Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stępniak-Wilk. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stępniak-Wilk. Pokaż wszystkie posty

Pan nie w porę - Basia Stępniak-Wilk

Basia Stępniak-Wilk
Pan nie w porę

Pan nie w porę
Wpadł do mnie dziś po metaforę
Ja proszę pana nie rozbiorę
Logicznie wiersza ani pół
Tym bardziej zatem nie napiszę
Ołówek wybrał dzisiaj ciszę
Taką metafizyczną niszę
Sprzętów i przemęczonych muz

Pan nie w porę
Powiedzmy sprzątam albo piorę
Powiedzmy dzieci w domu chore
Czyje te dzieci, czyje? Ha!
Teoretycznie wszystkie nasze
Dziećmi też pana nie wystraszę
Świec nie zapalę, lamp nie zgaszę
Nic z tego - wierszy dzisiaj brak

Pan nie w porę
Niech nie przychodzi pan wieczorem
Nie każe czuć mi się potworem
Za to, że zamiast pisać śpię
Może tę metaforę przyśnię
Zapiszę rano, jak się wyśpię
I pan - sumienia wyrzut pryśnie
A dzisiaj nie, a dzisiaj nie...

W galerii krzywych pelikanów - Basia Stępniak-Wilk

🔊 W galerii krzywych pelikanów


W galerii krzywych pelikanów
I zakurzonych kocio-gęsi
Żyje aniołów dwu pomału
Jeden z nich jest na wieki święty
A drugi zdziadział
Klnie i prycha i szczerze mówiąc
Z winy szefa, jak mógł tam zesłać astmatyka
Po prostu wielki boży nietakt

Pierwsze kichanie jakoś jeszcze
Potem duszności, nic z pacierza
Dla pana złe jest tu powietrze
Unikać kurzu, strzec się pierza
Nad czaplą zatem aureola
I brudne już firmowe skrzydła
A w kącie wiara zakurzona
Że i nie dziobnął jej – straszydła

Pucuje drugi anioł deski
Do krzyża w kącie szczerząc zęby
Wykrochmalony, aż niebieski
W ziemskiej galerii wniebowzięty
I wzdycha, żeby kumpel nie klął
Nie śnił o piekle i płomieniach
Tylko dlatego, że na ciepło
Na pewno nie ma uczulenia

W galerii krzywych pelikanów
I zakurzonych kocio-gęsi
Żyje aniołów dwu pomału
Jeden z nich jest na wieki święty
A drugi zdziadział
Klnie i prycha i szczerze mówiąc
Z winy szefa, jak mógł anioła astmatyka
Tak potraktować, jak człowieka

Basia Stępniak-Wilk

Kiedy umiera anioł - Jerzy A. Masłowski


Basia Stępniak-Wilk
Kiedy umiera anioł

Jerzy Andrzej Masłowski

Kiedy umiera anioł
świec nie zapalają
całunu nie szykują
pieśni nie śpiewają

słońce, co chwila dalsze
zachodzi przed wschodem
pustkę oświetla czernią
i ogrzewa lodem

mrok wspina się powoli
po kościelnych niszach
a w wyniosłych dzwonnicach
dzwoni tylko cisza

słowa nie mają sensu
łzy nie mają soli
i nawet lęk nie lęka
i ból też nie boli

na ulicach pobladłych
jak szpitalne sale
zjawiają się z przeszłości
cienie zapomniane

i zaraz, niepotrzebne
i szybko, i cicho
przez wypalone miasto
ruszają donikąd

w dali się zacierają
dawne krajobrazy
Kiedy umiera anioł
nic już się nie zdarzy...

Bombonierka - Basia Stępniak-Wilk

Basia Stępniak-Wilk
Grzegorz Turnau
Bombonierka

Basia Stępniak-Wilk

A gdy patrzę tak
Śmiejesz się
Śmiejesz się

Dzień pogania noc
Świtem purpurowym
Ty jak czarny kot
Kończysz łowy
Nic mi do twych zdrad
Chociaż dziwi, że
Ich gorzkawy smak
Ciągle kusi cię

A gdy patrzę tak, śmiejesz się:
Nic mi do twych zdrad
Ale wiem

Choć papierków po cukierkach
Tu i ówdzie ślad
Marzy ci się bombonierka
Taka jak ja
Niby nic, a jednak zerkasz
Jak się dostać do pudełka
Odkryć tajemnicę słodką
Delikatnie zdjąć złotko

Choć papierków po cukierkach
Ślad i tam i tu
Marzy ci się bombonierka
Istny cud
Żeby tak nasycić się
Ale wciąż w zapasie mieć
I rozgryzać tę zagadkę
Tę zagadkę
Po ostatnią czekoladkę

Noc pogania dzień
Szafirowym zmierzchem
Tobie kocich gier
Nie dość jeszcze
Nic mi do twych zdrad
Chociaż dziwi, że
Ostry kolor kłamstw
Nie razi cię

Obrazy: Loui Jover