Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maculewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Maculewicz. Pokaż wszystkie posty

Zaśpiewamy to w słońcu - Antoni Maculewicz


Alicja Majewska
Zaśpiewamy to w słońcu

Antoni Maculewicz


Choć strat jest więcej niż zysków
Choć jest nam gorzej niż źle
A cel, co był już tak blisko
Majaczy znowu we mgle

Choć kręta wciąż nasza droga
Choć przeszkód na niej jest w bród
To sympatyczny ten slogan
Zrekompensuje nam trud

Zaśpiewamy to w słońcu
Zaśpiewamy to w deszcz
Przyjdzie czas przecież w końcu
Że będzie lepiej, niż jest...

Choć wokół sztormy i burze
Kontrolujemy ich treść
My zawsze w temperaturze
Trzydzieści sześć koma sześć

Jest zawsze jakaś metoda
By w życiu poszło jak z nut
Jest także świeża uroda
W tym haśle prostym jak drut

Zaśpiewamy to w słońcu...

Nie warto tracić nadziei
Gdy nawet idzie nam źle
Ma w głowie nie po kolei
Kto matką głupich ją zwie

Na każdą ludzką zgryzotę
Na walkę dobra ze złem
Optymizm jest naszym mottem
A puentą zaś refren ten, refren ten

Zaśpiewamy to w słońcu...

Za tych, którzy na lądzie - Antoni Maculewicz


Alicja Majewska
Za tych, którzy na lądzie

Antoni Maculewicz


Nim nam przyjdzie do głowy
Lepszy pomysł na życie
Zanim czas da dowody
Że rozpieszczać chce nas
Do szklaneczki nalejmy
Pół na pół dżin z tonikiem
I wypijmy - już czas

Za tych, którzy na lądzie
Niechże będzie im lżej
I za tego, co zbłądził
Aby drogi miał mniej
I za drobnych ciułaczy
Za procenty z ich kont
Za czerń czarnej rozpaczy
Niech choć zmieni się w blond

Za nieśmiałych, co męstwa
Czasem w życiu im brak
Niech i oni zwycięstwa
Raz poczują też smak
Za kierowców niedzielnych
Gdy im droga da w kość
I za niezbyt subtelnych
Niech poskromią swą złość

Za nabitych w butelkę
Czekających na cud
Za ich pensje niewielkie
Niech podrosną choć ciut
Za śpiącego na dworcu
By nie zginął mu koc
I za nocnych dozorców
Niech nie dłuży się im noc

Nim we mgle niepamięci
Znikną nasze kłopoty
Zanim uśmiech fortuny
Życia zmieni nam treść
Innych z oczy nie traćmy
Pamiętajmy też o tym
Żeby toast wznieść

Za tych z sercem złamany
Dosyć w życiu ich burz
I za wciąż niewyspanych
Niech sen zmorzy ich już
Za amantów filmowych
Niech nie zbraknie im ról
I za moli książkowych
Złota wart taki mól

Za idee nam obce
Warto mieć taki gest
I za tych, co są w kropce
Bo tam ciasno im jest
Za niechciane dzieciaki
Za ich przyszłość i byt
Za ten los jakiś taki
Nieżyczliwy im zbyt

Za rencistów z portfelem
Starzejącym się wciąż
Za dziewczynę z hotelu
By jej trafił się mąż
Za tych wszystkich dokoła
Zapomnianych przez świat
Za nich wznieśmy ten toast
Bo czekają od lat, od lat