Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pod Budą. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Pod Budą. Pokaż wszystkie posty

Wywar z przywar - Andrzej Poniedzielski

WYWAR Z PRZYWAR


Andrzej Poniedzielski


Każde z nas wywar z przywar
poetycka recydywa
Każde z nas czarny las
ciemna toń
Każde z nas to inny świat
inny atlas snów i marzeń
Jednak obok
jednak z sobą
jednak razem

Małą część naszych przejść
tego co się nam zdarzyło
inni ludzie
uważają już
za miłość...

Byłby to spektakl słaby
kiepska sztuka, film niemrawy
ni to dramat, ni reklama
ciepłych mórz
Sielankowy, lekki tren
"o czekaniu" - zapis wrażeń
kiedy obok
gdy nie z sobą
gdy nie razem



Małą część naszych przejść...

Mamy czas, na niebie znaki
Plan Sodomy, plan Itaki
Biegun Zła, swoją czerń
swoją biel

To podobno szkolny błąd
by w dyktandzie zwykłych zdarzeń
słowa dwa: TY i JA
pisać razem...

Małą część naszych przejść...

Wykonawcy:
Pod Budą
Anna Treter i Andrzej Poniedzielski
Elżbieta Adamiak

Nowy Rok - Andrzej Sikorowski


Pod Budą
- Nowy Rok


Andrzej Sikorowski

Zbrudziliśmy staroroczne dni
Trzeba oddać je do pralni, by
Zmyć zdarzenia, które nigdy już nie wrócą
Trzeba obrus biały na stół słać
Rzucić kartę, która nie chce brać
Którą czas dni trzystu kilku zgniótł i wymiął

Nowy Rok się przecież zbliża
Nowe niesie kalendarze
Przywitajmy go przed furtką
Resztę czas pokaże
Nowy Rok się przecież zbliża
Tuszem oczy dam rozmaże
Ale wyjdą wszyscy razem
Resztę czas pokaże

Mroźnym styczniem oszołomi nas
Majem popchnie w akacjowy czas
Żółty liść jesieni wepnie w klapę
Starych ludzi wytnie portret z ram
Potem gdzieś wysiądzie w polu sam
Jak pasażer, który jeździł rok na gapę

Nowy Rok się przecież zbliża...

Ktoś się pewnie będzie głośno śmiał
To znów w kącie ktoś zapłacze sam
I marzenia poszybują aż do nieba
W tych marzeniach będzie jedna myśl
Którą trzeba się podzielić dziś
Żeby wreszcie w Polsce było tak jak trzeba...

Najszybsze domy świata - Andrzej Bianusz


Pod Budą
Najszybsze domy świata

Andrzej Bianusz

To zdarzyło się w Warszawie
Pełnia szczęścia albo prawie
Dom był tuż, starczyłoby wyciągnąć dłoń
Już myślałem, jednym słowem
Że otworzę drzwi wejściowe
Gdy dom wierzgnął i mnie odbiegł tak jak koń

Fakt ten lekko mnie zamroczył
Próbowałem przetrzeć oczy
Lecz tym bardziej oczywisty stał się fakt
Fakt, co bardzo mnie rozżalił
Dom ode mnie się oddalił
Nie miał prawa, lecz to zrobił, nie wiem jak

No czy to słyszał kto, żeby uciekał dom
Dom ma być, dom ma tkwić, w miejscu stać
Dom to stałości wzór, w każdej więc z roku pór
Dom ma trwać tak jak mur, a nie wiać

Rozmyślając małowiele
Jąłem kusić go portfelem
Jego wnętrzem, tym najsłodszym z wszystkich wnętrz
Tam banknoty - no wprost w kłębach
Cała pensja - a dom dęba
Ja mu znowu, a dom zaczął wierzgać wręcz

Widok sieczki go przestraszył
Trochę więc zielonej paszy
Dołożyłem, dom próbując skusić tym
Lecz i to nie pomagało
Czyżby mu nie smakowało
Lub zielonki było mało w worku mym

No czy to słyszał kto...

Co wam będę tu nawijał
Rok kolejny oto mija
Sam już nie wiem, czy pamiętam, który to
Co czas jakiś co sił w płucach
W pogoń się za domem rzucam
I nie mogę się przybliżyć ni na krok

Ciągle się z chwyceniem spóźniam
A mój dom jak koń się uśmiał
Bo potrafi być złośliwy taki dom
Lat przybyło mi przez lata
A najszybsze domy świata
Ironicznie na zapleczu snów mych rżą...

Jeszcze tyle nie wiem - Andrzej Sikorowski


Jeszcze tyle nie wiem

Andrzej Sikorowski

Wczoraj mi wręczył kolczyk złoty
I długo trzymał mnie za rękę
I pomyślałam, że zaloty
Takie niewinne są i piękne

Lecz uczyć mi się nagle nie chce
I coś w spojrzeniu się zmieniło
I jakoś dziwnie bije serce
Więc może tak wygląda miłość

W zaczarowaniu bardzo trudno dojść do siebie
Jakby przeczytał ktoś po chińsku piękny wiersz
I tylu rzeczy jeszcze nie wiem
I tylu rzeczy jeszcze nie wiem
Jeśli cię córko to pociesza, to ja też...

Wczoraj dostałam kolczyk złoty
I unikałam pocałunków
Bo pocałunek to jest motyl
Nie zna przyczyny ni kierunku

Lecz jeśli wpadnie się na amen
I człowiek gotów duszę sprzedać
To wciąż nie wiemy co jest grane
I jakże cudna ta niewiedza...

Wizytówka - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Wizytówka

Andrzej Sikorowski

Grupa Pod Budą - biorąc rzecz w całości
To jedna pani i trzech panów też
Metr osiemdziesiąt wysokości
I ze trzy metry wszerz...

Ten sam w szufladzie mamy paszport
A co to znaczy każdy dobrze wie
Łączy nas niechęć do głupawych władców
I chęć na piwo w chwile złe...

Jak wszyscy ludzie na kawałek chleba
Musimy tyrać, no i szlus
I do wspólnego błękitnego nieba
Ten sam szybowiec będzie nas niósł...

Więc jeśli kiedyś tuż po Wiadomościach
Przyjdzie wam chętka by odkręcić gaz
To zastanówcie się, przy których gościach
Lepiej się spędza wolny czas...

Moje wyznanie - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Wyznanie

Andrzej Sikorowski

Może to jeszcze nie tak blisko
Lecz kiedy już się zrównam z nocą
To mimo wszystko, mimo wszystko
Będziesz miał Panie ze mną kłopot
Zaczną pokładać się ze śmiechu
Twoi niebiescy buchalterzy
Gdy stwierdzą brak poważnych grzechów
Oprócz niechęci do pacierzy

To prawda rzadko się modliłem
Lecz szedłem zawsze prostą drogą
Żadnej istoty nie skrzywdziłem
Nie miałem żalu do nikogo
Córkę uczyłem kochać ludzi
I cieszyć się promieniem słońca
Z jedną kobietą chcę się budzić
I być z nią razem aż do końca
Kilka piosenek napisałem
Lecz nie dla sławy czy z próżności
Może w ten sposób komuś dałem
Chwilę wytchnienia
Szczyptę nadziei, łut radości

Może to jeszcze nie tak blisko
Lecz kiedy już się zrównam z nocą
To mimo wszystko, mimo wszystko
Będziesz miał Panie ze mną kłopot
Ciekawe czy najwyższa władza
Wnet mnie postawi pod pręgierzem
I czy tak bardzo jej przeszkadza
Ten jeden drobiazg, że nie wierzę

Dlatego rzadko się modliłem
Lecz szedłem zawsze prosta drogą...

Na tym zakończę swe wyznanie
Liścik cokolwiek za obszerny
Ciekawe co z nim zrobisz Panie
Ja Twój poddany, choć niewierny

Nie patrz na to miła - Andrzej Sikorowski


Pod Budą
Nie patrz na to miła

Andrzej Sikorowski

Świat jest taki a nie inny
I na pewno się nie zmieni
Ogłosili wczoraj słynni dwaj uczeni
A w przypadku słynnych ludzi
Każda myśl jest całkiem dobra
Więc ci goście otrzymali zaraz Nobla

Mieli rację, jest jak było
Czyli całkiem nieciekawie
W rowie leży pierwsza miłość po zabawie
Jak się bawić to się bawić
Krzyż na szyi, w dłoni "seta"
I na niebie czasem zjawi się kometa

Zamknij oczy, nie patrz na to moja miła
Pod powieką znacznie lepsze są obrazy
I w tym nasza siła, i w tym nasza siła
Że umiemy jeszcze czasem marzyć...

Jak się bawić to się bawić
A tu biedy coraz więcej
I ważniejszy jest karabin niźli serce
Tutaj się zabawą żyje
Za to tępe rządzą głowy
A czasami kretyn z kijem bejsbolowym

Nie patrz miła na to wszystko
Człowiek musi się szanować
Niech nie schyla się za nisko twoja głowa
Lecz na chwilę, moment jeden
za to z góry ci dziękuję
otwórz oczy tylko kiedy mnie całujesz

A na resztę zamknij oczy moja miła...

Na końcu mapy - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Na końcu mapy

Andrzej Sikorowski

Jest na końcu mapy taka wieś
Gdzie przy polnej drodze domy dwa
Gdzie ze studni wodę trzeba nieść
A jedynym światłem - światło dnia
Tam w ogrodzie bujnym leży pies
Który dawna wypiął się na zło
W niebo tylko zapatrzony jest
I niczego nie pilnuje, bo

Nie ma złodziei, bo brak pieniędzy
Żadnych idei, więc nie ma księży ­
Nie ma wyborów, bo rządów nie ma
Żadnych rygorów, znikły więzienia
Jest tylko człowiek piękny i czysty
W wieńcu na głowie z laurowych liści

Jest na końcu mapy taka wieś
Gdzie przy polnej drodze domy dwa
Gdzie nie ważna forma ani treść
Gdzie ma każdy tyle ile ma

Chcecie wierzcie lub nie wierzcie mi
Że jest Eden na rozstaju dróg
Lecz pytanie zasadnicze brzmi
Kto tę wioskę stworzył - może Bóg

Pewnie jakiś Bóg, chyba jakiś Bóg
Albo wielki huk, jasne, że nie wróg...

Obrazy:Andres Orpinas

Bo przecież razem - Andrzej Sikorowski


Pod Budą
Bo przecież razem


Andrzej Sikorowski

Gdyby tak zebrać wszystkie zimy
Zamiecie, które się przeżyło
Takiej lawiny, takiej lawiny
Jeszcze kochany tu nie było

A gdyby zebrać wszystkie wiosny
Które szumiały wichrem w głowach
Pewnie by powstał sonet miłosny
Żeby Petrarka mógł się schować

Bo przecież razem, obok siebie tyle chwil
Do ziarna ziarno się zbierało krok po kroku
Za nami setki godzin i tysiące mil
W poszukiwaniu lądu, który zwie się spokój

Bo przecież razem obok siebie tyle lat
Sami nie wiemy jak to wszystko się udało
A srebrny deszcz, który we włosach znaczy ślad
To jakby medal za odwagę i wytrwałość

A gdyby rozlać do butelek
Wszystko co razem się wypiło
Takie wesele, takie wesele
Jeszcze się nigdy nie zdarzyło

A gdyby zebrać wszystkie noce
Po których mdleliśmy z gorąca
To byłby koncert, byłby koncert
Bez słów, muzyki i bez końca...

Obrazy:: Peter Mitchev

Stowarzyszenie Rannej Rosy - Andrzej Sikorowski

Pod Budą
Stowarzyszenie Rannej Rosy

Andrzej Sikorowski

Chyba to mamy już we krwi
Że do każdego lustra wody
Zerkamy aby sprawdzić czy
Coś nie popsuło nam urody

Zerwany gdzieś na łące kwiat
Od razu zdobi nasze włosy
Jedyny znak, pradawny znak
Stowarzyszenia Rannej Rosy

To nasza babska tajemnica
Misterium perfum oraz cieni
Od lat umiemy was zachwycać
I to się pewnie już nie zmieni

To nasza babska tajemnica
Której się zgłębić nie udało
Od lat umiemy was zachwycać
I wciąż nam mało, jakby ciągle mało

Pewnie to mamy już we krwi
Że do każdego lustra wody
Zerkamy aby sprawdzić czy
Coś nie popsuło nam urody

A gdy nadejdzie taki dzień,
Że czas odmieni nasze twarze
To rozpłyniemy się we mgle
Jak przedmiot niedościgłych marzeń

To nasza babska tajemnica...

To nasza babska tajemnica
Zaklęta w rosie gdzieś nad ranem
Od lat umiemy was zachwycać
A to dlatego, że pragniemy być kochane...

Obrazy: Vicente Romero Redondo

Zwyczajna miss - Andrzej Sikorowski


Pod Budą - Zwyczajna miss

Andrzej Sikorowski

Scena - ludzi gwar
Dookoła fleszów błysk
Barwny tłum, setki par
Wybierają nową miss
Której dziś uda się
By zakwitnąć niby kwiat
Jaki los sprawi że
Wejdzie jutro w wielki świat
Wielki świat, który ma
Cieple plaże w cieniu palm
W taki świat iść się chce
Gdy się o nim mało wie...

Mówią - młoda jest
Siano w głowie, w głowie pstro
Marzy wciąż złoty deszcz
A ja to rozumiem bo
Jeśli ktoś w szarej mgle
Musi wstawać skoro świt
Wokół ma twarze złe
I ze strachu ciągle drży
Taki świat rzucić chce
Bo już o nim wszystko wie...

Przy tobie sama - Andrzej Sikorowski


Pod Budą - Przy tobie sama

Andrzej Sikorowski

Zawsze myślałam, że nie może być inaczej
Że nie przepłynę oceanu słonych łez
A dzisiaj prawie już nie płaczę
A dzisiaj prawie już nie płaczę
I jakoś jest

Zawsze musiałam mieć dokoła tłumy ludzi
I ze zmęczenia dzwonek wspierał się o drzwi
Dziś żaden oddech mnie nie budzi
Dziś żaden oddech mnie nie budzi
I dobrze mi

Sama
Wśród fotografii, kwiatów, ukochanych książek
Bez niepotrzebnych plotek i ciekawych spojrzeń
Byłych kochanków

Sama
Zaciskam w dłoni maluteńką tajemnicę
Jeśli rozmawiam to z zegarem i księżycem
Na swoim zamku

Zawsze wiedziałam, że bez ciebie nic się nie da
Że nie potrafię przeżyć kolejnego dnia
A dzisiaj popatrz nawet śpiewam
A dzisiaj popatrz nawet śpiewam
Chociaż przy stole zawsze stawiam krzesła dwa...

Kurs na jutro - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Kurs na jutro

Andrzej Sikorowski

Znów na giełdzie spadek
Wszystkie twarze blade
A telefon rozpalony
Niesie cyfry w różne strony
Taką ma posadę

Tylko mój jedyny
W płaszczu z gabardyny
Mówi - nic się nie zmieniło
Znowu w cenie poszła miłość
Bez niczyjej winy

Zakochałam się wczoraj w maklerze
I poczułam, że bije mi puls
Kiedy w oczy popatrzył najszczerzej
I na jutro obliczył nam kurs

Potem z szafy ogromnie pancernej
Wyjął bilet podwójny do nieba
I zrobiła się hossa na giełdzie
A bankrutom zachciało się śpiewać

Gdy masz w życiu szmalec
To nie znaczy wcale
To nie znaczy żeś mój drogi
Złapał Boga już za nogi
Jest w tym boży palec

Ważna rzecz jedynie
Czerwień w jarzębinie
Kropla krwi jak łyżka leku
Która w bliskim jest człowieku
I dla ciebie płynie...

Ble, ble, ble - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Ble, ble, ble

Andrzej Sikorowski

Czy Pani wybaczy, że dosiądę się
Ależ Pan mnie wystraszył, już myślałam że...
Bać się nie trzeba, może wina łyk
Albo coś mocniejszego

W zasadzie nie piję, ale jeśli już
Ach serce mi bije
Oto parę róż
Po co taki wydatek
Toż to zwykły gest
Kwiatek, ech nic wielkiego

A potem ble, ble, ble
A potem bla, bla, bla
Jakieś nowinki dwie
Komplemenciki dwa
I jeszcze jakiś żart
I jeszcze w rączkę cmok
Robi się kolorowo

A potem spacer w deszcz
Na ławce w parku ślad
Na ucho jakiś wiersz
P pocałunków grad
Bo najważniejsza rzecz
To pierwsze ciche tak
Ważne jest pierwsze słowo

Milczymy latami i nie wiemy jak
Własnymi słowami opowiedzieć świat
Brakuje nam wiary i brakuje sił
Żeby to w sobie zmienić

Więc bracie pamiętaj i ty siostro też
Jest jedna sukienka, jeden dom i piec
I język jest jeden i jeden jest raj
I my tam zapomnieni...

Obrazy: Scott Mattlin

Sentymenty mi powiędły - Andrzej Sikorowski

Cecile Veilhan
Pod Budą
Sentymenty mi powiędły

Andrzej Sikorowski

Nie wiem czy z namowy świętych
Czy też same tego chciały
Sentymenty mi powiędły jak umiały
Wcześnie rano jakby pękły
Tak o wschodu jasnej porze
Sentymenty mi powiędły
Jak najgorzej

Śladem bladej koronczarki, ja kobieta
Chodzę smutna, bez przymiarki jak poeta
Sentymenty mi powiędły
Siadły, zbladły, oniemiały
A ja tak je hodowałam
Przycinałam, podlewałam
Sentymenty mi powiędły
Świat mój cały

Wcale nie przez zapach mięty
Wcale nie sentymentalnie
Sentymenty mi powiędły racjonalnie
Takie czułe, takie smętne
Prawda, chorowały nieraz
Sentymenty mi powiędły
I co teraz

Śladem bladej koronczarki, ja kobieta
Chodzę smutna, bez przymiarki jak poeta
Sentymenty mi powiędły
Siadły, zbladły, oniemiały
A ja tak je hodowałam
Przycinałam, podlewałam
Sentymenty mi powiędły
Świat mój cały
Sentymenty mi powiędły
Świat mój mały

Ani ust ani sił - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Ani ust ani sił

Andrzej Sikorowski

Zbudujemy wielką łódź
Damy jej na imię Miłość
Popłyniemy morzem nut
Tam gdzie jeszcze nas nie było...

Ty za sterem, ja na niebie
Twoja gwiazda i natchnienie
Kiedy fali ostry grzebień
Wiedzie nas na pokuszenie

Dzień po dniu krople słone
I wiatr masz we włosach srebrny pył
Wypisujesz mi na żaglach czułe słowa
A ja już nie mam ust
By więcej kochać
Ani sił by całować

Popłyniemy w taki rejs
Od pościeli do pościeli
Że nie będzie na nas miejsc
Których byśmy nie dotknęli...

Wyznanie barmana - Andrzej Sikorowski


Pod Budą
Wyznanie barmana

Andrzej Sikorowski

Letni wieczór nad ulicą już rozpięty
Siedzą ludzie, dookoła szary dym
Ja za barem przepisowo uśmiechnięty
Naprzeciwko ty sączyłaś jakiś płyn

W twoich oczach była wielka tajemnica
I nadzieja na szalone rendez-vous
A we włosach miałaś wpięte pół księżyca
I w ogóle cała byłaś jak ze snu

Hej ty w czarnej sukience
Jakim prawem chcesz zawładnąć moim sercem
Hej ty, hej ty
Hej ty w czarnej sukience
Nie pozwałam tak spoglądać na mnie więcej
Przez łzy, przez łzy

W moim mieście czarodziejskie są dziewczyny
Więc uważaj, bo nie miną chwile dwie
A już wpadłeś jak oliwka do martini
Wytrawnego, z kostką lodu gdzieś na dnie

Wtedy wszystko zawiruje przed oczami
I pomyślisz - jedno życie mamy wszak
I tej właśnie aksamitnej jak aksamit
Powiesz zdanie, które brzmi mniej więcej tak

Hej ty w czarnej sukience...

Obrazy: Fabian Perez

Nasz pamiętnik - Andrzej Sikorowski


Pod Budą - Nasz pamiętnik

Andrzej Sikorowski

Kiedy na jesień nie ma rady
Nic tylko usiąść i zatęsknić
Wtedy wyjmuję z dna szuflady
Najstarszy szkolny swój pamiętnik

Dotykam rogów z sekretami
Których nie wolno za nic ruszyć
I łączę twarze z imionami
Zapisanymi w kącie duszy

Gdzie ich po świecie wszystkich rozwiało
Ilu do dziś ma byczą minę
Czy się udało, czy się udało
Szczęście wydusić niby cytrynę

Co z tych dzieciaków dzisiaj zostało
I co tam robią w najdalszej dali
Czy się udało, czy się udało
Pamiętać zawsze jak obiecali

A kiedy jesień dookoła
Zapała drzewa pańskim gestem
To mam ochotę głośno wołać
Że tutaj czekam, że tu jestem

Że jeśli też potrafią tęsknić
Za czasem, który skryła mgła
To niech popatrzą w swój pamiętnik
Jak jedna Anka z trzeciej A...

Senna - Andrzej Sikorowski

Pod Budą - Senna

Andrzej Sikorowski

Zapadam w sen, głęboki jak staw
I uwalniam się od trosk
Kolejny dzień spękany od spraw
Razem ze mną chowa się pod koc

We śnie będę wieść
Życie na sto dwa
Czarny kawior jeść, tokaj pić
Dwór mi odda cześć
Służba zegnie w pas
Tylko taki sen chce się śnić
Chce się wiecznie śnić

Zapadam w sen, głęboki jak staw
Leciuteńka niby liść
Lecz zbudzę się i pójdę pod wiatr
Żeby jutro znowu z tobą być

Gorzej będzie wieść
Życie na sto dwa
Czarny kawior jeść, tokaj pić
Ale tak już jest od tysięcy lat
Łatwiej zapaść w sen
Trudniej żyć, znacznie trudniej żyć

Obrazy: Eric Zener

Romans z Harlequina - Andrzej Sikorowski


Pod Budą
Romans z Harlequina

Andrzej Sikorowski

Hotel dla bezdomnych dom
Noce mają markę złą
Lecz taki los mi dany, taki fach
Co chwilę inne ściany, inny dach
Złotem wyszywany song

Zabawiam się słowami, których dawno brak
W gitarze mam dynamit a w kieszeni strach
Ale tutaj, przecież tu, wciąż przez okno zerka ktoś
Kto ma dosyć podłych słów ale siły też ma dość
Kto za tobą niby mur i nie jeden przeszedł chrzest
Kto wysłuchał tylu bzdur ale ciągle jeszcze jest

W parze najtrudniejszy marsz
Zdarzeń ciągle pełna garść
Spiszemy je w dolinie pośród skał
Wydamy w Harlequinie, tytuł będzie brzmiał
"Razem jak dwa uszka w barszcz"...

Obraz: Fabian Perez