Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siemion. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Siemion. Pokaż wszystkie posty

Piosenka o królu - Bułat Okudżawa


Bułat Okudżawa
Песенка о старом, больном, усталом короле
Wojciech Siemion - Piosenka o królu

Ziemowit Fedecki

A kiedy na państwo ościenne wyruszał nasz król,
królowa sucharów na drogę mu wór nasuszyła
i dziury na szatach mężowskich starannie zaszyła,
i w dwóch zawiniątkach mu dała machorkę i sól.

A kiedy się żegnał i zamku przekroczyć miał próg,
objęła go czule i łzę uroniła rzęsistą:
- "A dajże im w kość, bo okrzyczy cię lud pacyfistą,
i zabierz im słodkie pierniczki, bo przecież to wróg"

Pod wodzą kaprala oddziały czekają już dwa:
trzech smutnych żołnierzy i tyluż żołnierzy wesołych.
Rzekł król: "Furda prasa i radio, i cztery żywioły!
Victoria nas czeka i w ogóle, chłopcy, hurra".



Nim zmilkły oklaski, marszowa zabrzmiała wnet pieśń.
Po drodze do armii król rozkaz skierował odgórny.
Wesołych żołnierzy dać kazał do intendentury,
a smutnych żołnierzy zostawił w piechocie - i cześć!

Popatrzcie: słoneczko zwycięstwa już błyska zza chmur!
Trzech smutnych żołnierzy spisano, co prawda, na manko,
a kapral, moralny pion tracąc, ożenił się z branką,
lecz łupem zwycięzców ogromny pierniczków padł wór.

Więc grzmijcie, orkiestry! Niech serca uderzą im w takt!
Niech smutek przelotny nam piersi radosnej nie gniecie.
Cóż smutnym żołnierzom po życiu na tym naszym świecie?
A słodkich pierniczków dla wszystkich nie starczy i tak!

Protest song - Jonasz Kofta


Wojciech Siemion
Protest song 😁

Jonasz Kofta


Protest song
Włodzimierzowi Majakowskiemu - cywile

Ja nie mam rakiet ani bomb
Posiadam tylko dwoje rąk
I dlatego tymi rękami
Napisałem protest song

Trzeba czołgi przerobić na spinacze
Na plasterki armaty pokroić
Miast granatów żyletki raczej
By i dziecko się mogło ogolić
Albo zebrać to żelastwo
Na parę wielkich kup
I od razu do morza - chlup

Że co? Że nie można?
Że ja naiwnie rozumuję?
To ja nie nalegam
Przepraszam, dziękuję
Ale protestuję

Ja nie mam posad ani szarż
Nie mam obrotów ani marż
I dlatego mogę śmiało
Spojrzeć każdemu z was w twarz

Czas, by demon mamony odszedł
Za pieniądzem nie czas się uganiać
Czas, by każdy miał według potrzeb
A potrzeby - wedle uznania
Albo zebrać tę forsę
Na parę wielkich kup
I od razu do morza - chlup

Że co? Nie można?
Że to nie tylko mnie dolega?
Przepraszam, dziękuję
Niewątpliwie, protestuję
Ale nie nalegam

Nie jestem posłem Izby Gmin
O tak, o tak - nie jestem nim
I dlatego mi nie grozi
Wielkich tego świata spleen

Parlamenty, bawcie się w jojo
Dyktatorzy - w czarnego luda
Gdy się żądze władzy ukoją
Coś nam może wreszcie się uda
Albo zbierzcie się, panowie
W parę wielkich kup
I na "hop" do morza - chlup

Jeszcze tylko ciut - Jerzy Jurandot


Wojciech Siemion
Jeszcze tylko ciut

Jerzy Jurandot

Gdyby deszcz nie padał, no to
Nie byłoby tęczy
Gdyby piechur szedł piechotą
To by się umęczył
Gdyby zasiadł człek nad miską
Wołu zjadłby lekko
Gdyby nie to, że już blisko
Byłoby daleko

Jeszcze tylko trochę
Jeszcze tylko ciut
Jeszcze tylko ciut
Od Lublina do Berlina
I już Hitler biedaczyna
Już kaput

Gdyby wesz skrzydełka miała
Byłaby ptaszyną
Gdybyś na mnie nie czekała
To bym pewnie zginął
Gdyby Hitler żył spokojnie
Dziś by nie miał boja
Gdybym nie był na tej wojnie
Już byś była moja

Jeszcze tylko trochę…

Gdyby kule były z waty
Chętnie bym wojował
Gdybym kiedyś był bogaty
Kupię ci samowar
Gdyby działo nie chybiało
Nie byłoby człeka
Gdybym kochał cię za mało
To niech nie doczekam…

1969

Wojciech Siemion, Józef Nowak,
Włodzimierz Sokołowski, Janusz Zakrzeński

Saga rodu Kowalskich - Jerzy Jurandot


Wojciech Siemion
Saga rodu Kowalskich

Jerzy Jurandot

Na wszystkich frontach
W kraju i poza
Na wszystkich lądach
We wszystkich obozach
W śniegach Norwegii
Pod niebem italskim
Leżą polegli nazwiskiem
Kowalski

Kowalski Jan – lotnik w RAF-ie
Kowalski Józef – co padł w Warszawie
Kowalski Wacław – był pod Lenino
Kowalski Stefan – w Holandii zginął
Kowalski Lech – z 1 Armii
Kowalski Zygmunt – co bił się o Narwik

Pod Monte Casino
Nad Lasem Szwarcwaldzkim
Wszędzie ginął jakiś Kowalski

Z przewagą wroga walcząc przez lata
Daleką drogą, zdeptawszy pół świata
Przez step podolski i piach afrykański
Szedł do swej Polski uparty Kowalski

Kowalski Piotr – cichociemny
Kowalski Andrzej – strącony w Konitz
Kowalski Grzegorz – spod Wielkich Łuków
Kowalski Leon – co padł w Tobruku
Kowalski Roch – w lesie zginął
Kowalski Zbigniew – spod Monte Casino

Choć minie czas zmagań
Nie zgaśnie już blask ich
Bo to saga rodu Kowalskich

1969

Wyk. Wojciech Siemion, Józef Nowak,
Janusz Zakrzeński, Włodzimierz Sobolewski

Idą leśni - Jerzy Jurandot


Janusz Zakrzeński - Idą leśni💗

Jerzy Jurandot

Nie ma nikt na świecie domu jak my mamy
Jest zielony w lecie, w zimie śnieżnobiały
Mamy dach z gałęzi, z mchu miękkiego łóżko
Lampą jest nam księżyc ponad leśną dróżką

Idą, idą leśni, kompas mają z gwiazd
Nikt nie słyszy pieśni, tylko jeden las
Idą, idą leśni, drogę leśnym daj
Tam gdzie my jesteśmy, tam jest wolny kraj

Górą chmurka płynie, ptak na niebie tańczy
Dołem przez gęstwinę idą partyzanci
Drapieżniki leśne, wilków złych wataha
Żandarm wejść tu nie śmie i SS ma stracha

Idą, idą ...

Nie wiadomo nigdy, gdzie i skąd spadniemy
Mścić niemieckie krzywdy wobec polskiej ziemi
Hej, niełatwa droga, broń ugniata ramię
Kule są dla wroga, a ostatnia dla mnie

Idą, idą ...

Nie martw się dziewczyno, trzeba mieć nadzieję
Wszak nie wszyscy zginą, może ocaleję
Jak to będzie ładnie wrócić do twej wioski
Gdy ostatni padnie żołdak hitlerowski...

Ballada o tamtych dniach - 1969

Janusz Zakrzeński, Józef Nowak,
Wojciech Siemion, Włodzimierz Sokołowski

Żołnierzu - panienko - Jerzy Jurandot


Józef Nowak i in.
Żołnierzu - panienko

Jerzy Jurandot

Dziewczyno nieznana,
Żołnierzu - panienko
Twój pomnik wznosimy piosenką

Berecik na bakier i stuk obcasików
Na piersi gazetki, granaty w koszyku
Wprost w śmierć czyhającą na rogu uliczki
Szły kręcąc kuperkiem dziewczyny - łączniczki
Jak z chłopcem na spacer, jak z teczką do szkoły
Stąpały przez piekło podziemne anioły
Z rozkazem, z meldunkiem, na kontakt, na zwiad
Po wielu, po wielu nie ostał się ślad

Dziewczyno nieznana...

Dziewczyny - łączniczki, bez nazwisk dziewczyny
Po prostu Danuty, Barbary, Krystyny
W swych ładnych sukienkach, tak miło dziewczęce
Ze szminką na ustach, ze śmiercią w torebce
I takie powabne, i takie dziewczęce
Samotnie szły przeciw niemieckiej potędze
Robiły, co mogły, by wygrać swą grę
Czasami wracały, czasami zaś - nie

Dziewczyno nieznana...

Dziewczyny są po to, by żyć w pełnym słońcu
Jak kwiaty rozkwitać i cieszyć wzrok chłopców
Nie po to, by wojną, zatrute jak śmiercią
Oddawać jej pierwszej swą miłość dziewczęcą
Nie po to, by kroków na schodach w noc słuchać
I gnić na Pawiaku, i konać na Szucha
A tyle ich było w katowniach SS
Młodziutkich, bez jutra, milczących po kres...

1969

Wyk. Józef Nowak, Janusz Zakrzeński,
Wojciech Siemion, Włodzimierz Sokołowski

Kierownik kina - Andrzej Jarecki


Wojciech Siemion
Kierownik kina

Andrzej Jarecki

W pewnym kinie
Przytulnym, niedużym
Szedł raz film „Tajemniczy wamp”
Już z tytułu treść możesz wywróżyć
No a resztę dośpiewaj sobie sam

Ona już czeka w salonie
Tęsknotą faluje jej biust
Oko nadzieją płonie
Westchnienie wyrywa się z ust

I wtedy wchodzi on, Gary Cooper
Całuje, lecz nóź wbija w pierś
I jeszcze się znęca nad trupem
I hańbi kobiecą cześć, cześć

Lecz raz rzecz się zdarzyła okropna
Taki wstrząs zna niewiele kin
Jakby całą widownię ktoś okradł
Nagle sensu zabrakło w filmie tym

Ona już czeka w salonie…

Lecz nie wchodzi on, Gary Cooper
I próżno na cios czeka pierś
I nikt się nie znęca nad trupem
Nietknięta kobieca cześć, wcale

Więc publiczność zawyła na sali
Gdzie kierownik? I dalej w krzyk
Wrzask i gwizdy, klaskali, tupali
A na ekran nie wchodził ciągle nikt

Ona wciąż czeka w tym swoi m salonie
Tęsknotą bardzo faluje jej biust
Oko nadzieją jej płonie
Westchnienie za westchnieniem
Wyrywa się z ust

I wtedy właśnie on, nasz kierownik
Bez słowa marynarkę zdjął
I jednym – hop – skokiem cudownym
Na ekran – i już jest z nią, z nią

Chciał ją zabić lecz sił mu zabrakło
Więc całował i pieścił ją
A na koniec wśród burzy oklasków
Nie wytrzymał i całą sobie wziął

Odtąd swój sukces powtarzał
Co wieczór na ekran i w szał
Srebrna kochankę obnażał
Co wieczór publicznie ja miał

Lecz kiedyś przyszedł on, Gary Cooper
Kierownika wypchnął za drzwi
I znowu ją położył trupem
I z całej widowni drwił, ił

Wtedy skandal wybuchł na sali
I bez słów wszyscy wyszli w mig
Nasz kierownik zaś kino podpalił
Od tej chwili nie widział go z nas nikt

Długo przez lądy wędrował
I morskich przepłynął sto mil
W wielu wytwórniach pracował
Niejeden nakręcił tam film

Uwaga panowie, odwagi panie
Nasz kierownik wkrótce na naszym ekranie

Freuda teoria znów - Anna Borowa


Jerzy Wasowski, Wojciech Siemion
Freuda teoria - znów


Anna Borowa

Choć swe libido pogrzebałem na dnie serca
Teoria Freuda podświadomość mą zwycięża
Co noc się męczę, jeżdżę konno albo fruwam
To znowu spadam, coś otwieram, coś zasuwam
Jakieś naczynia mi się śnią wypukło-wklęsłe
Po przebudzeniu często trzęsą mi się ręce

To z winy pana, panie Freud
Pańska teoria to był szok
Zaledwie zasnę, zaraz palę się ze wstydu
Bo każdy sen mój to alibi dla libido

Ostatnio krzyżyk postawiłem na te rzeczy
Już mi się nie chce ani kobiet, ani mężczyzn
Gdy lekarzowi się zwierzyłem z tego stanu
Zabronił snu, barbituranów i baranów
Bym zaś nie zasnął ze zmęczenia lub z nawyku
Zalecił mi lekturę nocną dzienników

Pan mnie wykończył, panie Freud
Lecz mam przeciwko panu broń
Teraz nie zasnę nieświadomy i bezmyślny
A jeśli zasnę, co innego mi się przyśni

Sen pozytywny miałem wreszcie, fantastyczny
Trybuny śniłem i kominów las fabrycznych
I betoniarkę, i transparent przeogromny
Krążyły nad tym jakieś ptaki, chyba orły
Gdzieś była wojna i armata na klepisku
Co z groźnej lufy wyrzucała moc pocisków

I co pan na to, panie Freud?
Pańska teoria to jest dno
Rumieniec wstydu nie zakwitnie na mej twarzy
Nareszcie z panem nic już mi się nie skojarzy

Nagle spostrzegłem, że przedwczesny był entuzjazm
W każdym detalu snu czaiła się aluzja
Bo ten transparent - z przeproszeniem - miał dwa kije
A betoniarka - kamuflarka - też naczynie
A już te ptaki - Matko Boska - toż to lata
A ta armata to po prostu pornografia

Ja z panem skończę, panie Freud
Pańska teoria pójdzie won
Choć symbolistów było wielu rozmaitych
To jednak żaden nie był tak nieprzyzwoity

FUJ!

Do woja marsz - Maria Terlikowska


Wojciech Siemion - Do woja marsz

Maria Terlikowska

Miałeś w życiu pecha, miałeś wiele trosk
A tu jest pociecha, tu się zmieni los
Nie dogoni troska, ani dola zła
Bo do wojska, bo do wojska wstęp wzbroniony ma

Do woja marsz, do woja
A ty nie płacz, miła moja
Tu ofermę na gieroja
Na kowboja zmienią ci...

Wiązać końca z końcem tu nie musi nikt
Masz za darmo słońce i żołnierski wikt
Myśli po ojcowsku pan generał sam
Aby w wojsku, aby w wojsku dobrze było nam

Do woja marsz...

Myśli czasem człowiek: może jestem tchórz
Tu się bracie dowiesz, tylko mundur włóż
Mundur dała Polska, więc go sławnie noś
Bo dla wojska, bo dla wojska sławy nigdy dość...