Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błok. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Błok. Pokaż wszystkie posty

Głos - Aleksander Błok

Marek Grechuta - Głos

Szłaś przede mną dzisiaj długo
O wiośniana, o kochana
Blaskiem słońca wyzłacana
Przepłynęłaś jasną smugą

Ach i byłaś w mojej mocy
I daleką cię widziałem
I bez lęku wyglądałem
Księżycowej przyjścia nocy

Zwiodła ciebie tajemnica
Choćbyś wiecznie o niej śnił
Nie odsłoni swego lica
Które święty woal skrył

Niech się żądza twa umniejsza
Wejdź w mej duszy mroczny gmach
A zrozumiesz, żem piękniejsza
Od pieszczonej w twoich snach

O widziana bezcieleśnie
Przepłynęłaś jasną smugą
Czekam ciebie, tęsknię długo
Przyjdź na jawie tak jak we śnie

Mam przeczucie i widzenie
Że spełniają się me sny
O księżycu, o wód tchnienie
Całe dobro toście wy

Zwiodła ciebie tajemnica...

Zasłuchany w głos szepczący
O czymś lepszym w głębi mnie
Myśli złudnej i mamiącej
Nie uwierzę nawet w śnie

Widzę blady odblask cienia
Świata, w którym dotąd żył
Skroś widzenia, przywidzenia
Lepszych potęg, większych sił...

Obraz: Alice Pike Barney

Buynyy veter - Aleksander Błok

Alexander Volkov
Aleksander Wertyński
Буйный ветер

Aleksander Błok

Буйный ветер играет терновником
Задувая в окне свечу
Ты ушла на свиданье с любовником
Я снесу, я стерплю, я смолчу

Ты не знаешь кому ты молишься
Он играет, он шутит с тобой
Об терновник холодный ты наколешься,
Возвращаясь назад домой

Все, что в мыслях твоих туманится
Станет ясным в моей тишине
И когда уж он с тобой расстанется
Ты вернешь опять ко мне

W restauracji - Aleksander Błok

Isaac Israels
Michał Żebrowski
W restauracji

Aleksander Błok

Nie zapomnę. Nie, nigdy. Byłże on, czy też nie był
Wieczór ów; pożarem od zórz
Niebo bladło jak gdyby w żarzącym popiele
I latarni blask żółty blakł już.

Koło okna siedziałem w tłoku sali i w gwarze
Gdzie muzyka miłością się tli,
Tobie różę posłałem. Czarną różę w pucharze
Złocistego jak niebo "A.I"

Popatrzyłaś. Łowiłem z zuchwałym zamieszaniem
Twoje oczy wyniosłe i oddałem Ci cześć,
Obok on był. Zwróciwszy się doń, z pobłażaniem
Powiedziałaś: "Ten kocha się też".

I ze strun wyprysnęła odpowiedź tak twardo
I dźwięk smyczków rozigrał się w krąg.
A Ty byłaś tuż przy mnie ze swą młodą pogardą
Nieuchwytna jak drżenie Twych rąk.

Poderwałaś się z lękiem. Ptak do lotu zerwany.
Przeszłaś obok tak lekko jak sen,
perfumami pachnąca, trzepocząca rzęsami,
Jedwab sukni trwożliwy krył szmer.

Ale głębia zwierciadeł twym spojrzeniem wołała
I, wołając, kusiła "No bierz!"...
A brzękadło brzęczało, Cyganka w głos łkała
O miłości, o zorzy swą pieśń.