Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żebrowski. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Żebrowski. Pokaż wszystkie posty

Upojenie - Stanisław Grochowiak


Daniel Olbrychski
Anna Maria Jopek i Michał Żebrowski

Upojenie

Stanisław Grochowiak

Jest wiatr, co nozdrza mężczyzny rozchyla;
Jest taki wiatr.
Jest mróz, co szczęki mężczyzny zmarmurza;
Jest taki mróz.
Nie jesteś dla mnie tymianek ni róża,
Ani też "czuła pod miesiącem chwila" -
Lecz ciemny wiatr,
Lecz biały mróz.
Jest deszcz, co wargi kobiety odmienia;
Jest taki deszcz.

Jest blask, co uda kobiety odsłania;
Jest taki blask.
Nie szukasz we mnie silnego ramienia,
Ani ci w myśli "klejnot zaufania",
Lecz słony deszcz,
Lecz złoty blask.

Jest skwar, co ciała kochanków spopiela;
Jest taki skwar.
Jest śmierć, co oczy kochanków rozszerza;
Jest taka śmierć.
Oto na rośnych polanach Wesela
Z kości słoniowej unosi się wieża
Czysta jak skwar,
Gładka jak śmierć.

W restauracji - Aleksander Błok

Isaac Israels
Michał Żebrowski
W restauracji

Aleksander Błok

Nie zapomnę. Nie, nigdy. Byłże on, czy też nie był
Wieczór ów; pożarem od zórz
Niebo bladło jak gdyby w żarzącym popiele
I latarni blask żółty blakł już.

Koło okna siedziałem w tłoku sali i w gwarze
Gdzie muzyka miłością się tli,
Tobie różę posłałem. Czarną różę w pucharze
Złocistego jak niebo "A.I"

Popatrzyłaś. Łowiłem z zuchwałym zamieszaniem
Twoje oczy wyniosłe i oddałem Ci cześć,
Obok on był. Zwróciwszy się doń, z pobłażaniem
Powiedziałaś: "Ten kocha się też".

I ze strun wyprysnęła odpowiedź tak twardo
I dźwięk smyczków rozigrał się w krąg.
A Ty byłaś tuż przy mnie ze swą młodą pogardą
Nieuchwytna jak drżenie Twych rąk.

Poderwałaś się z lękiem. Ptak do lotu zerwany.
Przeszłaś obok tak lekko jak sen,
perfumami pachnąca, trzepocząca rzęsami,
Jedwab sukni trwożliwy krył szmer.

Ale głębia zwierciadeł twym spojrzeniem wołała
I, wołając, kusiła "No bierz!"...
A brzękadło brzęczało, Cyganka w głos łkała
O miłości, o zorzy swą pieśń.

Przywitanie - Emil Zegadłowicz


Kasia Nosowska
Michał Żebrowski
Przywitanie

Emil Zegadłowicz

Po tak długich miesiącach
po tak strasznej rozłące —
jakie oczy masz modre,
jakże usta gorące! —

Więc to prawda! — więc jesteś — ? —
— więc dotykam Cię żywą,
istniejącą jak życie
i jak życie prawdziwą — ? —

Klękam — stopy Twe kładę
na mą głowę schyloną —
palce moje są zimne —
myśli huczą i płoną —

Klękasz drżąca koło mnie —
modlimy się do siebie —
— staliśmy się bogami
— zamieszkaliśmy w niebie -

Musisz mi pomóc - Edward Stachura


Anna Maria Jopek
Michał Żebrowski
Musisz mi pomóc

Edward Stachura

Kocham za siebie, kocham za ciebie,
Kocham jeden za dwoje.
Słońce po niebie, księżyc po niebie,
Gwiazdy po niebie, chmury po niebie -
Wszystko spoczywa na mojej głowie!

Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc,
Swoją miłością musisz mi pomóc;
Musisz pokochać mnie więcej,
Bliżej wyciągać kochane ręce
Musisz!

Sam nie podołam, sam nie dam rady
Unieść tyle miłości.
Księżyc i gwiazdy, chmury i słońce,
Lody wciąż łamać, ciągle i ciągle,
Sił mi brakuje, o pomoc proszę!

Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc,
Swoja miłością musisz mi pomóc,
Musisz pokochać mnie więcej,
Bliżej wyciągnąć kochane rece
Musisz!

Musisz mi pomóc, musisz mi pomóc,
Swoja miłością musisz mi pomóc,
Musisz pokochać mnie mocniej,
Żebym się nie mógł w głęboka wodę
Rzucić!

Zanurzcie mnie w niego - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


Kasia Stankiewicz
Michał Żebrowski

Zanurzcie mnie w niego

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska

Zanurzcie mnie w niego
jakby różę w dzbanek
po oczy,
po czoło,
po snop włosa jasnego, -
niech mnie opłynie wkoło,
niech się przeze mnie toczy
jak woda całująca
Oceanu Wielkiego.
Niech zginie noc, poranek,
blask księżyca czy słońca,
lecz nich On we mnie wnika
jak skrzypcowa muzyka -
gdy do serca mi dotrze,
będę tym, co najsłodsze,
Nim.

Mewa - Maria Pawlikowska-Jasnorzewska


Michał Żebrowski
Anna Maria Jopek
Tęsknota

Maria Pawlikowska-Jasnorzewska
Mewa

Tęsknota nademną szeleszcze.
Trąca mnie skrzydłem mewiem.
Czy wciąż ta sama jeszcze?
Nie wiem! nie wiem...

Obraz: Jeremy Lipking

Ja nie chcę wiele


Michał Żebrowski
Ja nie chcę wiele


Idę sobie
zamaszyście
i opada ze mnie życie jak jesienne liście.

Ja nie chcę wiele,
Ciebie i zieleń
i żeby liściom było wietrznie.
Ja nie chcę wiele,
Ciebie i zieleń
i żeby sercu było bezpiecznie.

Jakie liście? - dębu, brzozy, topoli,
ale to boli.

Ja nie chcę wiele...

Chcę uciec, wiem to brzmi naiwnie
Chcę uciec choćby na pustynię
- Jesteś zmęczony?
Tak
To minie

Ja nie chcę wiele...

Pogodzi nas niepogodzonych
Słońce gdy pierwszy raz nie wzejdzie
- Jesteś zmęczona?
To przejdzie

Fragm. wierszy W. Broniewskiego i J. Kofty