Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek i Wacek. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marek i Wacek. Pokaż wszystkie posty

Kobiece - Julian Tuwim


Julian Tuwim - Kobiece

Z rzeki szła wczesna. Kochała.
Chyliła szczęśliwą głowę.
Pachniała porankiem ciała,
Mydłem migdałowem.

Ciału był wieczór w rzece,
Zielony i nimfowy,
Tylko głowie w białej spiece
Nad wodą był żar miodowy.

Teraz niosła kobiece
Znużenie zakochane,
Żeńskie pełne owoce,
W toni wodnie widziane.

Niosła wiecznie kobiece
Ścieżką brzózek i cienia.
W zaroślach waliło serce
Tajnego zapatrzenia.

Pod surowym jedwabiem
Mdlały biodra brzozowe,
Ślizgało się po niej serce
Mydłem migdałowem.

Obraz: Daniel Gerhartz

Prząśniczka - Jan Czeczot

Irena Santor, Marek i Wacek - Prząśniczka

Jan Czeczot

U prząśniczki siedzą jak anioł dzieweczki
Przędą sobie, przędą jedwabne niteczki
Kręć się, kręć wrzeciono, wić się tobie wić!
Ta pamięta lepiej, czyja dłuższa nić

Poszedł do Królewca młodzieniec z wiciną
Łzami się zalewał, żegnając z dziewczyną
Kręć się...

Gładko idzie przędza, wesoło dziewczynie
Pamiętała trzy dni o wiernym chłopczynie
Kręć się...

Inny się młodzieniec podsuwa z ubocza
I innemu rada dziewczyna ochocza
Kręć się, kręć wrzeciono, prysła wątła nić
Wstydem dziewczę płonie,
Wstydź się, dziewczę, wstydź

Obraz: Cornelis Kuppenol

Ucieczka - Julian Tuwim


Julian Tuwim
Ucieczka

Kiedy sobie zrozpaczona wiosna
W szklanej wannie przecięła arterie,
Jak szalony naległem na wiosła
I uciekłem z poezji na ferie.

Oplatany w rozgwiazdy, korale,
pokojówki, chichocąc w sieni,
Dom rozchwiały śpiewem syrenim,
Pląsem plotek i sztormem-skandalem.

Tak, to skandal, ćwierkliwe syrenki,
Żeby nago wyskoczyć z łożnicy
I w kwitnącym akwarium łazienki
Brzytwą ciach po majowej tętnicy!

Tak! zwabiłem, upiłem, uwiodłem!
Do ust wiłem się śpiewem-powojem!
Tak! a potem uciekłem! to podłe!
Wszystko prawda! Ale ja wiem swoje:

Że nie wolno, nie wolno zacisnąć
W taką rozkosz rozkwitu dokolną!
Tak zaliścić! zapachnieć! zabłysnąć!
Nawet brzozom po burzy - nie wolno!

Uprzedzałem dziewczynę zawziętą,
Widząc w oczach jej zieleń błyskawic:
"Jestem tylko człowiekiem! Pamiętaj!
Mimo wszystko - człowiekiem"... I na nic.

Teraz łowcy sensacji zziajani,
Nocnych świstków wydawcy - słowiki -
Oblegają telefon ariami
I bzem zieją radiowe głośniki.

A urzędnik - telegrafuje,
Jakby Chopin uderzał w klawisze:
Doktor śpiew buchającą tamuje,
Amant uciekł, a dom się kołysze.

Obraz: Alfons Mucha

Laura i Filon - Franciszek Karpiński

Mazowsze - Laura i Filon - Wanda Warska

Franciszek Karpiński

Już miesiąc zeszedł, psy się pośpiły
I coś tam klaszcze za borem.
Pewnie mnie czeka mój Filon miły
Pod umówionym jaworem.

Nie będę sobie warkocz trefiła,
Tylko włos zwiążę splątany,
Bo bym się jeszcze bardziej spóźniła,
A mój tam tęskni, kochany.

Wezmę z koszykiem maliny moje
I tę plecionkę różową,
Maliny będziem jedli oboje
Wieniec mu włożę na głowę.

Prowadź mnie teraz, miłości śmiała,
Gdybyś mi skrzydła przypięła,
Żebym najprędzej bór przeleciała,
Mego Filona ścisnęła.

Obraz: Elizabeth Bougureau

A. Osiecka - Imionnik z kwiatem - Słoneczniki

11 sierpnia – Zuzanny

Zuzanna jest trochę blada, piegowata, jakby nietutejsza.
Do łagodnej okrągłej twarzy dorobił jej Pan Bóg płonące,
czarne oczy jak z innej lalki.
Zuzanna przedpołudniowa jest jasna i kuchenna;
Zuzanna wieczorna jest natchniona.

Dzisiaj Zuzanna zmęczyła się. Jest senna.
Siedzi na kulawym leżaku w ogrodzie i patrzy
na słoneczniki.
Solidne żółte płatki wyglądają ciężko i ołowianie.
Zuzanna przymyka oczy i ogląda po wewnętrznej stronie
powiek ziemie i plemiona,
dla których słoneczniki, to były słońca.
Cicho i spokojnie płynęło życie pod słońcem słonecznika.
Dzień budził się i gasnął zależnie od tego, w którą stronę
zwrócona była słonecznikowa twarz. Jesienią padały żyzne,
życiodajne deszcze ze słonecznikowych płatków. Plemiona
zamieszkujące w tamtych stronach, tak zwani słonecznikowie,
utrzymywały się ze słonecznictwa.
Czasem, przy wielkich wichurach,
następowało zaćmienie słonecznika.
A raz, na wiele, wiele słonecznikowych lat następował koniec
Świata: ścięcie słonecznika.
Brr... Koniec świata, to nic przyjemnego.
Zuzanna się budzi.

Pieśń kobiet - Agnieszka Osiecka

Catrin Welz-Stein

Agnieszka Osiecka
Pieśń kobiet


Upływa szybko życie,
jak potok płynie czas,
za rok, za dzień, za chwilę
razem nie będzie nas...
Gdzież dawny, dawny blask?

Szeptem szeptała sowa,
słodko pachniała mięta,
zostały tylko słowa –
pamiętasz?
– Pamiętam, pamiętam.

Zapomną nasze twarze
i naszych głosów ton,
za rok, za dzień, za chwilę
zabraknie dam i żon,
poczerwienieje klon.

Przeminą złote wtorki,
przeminą szare święta,
zwiędną szampańskie korki...
Pamiętasz?
– Pamiętam, pamiętam.

Po cośmy tutaj żyli,
dlaczego byle jak,
dowiemy się po chwili,
zegar odlicza szlak.
– A kuku – tik tik tak.

Truchleją stare sady,
śpi żaba wpół zaklęta
i tylko świtem bladym –
pamiętasz? – Pamiętam...
– A kuku – tik tik tak.
– A kuku – tik tik tak...

Nie mówimy o naszej miłości - Agnieszka Osiecka

Loui Jover

Agnieszka Osiecka
Nie mówmy o naszej miłości


Nie mówimy o naszej miłości...
Ulicą pustą i długą
idziemy w gęstej mgle.
Godzinę pierwszą i drugą
wydzwania zegar przez sen.

Nie mówimy o naszej miłości.

A w porze zmierzchów czerwonych,
w godzinie czarnych drzew
spotkacie nas pochylonych
nad rzeką rudą jak krew.

Nie mówimy o naszej miłości.
Lubimy mosty, jak wy, czytamy wiersze, jak wy,
piszemy listy, jak wy, i jak wy kupujemy kwiaty.

Tyle słów powiedzianych za wcześnie,
tyle gestów, zamyśleń i spraw,
tyle znaczeń, przeznaczeń i westchnień,
tyle mitów i tyle prawd.

Nie mówimy o naszej miłości,
to przecież niczego nie zmienia,
nie mówimy o naszej miłości...
Uczymy się
teraz
milczenia.

Psalm o lecie - Tadeusz Nowak


Tadeusz Nowak 
Psalm o lecie

Przyszło do nas ze stepu to słowiańskie lato
białą laską upału prowadzące w zieleń
Mrówce psu czy też wołu podziękować za to
że się toczy przez pole kołacz coraz śmielej

Z tym kołaczem pod pachą uciekamy w brzozy
skąd chłód dymi i sen się rozlewa szeroko
gdzie we wstążkach weselnych chodzą dzikie kozy
i powieka zasłania Opatrzności oko

Tam o zmierzchu z nas wszystkich kościółki wychodzą
i cmentarze od wieków noszone cierpliwie
i nasz zmarły się czerni stokrotnie jagodą
i jest z nami tak cierpko jak w ustach igliwie

I jest z nami jest z nami i w lesie i w lecie
takie są bowiem lata i lasu pożytki
zanim brzoza w twój warkocz żółty liść zaplecie
zanim pająk do babiej przywiąże się nitki

KATALOGI


ZBIORY Hanki O.

Zamieszczam tu wszystko, co utkwiło w pamięci starej dinozaurki?, dinozaurzycy? Jak zwał tak zwał. Zapamiętane z dzieciństwa piosenki, ulubione wiersze, przypomniane po latach strofy, zakurzone i odkurzone przeboje, rosyjskie „szansony”, które odkryłam w latach 90. Ot takie moje Wspomnieniowo, szczególne miejsce, gdzie Kalina Jędrusik spaceruje sobie z Leonardem Cohenem, Jesienin pogaduje z Leszkiem Długoszem, Agnieszka umawia się na kawę z Bułatem, a Wołodia popija z Wojtkiem i Goranem. Tutaj może zdarzyć się wszystko, bo tutaj ja dobieram sobie sobie towarzystwo... Nie zabraknie też nowych fascynacji - mam przynajmiej taką nadzieję!!!


Utwory powojenne. Moja młodość. Wiek dojrzały. Jesień życia

Utwory przedwojenne

Śpiewnik historyczny

POEZJA I PIOSENKA

Leszek Długosz
Marek Grechuta
Marian Hemar
Jerzy Jurandot
Jonasz Kofta
Wojciech Młynarski
Agnieszka Osiecka
Jeremi Przybora
Andrzej Sikorowski
Julian Tuwim
Andrzej Włast