Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Landszafty. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Landszafty. Pokaż wszystkie posty

Nieś wietrze mnie - Andrzej Sobczak


Felicjan Andrzejczak
Nieś wietrze mnie

Andrzej Sobczak

Nieś wietrze mnie
Do znajomych stron
Gdzie na polach błądzą chłodne mgły
Gdzie krzykliwe stada wron o zmierzchu

Nieś wietrze mnie
Do znajomych stron
Gdzie znad białych sadów łodzie chmur
Po błękicie mkną

Jak ptaki, co z najdalszej strony
Powracają do swych gniazd
By zobaczyć niebo
Kolorowych pełne gwiazd
Niosąc pod powieką
Zapomniany ślad
I strudzone serca
Przemijaniem lat

Zagubieni w obcych portach
Chcemy ujrzeć jeszcze raz
Na ojczystym brzegu
Malowany słońcem las
Przez dalekie morza
I rozstaje dróg
Powracamy tutaj
Gdzie rodzinny domu próg

Nieś wietrze mnie
Do znajomych stron
Gdzie lipcowym słońcem pachnie miód
Gdzie akacji białych szron nad głową

Nieś wietrze mnie
Do tych sadów, do tych lasów, do pól złotych
Do tych znajomych stron
Gdzie mój dom rodzinny

Zagubieni w obcych portach
Chcemy ujrzeć jeszcze raz
Na ojczystym brzegu
Malowany słońcem las
Przez dalekie morza
I rozstaje dróg
Powracamy tutaj
Gdzie rodzinny domu próg

Obrazy:
Roman Kochanowski, Stanisław Szygell

Dziewczyna i pejzaż - Janusz Kondratowicz


Trubadurzy
Dziewczyna i pejzaż

Janusz Kondratowicz


Długo żegnał mnie Dunajec
Dziwili się ludzie
A ty nie spytałaś nawet
Kiedy tutaj wrócę

La li la li la
La li la li la

Biły w niebo Trzy Korony
Huczał wiatr po zboczach
Może nawet nie wiedziałaś
Że to ciebie kocham

La li la li la
La li la li la

Pochyliły się przede mną
Aż do samej ziemi
Tylko wiatrem porośnięte
Ostre szczyty Pienin

Pochyliły się przede mną
Wzgórza nad Czorsztynem
A ty wciąż nie chciałaś wierzyć
W to, co ci mówiłem

Po dolinach i po górach
Biegło za mną echo
Ale mnie nie dogoniło
Byłem już daleko

La li la li la
La li la li la

Przystanąłem na równinie
Gdzieś nad brzegiem Wisły
Ale myślą powróciłem
Do strumieni bystrych

La li la li la
La li la li la

Pochyliły się przede mną
Aż do samej ziemi
Tylko wiatrem porośnięte
Ostre szczyty Pienin

Pochyliły się przede mną
Wzgórza nad Czorsztynem
Choć mi wreszcie uwierzyłaś
Nic już nie mówiłem

Fot. Karol Nienartowicz

Niebo nad głową - Janusz Kondratowicz


Trubadurzy
Niebo nad głową

Janusz Kondratowicz


Hej, niebo nad głową
Hej, słońca skra
Hej, nie wiesz sam dokąd
Hej, droga gna

Ile godzin, tyle wzgórz
Ile dębów, tyle brzóz
Ile spojrzeń, tyle stron

Gdzie ptaków krzyk
Gdzie morze łąk
Gdzie ognisk dym
Gdzie własny kąt

Nieś urodę świata
Poprzez złe i dobre dni
Niech na dnie zwierciadła
Kropla słońca lśni

Hej, niebo nad głową
Hej, taniec chmur
Hej, burzy się młodość
Hej, rwący nurt

Ile ulic, tyle miast
Ile świateł, tyle gwiazd
Ile dźwięków, tyle strun

Gdzie pejzaż aut
Gdzie pogoń słów
Gdzie pełnia barw
Gdzie chwila snu

He-he-hej, niebo nad głową
He-he-hej, jasny wiatr
He-he-hej, co dzień na nowo
He-he-hej, wschodzi świat...

Polskie wiatraki - Janusz Kondratowicz


Polskie wiatraki

Janusz Kondratowicz


Pośród bezdroży polne drogi
Piasek i osty, biel i zieleń
Kłania się nisko dąb wysoki
Szumią olszyny na niedzielę

Słońcem spalona gdzieś trawa
Cienia wśród drzew szukają ptaki
Tylko jak w starym wierszu Staffa
Szumią drewniane dwa wiatraki

Wiatraki, polskie wiatraki
Progu sięgają nieba
Wiatraki, polskie wiatraki
Których już prawie nie ma

Jeszcze dźwigają dachy strome
Jeszcze w ich skrzydłach żyje wiatr
Może je rzuci w inne strony
Może je porwie dalej w świat

Drzewa jesieni warkocz plotą
Strachy na wróble w polu drzemią
Stoją wiatraki tak jak dotąd
Pod obłokami, ponad ziemią

Wiatraki, polskie wiatraki...

Zespól Wiatraki  👉👉👉

Katarzyna Sobczyk, Jana Tarnowska
Henryk Fabian, Ryszard Gromek
Ryszard Poznakowski (kompozytor)

Obrazek z tamtych lat - Janusz Kondratowicz


Jacek Lech
Obrazek z tamtych lat

Janusz Kondratowicz


Obrazek z tamtych lat
Ciepły cień starych drzew
Zielony krąg wezbranych łąk
I rzeki stromy brzeg

Przychylny domu próg
Ciemny miód w jasnym szkle
Za oknem sad, na piasku ślad
Dwie ścieżki, drogi dwie

W górze gdzieś tańczył ptak
Młody las ku niebu biegł
W oczy bił słońca blask
Czarny kot tajemnic strzegł

Obrazek z tamtych lat
Szkiełko dnia, brzozy liść
Niewielki to majątek, lecz
Z nim łatwiej dalej iść

Przede mną sezamy wielkich miast
Na serio już umiem żyć
Lecz kiedy samotność zagląda mi w twarz
Wycieram z kurzu ten szkic

Obrazek z tamtych lat...

Obraz: Gary Blackwell

Na Mazowszu - Janusz Kondratowicz


Trubadurzy
Na Mazowszu

Janusz Kondratowicz


Na Mazowszu piasek i sosny
Drogi proste jak z bicza strzelił
Na Mazowszu kąkole i osty
Kolorowy jarmark niedzieli

W bruzdach nieba stoją chochoły
Płoną wrzosy brunatnym ogniem
Zadurzyły się w chatach stodoły
Wiatr na psy ujada pod oknem

Czas wystaje w cieniu opłotków
Tęgie wozy ciągną ze słotą
Ej, nie umknie spod końskich podków
Ciężkie słońce, jesienny kłopot

Na Mazowszu piasek i sosny
Horyzontu szeroka rzeka
Takie same jesienie i wiosny
Tylko czas tu wolniej ucieka

Obraz: Jan Wołek

Krajobrazy - Janusz Kondratowicz


Alicja Majewska, Trubadurzy - Krajobrazy

Janusz Kondratowicz


Woła mnie, woła mnie jesienią
Wiatr od połonin, od Wetliny
Dęby jak koral się czerwienią
W zgubionych listach od dziewczyny

Stromo ścieżkami pnie się Otryt
Świerki w obłoków patrzą lustro
Wrzesień od rannej rosy mokry
Okrywa pola białą chustą

Woła mnie, woła mnie jesienią...

Rwącym strumieniem niebo płynie
Przyszłość przyszłości nie pamięta
Ponad domami i w dolinie
Echem kołacze się kolęda

Woła mnie, woła mnie jesienią
Wiatr od Połonin od Wetliny
Tylko zgubionych listów nie ma
I chyba nie ma już dziewczyny...

Nad Czarną Hańczą - Kaszkur i Zapert

Rena Rolska
Nad Czarną Hańczą


Zbigniew Kaszkur, Zbigniew Zapert

Nad Czarną Hańczą znów zaświeci słońce
Zaszumią liście w zieleni białych brzóz
Nad Czarną Hańczą na drewnianym moście
Jak w tamto lato spotkam ciebie znów

Nad Czarną Hańczą znajdą serca bliskie
Tę samą miłość, niepokój taki sam
Pójdziemy razem leśnym wrzosowiskiem
Noc żabim głosem wyjaśni wszystko nam

Znowu zanucą fala za falą
Że my wciąż siebie mamy za mało
Odpowie falom szumiący las
Że dla nas lato za krótko trwa

Nad Czarną Hańczą na drewnianym moście
W zimowej bieli dziś hula tylko wiatr
Nad Czarną Hańczą znów zaświeci słońce
I błękit nieba pod stopy rzuci nam

Chodzę, szukam naszej ścieżki
Ale śnieg przysypał ją
Szukam oczu twych niebieskich
Ale gwiazdy tylko lśnią

Czarna Hańcza śpi pod lodem
Lecz wspomnienia nie chcą spać
One ciebie tu przywiodą
Pod lipcowy nieba dach

Obrazy: Zbigniew Kopania

Prowincja jest piękna - Krzysztof Logan


Grażyna Łobaszewska - Prowincja jest piękna

Krzysztof Logan Tomaszewski

Kazimierz w słońcu, mon amour
Van Gogh pozdrawia go zza chmur
Ryneczek, Farę, kocie łby
Malowałby go gdyby żył
Tu w każdy weekend dziki tłum
Przy piwie chłodzi wiejski dziób
A potem Hondą wyścig dawców krwi
C'est la vie.

Polska B, Polska B, Polska B
Polska Prowincja piękna jest....

W Puławach pada drugi dzień
Znów moknie w deszczu PKS
Bezdomny w bramie śpi na wznak
Na harmonijce chłopiec gra
W księgarni książki przykrył kurz
Tu Babla nikt nie czyta już
Biesiadna papka w TVN
I znowu Fakty, zdrapka, variete (ble ble ble)...

Jak pięknie skrzypi wiejski wóz
Gdy kopy siana zwożą z pól
I gdy przy drodze śpiewa świerszcz
A melancholia pisze wiersz
Komu to znowu bije dzwon
Komu do płaszcza wpadnie grosz
Wykrzycz swą duszę, kiedy łka
Czy to pomoże - chyba tak, trochę tak...
 

Coś z Mazur - Jan Zalewski


Halina Kunicka
Coś z Mazur

Jan Zalewski

Pod liściem paproci śpi grzyb
Pod lustrem jeziora coś z ryb
A wszędzie, gdzie spojrzeć
Jest złoto i dobrze
Bo jesteś ty

W talerzu księżyca coś z gwiazd
Wiatr zasnął w konarach, a czas
Ucieka niechętnie
Bo ciemno i pięknie
Bo jesteś ty

Mazury, Mazury
Czy słońce, czy chmury
Czy niebo, czy piekło
Na przyszłość i przeszłość

Na usta przy ustach
Na miłość i sny
Mazury, Mazury i ty
Mazury, Mazury i ty, i ty

Nad brzegiem zastygły trwa las
Pod żaglem na wietrze ktoś z nas
A wszędzie, gdzie dojdziesz
Zielono i dobrze
Bo jesteś ty

Wieczorem w talerzu jest płoć
I noc już nadchodzi, więc chodź
Pod dachem namiotu
Jest dobrze i złoto
Bo jesteś ty...

Na dzień, na dwa, na trzy - Jan Zalewski


Joanna Rawik
Na dzień, na dwa, na trzy

Jan Zalewski


Nasza niewielka miłość
Pośrodku czterech ścian
Słabnie, traci siły
Może zgasnąć nam

Na dzień, na dwa, na trzy
Wyjedźmy tam, gdzie las
Gdzie za bielonym płotem ciężkie bzy
I zając za wykrotem czujnie śpi
Gdzie studnia, piach i gont
Gdzie smutek znaczy - błąd
Spróbujmy tam, być może nam, kto wie
Powiedzie się - to niedaleko stąd

Nasza niewielka miłość
Jeszcze nadzieję ma
Może dodać siły
Sprostać cieniom dnia

Na dzień, na dwa, na trzy
Wyjedźmy tam, gdzie jar
Gdzie w wierzby zaplątany ucichł wiatr
A wrony na polanie pośród traw
Gdzie na poboczach dróg
Czerń, czerwień - kruk i głóg
Spróbujmy tam, być może nam jak w śnie
Powiedzie się, odmieni się - kto wie

Gdzie na poboczach dróg
Czerń, czerwień - kruk i głóg
Spróbujmy tam, być może nam jak w śnie
Powiedzie się, odmieni się - kto wie

Obrazy: Roman Kochanowski

Jestem stąd - Andrzej Ozga


Skaldowie - Jestem stąd

Andrzej Ozga


Dom daleko od dróg
Dom w cieniu milczących wierzb
Wiatr za oknem się wzmógł
I znów się zbiera na deszcz

Wtem spod palców wyrywa się tryl
Jak do chmur, taki z gwiazd
To ta jedna z cudownych chwil
Kiedy zatrzymać chcesz czas

Wiatr za oknem zaczyna swój bal
Struna szyby znów drży
W oczach, co zapatrzyły się w dal
Deszcz zamienia się w łzy, twoje łzy

Bo w tańcu świec ogników
Wraca pieśń znad wiosennych łąk
Znów czuję, Fryderyku
Zapach bzu i matczynych ciepło rąk

Napełniasz swą muzyką
Serca tak jak miłosny wiersz
Już wiem, nie jestem znikąd
Jestem stąd, gdzie płaczących rzędy wierzb

Dzisiaj świat nie ten sam
Może nie gorszy jest, lecz
Wzruszać się wstyd trochę nam
I trochę wstyd patrzeć wstecz

A tu burza akordów znów grzmi
Niosąc wprost z nieba gniew
To znów szept nas otacza, co drży
Jak gdyby wiatr w liściach drzew

I melodia rozlewa się w krąg
Jak od świec kruchy blask
Jeszcze błysk, jeszcze dźwięk, jeszcze ton
Znów miłość wraca do łask, była w nas

Bo w tańcu świec ogników...

Roman Kochanowski

Kłaniają się Tatry - Piotr Janczerski


Skaldowie - Kłaniają się Tatry

Piotr Janczerski

Biało na Giewoncie, na Kasprowym biało
Ej, góry i doliny śniegiem zasypało
Dzwonią dzwonki sanek, skrzypi śnieg pod butem
Ej, będą tego roku święta bardzo sute

Przyjdą po kolędzie z szopką do chałupy
Ej, będą wyśpiewywać kolędy pastuchy
Zrodził się tej nocy Pan nieba i ziemi
Ej, góry wyśpiewują, a my razem z nimi

Biało na Giewoncie, na Kasprowym biało
Ej, góry i doliny śniegiem zasypało
Na hali, na hali podmuchują wiatry
Hej, w Boże Narodzenie kłaniają się Tatry

Na hali, na hali podmuchują wiatry
Hej, w Boże Narodzenie kłaniają się Tatry

Józef Mularczyk


Nie pojadę z tobą na wieś - Andrzej Kuryło


Krystyna Tkacz, Teresa Tutinas - Nie pojadę z tobą na wieś

Andrzej Kuryło

Nie pojadę z tobą na wieś
Do tych pól, rozstajnych dróg
Które zda się latem krwawią
A to maki albo głóg
Nie pojadę z tobą na wieś
Ani w żadną z leśnych głusz
Nie podpatrzą nas żurawie
Ani cień przydrożnych grusz

Ale nim cię las zagarnie
Nim cię wchłoną łąki
Nim cię w jasyr wezmą armie
Żółtych polnych dzwonków
Nim cię do snu ukołysze
Rzeka na równinie
Powiedz, czy w tej ciszy będzie
Dźwięczeć moje imię...

Nie pojadę z tobą na wieś
Gdzie w opłotkach drzemie czas
Nie zobaczę w dzikim stawie
Naszych odbić twarzą w twarz
Nie pojadę z tobą na wieś
Sam rozumiesz jak to jest
Pocałunek, obce twarze
Jakiś pożegnalny gest

Ale nim cię las zagarnie
Nim cię wchłoną łąki
Nim cię w jasyr wezmą armie
Żółtych polnych dzwonków
Nim cię do snu ukołysze
Rzeka na równinie
Powiedz, czy w tej ciszy będzie
Dźwięczeć moje imię...

Obrazy: Siergiej Tutunow, Renato Muccillo

Idzie pociąg osobowy - Anna Borowa


Łucja Prus
Idzie pociąg osobowy


Anna Borowa

Idzie pociąg osobowy
A za oknem pejzaż leci
Gwiżdże pociąg jakby ziewał
Już za późno by się zmienić
Już nie wpadnie na ten pomysł
Żeby się choć jednym kołem
Wykoleić

Wiatr szalony złote gruszki
Strąca z wierzby rozczochranej
Chuda szkapa trawę skubie
Pomyślałam, że cię lubię
Ale głośno powiedziałam
O, baranek

Idzie pociąg osobowy
A za oknem pejzaż leci
Cienką ścieżką lezie baba
Tłusta, gruba i wąsata
Ruda krowa krótki łańcuch
Kontempluje okiem szklanym
Pies dogonił własny ogon
I potoczył się do rowu
Jak pijany

Od koloru oczy bolą
Tyle wszędzie kwiatów polnych
W których leżeć by nam trzeba
Tobie by z dziewczyną piękną
A mnie lepiej  z twarzą w niebo
Albo w piekło

Edward Hartwig


Wrażenie - Arthur Rimbaud


Arthur Rimbaud
Sensation

Wrażenie

Bronisława Ostrowska

W błękitne zmierzchy letnie pójdę miedzą polną
Skroś traw i ziół; muskany przez dojrzałe żyto...
Śniąc, będę czuł pod stopą świeżość ros podolną
I zwolę wiatrom kąpać mą głowę odkrytą.

Nie będę tedy mówił, ani myślał wcale,
Lecz nieskończona miłość w moje serce spłynie...
I będę szedł jak Cygan — w coraz dalsze dale
W Przyrodzie, jak z kobietą, szczęsny w tej godzinie.

Wiosna - Jan Zalewski


Irena Santor - Wiosna

Jan Zalewski


Do gniazd znów powróciły ptaki
Zza dalekich mórz
Nad rzeką pierwsze tataraki
Wiatr przelicza już
Pochyła wierzba się zieleni
Mocno, swojsko pachnie ziemia
Wód warkocze żłobią w zboczach wzgórz

Już bocian polem wolno kroczy
Dumny niby paw
Już nas od nowa zauroczył
Pokryty rzęsą staw
Już noc jest krótka, ciężkie ciało
Czegoś chce się, czegoś mało
Coś się stało w środku zwykłych spraw

Bo wiosną, dobrze to znam
Znów zdaje, marzy się nam
Że życie czeka nas nowe
Ułożone, gotowe
Sam na sam

Do gniazd swych powróciły ptaki
Z wiosną bywa tak
Lecz los z ptakami niejednaki
Nam zgotował świat
Więc kiedy wierzba się zieleni
Kiedy mocno pachnie ziemia
Coś się zmienia, każe uciec z gniazd

Już ożywiło się sitowie
Nad brzegami rzek
Już buk z buczyną są po słowie
Płoną słońca strzech
Pieczonym chlebem pachnie w sieni
I dziewczyna się rumieni
Ze swych myśli nim je zmieni w śmiech

Bo wiosną, dobrze to znam
Znów zdaje, marzy się nam
Że życie czeka nas nowe
Ułożone, gotowe
Sam na sam

Coś się skończyło, coś zaczyna
Jeszcze jeden raz
W oczekiwaniu zapominasz
Że znów zakpił z nas
Nieustępliwy, chociaż zmienny
W swej istocie nieodmienny
Zawsze wierny nam i sobie czas...


Malowanki polskie - 1979

Obrazy: Beata Gugnacka

Krakowiak z refleksją - Jan Zalewski


Irena Santor
Krakowiak z refleksją


Jan Zalewski

Rosochaty drzewa cień
W żywą zieleń traw się układa
Mija jeszcze jeden dzień
W niepamięć skryje go sen
Powracają konie z pól
Za horyzont słońce zapada
Grzęzną w piasku osie kół
Wyrusza w sen gwarny ul

Minął jeszcze jeden dzień
Jak dobrze było go przeżyć
Choć nie wróci nigdy już
Następny czeka nas dzień
Minął jeszcze jeden sen
Jak dobrze w dobre sny wierzyć
Że powrócą jak po dniu
Nadchodzi nowy dzień

Jeszcze echo naszych słów
W pociemniałym błąka się lesie
Płynie w okna zapach bzu
Zapowiedź dobrych snów
Dzwonią łyżki, skrzypi stół
Rozbawione śmieją się dzieci
Noc i wieczór - pół na pół
Pod chwiejną lampą stół

Minął jeszcze jeden dzień
Jak dobrze było go przeżyć
Choć nie wróci nigdy już
Następny czeka nas dzień
Minął jeszcze jeden sen
Jak dobrze w dobre sny wierzyć
Że powrócą jak po dniu
Nadchodzi nowy dzień

Co minęło, może trwać
Lub w niepamięć zapaść, utonąć
Co możemy sobie dać
Prócz tego dnia sobie dać
Niechaj echo naszych słów
W pociemniałym błąka się lesie
Niech powróci do nas znów
W powodzi białych bzów

Obrazy: Mikel Wintermantel

W blasku słońca - Jan Zalewski

Irena Santor
W blasku słońca

Jan Zalewski

Zgasła już w stawie, zapadła w bruździe noc
Wyznacza mgła przedświtu porę
Przy drodze w pole, tam gdzie topole w rząd
Maki od snów ciężko chore

W jeżynach, śliwach, w kominach ucichł wiatr
Wygładza słońce kanty świata
A z nami, co z nami, gdy już wstyd
Chustą nieba okrył świt

Budzi się w polu w niedoli swojej strach
W zieleń łąk czerwień ostrą zaplata głóg
I w ciszy słychać, jak się sypie piach
Na rozstajach dróg

W brzezinie gada srebrzyście z liściem liść
Z gałęzi spada bezgłośnie wrony cień
A z nami co, co z nami, dokąd iść
Gdy nas w polu zastał dzień

Drogo, dróżko, którędy poprowadzisz nas
Brzozo, wróżko, czy dobry nam wywróżysz czas
Rzeko, wodo, czy jasną nam pokażesz twarz
Czy nam dalej miłość da znajomy las, ciepły las

Zaczekaj, słońce, ty o nas przecież wszystko wiesz
Cały w złocie jest świat, gdy tylko tego chcesz
Daj nam, życz nam trochę szczęścia, skoro już
Mamy złoto zbóż

Budzi się w polu w niedoli swojej strach
Już znaczy mgła przedświtu porę
Drogą przez pole płyną topole w snach
Senne maki budzi wiatr

W brzezinie gada srebrzyście z liściem liść
Z gałęzi spada bezgłośnie wrony cień
A z nami co, co z nami, dokąd iść
Gdy nas w polu zastał dzień

Obrazy: Karen Margulis