Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gumilow. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Gumilow. Pokaż wszystkie posty

Poeta - Nikołaj Gumilow

Nikołaj Gumilow - Поэт
Poeta


Leopold Lewin

Słyszałem w parku, jak śpiewa kobieta.
Lecz ja, ja wpatrzyłem się w księżyc.

I nigdy nie myślałem o śpiewaczce,
Księżyc w obłokach pokochałem.

Piękny Bóg — byłem mu nie całkiem obcy —
Spojrzeniem mi się odwzajemnił.

Ni drzew gałęzie, ani nietoperze
Mnie przed spojrzeniem tym nie skryją.

W oczy poetów, niepomnych kobiety.
Miło jest patrzeć księżycowi,

Jakby w połyskujące łuski smoków.
Świętych poetów mórz.

Telefon - Nikołaj Gumilow

Nikołaj Gumilow
Телефон
Telefon

Leopold Lewin

Jakże niespodziewanie, śmiało
Brzmi głos kobiecy w telefonie,
Ile rozkosznych drga harmonii
Jedynie w głosie tym bez ciała!
Szczęście w jasności nieboskłonu
Czasem na krótko się zatrzyma:
Słodszaś od lutni Serafina
Nawet w słuchawce telefonu!

Obraz: Peregrine Heathcote

Połączenie - Nikołaj Gumilow

Izaak Lewitan

Nikołaj Gumilow
Соединение - Połączenie

Leopold Lewin

Księżyc na nocne niebo wychodzi
W jasności, zakochany, spoczywa.

Błądzi wieczorny wiatr po jeziorze,
Całując wodę uszczęśliwioną.

O, jak cudowne jest połączenie
Wszystkiego, co stworzone od wieków!

Tylko stworzeni dla siebie ludzie
Jakże się rzadko łączą, niestety.

Wenus - Nikołaj Gumiłow


Agnieszka Chrzanowska
Wenus

Nikołaj Gumiłow
На далекой звезде Венере

Adam Pomorski, Witold Dąbrowski

Na dalekiej planecie Wenus
Słońce świeci stokroć złociściej,
Tam na Wenus, ach, tam na Wenus
Drzewa mają błękitne liście.

Śpiewne, nieujarzmione wody,
Wodospady, gejzery, rzeki
W dzień śpiewają wolności ody,
W nocy świecą jak ognik lekki.

Tam na Wenus, ach, tam na Wenus
Nie ma władczych słów ani szorstkich,
Bo narzecze aniołów z Wenus
Same tylko zna samogłoski.

Jeśli mówią ea i ai -
Jest obietnic w tym słodkie drżenie,
Uo, ao - o starym raju
Pozłocistym nęci wspomnieniem.

Tam na Wenus, ach, tam na Wenus
Przedśmiertnego nie ma cierpienia,
Jeśli kto umiera na Wenus -
To się w parę wodną zamienia.

I wędrują złotawe dymy
W chaszczach zmierzchu błękitniejących
Lub jak dobrotliwe pielgrzymy
Nawiedzają jeszcze żyjących.

Fragm. wiersza "Las" - "Лес"

A to było, a to było w owe lata,
Z których śladu nie zostało w pustce świata,

A to była, a to była ta kraina,
Która nawet we śnie się nie przypomina.

Może las ten, to jest dusza twoja,
Może las ten, to jest miłość moja,

Umierając może właśnie tego czasu,
Odejdziemy razem do owego lasu.

Może las ten, to jest dusza twoja,
Może las ten, to jest miłość.

Obrazy: Francois Fressinier

Ona - Nikołaj Gumilow


Nikołaj Gumilow - Она
Ona

Leopold Lewin

Kobietę znam: głęboko milczy,
Gorzkie od ciężkich słów zmęczenie
Żyje w błyskaniu tajemniczym
Rozwartych ze zdziwienia źrenic.

Dusza jej tylko chce miedzianej
Muzyki wiersza, żądnie słucha.
W obliczu przyjemności taniej
Jest nieprzystępna, harda, głucha.

Cicho i płynnie, z oględnością
Niespiesznie sunie przez pokoje,
Trudno ją piękną zwać z pewnością,
Ale w niej całe szczęście moje.

Kiedy pożądam samowoli,
Śmiały i dumny — idę do niej,
By się mądrego uczyć bólu
W słabości, co złudzeniem płonie.

Promienna jest, gdy — udręczenie,
Dłoń od błyskawic pełna blasku,
Sny jej wyraźne są jak cienie
Na rajskim, na ognistym piasku.

Obraz: Anna Bilińska-Bogdanowicz

Ja i ty - Nikołaj Gumilow

Nikołaj Gumilow - Николай Гумилёв

Nikołaj Gumilow - Я и вы
Ja i ty

Leopold Lewin

Tak, wiem, że z tobą jam nie para,
Z innej przybyłem tu krainy.
Mnie się podoba nie gitara,
Lecz dzikiej zurny dźwięk jedyny.

Wiersze me czytam nie w salonie
Ciemnym sukienkom i ubraniom,
Lecz wodospadom w głazów łonie,
Smokom, obłokom nad otchłanią.

Jak smagły Arab chcę w oazie
Przypaść do wody, pić namiętnie.
A nie jak rycerz na obrazie,
Wpatrzony w gwiazdy, czekać smętnie.

I nie w pościeli umrę czystej
Przy konsyliarzu, notariuszu,
Lecz w rozpadlinie przepaścistej,
Tonącej w pogmatwanym bluszczu.

Aby nie w raj wejść odsłonięty,
Którym protestant się zachwyca,
Lecz tam, gdzie krzykną: "Powstań" - święty
Męczennik, zbir i wszetecznica.

Jesień - Nikolaj Gumilow


Nikołaj Gumilow - Осень

Jesień
Leopold Lewin

Pomarańczowo-czerwone niebo...
Wiatr porywisty kołysze
Krwawą kiść jarzębiny.
Chcę dognać konia, co biegnie
Blisko szyb oranżerii,
Krat prastarego parku i łabędziego stawu.
Obok mnie ryży, kosmaty
Pędzi mój pies,
Milszy mi stokroć
Niż brat rodzony;
Psa będę zawsze pamiętał.
Jeżeli zdechnie.
A tętent coraz szybszy,
Kurz wzbija się wciąż wyżej.
Trudno jest ścigać konia
Czystej arabskiej krwi.
I trzeba będzie przysiąść
Z zadyszką na kamieniu,
Szerokim i płaskim,
I wpatrywać się tępo
W pomarańczowo-czerwone niebo
I tępo się wsłuchiwać,
Jak przenikliwie krzyczy wiatr.

Złożył ślub w surowym chramie - Nikołaj Gumilow


Nikołaj Gumilow
Он поклялся в строгом храме...
Złożył ślub w surowym chramie...

Leopold Lewin

***

Złożył ślub w surowym chramie
Przed posągiem Marii świętym,
Że zostanie wierny damie
O spojrzeniu nieugiętym.

Zapomniawszy o swym ślubie
Pieścił każdą napotkaną,
W nocnych bójkach szedł ku zgubie,
Aż przed bramą raju stanął.

„Czyś nie przysiągł w moim chramie-
Głos Madonny zabrzmiał święty-
Że zostaniesz wierny damie,
Która wzrok ma nieugięty?

Odejdź, bowiem Władcy świata
Nie o takie chodzi plony.
Kto przysięgą swą pomiata,
Ten przez Boga jest wzgardzony”

Ale smutny, załamany,
Padł ku Marii stopom świętym:
„Nigdzie nie spotkałem damy
O spojrzeniu nieugiętym”.

Obraz: Angela Betta Casale