La Bazanca - Avridme Galanica Zespół Reprezentacyjny - Nadchodzi noc Jarosław Gugała
Nadchodzi noc, kochanie
Więc uchyl mi drzwi
Nadchodzi noc, kochanie
Więc uchyl mi drzwi
Jak pragnę być już z tobą
Kochany, ty wiesz
Nawet, kiedy w nocy nie śpię
O tobie wciąż śnię
Lecz ojciec w nocy czyta
Usłyszy więc nas
Lecz ojciec w nocy czyta
Usłyszy, więc nas
Ale jeśli zgasisz świecę
To pójdzie spać
Ale jeśli zgasisz świecę
To pójdzie spać
Nadchodzi noc, kochanie...
Lecz matka w nocy szyje
Usłyszy więc nas
Lecz matka w nocy szyje
U słyszy więc nas
Ale jeśli schowasz igłę
To pójdzie spać
Ale jeśli schowasz igłę
To pójdzie spać
Nadchodzi noc, kochanie...
Avridme, galanica
Que ya va a amanecer
Avridme, galanica
Que ya va a amanecer
Avrir, ya vos avro
Mi lindo amor
Esta noche yo non duermo
Pensando en vos
Fotografie: Murad Sayen, David Gray, Thierry Bansront
Raices - Axerico de quinze años Zespół Reprezentacyjny
Piętnaście lat ma ta dziewczyna
Jarosław Gugała
Piętnaście lat ma ta dziewczyna
Lecz dzieckiem już nie jest - to każdy wie…
Najgorsze zaś, że gdy mija nas
Każdy z nas dzieckiem się staje…
Na świecie tym tak wiele jest miast
Od Londynu po Moskwę, od Paryża po Rzym…
Lecz w żadnym z nich nie umiał mnie nikt
Odmłodzić jak ty, dziewczyno…
Dziewczyno, dziewczyno
Litości trochę choć dla mnie miej
No bo jak tak dalej pójdzie
Przecież o tym dobrze wiesz
Trzeba będzie znów w pieluchy
Mimo lat mych wsadzić mnie
George Brassens - Le cocu Zespół Reprezentacyjny - Rogacz Jarosław Gugała
Nie w guście żony mej czas spędzać w samotności
Gdy ja się uszlachetniam wpatrzony w wędki nić
Wierna naturze swej przyjmuje wszystkich gości
Honory domu im oddając w łóżku mym
Honory domu nam oddając w łóżku swym
Tak, rogacz ze mnie jest, hoduję piękne rogi
Miodowy miesiąc mój niejeden trafił szlag
Nie są już świętem mym zabawy mojej żony
Bo towarzystwo innych w siódmym niebie ma
Bo towarzystwo nasze w siódmym niebie ma
Kontrakt małżeński ni moja osoba skromna
Nie budzą w żonie mej szacunku ni za grosz
A fakt, że cały las, to drobiazg przy mych rogach
Dla mojej pięknej żony jest najmniejszą z trosk
Dla jego pięknej żony jest najmniejszą z trosk
Z całego miasta walą wszyscy, co noszą spodnie
Tu każdy opierunek ma i darmo wikt
Kwiatki z ogrodu mego zrywa byle przechodzień
By w butonierce nosić hańbę mą i wstyd
By w butonierce nosić hańbę jego i wstyd
Gdy umęczony wracam z wędką i z ryb koszykiem
Zastaję z gołym gościem golutką żonę mą
Mógłbym nieśmiało prosić : "Przykryjcie się choć listkiem"
Powiedzą mi, że i tak się wstydzić nie ma co
Powiemy mu, że i tak się wstydzić nie ma co
Rozumiem wszystko, owszem, lecz co by im szkodziło
Grzeczności trochę choć w stosunki nasze wnieść
Zapytać kulturalnie jak tam na rybach było
I o me zdrowie chociaż raz zatroszczyć się
O jego zdrowie chociaż raz zatroszczyć się
Niewiele mi potrzeba, trochę delikatności
Dla męża, co z pokorą małżeństwa dźwiga krzyż
Rogacza się zazwyczaj na rękach wszędzie nosi
Bo szwagrów przecież łączy pokrewieństwa nić
Bo szwagrów przecież łączy pokrewieństwa nić
Gdy siadam do kolacji wtedy moich rywali
Stać jeszcze na bezczelność by gapić się w mój ryż
Byłoby szczytem gdyby za stołem mym siadali
Z rogacza wszystko mam, lecz z Amfitriona nic
Z rogacza wszystko ma, lecz z Amfitriona nic
Że połowica wspólna wcale, przecież nie znaczy
Że jadło i napoje też wspólne muszą być
Nieomal mnie zmuszają, bym ich wyrzucał za drzwi
I wdzięczny jestem gdy mi nie zabiorą ryb
I wdzięczny jest gdy mu nie zabieramy ryb
Mogę się cieszyć jeszcze, że nie są tak bezczelni
By mnie namawiać, żebym ze strzelbą włóczył się
"Rzuć stary to łowienie, chodź z nami na jelenie"
Bo przecież sam nie będę sobie strzelał w łeb
Bo przecież sam nie będzie sobie strzelał w łeb
Georges Brassens, Patachou - Maman, papa Zespół Reprezentacyjny - Mamo, tato Jarosław Gugała
Mamo, mamo, gdy melodię śpiewam tę
Mamo, mamo, małym chłopcem znów być chcę
Takim, który nic nie broi i nie martwi Cię
W szkole zbiera same piątki - tak jak chcesz
Mamo, mamo, ten łobuziak to nie ja
Mamo, mamo, moje słowo chcę Ci dać,
Że rozrabiał już nie będę ani stroił foch
Mamo, mamo, mamo, mamo!
Tato, tato, gdy melodię śpiewam tę
Tato, tato, małym chłopcem znów być chcę
Który czuje, jak wśród burzy znika cały strach
Kiedy uśmiech Twój otuchy daje nam
Tato, tato, mało było czułych słów
Tato, tato, między nami, ale cóż
Widać między mężczyznami sprawy takie są
Tato, tato, tato, tato!
Mamo, tato, gdy melodię śpiewam tę
Mamo, tato, małym chłopcem znów być chcę
Wiele z czasem zrozumiałem i mi bardzo wstyd
Za niedobre zachowanie przykro mi
Mamo, tato, tak żałuję Waszych łez
Mamo, tato, pragnę dzisiaj cofnąć je
Chciałbym dziś Wam wynagrodzić każdą chwilę złą
Mamo, tato, mamo, tato!
Zespół Reprezentacyjny - Maja Jarosław Gugała, Filip Łobodziński
Zwyczajem starszych także ja
Już mam w tym dużą wprawę
Umilam sobie swą samotność
Śpiewając piosenkę tę
Gdy czasem wspomnę Maję, to staje mi, oj staje
Na Ewy widok sam też wzwodzik mam
Gdy myślę o Małgosi, to jeszcze się podnosi
Lecz myśl o Krysi już, zabija wszelką chuć
Bo wzwód nie sługa stary, nie poradzisz nic
Ta tęskna nuta męskich łez
Ryk samotnego samca
Rozbrzmiewa w budce wartowniczej
To strażnik zawodzi tak w głos
Gdy czasem...
Raz przemierzając Plac Zwycięstwa
Do łez się aż wzruszyłem
Gdy głos żołnierza nieznanego
Cichutko zaśpiewał tak
Gdy czasem...
Zaś po modlitwie swej wieczornej
Choć jest mu trochę smutno
Wciąż klęcząc jeszcze przed ołtarzem
Młodziutki ksiądz śpiewał tak
Gdy czasem...
Więc, o samotni, siły swe
Zespólmy aby wreszcie
Tę pieśń pociechy zatwierdzono
Jako państwowy nasz hymn
Georges Brassens - Je me suis fait tout petit Zespół Reprezentacyjny - Jestem mały miś Jarosław Gugała
Nigdy w życiu mym nie umiałem zdjąć
Czapki przed nikim,
A teraz na twarz, na kolana ryms -
Przed jej bucikiem.
Byłem wściekłym psem, ona uczy mnie,
Jak jeść z jej rączki.
Miałem wilcze kły, zamieniłem je
Na mleczne ząbki.
Jestem mały miś, własność lali tej,
Co palec ssie, kiedy zasypia.
Jestem mały miś, własność lali tej,
Co mamy chce, gdy jej dotykam.
Byłem twardy drań, ona sprawia że,
Jak z makiem kluska.
Smaczny, słodki i ciepluteńki wciąż
Wpadam w jej usta.
Mleczne ząbki ma, kiedy śmieje się
I kiedy śpiewa,
Lecz ma wilcze kły, gdy jest na mnie zła,
I gdy się gniewa.
Jestem mały miś...
Siedzę w kącie mym i cichutko łkam
Pod jej pantoflem,
Kiedy wścieka się, choć powodów brak,
Bo jest zazdrosna.
Pewien śliczny kwiat wydał mi się raz
Ładniejszy od niej,
Pewien śliczny kwiat, zginąć musiał więc,
Pod jej pantoflem
Jestem mały miś...
Wszyscy mędrcy wciąż wykrzykują mi,
że w jej ramionach,
Gdy skrzyżują się i oplotą mnie,
Niechybnie skonam.
Może będzie tak, może będzie siak,
Ale dość krzyków!
Jeśli zginąć mam, jeśli wisieć mam,
To na jej krzyżu
Georges Brassens - Le testament Zespół Reprezentacyjny - Testament Jarosław Gugała
Smutny jak czarna chmura będę,
gdy wezwie mnie do siebie Pan:
"Czas byś przekonał się nareszcie,
czy rzeczywiście jestem tam".
Tu palec Boży wskaże niebo
i drogę, którą trzeba iść.
Kto wie czy stoi jeszcze drzewo,
z którego trumnę zrobią mi?...
Lecz nim w grobowcu się wymoszczę,
zapalę fajkę jeszcze raz
i pewnie będzie korcić troszkę,
by na wagary z trumny zwiać.
Co z tego, że się będzie gniewał
cały żałobny orszak mój?
Pogrzeb to fraszka - gorsza bieda,
gdy się na własny spóźnisz ślub.
Więc zanim chór anielski wzmocnię
i nim zasiedlę obłok swój,
chcę jeszcze przedtem stracić głowę
i jeszcze raz choć wpaść pod stół,
powiedzieć komu: "Kocham Ciebie",
ściskając w dłoniach swych jej dłoń,
z płatków oskubać chryzantemę -
"kocha, nie kocha" całą noc…
Niech sprawi Bóg, by wdowa po mnie
ból wielki w sercu czuła swym,
by nie musiała gryźć cebuli
chcąc miłość swą okazać mi.
A potem męża mych wymiarów
niech Bóg mej żonie raczy dać,
by z moich koszul i krawatów
pożytek jeszcze jakiś miał…
Niech będzie panem mojej żony,
oddaję mu też cały dom,
lecz niech go ręka Boska broni,
gdy źle miał będzie z nim mój kot.
Bo chociaż mściwy ja nie jestem,
wie o tym dobrze każdy tu,
lecz jeśli kotu krzywdę zrobi,
to trup, mogiła, trumna, grób…
I na tym kończę mój testament,
jeszcze ostatnia wola ma:
"Zamknięte, bowiem już umarłem" -
niech na mych drzwiach ktoś napis da.
I jeszcze tylko pocieszenie,
że z bólem zębów koniec już -
i się pogrążę w zapomnienie,
ludzkiego losu wspólny grób…
Georges Brassens - Le temps ne fait rien à l'affaire Zespół Reprezentacyjny - Tu wiek nie ma znaczenia Jarosław Gugała
Gdy są młodzi, każdy z nich sądzi, ze rozum zjadł
I że każdy ciut od nich starszy - to dziad i wał
Gdy są starzy - każdy z nich patrzy w krąg okiem złym
I wszystkich młodych swą miarą sądzi i w związku z tym
My, ani młodzi, ani starzy, tak temat ten chcemy przedstawić
Tu czas i wiek nie ma znaczenia. Jak ktoś jest wał - to jest wał
Czy lat ma sto czy lat dwadzieścia i jak go zwał - tak go zwał
Czy stary to i zwiędły kutas, czy też chuj sterczący na schwał
Smętnie wiszący skromny fiutas, czy król to stojących pał
Więc smarkaczu, młody krzykaczu, stul żółty dziób
Przestań drzeć się i nie bądź wreszcie głupi jak but
I ty stary, czyś jeszcze jary, czyś dawno grzyb
Przestań sapać, chrypieć i chrapać i uwierz mi
My, ani młodzi, ani starzy, tak temat ten chcemy przedstawić