Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pałłasz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pałłasz. Pokaż wszystkie posty

Malowany latawiec - Krystyna Wodnicka


Stanisława Celińska
Malowany latawiec

Krystyna Wodnicka


Kiedy ptaki odlecą za morze
Na daleki, nieznany szlak
Gdy jest smutno i szaro na dworze
Zrób latawca, co fruwa jak ptak.

I pomaluj go w kwiaty
I pomaluj go w smoki
I na wietrze go puść pod obłoki
Wiej, wietrze, wiej,hejże, hej
Każdy wie jak się robi latawca

Zdradź mu swoją największą z tajemnic
Nie powtórzy nikomu, prócz chmur
I powróci do rąk, gdy się ściemni
Gdy go mocno przyciągniesz za sznur

Malowany w kwadraty
W tulipany czy pawie
jakże piękny jest każdy latawiec
Wiej, wietrze, wiej, hejże, hej
Jakże piękny jest każdy latawiec

A gdy nawet ucieknie ci jutro
Gdy ciekawość poniesie go w świat
Może znajdzie go ktoś, komu smutno
Bo jesienny dokucza mu wiatr

I uśmiechnie się siedząc
pod kasztanem na ławce
Ja też kiedyś puszczałem latawce
Wiej, wietrze, wiej, hejże, hej
Ja też kiedyś puszczałem latawce

Ballada pięknej płatnerki - Francois Villon


Stanisława Celińska, Sława Przybylska
Ballada pięknej płatnerki

Francois Villon - Tadeusz Boy-Żeleński    👉👉👉


Pomnij ty, młoda Rozalijo
Co rady żądasz w onej dobie
I ty, nadobna Cencylijo
Teraz jest myśleć czas o sobie
Bierz jeno chłopców, szalej z niemi
Bierz pilno, by pirszego z brzegu
Bo starzy są tu, na tej ziemi
Jak grosz, co wyszedł już z obiegu

I ty, szewczycho Wilhelmino
W tańcu wszelakim dobrze szczwana
Też ty, rzeźniczko Katarzyno
Nie chciej obrażać Stwórcy Pana
Toć wszytkie, wszytkie, jakże wcześnie
Starość powoła do szeregu
Tak lube jako zgniłe trześnie
Lub grosz, co wyszedł już z obiegu

Joaśko, ty tam, młynarzowa
Omotać się jednemu nie daj
Zośka, ty, coś jak orzech zdrowa
Gdzie możesz, krasę swoją przedaj
Minie uroda, gładkość luba
Stopi się w kształt brudnego śniegu
Tyle wam będzie wasza chluba
Co grosz wypadły już z obiegu

Patrzcie, dziewczęta; łatam kiecki
Łzy roniąc przy każdziutkim ściegu
Iż mnie ostawił los zdradziecki
Jak grosz, co wyszedł już z obiegu
Ach, ach, ach, ach...

Tam gdzie nie ma nas - Andrzej Mandalian


Zofia Kucówna
Tam gdzie nie ma nas

Andrzej Mandalian

Tu nic się już nie zmienia
I dzień jak od niechcenia
I świat wciąż taki sam od tylu lat
Miasteczko gdzieś na mapie
Bez smutków, bez utrapień
Jak pośród białych plam zgubiony ślad

I gdzieś wśród śnieżnych mgieł stanął czas
Z księżycem pod śnieżycą gwiazd
Ktoś nam przychyla nieba
I tylko nas tu nie ma
A jednak dobrze tam, gdzie nie ma nas...

A co minąć miało
Zdarza się innym, zdarzyło nam
Tyle w życiu się stało
Lecz zawsze można powrócić tam
Gdzie nic się już nie zmienia
"Dzień dobry", "Do widzenia"
I świat wciąż taki sam jak w dobrym śnie

Z filmu "Osada na wybrzeżu" - 1965

Romanza ciemnoblond - Wojciech Młynarski


Mirosława Krajewska
Romanza ciemnoblond

Wojciech Młynarski

Pierwszy raz cię ujrzałam
Gdy się wiosna zbliżała
Pośród tui w Botanicznym Ogrodzie
Nie myślałam wśród marzeń
Że się wkrótce okaże
Że mieszkamy w tym samym obwodzie

Dzień był pełen powagi
Wokół hasła i flagi
Tutaj świerków, tam kwiatków znów pęczek
I przed nami ta urna
A ja gapię się, durna
Tylko w ciebie i w ciebie jak w tęczę

Wyborco ciemnoblond
Do dzisiaj chwilę tę pamiętam
Wyborco ciemnoblond
Ja ci nie byłam obojętna
Ty stałeś tuż o krok
I chociaż wzrok spuściłeś skromnie
I choć patrzyłeś w bok
Wiedziałam, że myślałeś o mnie

Nie ma kwiatów dla Marianny - Agnieszka Osiecka


Jerzy Michotek
Nie ma kwiatów dla Marianny

Agnieszka Osiecka

W naszej całej kamienicy,
Ile pięter, okien, drzwi,
Od podwórka, od ulicy,
Wszędzie licho śpi.

Lecz dziewczyny mają kwiaty
Mają astry, róże, bzy,
A dla panny Małgorzaty
Nawet storczyk był.

Nie ma kwiatów dla Marianny,
Ona nie dostaje nic.
Mają kwiaty Zośki, Anny,
A Marianna - nic.

Nie ma kwiatów dla Marianny,
Ani groszku, ani bzu,
Nie ma kwiatów dla Marianny,
Choć jest wiele słów.

Jedni drugim dają kwiaty,
Daje piekarz, krawiec, stróż,
A kominiarz dla Agaty
Dźwiga bukiet róż.

Bo piękniejsze są dziewczyny,
Nawet jeśli która zła,
Kiedy chłopak w imieniny
Choć fiołki da.

Nie ma kwiatów dla Marianny,
Ani groszku, ani bzu,
Nie ma kwiatów dla Marianny,
Choć jest wiele słów.

Nie ma kwiatów dla Marianny,
Chociaż każdy tańczy z nią.
Nie ma kwiatów dla Marianny,
Choć potrzebne są.

Dozorczyni, choć nie anioł,
Spod piątego panie trzy
Dawne kwiaty wspominają
Jaśmin im się śni.

Lecz Marianna jest kwiaciarką;
Kto kwiaciarce kwiatek da...
Choć Marianny czarny warkocz
Tyle wdzięku ma.

A ja kocham się w Mariannie
Tak jak w tamtych pewno nikt.
A ja kocham się w Mariannie
Tak jak w nikim nikt.

Pójdę do niej do kwiaciarni
I przyniosę bratki dwa,
Niech Marianna tam w kwiaciarni,
Swoje kwiaty ma!

Obrazy: Anne Cotterill

Jak dobrze z balladą wędrować - Maria Terlikowska


Sława Przybylska
Jak dobrze z balladą wędrować

Maria Terlikowska

Czy słońce na niebie, czy wieczór zapada
Wędruje po świecie cygańska ballada
I śpiewa włóczęgom w zielonych dąbrowach
Jak dobrze z balladą wędrować

Usiądzie ballada przy ogniu wędrowca
I wrzuci do ognia gałązkę jałowca
Kto raz się zachłysnął podobnym zapachem
Ten nigdy nie uśnie pod dachem

Wędruje ballada bez płaszcza i boso
Zasypia z księżycem, a budzi się z rosą
I doli cygańskiej na żadną nie zmieni
Melodia szerokich przestrzeni

Są inne piosenki, dźwięczące jak młoty
Wesołe melodie codziennej roboty
A ona jest ptakiem, a ona jest wiatrem
Cygańską tęsknotą za światem

Obraz: Mathis Miles Williams

Sałatka - Wojciech Młynarski


Alina Janowska - Sałatka

Wojciech Młynarski

Nie był to łatwy mężczyzna
Miał jakieś zahamowania
Nie brał go drób i dziczyzna
Jak również inne dania

Nie znaczy to, żeby pościł
Jadł był jak inni, lecz
Nie chciał mi dać swej miłości
I nagle, dziwna rzecz...

To wszystko stało się przypadkiem
Na pół świadomie, mimochodem
Akurat jedliśmy sałatkę:
Bulgarian Product

On nagle spojrzał w moje oczy
A potem jakby cicho westchnął
I coś zaczęło nas jednoczyć:
Bulgarian Export

I chociaż może dodać by się zdało
Może bobkowych liści parę
Lecz nam się wtedy wydawało
Że wszystkich przypraw było w miarę

I coraz bardziej nas rozmarzał
Przenikał, zbliżał i rozpalał
Niewinny mariaż kilku jarzyn:
Bulgarian Salad

Dziś czas ukoił mi nerwy
Lecz błyskawicznym nożem
Żadnej bałkańskiej konserwy
Już więcej nie otworzę

On czuł się u mnie jak w niebie
Lecz zdeptał, zniszczył mą miłość
A ja do dzisiaj siebie
Wciąż pytam: Jak to było?

Bo wszystko stało się przypadkiem
Na pół świadomie, mimochodem
Akurat jedliśmy sałatkę:
Bulgarian Product

W pokoju muchę było słychać
I nagle on cichutko westchnął
I coś zaczęło nas odpychać:
Bulgarian Export

Nawet nie spojrzał w moją stronę
Tylko serwetkę zmiął powoli
I jedno słowo rzekł: "Niesłone"
I zaczął solić, i - przesolił!

To wszystko chwilę trwało tylko
Lecz czuło się, jak nas oddala
Niewinny mariaż jarzyn kilku
Bulgarian Salad

Lecz dość już ochów i achów
Niechaj przypadek ten właśnie
Mym koleżankom po fachu
Cokolwiek w głowach rozjaśni

Fetując serca rycerzy
Pamiętaj, biedna dziewczyno
Że dawać im nie należy
Że dawać im nie należy
Nigdy, niczego - na zimno!

Kot i mysz - Stefania Grodzieńska


Alina Janowska
Kot i mysz


Stefania Grodzieńska

Raz pewna myszka nieszczęśliwa
Wpadła do beczki pełnej piwa
Czując, że tonie w cierpkim trunku
Krzyknęła biedna mysz: Ratunku

Na pomoc, dobrzy ludzie, tonę
Ach, czemu raczej kot mnie nie zjadł
Wszak w porównaniu z takim zgonem
Śmierć w łapach kota to poezja

Cóż - kot rzekł z okna - doskonale
Chętnie ci pomogę, ale
Wiedz, że natychmiast i bez reszty
Przekształcisz się w tatarski befsztyk

Mniam, mniam, mniam, mniam

Zgoda, lecz ratuj, miły kotku
Niech tylko inna śmierć mnie spotka
Już w twoich zębach zginąć wolę
Niż się zachłysnąć alkoholem

Zaledwie jednak mysz przebiegła
Znalazła się w okrutnych łapach
Już wyślizgnęła się i zbiegła
Karczemny roztaczając zapach

Nie szkodzi, zjem cię później krzynkę
Powiedział kot, łykając ślinkę
Lecz gdzie twój honor, słowo, cześć
Wszak obiecałaś dać się zjeść

O naiwności - mysz odpowie
Strojąc doń z norki miny brzydkie
Jak można wierzyć białogłowie
I to nietrzeźwej, na dobitkę

Hilary - Agnieszka Osiecka


Alina Janowska
Jan Kobuszewski - Hilary

Agnieszka Osiecka

Ty jesteś naj
Najwyższy znak jakości
Ty jesteś Eiffla
Wieża kobiecości
Tyś jest babka stulecia
Pataczkówna ci Krecia
Nie dosięga do pięt
Tyś na miarę Fidiasza
Lud ofiary ci znasza
I to zdrowy jest pęd
Ty jest naj
Najnowsza moda doby
Ty jesteś high
High life, jak pieją snoby
A więc kawa na ławę
Ty olśniewasz Warszawę
I kraj
Cóż, że moda się zmienia
Tak czy tak, bez wątpienia
Ty jesteś naj

Ty jesteś naj
Najgorsza szmata świata
Ty jesteś łaj.
Łajdak i psychopata
Ty jesteś naj
Najwyższy wymiar kary
Ty jesteś faj
Fajtłapa, mój Hilary
Tyś niezdrowa psychoza
Piąte koło u woza
Dla Lombrosa
Tyś wzór
Tyś jest kawał wałkonia
Tyś jest grzechów symfonia
Potępieńczy tyś chór
Chcesz, to zaprzyj się tego
Chcesz, udawaj świętego
I graj
Wszak to nie ma znaczenia
Tak czy tak, bez wątpienia
Ty jesteś naj

Kochanie, dlaczego się tak męczysz

Ty jesteś naj
Najwyższy podziw tłumu
Ty jesteś daj
Daj Boże ci rozumu
Tyś jest orzeł - ty reszka
Jakiś czort w tobie mieszka
Tyś jest skłonność do burz
Tyś jest popiół - tyś diament
Tyś jest wieczny remanent
Tyś jest anioł - ty stróż
Ty jesteś naj
Najgorsza, wiem, wywłoka
Tyś jest baj
Bajeczna, wiem, dla oka
Mniejsza z tym, co się rzekło
Wszystko jedno, czy piekło
Czy raj
To już nie ma znaczenia
Tak czy tak, bez wątpienia
Ty jesteś naj...

Karol - Agnieszka Osiecka


Alina Janowska
Karol

Agnieszka Osiecka


Wiem, czego szukasz, Karolu
Wśród kobiet bezmyślnych i złych
W tawernach, gdzie woń alkoholu
I cygar tandetnych dym
Chciałbyś w kąciku cichym siąść
Głębsze problemy wspólnie prząść
Spod umęczonych spoglądasz powiek
Gdzie się pojawi kobieta-człowiek
To ja!

Karol, dlaczego w Kongo nie ma wind
Karol, kto po raz pierwszy wkręcił gwint
Karol, kto wylansował sztuczny biust
Karol, cybernetyczny robią mózg
Czy teoria względności ma się jakoś do ciebie
Czy się taszyzm utrzyma czy też raczej pogrzebie
Czy ty czujesz jak kosmos nas ogarnia i wsysa
A Izydor tak pisze, jakby wcale nie pisał

Karol, jak produkować można prąd
Karol, gdzie wymyślili prosty kąt
Karol, Karol, Karol, Karol

Masz, czego chciałeś, Karolu
Dziewczynę jedyną na sto
Co zamiast taniego nastroju
Daruje ci duszę swą
Każdą wiadomość, każdą myśl
Każdy temacik podda ci
I spod rozumnych spogląda powiek
Wszystko pojmuje kobieta-człowiek
To ja

Karol, problemik jakiś weź i straw
Karol, kto po raz pierwszy rzekł "pif, paf"
Karol, świadomość ci określa byt
Karol, dziś młodzież utraciła wstyd

Czy alkohol masową jest przyczyną nerwicy
Czy przeciętną szaleństwa ktoś już kiedyś obliczył
Czy pomidor to owoc czy też raczej warzywo
Czemu łączyć dwa punkty lepiej prostą niż krzywą
Karol, co ty właściwie jesteś wart
Karol, czym w twoim wieku był Paul Sartre
Karol, Karol, Karol, Karol

Pan na stanowisku - Agnieszka Osiecka


A.Janowska, J. Kobuszewski
Pan na stanowisku


Agnieszka Osiecka


Je cherche un millionaire
(Szukam milionera)
Tak śpiewa Eartha Kitt
Lecz u nas sumy z szóstką zer
Nie widział chyba nikt
Dziś inny profil wyższych sfer
Mych marzeń inny szczyt

Ach, poznać gdzie pana na stanowisku
Zakochać się w panu na stanowisku
Pokazać się z panem na stanowisku
Nie byłoby źle, więc o tym śnię
I myślę, że to nie musi być sam
(No, mniejsza z tym)
Mnie niepotrzebne ananasy
Więc może radio, może film
Może na przykład ktoś z prasy

Ach, znaleźć gdzie pana na stanowisku
Wyszperać gdzie pana na stanowisku
I związać się z panem na stanowisku
To byłoby, to byłoby już wszystko

Telefon jego miałby czarodziejski wpływ
Wartburga pęd i szum i szał
Nie w deszczu spacer zły
Złączyłby sekret serc i ciał
A ja śpiewałabym

Nareszcie znam pana na stanowisku
Nareszcie mam pana na stanowisku
Nie oddam wam pana na stanowisku

Czy to nie ten? Na oko może być. Wytarty? No to co
Wystarczy przeprać, wytrzeć i znów będzie, że ho, ho
Ciekawam bardzo, któż to, któż i co też powie mi

Ach, poznać gdzie panią na stanowisku
Zakochać się w pani na stanowisku
Pokazać się z panią na stanowisku
Nie byłoby źle, więc o tym śnię
I myślę, że to nie musi być sama
(No, mniejsza z tym)
Mnie niepotrzebna Julia boska
Więc może radio, a może film
A może Alinka Janowska

Ach, znaleźć gdzie panią / pana na stanowisku
Wyszperać gdzie panią / pana na stanowisku
I związać się z panią / panem na stanowisku
Nie byłoby źle - nie byłoby źle
Albo nie - albo nie, albo nie

Eurydyko - Andrzej Jarecki


Wojciech Młynarski
Eurydyko

Andrzej Jarecki

O, nieznajoma, piękna pani!
Twe oczy, usta, twoje włosy...
My jeszcze wcale się nie znamy,
ale już mamy siebie dosyć.
Czy to ty zbiegłaś w dół po schodach,
gdym nagle drzwi otworzył w lęku?
Za późno, przebacz, jaka szkoda...
do dziś powietrza garść mam w ręku. 

Eurydyko,
nie czekaj na mnie,
powoli o tobie zapominam.
Eurydyko,
życie nas łamie,
od nowa się nigdy nie zaczyna.
Eurydyko,
gdzież ciebie znajdę?
Serce z żalu podbiega do gardła.
Eurydyko,
nie czekaj na mnie,
ja nawet nie chcę wiedzieć, czyś umarła!

Do jednej nie mam nienawiści,
drugiej nie kocham, wiem na pewno.
Ta trzecia czasem mi się przyśni...
a może czwarta? Wszystko jedno.
Natomiast ta mi się podoba.
O, biedne serce me, co radzisz?
Zaczekaj, duszko! dokąd droga?
W tę samą stronę Bóg prowadzi!

Wszak dawno były zaślubiny?
Rozdarta zębem śpi poduszka.
Chociaż nie miejsce to na kpiny,
bez żalu dziś wychodzę z łóżka.
O, nieznajome i niczyje,
po zmarłych snach wesołe wdowy!
Gdy wam się zdaje, że pies wyje,
to właśnie mój słyszycie skowyt.

Na fot.: Anna Prucnal

Do widzenia Ziemio - Andrzej Jarecki


Joanna Trzepiecińska
Do widzenia Ziemio

Andrzej Jarecki

Patrzy na mnie z sąsiedniej gwiazdy
Inny świat, pewnie lepszy niż mój
Dziesięć lat księżycowej jazdy
Dziesięć lat księżycowej jazdy
Pojedź z nami
Ten świat będzie twój
Zaśpiewamy wtedy piosenkę:
Do widzenia, Ziemio

Do widzenia, Ziemio
Nie wiem, kiedy cię zobaczę
Do widzenia, Ziemio
Dalej zawsze jest inaczej
Do widzenia Ziemio,
Zawsze lepiej jest dalej
Do widzenia
Nie żal tego, co zostaje

I zostało im tylko wspomnienie
Ani trochę nie było im żal
Popatrzyli z góry na Ziemię
Popatrzyli z góry na Ziemię
Zobaczyli
Jak sina jest dal
Zaśpiewali wtedy piosenkę:
Do widzenia, Ziemio

Do widzenia, Ziemio
Nie wiem, kiedy cię zobaczę
Do widzenia, Ziemio
Dalej zawsze jest inaczej
Do widzenia
Choć nie zawsze lepiej jest dalej
Do widzenia
Nie żal tego, co zostaje...

Tacy jesteśmy ładni - Andrzej Jarecki

K. Jędrusik, E. Fetting
J. Trzepiecińska, K. Tyniec
Tacy jesteśmy ładni

Andrzej Jarecki

Właściwie może brak nam nieco wdzięku
Mało urody no i dusze pewnie chore
A nam tak trudno oprzeć się własnemu pięknu
Kiedy leżymy godzinami nad jeziorem

Tacy jesteśmy ładni, przytuleni nad wodą
Tacy jesteśmy ładni tak zwana druga młodość
Na kładce nad jeziorem
Tacy jesteśmy ładni i weseli w tę porę
Choć się znamy już cztery dni

Właściwie może brak nam nieco sensu
Dlaczego razem są ten wariat i ta pani
A my niewinni i w podróży bardzo często
I nikt nie wie - on za nią gna, czy ona za nim

Tacy jesteśmy ładni, przytuleni w podróży
Tacy jesteśmy ładni, czas nigdy się nie dłuży
Ukryci gdzieś w przedziale
Tacy jesteśmy ładni, czas nie dłuży się wcale
Choć się znamy już przeszło rok...

Nie wrócę na Itakę - Andrzej Jarecki


Andrzej Nardelli
Nie wrócę na Itakę

Andrzej Jarecki


Nie lubię, nie lubię wracać
Dumną ręką kołatać do wrót
To gorsze, niż stała praca
Taki jednorazowy powrót.

Lecz jakież połacie powietrza
Jakie przestrzenie wody
Przemierzyć będzie mnie trza
By nie wrócić, jak Odys.

Nie wrócę na Itakę
Ocean tnąc na pól
W przeciwną stronę sztagiem
Ocean będę pruł.

O dom rodzinny nie dbam
Ani o kraju rząd
Ja jeszcze z roczek, ze dwa
Popływać chcę pod prąd.

Raz mi się przyśnił Epikur
Objął mocno, pokazał palcem
Hen, w dali spodek konfitur
I herbatę, i ciastko z zakalcem.

Sen pachnie spożywczym hurtem
Brzuchem wstrząsają dreszcze
Hej, tam ster w lewo, na burtę
Dobranoc, popływam jeszcze.

Ktoś może lubi podróże
Przez żywioły ogniste i mokre
Lecz ja marynarce służę
Moją ojczyzną jest okręt.

Deszcz wymył stempel z paszportu
Zdjęcie porwały sztormy
Kto chce, niech wraca do portu
Ja nie wrócę do normy.

Sasza i Alosza - Adrjański i Kaszkur


Jolanta Kubicka  👉👉👉
Sasza i Alosza

Zbigniew Adrjański, Zbigniew Kaszkur

To zdarzyło się nad Czarnym Morzem
Zbyt daleko za mną został brzeg
I byłoby ze mną już niedobrze,
Gdyby w porę nie dostrzegli mnie.

Właśnie Sasza i Alosza
Zgodnie nurka dali w toń
I nim na dno całkiem poszłam
Każdy chwycił moją dłoń
Tłum na plaży krzyczał: „hura!”
Gdym bezpieczna przy nich szła
Chłopcy rzekli: Ach, ty durna
Zbyt krasiwe masz głaza
Od tej pory z tego miejsca
Los sympatii nutkę snuł
Dziś ja chłopców mam dwa serca
Oni moje pół na pół...

Teraz chłopcy piszą do mnie listy
Znów nad Morze Czarne proszą mnie
I jest wniosek z listów oczywisty
Że beze mnie jest im bardzo źle

Że Aloszy oraz Saszy
Obraz mój do serca wpadł
Że czas uczuć nie wygasił
Lecz rozdmuchał je jak wiatr
Nie przyjadę ja, nie proście
Choć pamiętać będę wciąż
Saszy pieśni przy harmoszce
I Aloszy śmieszny wąs
Trudno, muszę dać wam kosza
Choć w nim pełno moich snów
Ech, wy, Sasza i Alosza
Czemu, czemu jest was dwóch...

Nie myśl o mnie źle - Jacek Korczakowski

Violetta Villas
Nie myśl o mnie źle

Jacek Korczakowski

Nie myśl o mnie źle, nie sądź źle
Co y o mnie wiesz - pytam cię
Co ty o mnie wiesz
Przyznaj sam, że zbyt mało

Nie myśl o mnie źle, nie sądź źle
Wszystko wciąż jest tak, jest jak chcę
Tyle zdarzeń wciąż przeciw nam
Złości mnie wciąż

Nie myśl o mnie źle
Kiedy w deszcz czekasz gdzieś na mnie zły
Nie myśl o mnie źle
Gdy przed lustrem tkwię
Bo tak bardzo chcę, bardzo się podobać ci

Nie obwiniaj mnie, nie sądź źle
Kiedy myśląc tak, mówię nie
Gdy obracam w żart
Jakieś twe piękne słowa

Wszystko to, co los zmieniał w żart
Trudno z dnia na dzień zrzucić z bark
Trudno z dnia na dzień, tak odmienić się
Zacząć żyć od nowa
Nie myśl proszę źle o kimś, kto ci swe
Najlepsze myśli już darował

Jak nie, to nie - Jan Zalewski

Loui Jover
Violetta Villas
Jak nie, to nie

Jan Zalewski

Może to zwykła nieśmiałość
A może robisz na złość
Co by to znaczyć nie miało
Mam tego dość…

Jak nie, to nie, to nie, to nie, jak nie, to nie
Jak tak, to tak, to tak, to tak, a nie, to nie
Uśmiechnij się, obejmij mnie, nie krępuj się
A nie, to nie, to nie, to nie
To odejdź, gdy ci przy mnie źle

Jak nie, to nie, to nie, to nie, nie zmartwisz mnie
Lecz zapamiętaj sobie, że jak nie to nie
Bo wierz mi, że zaczynasz nudzić mnie
Jak nie, to nie, to nie, to nie, jak nie, to nie

Tak przecież nie można
Po prostu staję się niegrzeczna
Czy to jest ostrożność, złośliwość
Czy nieśmiałość śmieszna

Jak nie, to nie, to nie, to nie, jak nie to nie
Nie będę przecież prosić cię, zamartwiać się
Już siódmy dzień wciąż przy mnie niby cień
No podejdź wreszcie, poznaj mnie
A nie, to nie

Dziś jest tak samo jak wczoraj
Jutro tak będzie jak dziś
Zdecyduj się do wieczora
Lub sobie idź, na zawsze idź

Do woja marsz - Maria Terlikowska


Wojciech Siemion - Do woja marsz

Maria Terlikowska

Miałeś w życiu pecha, miałeś wiele trosk
A tu jest pociecha, tu się zmieni los
Nie dogoni troska, ani dola zła
Bo do wojska, bo do wojska wstęp wzbroniony ma

Do woja marsz, do woja
A ty nie płacz, miła moja
Tu ofermę na gieroja
Na kowboja zmienią ci...

Wiązać końca z końcem tu nie musi nikt
Masz za darmo słońce i żołnierski wikt
Myśli po ojcowsku pan generał sam
Aby w wojsku, aby w wojsku dobrze było nam

Do woja marsz...

Myśli czasem człowiek: może jestem tchórz
Tu się bracie dowiesz, tylko mundur włóż
Mundur dała Polska, więc go sławnie noś
Bo dla wojska, bo dla wojska sławy nigdy dość...

Odro, rzeko - Edward Fiszer


Skaldowie - Odro, rzeko

Edward Fiszer

Odra rzeka z dawna płynie
Jest zwierciadłem śląskich miast
Starym wieżom w jej głębinie
Wiosna daje nowy blask

Odro, rzeko, z twoją falą
Poszła nasza krew i łza
Twoje brzegi ogień zajął
Aż wypalił się do dna

Odro, rzeko, w dni Opola
Z sobótkowym wiankiem płyń
Kwiat się wije u twych kolan
Wstąp do morza razem z nim

Odro, rzeko, kwiat z piosenki
Do bałtyckiej grzywy wpleć
Od rzek innych śpiewasz piękniej
Świeć opolskim wiosnom, świeć...