Tadeusz Faliszewski, Sława Przybylska - Wańka Emanuel Schlechter
Ech ty Wańka, durny Wańka
Dziś tobie żal za twoją Sonią
A trzeba było jej nie wypuszczać
Przytrzymać mocno twardą dłonią
Lecz jak poszła, to zapomnij
Rozejrzyj się za jakąś inną
Bo, do czarta, nie jest warta
Dziewczyna, żeby płakać wciąż
Wańka, Wańka
Nie martw że się, Wańka
Sonieczka odeszła, to odeszła, naplewat'
Wszystko, Wańka, to mydlana bańka
Każda miłość więdnie
Tak jak więdnie każdy kwiat
Tyle innych dziewcząt jest na świecie
Zdejmij z twarzy płacz, a nałóż śmiech
Wańka, Wańka, nie bądź głupi, Wańka
Kochać tylko jedną to naprawdę wielki grzech
Ech ty Wańka, durny Wańka
Ty jeszcze ciągle myślisz o niej
A jakiś Jasza, czy inny Sasza
Do piersi tuli twoją Sonię
Weź dziewczynę, szklankę wina
I wypij z nią na miłość nową
Przestań tęsknić, przestań płakać
Bo to dla chłopa tylko wstyd
No tak, lato pachnące miętą powoli nas opuszcza. Skończą się wesołe deszczowe fokstroty, a zaczną jesienne słoty. Jak trafnie napisała Autorka jednego z moich ulubionychblogów„dlaczego nigdy nie jojczymy, że zima się kończy, że jesień się kończy, a nawet, że wiosna się kończy... a niech no tylko skończy się lato, to lament powszechny”. Na szczęście we Wspomnieniowie lato jeszcze potrwa i choć nie pójdę już na jagody, to nagrzyby jak najbardziej.
Andrzej Bogucki, Jerzy Połomski
A mnie jest szkoda lata Emanuel Schlechter
Moja żona mnie dzisiaj skrzyczała,
powiedziała, że mazgaj, że głupi,
że ze wstydu się za mnie rumieni,
kiedyż wreszcie zmądrzeję już raz.
A na śmiesznym tle sprawa powstała:
poprosiłem, poziomek niech kupi.
- Zdziecinniałeś - powiada - w jesieni?
- To już jesień? Jak leci ten czas!
I westchnąłem: no patrz, już po lecie,
po wakacjach,po słońcu, mój Boże!
Już się zacznie szaruga na świecie,
no, jasnych spodni już chyba nie włożę.
Pewnie deszcze się zaczną i słota, na to ona, przepraszam, idiota!
Uśmiechnąłem się, mów sobie zdrowo,
ty wiesz swoje, a ja swoje wiem.
Bo mnie jest szkoda lata
i letnich złotych wspomnień,
Niech mówią: głupi, o mnie, a mnie jest żal.
Za oknem szaro, smutno,
a jeszcze przed miesiącem
Pogoda, zieleń, słońce, naprawdę żal.
To tak jak gdyby ktoś najdroższy nagle odszedł
I zabrał radość, uśmiech, a zostawił łzy.
Bo mnie jest szkoda lata i ludzi żal, i nieba,
Po którym płyną smutne jesienne mgły.
Człowiek pensję ma bardziej niż marną:
tysiąc złotych miesięcznie - niewiele.
Ale w lecie, tych tysiąc, to suma!
Można za nią jak król jakiś żyć.
Słońce grzeje, opala za darmo,
Wisłę gratis masz w każdą niedzielę,
Ptaki dają bezpłatne koncerty,
nawet nie chce się jeść ani pić.
Jesień, owszem, jest piękna, bogata,
bardzo urozmaicona i pełna kolorów.
Ale gdzie, gdzie jesieni do lata,
do lipcowych, sierpniowych wieczorów!
Już niedługo i zima przyleci,
pełna śniegu, zawiei, zamieci.
A mnie w głowie poziomki i głupstwa,
jakiś koncert i Wisła, i las.
Pamiętam, choć minęło wiele lat
Jak matka kołysała mnie
Śpiewała - aj lulu, aj lulu mój królu
Pamiętaj o matce swej
W radości i w bólu - aj lulu, mój królu
Pamiętaj o matce swej
Siedziała nieraz przy mnie całą noc
I nikt nie mógł oderwać jej
Nuciła - aj lulu, aj lulu mój królu
Pamiętaj o matce swej
W radości i bólu - aj lulu, mój królu
Pamiętaj o matce swej
A potem, kiedy starszy byłem już
Tuliłem się do kolan jej
A ona, jak dawniej - aj lulu mój królu
Pamiętaj o matce swej
W radości i bólu - aj lulu, mój królu
Pamiętaj o matce swej
I dziś, choć już uciekło wiele lat
Gdy czasem mi jest ciężko i źle
To słyszę - aj lulu, aj lulu, mój królu
Pamiętaj o matce swej
W radości i bólu - aj lulu, mój królu
Pamiętaj o matce swej
Obraz: Elizabeth Nourse
Taki pech to się zdarza może raz na sto lat
Znam Agnieszkę
Dla której bym słoneczko z nieba skradł
Lecz nazwiska jej nie znam
I adresu nie znam też
I dlatego szukam
Wołam wzdłuż i wszerz
Czy tutaj mieszka panna Agnieszka
Taka milutka
Takie oczy ma jak fiołki
Od tylu dni szukam
Do wszystkich drzwi pukam
Lecz jej nie mogę znaleźć
Choć tak bardzo chcę
Przez cały dzień powtarzam
Wiąż te same słowa
Ile kamienic, ile ulic, ile bram
Czy tutaj mieszka panna Agnieszka
Ta najmilejsza, najśliczniejsza, jaką znam...
Albert Harris, Chór Juranda
Najlepiej w głowie mieć szum
Bardzo przepraszam, przepraszam bardzo
Głupi są ludzie, cowódką gardzą
W wódce ochota, radość i śmiech Pić ją to cnota,nie pićto grzech
Najlepiej w głowie mieć szum
Szum daje wódkalubrum
Rum albo wino i zaraz giną
Troski i smutki i żal
Najlepiejupić się w sztok Pić cały dzień, cały rok
Popijanemu, sam nie wiesz czemu
Zaraz na duszy ci lżej, hej
Zaraz na duszy ci lżej
Dobrze jest kochać, dobrze pracować
Mieć dużo forsy, w PKO chować
Dobrze mieć rozum, wiedzieć jak żyć
Choć czasem lepiej głupim jest być... Z filmu "Trójka hultajska" - 1937