Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wojna. Pokaż wszystkie posty

W żołnierskiej pieśni - Janusz Szczepkowski


Regina Pisarek
W żołnierskiej pieśni

Janusz Szczepkowski


Mijały dzieje, kto je odgrzebie
Spod zwałów gruzu, spod rdzy i pleśni
Ozwą się czasem dla mnie, dla ciebie
Żołnierskie pieśni, żołnierskie pieśni

Byli rycerze, padli na wojnie
Śpią w czarnej sieni, nikt im się nie śni
Czasami tylko wracają zbrojnie
I ożywają w żołnierskiej pieśni

W północnych śniegach, w piaskach pustyni
W gajach palmowych, w gąszczach czereśni
Biegła przed nimi Nike bogini
Dlatego żyją w żołnierskiej pieśni

Padli na polu bolesnej chwały
Nasi znajomi, nasi współcześni
Choć ich imiona wiatry rozwiały
Wracają do nas w żołnierskiej pieśni

Dzielni piloci i marynarze
Pancerne orły i chłopcy leśni
Którzy spłonęli w dziejów pożarze
Wracają do nas w żołnierskiej pieśni

Mijały dzieje, gorzały dzieje
Jeśli je pamięć zachować umie
W niej żyją nasze troski, nadzieje
W żołnierskiej pieśni, w śpiewnej zadumie

Bajka o dniu wczorajszym - Janusz Szczepkowski


Regina Pisarek
Bajka o dniu wczorajszym

Janusz Szczepkowski


Nie wszystko rozumiesz
Niewiele pamiętasz
O bajki więc prosisz
Córeczko maleńka
Lecz są takie sprawy od bajek ważniejsze
Na które już teraz w twym sercu jest miejsce

Dawno temu, za górami
Za siedmioma gdzieś lasami
I za rzeką, co od gór do morza płynie
Smok żelazny, zły syn wojny
Śmierć siał wokół, palił ogniem
Nawet dzieci kradł ojczyźnie i rodzinie

Ale wtem spod chmur wysokich
Wrócił orzeł bystrooki
Bielą skrzydeł okrył kraj sercu najbliższy
Smoka przegnał i pokonał
No i bajka już skończona
Tylko pamięć o tym trwa po czas wieczysty

Już dosyć na dzisiaj
Dobranoc, córeczko
Na ciebie i misia
Już czeka łóżeczko
A tato i mama nad snem twym spokojnym
Czuwają, by nigdy nie wrócił czas wojny

Dawno temu, za górami...

Nie wyrzekajcie się gniewu - Józef Lewiński...


Anna German, Bożenna Malczyńska 👉👉👉
Nie wyrzekajcie się gniewu

Józef Lewiński, Andrzej Zaniewski


Trzeba w pamięci zachować
Wszystko, co pamięć zawiera
Nieposkromiony ogień
Niepokojące westchnienia
I mury Zamku płonące
I łzy najbliższych bezsilne
I zadymione słońce
W wiecznej odbite Wiśle

Nie wyrzekajcie się gniewu
Ludzie, ludzie najbliżsi
Nigdy nie będą już konać
Iskry zerwanych liści
Nigdy nie będą już ginąć
Ptaki w swym locie przez niebo
Nigdy nie będzie już płonąć
Nasz Zamek nad rzeką

Trzeba w pamięci zatrzymać
Wszystko, co oczy widziały
Zapalające bomby
Umierające zegary
Alarm dla miasta Warszawy
To, co nas łączy i boli
Dłonie w rozpaczy ściśnięte
Niepokonane popioły

Nie wyrzekajcie się gniewu...

Kaczeńce - Roman Sadowski


Maria Jarzębska
Kaczeńce


Roman Sadowski

Były róże i maki czerwone
Bzy pachniały w żołnierskiej piosence
Ale w żadnej z melodii
Ale w żadnj z melodii
Nie zakwitły wilgotne kaczeńce

Kaczeńce, kaczeńce
Bukiecikiem dziś składam w twe ręce
Weź kolego do rąk
Słońce naszych polskich łąk
Zwykłe, proste jak uśmiech kaczeńce

Szli żołnierze wśród kurzu i dymu
Szli żołnierze w spiekocie i męce
Wyszła do nich dziewczyna
Wyszła do nich dziewczyna
I rzuciła im złote kaczeńce, kaczeńce

Kaczeńce, kaczeńce
Ściśnij mocniej karabin w swej ręce
Ściśnij mocniej i idź
Aby pośród wszystkich dni
Zawsze kwitły jak uśmiech kaczeńce

W szczerym polu hełm leży pogięty
Hełm pogięty rdzewieje, nic więcej
Ale przyszła dziewczyna
Ale przyszła dziewczyna
I włożyła do hełmu kaczeńce, kaczeńce

Kaczeńce, kaczeńce
Ten bukiecik ci składam w podzięce
Przyjm, kochany, z mych rąk
Słońce naszych polskich łąk
Zwykłe, proste jak uśmiech kaczeńce

Kaczeńce...

To huczał front - Jerzy Jurandot


Elżbieta Igras
To huczał front

Jerzy Jurandot


Już idzie noc, już ciemno
Umilkły dzienne głosy
Daj rękę i pójdź ze mną
Na skrzyżowanie dróg
Wśród drzew ukryci stańmy
Nad białym skrajem szosy
I chciwie się wsłuchajmy
W daleki, głuchy huk

To huczy front i drga daleka łuna
W żelazny mur ognisty bije młot
To huczy front i wolność idzie ku nam
I śpiewa ją narastający grzmot

A potem wozy z węglem
Toczyły się po niebie
Olbrzymy grały w kręgle
Miotając złomy skał
Jak muzyka najsłodsza
Był dla mnie i dla ciebie
Ten niemilknący ostrzał
Z tysięcy ciężkich dział

To huczał front, już teraz niedaleki
To huczał front, to ofensywa szła
Po nocy złej, trwającej dla nas wieki
To wstawał świt najpiękniejszego dnia

I odtąd każdej zimy
O wczesnym śnieżnym zmroku
W to miejsce przychodzimy
Na skrzyżowanie dróg
W to miejsce, gdzieśmy stali
W czterdziestym piątym roku
Słuchając, jak z oddali
Dobiega tamten huk

Tu huczał front, gdy szły stalowe ptaki
Był armat grom i świst, i łoskot bomb
Tu huczał front, a dzisiaj spokój taki
Kochany, pójdź, bezpieczny czeka dom

To oni szli - Tadeusz Aleksandrowicz


Dana Lerska - To oni szli

Tadeusz Aleksandrowicz


Wyblakła w ramce fotografia
Wychudła na niej twarz w mundurze
Wąsiska i pepesza w rękach
Kołobrzeg, marzec-napis w górze

To oni szli, to oni szli
Żaden przed śmiercią nie klękał
Lecz na przód szli, wciąż na przód szli
Wolność nieśli na rękach
Gdzie tamte dni, gdzie tamte dni
Czy tylko w starych piosenkach
Za tamte dni, gdy oni szli
Nasza dziś dla nich podzięka

Płonęły sady i ogrody
Ruiny domów dym przesłaniał
Pociski ryły asfalt jezdni
Lecz żaden kulom się nie kłaniał

I na przód szli, i na przód szli
Wielu z nich padło wśród boju
Lecz na przód szli, lecz na przód szli
Więc kwiat czerwony im połóż
Za tamte dni, za nasze dni
Pełne radości i znoju
Na zachód szli, krwią znacząc dni
Byśmy żyć mogli w pokoju

Ballada o Antku - Tadeusz Urgacz


Joanna Rawik
Ballada o Antku

Tadeusz Urgacz


Kiedy Antek szedł w ślepą noc
W biały mróz na ostatni bój
Jakby los swój znał, tylko tak
Szepnął jej: "Zawsze będę twój"

Senne, dalekie stoją w śniegu sosny
Wypatrują wiosny przez Pomorski Wał
Gdzie czarna wrona, pochylone niebo
Piąta świata strona, zardzewiały hełm

Minął jakiś dzień, jakiś rok
Minął wiek, zapomniała już
Czasem tylko w śnie widzi go
Znika jej wśród zielonych wzgórz

Tam gdzie dalekie, kołysane sosny
Czekające wiosny, gdzie Pomorski Wał
Gdzie czarna wrona, pochylone niebo
Piąta świata strona, zardzewiały hełm

Minął jakiś dzień, jakiś rok
Nawet w śnie, on nie wróci już
Lecz zostawił jej aż po wiek
Srebrny kraj wśród zielonych wzgórz

Tam gdzie dalekie, kołysane sosny...

Pomnik Zdobywców Wału Pomorskiego👉👉

Konno, konno z szabelką - Roman Kołakowski


Ewa Dałkowska
Konno, konno z szabelką

Roman Kołakowski

Konno, konno, konno z szabelką
Nocką, nocką, nocką z panienką
Chłopcy malowani, ułani, ułani
Drutem powiązani, nieznani...

Błota, błota, błota szerokie
Brzozy białe, brzozy wysokie
Trawy rosą płaczą jak łzami, jak łzami
Rogatywka z orłem zerwanym...

Lanca, lanca, lanca złamana
Wojenko, wojenko kochana
Twarzą odwróceni do ziemi, do ziemi
W obcym kraju, lecz między swemi...

Krążą, krążą, krążą legendy
Sny obłędne, senne obłędy
Wciąż po polach błądzą chochoły, chochoły
Rankiem dzieci idą do szkoły...

Ballada ułańska - Tadeusz Nowak


Wanda Warska
Ballada ułańska


Białe pole, białe
A woda czerwona
Żołnierz na tym polu
Żołnierz na tym polu
Żołnierz w polu kona...

Zasiejemy pole
Oczyścimy wodę
Na chleb, na urodzaj
Na chleb, na urodzaj
Na naszą swobodę...

Zieleni się pole
Zboże na nim kwitnie
Wrócimy do domu
Wrócimy do domu
Wrócimy po bitwie...

Wrócimy do dzieci
Do dziewczyn na progu
Do białych koniczyn
Do białych koniczyn
Czerwonego głogu...

Do psa skaczącego
Z radości po budzie
Wrócimy, żołnierze
Wrócimy, żołnierze
Powrócimy - ludzie...

"...Cóżeś ty za pani" - 1979

Przemarsz - Leszek Długosz


Leszek Długosz - Przemarsz

Przez czerwony piach
Pochyleni i milczący szli
Czas zatrzymał się
Ile krzyży, ile już dni
Śmiało szli, gniew ich wiódł
Skronie w hełmach waliły jak dzwon
Wiatr popędzał ich
Pot przemoczył, osuszył kurz

Kto wie, kto zna
Kto drogę odgadnie im
Kto wie, kto zna
Kto przejdzie przez ogień, przez dym
Kto wie, kto zna
Kto kulę oszuka złą
Kto wie, kto zna
Kto wróci, odnajdzie swój dom

Dzień co chwilę gasł
Ogień naprzód uparcie szedł
Wybuchała noc, rozrywała gałęzie drzew
Jeszcze krok, kuli świst
Na bandaże koszulę wszak masz
Słodki jest smak krwi
Mocny zapach ma świeży piach

Kto wie, kto zna...

Wokół drogi smoleńskiej - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - По Смоленской дороге
Wojciech Malajkat - Wokół drogi smoleńskiej

Michał B. Jagiełło


Wokół drogi smoleńskiej wciąż las i las, i las,
Na przewodach zawieja przeciągle gra i gra,
Ponad drogą smoleńską jak oczu twoich blask,
niskich gwiazd światło drga, przeznaczenia moje dwa.

Tyle spraw nas wygania na mróz, na chłód, na ziąb,
Iść drogami nam każe pod wiatr, pod wiatr, pod wiatr.
Może gdyby łaskawszy był ramion twoich krąg,
Czas podróży do ciebie nie dłużyłby się tak.

Wokół drogi smoleńskiej wciąż las i las, i las,
Ponad drogą smoleńską wichura dmie i dmie.
Ponad drogą smoleńską błękitny, mroźny blask,
Gwiazdy dwie, oczy twe, poprzez mrok prowadzą mnie.

Wiktor Woroszylski


Wokół drogi smoleńskiej - wciąż las i las, i las,
wokół drogi smoleńskiej wciąż noc i noc, i noc,
tylko z góry, jak oczy twe - para błękitnych gwiazd,
w które patrzę i widzę mój los, mój los, mój los.

Wokół drogi smoleńskiej - zawieja dmie i dmie,
naszych zbędnych wędrówek zasypie, zatrze ślad...
Gdyby w pierścień się splotły twe dłonie gorące dwie,
może krótszy i lżejszy przede mną by leżał szlak.

Wokół drogi smoleńskiej - wciąż las i las, i las,
wokół drogi smoleńskiej - ten szum, i szum, i szum.
Tylko z góry, jak oczy twe chłodnych błękitnych gwiazd
już nie para spogląda lecz gwiazd obojętnych tłum...


Piotr Garlicki, Sława Przybylska
Po smoleńskiej drodze

Ziemowit Fedecki

Wzdłuż tej drogi na Smoleńsk tak gęsty stoi las.
Wzdłuż tej drogi na Smoleńsk - tak długi słupów sznur.
Nad tą drogą na Smoleńsk dwóch gwiazd się sączy blask,
Jak twe oczy dalekich, wieczornych gwiazd zza chmur.

Na tej drodze na Smoleńsk zacina wicher w twarz.
Czemu ciepły rzuciłem swój kąt? Ach, któż to wie?
Może nigdy daleki nie skusiłby mnie marsz,
Gdyby szyję oplotły choć raz mi ręce dwie...

Wzdłuż tej drogi na Smoleńsk - milczący pusty las.
Wzdłuż tej drogi na Smoleńsk - samotnych słupów sznur.
Nad tą drogą na Smoleńsk dwóch gwiazd się sączy blask,
Jak twe oczy dalekich i zimnych gwiazd zza chmur.

Piosenka o piechocie - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa - Песенка о пехоте
Sława Przybylska - Wybaczcie piechocie

Witold Dąbrowski

Wybaczcie piechocie,
że tak nierozumna, czasami bez tchu.
My zawsze w pochodzie,
gdy wiosna nad ziemią szaleje od bzu.
Jak długo tak można?
Bezdroża, mokradła i błoto, i piach,
i wierzba przydrożna
jak siostra pobladła zostaje we łzach.

Nie wierzcie pogodzie,
gdy deszcze trzydniowe zaciągnie wśród drzew,
Nie wierzcie piechocie,
gdy w pieśni bojowej odwaga i gniew.
Nie wierzcie, nie wierzcie,
gdy w sadach słowiki zakrzyczą co sił -
wy jeszcze nie wiecie,
co komu pisane i kto będzie żył.



Uczyłaś ojczyzno,
że żyć trzeba umieć i słyszeć twój głos...
Kolego mężczyzno,
a jednak niezgorszy przypada ci los.
My zawsze w pochodzie
i tylko to jedno nas budzi ze snu;
dlaczego w pochodzie,
gdy wiosna nad ziemią szaleje od bzu?
Dlaczego w odwrocie,
gdy wiosna nad ziemią szaleje od bzu?..

Piosenka o żołnierskich butach - Bułat Okudżawa


Песенка о солдатских сапогах
Piosenka o żołnierskich butach

Bułat Okudżawa - Witold Dąbrowski i Andrzej Mandalian

Znów buty, buty, buty, tupot nóg
i ptaków oszalałych czarny wiatr.
Kobiety stają u rozstajnych dróg,
piechocie odchodzącej patrzą w ślad.

Czy słyszysz werbel, werbel, werbel gra:
„Żołnierzu, żegnaj ją, przeżegnaj ją!"
Odchodzi pluton — tylko mgła i mgła...
I tylko przeszłość nie zachodzi mgłą.

A męstwo nasze gdzie, na miły Bóg,
gdy przyjdzie wrócić na rodzinny próg?
Kobiety za pazuchę kładą je
jak pisklę, ukradzione nam we śnie...

A gdzie kobiety nasze, powiedz, gdzie?
Gdy już nadejdzie wytęskniony dzień,
witają w progu nas i wiodą tam,
gdzie wszystko nasze ukradziono nam.

Lecz cóż po łzach, po załamaniu rąk!
Z nadzieją patrzmy w nadchodzące dni...
A pośród pól żerują stada wron,
a pośród lat echami wojna grzmi.

I znów w zaułkach buty, tupot nóg,
i ptaków oszalałych czarny targ —
kobiety stają u rozstajnych dróg,
w żołnierski podgolony patrzą kark.



Edmund Fetting, Stanisława Celińska, Sława Przybylska
Piotr Fronczewski, Piotr Garlicki, Marian Kociniak, Józef Nowak

Fotografie

Do widzenia chłopcy - Bułat Okudżawa

Sława Przybylska - Do widzenia, chłopcy

Witold Dąbrowski

Coś ty, wojno, zrobiła?
Jak mogłaś tak?...
Opustoszał park miejski i sad.
Chłopcy głowy podnieśli, ruszyli w takt...
W jednej chwili przybyło im lat.

Obejrzeli się tylko od proga - i już
w ciemność poszli czwórkami i w dal.
Do widzenia, chłopaki
Chłopcy, cóż,
wróćcie, cało, jeżeli się da.

Nie żałujcie wrogowi granatów, kul,
idźcie śmiało, gdy werbel gra,
ale wróćcie, chłopaki, z bitewnych pól,
wróćcie do nas, jeżeli się da.

Ach, wojenko przeklęta - zgiełk boju, kurz,
zamiast ślubów rozłąka i znój.
Dawno nasze dziewczęta oddały już
młodszym siostrom weselny strój.

Łomot butów żołnierskich, wybuchów błysk
i szynele spłowiałe, i dym...
Ech, dziewczęta,
naplujcie oszczercy w pysk!

Przyjdzie czas - policzymy się z nim.

Niech tam mówi, że zwiódł was kołowrót dróg,
że zmieniła was wojna do cna.
Do widzenia, dziewczyny.
Na miły Bóg,
wróćcie do nas, jeżeli się da.

До свидания, мальчики

Ах, война, что ж ты сделала, подлая,
Стали тихими наши дворы,
Наши мальчики головы подняли,
Повзрослели они до поры.

На пороге едва помаячили
И ушли за солдатом солдат,
До свидания, мальчики, мальчики,
Постарайтесь вернуться назад.

Нет, не прячьтесь вы, будьте высокими,
Не жалейте ни пуль, ни гранат,
И себя не щадите вы и всё-таки
Постарайтесь вернуться назад.

Ах, война, что ж ты, подлая, сделала,
Вместо свадеб разлуки и дым,
Наши девочки платьица белые
Раздарили сестрёнкам своим.

Сапоги, ну куда от них денешься,
Да зелёные крылья погон,
Вы наплюйте на сплетников, девочки,
Мы сведём с ними счёты потом.

Пусть болтают, что верить вам не во что,
Что идёте войной наугад,
До свидания, девочки, девочки,
Постарайтесь вернуться назад.

Zdjęcia: ROSPHOTO

Barbara - Jacques Prevert


Yves Montand - Barbara

Jacques Prevert - Ewa Fiszer

Barbaro czy pamiętasz
Tego dnia padał deszcz w Breście
A ty szłaś uśmiechnięta
Przemoczona uniesiona przejęta
W deszczu
Barbaro czy pamiętasz
Padał deszcz w Breście bez przerwy
Wyminąłem cię w uliczce Syjamu
Uśmiechnęłaś się
Jak ja, tak samo
Czy pamiętasz Barbaro
Ty której nie znam wcale
Ty która nic nie wiesz o mnie
Czy pamiętasz
Czy pamiętasz ten dzień
Nie zapomnij
Ktoś przed deszczem w bramie się schronił
I zawołał cię po imieniu
Barbaro
W strugach deszczu pobiegłaś ku niemu
I rzuciłaś mu się w ramiona
Czy pamiętasz Barbaro
Nie miej za złe, że mówię ci ty
Mówię ty wszystkim, których kocham
Choćbym raz tylko ich spotkał
Mówię ty tym co się kochają
Choćby nawet nie wiedział nic o nich
Barbaro czy pamiętasz
Nie zapomnij
O tym deszczu szczęśliwym łagodnym
Który zwilżył twoją twarz szczęśliwą
Który miasto szczęśliwie spowił
O tym deszczu na morzu
Na statku
Och Barbaro
Kurewska jest ta wojna
Jaki los ciebie spotkał
W deszczu stali i ognia
I żelaza i krwi
A ten kto cię trzymał w ramionach
Tak miłośnie i tkliwie
Żyje zginął czy znikł
Och Barbaro
Pada deszcz w Breście bez przerwy
Tak jak niegdyś
A przecież jest inaczej
I jest to deszcz żałobny rozpaczliwy i gniewny
To już nawet nie burza
Stali żelaza i krwi
To tylko chmury zdychają
Jak psy
Jak psy które znikają
W strugach deszczu nad Brestem
Gdzieś daleko by gnić
Daleko daleko od Brestu
Po którym nie zostało
Nic.

Z historii - Wiktor Woroszylski


Ewa Dałkowska
Z historii

Wiktor Woroszylski

Jeszcze szkła ostatnie drżą
Skończyło się balowanie
Panienki, jak malowanie
Bieliznę na szarpie drą
Jeszcze w dudach tony drżą
A tancerze niedorośli
A tancerze niedorośli
A tancerze niedorośli
A tancerze niedorośli
Brodami jak mchem obrośli
Idą ginąć wśród zarośli
Nad grobami konie rżą

Jeszcze wargi czyjeś drżą
W jasnych oczach zapytanie
Tacy młodzi, Chryste Panie
Tacy młodzi, Chryste Panie
Co tu gromem, co tu grą
Szarej grudy falowanie...
Obłoki nad głową drżą
Trzeszczy świata szalowanie
Skończyło się balowanie...

Obrazy: Edward Mesjasz

Wiosna - Szmerke Kaczergiński


Danuta Stankiewicz
Wiosna

Szmerke Kaczergiński

Na spacer przez getto ja idę dziś sama
Męskiego ramienia mi brak
Gdy miłość ci nagle zostanie zabrana
Jak żyć bez niej, kto powie, jak

Ja widzę, jest wiosna, jest słońce, są ptaki
Szczęśliwe i wolne jak nikt
Zamknięta tu w getcie ja błagam jak żebrak
O ciebie na resztę mych dni

Wiosna, po co mi wiosna
Na co mi słońce, gdy jego mi brak
Wiosno, kolory dajesz smutkom
A moje jutro będzie szare i tak...

Nasz dom opuszczony, zabity deskami
Wiatr wieje oknami bez szyb
Me kwiaty tam więdną, bo słońce je pali
Zdziczeją tak samo jak my

Codziennie dwa razy tamtędy przechodzę
I oczy odwracam gdzieś w bok
Nie patrzę na miejsce, gdzie ty mnie kochałeś
Z rozpaczy przyśpieszam swój krok...

Ballady i romanse - Władysław Broniewski


Danuta Stankiewicz
Słuchaj dzieweczko

Władysław Broniewski
Ballady i romanse

Słuchaj dzieweczko! Ona nie słucha...
To dzień biały, to miasteczko..."
Nie ma miasteczka, nie ma żywego ducha,
po gruzach biega naga, ruda Ryfka,
trzynastoletnie dziecko.

Przejeżdżali grubi Niemcy w grubym tanku.
(Uciekaj, uciekaj Ryfka!)
"Mama pod gruzami, tata w Majdanku..."
Roześmiała się, zakręciła się, znikła.

I przejeżdżał znajomy, dobry łyk z Lubartowa:
"Masz, Ryfka, bułkę, żebyś była zdrowa..."
Wzięła, ugryzła, zaświeciła zębami:
"Ja zaniosę tacie i mamie."

Przejeżdżał chłop, rzucił grosik,
przejeżdżała baba, też dała cosik,
przejeżdżało dużo, dużo luda,
każdy się dziwił, że goła i ruda.

I przejeżdżał bolejący Pan Jezus,
SS-mani go wiedli na męki,
postawili ich oboje pod miedzą,
potem wzięli karabiny do ręki.

"Słuchaj, Jezu, słuchaj, Ryfka, sie Juden,
za koronę cierniową, za te włosy rude,
za to, żeście nadzy, za to, żeśmy winni,
obojeście umrzeć powinni."

I ozwało się Alleluja w Galilei,
i oboje anieleli po kolei,
potem salwa rozległa się głucha...
"Słuchaj, dzieweczko!...Ona nie słucha...

Lidice Memorial - Marie Uchytilova

List - Władysław Szlengel


Danuta Stankiewicz- List

Władysław Szlengel

Gdy w nocy, leżąc w ciemności, głośno myślę
Gdy cisza krzyczy, a oczy pełne łez
Wnet o Warszawie marzę i o Wiśle
I tak mi ciężko, i tak mi smutno jest
I właśnie wczoraj, przy filiżance kawy
Czarnej jak moja zasępiona myśl
Podszedł ktoś do mnie: „Liścik do Warszawy”
Dwadzieścia złotych.... Wyjeżdżam dziś...”

Warszawo, cóż Ci napiszę
Warszawo w gruzach, Warszawo w krwi
Rytm Twoich ulic czy znów usłyszę
Matczyny Grodzie, smutno mi
Warszawo, moja kochana
Gdzie przeraźliwy łapanek świst
Syreno dumna, wytrwaj w kajdanach
Na sercu połóż ten mój list
Będę cegły ugniatać własnym potem
Żeby miasto powstało wielkie potem

Mój grodzie sentymentalny
Najdroższe miasto młodzieńczych drżeń
Powrócę znowu na Plac Teatralny
W czerwony, piękny, wolny dzień

Warszawo ma - Ludwik Starski


Danuta Stankiewicz, Zofia Mrozowska
Warszawo ma

Ludwik Starski

Warszawo ma, o Warszawo ma
Wciąż płaczę, gdy ciebie zobaczę
Warszawo, Warszawo ma

Tam w getcie głód i nędza i chłód
I gorsza od głodu, od chłodu tęsknota
Warszawo ma

Przez mur przekradam się
I biegnę tu, jak zgoniony pies
Choć tropi mnie pan władza
Żandarm, Gestapo i SS

Warszawo ma, patrz w oku mym łza
Bo nie wiem czy jeszcze zobaczę cię jutro
Warszawo ma...

Zakazane piosenki 1948