułem, że gorzkie te zgliszcza,
Zorane bombami - to kraj mój rodzinny.

Że matka Rosjanka na świat mnie wydała,
Że ziemi tej oddam, com zdążył wziąć od niej
I z tego, że w bój mnie Rosjanka posłała
Rosyjskim zwyczajem całując trzykrotnie.

Obrazy G. Kuczenko, G. Wasiliew, M. Bogatyriew

Czekaj mnie - Konstantin Simonow


Siergiej Biezriukow
Жди меня

Konstantin Simonow

Жди меня, и я вернусь.
Только очень жди,
Жди, когда наводят грусть
Желтые дожди,
Жди, когда снега метут,
Жди, когда жара,
Жди, когда других не ждут,
Позабыв вчера.
Жди, когда из дальних мест
Писем не придет,
Жди, когда уж надоест
Всем, кто вместе ждет.

Жди меня, и я вернусь,
Не желай добра
Всем, кто знает наизусть,
Что забыть пора.
Пусть поверят сын и мать
В то, что нет меня,
Пусть друзья устанут ждать,
Сядут у огня,
Выпьют горькое вино
На помин души...
Жди. И с ними заодно
Выпить не спеши.

Жди меня, и я вернусь,
Всем смертям назло.
Кто не ждал меня, тот пусть
Скажет:- Повезло -
Не понять не ждавшим им,
Как среди огня
<Ожиданием своим
Ты спасла меня.
Как я выжил, будем знать
Только мы с тобой -
Просто ты умела ждать,
Как никто другой.


Czekaj mnie


Adam Ważyk

Czekaj mnie, a wrócę zdrów,
Tylko czekaj mnie,
Gdy przekwitną kiście bzów,
Gdy naprószy śnieg.
Czekaj, gdy kominek zgasł,
Żar w popiele znikł.
Czekaj, gdy nikogo z nas
Już nie czeka nikt,
Czekaj, gdy po przejściu burz
Nie nadchodzi wieść,
Czekaj, gdy czekania już
Niepodobna znieść.

Czekaj mnie, a wrócę zdrów,
I nie pytaj gwiazd,
I nie słuchaj trzeźwych słów,
Że zapomnieć czas.
Niech opłacze matka, syn,
Gdy zaginie słuch,
Gorzkie wino w domu mym
Niech rozleje druh.
Za mój cichy, wieczny sen
Kielich pójdzie w krąg.
Czekaj – i po kielich ten
Nie wyciągaj rąk.

Czekaj mnie, a wrócę zdrów,
Śmierci mej na złość.
Ten zaklaszcze, tamten znów
Krzyknie: „Co za gość!”.
Jak doprawdy pojąć im,
Że we krwawej mgle
Ty czekaniem cichym swym
Ocaliłaś mnie.
Ot i sekret, ot i znak,
Co w sekrecie tkwi,
Że umiałaś czekać tak,
Jak nie czekał nikt.

Z cyklu "Z tobą i bez ciebie"

Widać czekałem najwytrwalej - Konstantin Simonow


Я, верно, был упрямей всех

Konstantin Simonow - Andrzej Drawicz

Z cyklu "Z tobą i bez ciebie"

Widać czekałem najwytrwalej,
Oszczerstwom nie wierzyłem,
Tych, co na „ty" cię nazywali,
Na palcach nie liczyłem

Możem uczciwszy był od innych,
A może młodszy raczej,
Nie chcąc kaprysów twych dziecinnych
Potępić ni przebaczyć.

Mnie kwiatki z tobą rwać na zboczach
Dzieckiem nie było dane
I nie szukałem w twoich oczach
Czystości nieskalanej.

To nic, że długo przedtem we śnie
Nie żyłem twym i w myślach,
Że nie dziewczynką do mnie, wcześniej -
Lecz dziś - kobietą - przyszłaś.

Uczciwszy jest od snów dziewiczych,
Lepszy od słów przymilnych
Dach, co schronienia nam użyczył
I żądzy język silny.

I jeśli los zezwolić raczy,
Byś moją pozostała,
To nie dlatego, to nie znaczy
Żeś innych nie poznała.

To nie dlatego, żeś mnie chciała,
Bo lepszych już nie było,
I nie dlatego, żeś nieśmiała,
I tak się już złożyło...

Nie, jeśli los zezwolić raczy,
Abym cię miał zatrzymać,
I tak nie będzie już inaczej,
Nie poznam cię dziewczyną.

I w twoich oczach znajdę czystość,
Nie - pustą i dziewczęcą,
Ale kobiecą, rzeczywistą,
Zrodzoną w łzach i męce.

Nie - czystość oczu przymykanych,
Dziecięcą i bezgrzeszną,
Lecz czystość nocy nie przespanych,
Czystość kobiecych pieszczot...

I - kto by nie był naszym sędzią –
Ja sam, na życie całe –
Czy szczęściem, czy niedolą będziesz -
Na ciebie się skazałem.

Fot. Walentina Sierowa i Konstantin Simonow

Pluszowe wilki... - Konstantin Simonow


Плюшевые волки...

Konstantin Simonow
Witold Dąbrowski


Z cyklu "Z tobą i bez ciebie"

Bombki i zwierzaki,
Wilk pluszowy uśmiechnięty,
Z choinki dzieciaki
Dostają prezenty. 

Chłopcy i dziewczynki
Dorosną, przez lata
Będą szukać tej choinki
Gdzieś na końcu świata.

Tam żar-ptaki lśniące,
Sople pozłociste,
Tam zawisło na gałązce
Szczęście ich na nitce.

Tylko Dziadka Mroza
Na wierzchołku nie ma,
By zabawki dzieciom rozdał
Rękami obiema.

Rdzawo żółkną igły,
Z jodły oblatują...
Czekam wciąż, że mi z choinki
Ciebie podarują.

Trzynaście lat... - Konstantin Simonow


Тринадцать лет. Кино в Рязани

Konstantin Simonow - Witold Dąbrowski

Z cyklu "Z tobą i bez ciebie"

Trzynaście lat. W riazańskim kinie
Pocerowany brudny ekran,
Zgorzkniały taper przy pianinie
I cierpi dla nas bohaterka;

Pościg, Wild West, palące słońce,
Gór Kalifornii strome zbocza
I bohaterki konającej
Niewiarygodnych dwoje oczu.

Za dwudziestaka, w ciemnym kinie,
Dla dziecka - cóż jest rzeczą trudną?
Jak to możliwe jest jedynie
W dzieciństwie, mogłem skoczyć w płótno,

Z wielkiego colta zabić wroga,
Dopaść, ocalić, wziąć w ramiona.
Szczęście, zdawało się, jest obok,
Tuż za ekranem, tuż koło nas.

I kiedy nagle dziś zobaczę
W sali kinowej twoje oczy,
Wiem, że tajemnej ich rozpaczy
Nie zdradzi łza, co z rzęs się stoczy.

O, ileż dałbym za to, aby
Szczęście przed nami było znowu -
Przez chwilę znów być dzieckiem chciałbym,
Dopaść, ocalić, pocałować...

Fot. Walentyna Sierowa