Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Treter. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Treter. Pokaż wszystkie posty

Wywar z przywar - Andrzej Poniedzielski

WYWAR Z PRZYWAR


Andrzej Poniedzielski


Każde z nas wywar z przywar
poetycka recydywa
Każde z nas czarny las
ciemna toń
Każde z nas to inny świat
inny atlas snów i marzeń
Jednak obok
jednak z sobą
jednak razem

Małą część naszych przejść
tego co się nam zdarzyło
inni ludzie
uważają już
za miłość...

Byłby to spektakl słaby
kiepska sztuka, film niemrawy
ni to dramat, ni reklama
ciepłych mórz
Sielankowy, lekki tren
"o czekaniu" - zapis wrażeń
kiedy obok
gdy nie z sobą
gdy nie razem



Małą część naszych przejść...

Mamy czas, na niebie znaki
Plan Sodomy, plan Itaki
Biegun Zła, swoją czerń
swoją biel

To podobno szkolny błąd
by w dyktandzie zwykłych zdarzeń
słowa dwa: TY i JA
pisać razem...

Małą część naszych przejść...

Wykonawcy:
Pod Budą
Anna Treter i Andrzej Poniedzielski
Elżbieta Adamiak

Tam - ona, hen - Andrzej Poniedzielski

🔊Tam - ona, hen


Andrzej Poniedzielski


Tam – ona, hen
za siódmym snem
za siódmą łzą
tam, za tęsknoty mgłą

Tam – ona, hen
jak tlenem tlen
jak dalą dal
jej – jeśli czegoś żal

Płoną dla niej
ścierniska serc
płyną po niej
lawiny łez
kamienieją
ci, którzy za dnia
mówią miłość
a myślą – ja

Tam – ona, hen
za siódmym snem
za tiulem snu
tak – ona bywa tu

Płoną dla niej...

Śpiewa Anna Treter

Podział złoty - Andrzej Poniedzielski

🔊Podział złoty


Andrzej Poniedzielski


Lata chmurne, lata durne, a w głowie maj
Hulaj dusza kiedy "piekło" czyta się "raj"
A na szczęście nie masz nic więcej
Tylko podział złoty w tobie ten
Twoje serce lubi być wcześniej
Zanim oczy i dotyk, zanim sen

Czekaj serce, zaczekaj
Przecież nie wiesz
Co tam chowa świat
Czekaj serce, uciekaj
Masz na wszystko jeszcze tyle lat…

Widać jesień - tego chce się, a tego nie
Poduszkowa słota, wrzesień i bywa źle
A na szczęście nie masz nic więcej
Tylko podział złoty w tobie ten
Twoje serce lubi być wcześniej
Zanim oczy i rozum, zanim sen

Czekaj serce, zaczekaj
Przecież nie wiesz
Co tam chowa świat
Czekaj serce, uciekaj
Zobacz serce ile ty masz lat

Czekaj serce, zaczekaj
Przecież nie wiesz
Co tam chowa świat
Czekaj serce, uciekaj
Masz na wszystko jeszcze tyle lat...

Śpiewa Anna Treter

To już tyle, tyle lat - Andrzej Poniedzielski


TO JUŻ TYLE, TYLE LAT


Andrzej Poniedzielski

To już tyle, tyle lat
Jak do życia się przymierzam
Nie wiem nic, nie umiem żyć
A zamierzam, a zamierzam

Kreślę znów południk Greenwich
I od nowa włączam czas
I jak dziecko na huśtawce
Wołam – Panie, jeszcze raz

Jeszcze raz, jeszcze raz, jeszcze raz
Niech napełni się klepsydra piaskiem gwiazd
I niech kosmos się odwróci do mnie słońcem
Zanim coś, coś się znowu zacznie kończyć
Jeszcze raz, jeszcze raz

To już ładnych tyle lat
Mojej cichej spółki z losem
A nie zgadza mi się wciąż
Ilość zim z ilością wiosen

Kreślę znów południk Greenwich
I od nowa włączam czas
I jak dziecko na huśtawce
Wołam – Panie, jeszcze raz

Andrzej Poniedzielski, Anna Treter

Doliczyć do trzech - Andrzej Sikorowski

Anna Treter

Pod Budą - Doliczyć do trzech

Andrzej Sikorowski

Znowu w łóżku nakrył nas świt
I troszeczkę jakby nam wstyd
Czyjeś ucho ciekawe zza ściany
Pewnie wyrok już został wydany
Ale tym nie martwimy się zbyt

Pośród nocy stłumiony śmiech
Słodko grzeszyć to żaden grzech
A jeżeli nie grzeszyć, to marzyć
O tym co się nowego wydarzy
Jeśli tylko doliczyć do trzech

I raz i dwa i trzy
I już widok cudowny się śni
Kraj płynący ambrozją i mlekiem
Kraj pachnący uczciwym człowiekiem
Który wszystkim otwiera drzwi

I raz i dwa i trzy
Znikła bieda i kwitną bzy
Więc bogate nareszcie są tłumy
Niekoniecznie przez koło fortuny
Lecz zwyczajne, szczęśliwe dni

Znowu w łóżku nakrył nas świt
I troszeczkę jakby nam wstyd
Bo czy można tak leżeć i marzyć
O tym co się nowego wydarzy
Kiedy inni wciąż walczą o szczyt

Zawstydzenie, zwykła to rzecz
Ale bić się też trzeba chcieć
A my tylko spokoju szukamy
Więc leciutko się znów dotykamy
I liczymy po cichu da trzech...

Zwykłe babskie gadanie - Andrzej Sikorowski

Anna Treter
Pod Budą
Zwykłe babskie gadanie

Andrzej Sikorowski

Mój ojciec podobno
Miał krzepę nie lada
I zawsze świerzbiły go dłonie
I z żadną się władzą pokornie
Nie zgadzał, wciąż mawiał
Że jutro już koniec
Więc kiedy wychodził
By w wieczór się wtopić
I sprawy rozwiązać zawiłe
To matka płakała, bo bała się nocy
I cicho do niego mówiła

Nie chodź kochany na wiec
Posiedź tu lepiej w domu
Wiem, że to ważne, lecz
Jesteś potrzebny komuś
Komuś kto dom nasz zna
Jak swoich palców pięć
Kto tylko ciebie ma
Nie chodź kochany na wiec

A dzisiaj pielucha i ciepła poducha
I życie jak z miodem naleśnik
Przez radio otucha się leje do ucha
I radość, że w przodzie jesteśmy
I tylko czasami
Gdy w oczach masz wicher
I drzwi zatrzaskujesz za sobą
W obawie przed nocą
W oddali gdzieś słyszę
Przed laty mówione tak słowa...

Gdy mnie kochać przestaniesz - Andrzej Sikorowski

Anna Treter
Pod Budą
Gdy mnie kochać przestaniesz

Andrzej Sikorowski

Gdy mnie kochać przestaniesz to powiedz
powiedz, kiedy mnie kochać przestaniesz
to się człowiek wypłacze jak człowiek
w białym łóżku nad ranem

Nie przysyłaj mi listów ostatnich
nie owijaj w bawełnę słów paru
lepiej siądźmy do cieplej kolacji
pod okapem wieczoru

Na talerzach świecy blask
dymi waza pełna gwiazd
a pod stołem kot się łasi
coś stuknęło na tarasie
może wiatr
piętro wyżej ćwiczą Lista
a zawiane towarzystwo
gdzieś przed bramą wykrzykuje
stróż im tego nie daruje
stróż artysta

Posiedzimy tak sobie we dwoje
pośród spraw których nigdy nie było
potem w starym zacisznym pokoju
znowu wyznasz mi miłość

Gdy mnie kochać przestaniesz bez racji
powiedz o tym od razu kochany
wtedy zjemy kolejną kolację
na wieczoru dywanie

Ballada o wojnie i pokoju - Józef Baran

🔊 Ballada o wojnie i pokoju


Józef Baran

Ty jesteś wojną, ja pokojem
Z nocy wyszedłeś, ja ze światła
Stać lubisz w wietrze z burzą w głowie
Gdy ja się modlę o pogodę

Dom zburzyć umiesz, podrzeć spokój
który ja tkałam całą dobę
Gdy przeciw sobie się wyprawiasz
daremnie ci zabiegam drogę

Ból umiesz zadać, gwiazdę strącić
cudzą lub własną, by spadała
ja będę wtedy nad kołyską
cierpliwie nową rozniecała

Jedna jest od początku waga
a w niej dwie szale - ty i ja
i tylko nocą między nami
przez chwilę zawieszenie trwa...

Pod Budą - Anna Treter

Nasze postscriptum - Andrzej Sikorowski

Anna Treter
Pod Budą - Nasze postscriptum
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqZ3BDanUtQ0NISGs
Andrzej Sikorowski

Za oknem dni szarych miarowy pochód
na niebie tłum cały fałszywych bogów
a wokół niezmienny przyjaciół krąg
i dotyk ich zimnych o strachu rąk
więc kropla za kroplą sączy się złość
przyjaźni mam już dość

I dosyć mam żalów w mankiety wylanych
i tylu bankietów z okazji wydanych
toastów za przyszłość i za to co jest
przypomnień, że było, że było nam fest
niech dom znaczy dom wreszcie a gość to gość
bankietów wreszcie dość

I ludzi tych średnich co wiedzą jak trwać
co życia receptę przybili na drzwiach
co mają kałduny wypchane i trzos
co mówią nie zawsze proszeni o głos
śnią czasem o zmianach, schowani pod koc
o jakże, jakże mam ich dość

Piosenek też dosyć o maju i bzach
śpiewanek lirycznie skąpanych we łzach
bezpiecznych rozmyślań o chmurach co mkną
wszak w sprawy pogody nie miesza się rząd
niech zwykła obelgą obrzuci nas ktoś
piosenek wreszcie dość