Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prejzner. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prejzner. Pokaż wszystkie posty

Zapominam cię - Wojciech Młynarski


Bronisława Baranowska
Zapominam cię

Wojciech Młynarski


Zapominam cię co dzień
Twój wzrok skrył cień
Nie widzę twarzy twej
W nieotwartym liście i
W skrzypnięciu drzwi
Jest ciebie coraz mniej

Czas jak woda mnie kołysze
Coraz ciszej brzmi twój głos

Zapominam cię co dnia
Ty wiesz, to trwa
Najwyżej miesiąc, dwa
Potem żaden szmer u drzwi
Nie wspomni mi
Że były dni, gdy ja
Zapominałam cię

Zapominam cię już rok
Cień skrył twój wzrok
Nie widzę twarzy twej
W nieotwartym liście i
W skrzypnięciu drzwi
Jest ciebie coraz mniej

Czas jak woda mnie kołysze
Słyszę, słyszę wciąż twój głos

Zapominam cię co dnia
Do cna, do dna
I tak to, tak to trwa
Każdy mały szmer u drzwi
Przez tyle dni
To ty, to ty, a ja
Wciąż zapominam cię

Tadeusz Prejzner (kompozytor)  👉👉👉

Stary most - Andrzej Kudelski


Fryderyka Elkana, Anna Osmakowicz - Stary most

Andrzej Kudelski


Pod starym mostem nocują koty
Rudy marzyciel i chytry Phil
Rudy marzyciel, kot jednooki
Nocą świecące punkciki trzy

Most się nachyla nisko nad rzeką
Szpary malują leniwy nurt
Trzy szmaragdowe migdały świecą
Zielone oczy kotów dwóch

Nikt nie przechodzi na drugą stronę
Kotów nie budzi skrzypiący krok
Po nowym moście dudnią furgony
Samotnie czuwa stary most

Na starym moście stanęli dwoje
O cień oparli ciepło swych rąk
Przyszli wyznania powierzyć wodzie
Przyszli w ramionach kołysać noc

Most się nachylił niżej nad wodą
Schował się rudy marzyciel kot
I chociaż dawno odeszli dwoje
Długo pod mostem dudnił krok

Tadeusz Prejzner (kompozytor) 👉👉👉

Mój Kraków - Jerzy Miller


Andrzej Dąbrowski
Mój Kraków

Jerzy Miller

Mój Kraków o zmroku zamienia się w baśń
Gdy księżyc na basztach zaciąga straż
Mój Kraków - latarnią, co wiecznie się tli
Jak rojno i gwarno w uliczkach z mgły

Wędrują z gitarą i rybałt, i paź
Już echo zagrało na murach baszt
Szukają dziewczyny różowej jak kwiat
W okienku zamkniętym od wielu lat

Hejnałem gra omszały dach
Już śpiewa ptak w zielonych bzach
Pomknęły w świat z mariackich wież
Marzenia me i pieśń

Mój Kraków o zmroku zamienia się w baśń
Gdy księżyc na basztach zaciąga straż
Mój Kraków to Planty, zielone jak bluszcz
Zegary z kurantem zamilkły już

Ach, otwórz okienko zamknięte od lat
Na moją gitarę niech spadnie kwiat
Piosenka żakowska tej nocy znów brzmi
I czeka dorożka u twoich drzwi

Hejnałem gra omszały dach...

Obraz: A. Kramarski

Sentymentalny walczyk - Nina Pilichowska

Witold Antkowiak
Sentymentalny walczyk

Nina Pilichowska

Przy blasku gazowych latarń
W świetle naftowych lamp
Spędził najlepsze lata
Niewiele zostało nam

Lecz nawet milknącym echem
Do tańca porywa nas
Zanim do gwiazd ucieknie
Zatańczmy go jeszcze raz

Sentymentalny walczyk
Do serca z powrotem się wkradł
Z jazzem o lepsze walczy
Z księżyca, z księżyca spadł

Dziś tak już nikt nie tańczy
Lecz jutro powróci do łask
Niemodny, znów modny walczyk
Zatańczmy jeszcze raz

Przykładów przytoczę wiele
Moda wędruje wspak
Popatrz na karuzelę
Gdy nowych pomysłów brak

Wiruje korowód masek
Czyś wybrał już którąś z nich
Gwiazdkę co lśni najjaśniej
Walczyku podaruj mi

Wracam wciąż do ciebie - Krzysztof Logan


Edward Hulewicz
Wracam wciąż do ciebie

Krzysztof Logan Tomaszewski
💗
Wracam wciąż do ciebie pośród zwykłych zdarzeń
Wracam wciąż do ciebie, we śnie, to na jawie
Wracam wciąż do ciebie, chociaż dłoń się cofa
Wracam wciąż do ciebie, mając ciebie w oczach
💗
Odkryjmy na nowo śniadania we dwoje
I smak pocałunków dawanych nie w porę
💗
Wracam wciąż do ciebie, z jutrem pogodzony
Wracam wciąż do ciebie, tobą ukojony
Wracam wciąż do ciebie, każdą porą roku
Wracam wciąż do ciebie, by odnaleźć spokój
💗
Porzućmy kaprysy i dni bez pamięci
Jak kiedyś miłością znów bądźmy przejęci
💗
Wracam wciąż do ciebie w świetle białych nocy
Wracam wciąż do ciebie, pragnąc twej pomocy
Wracam wciąż do ciebie, gdy przez okno patrzę
Wracam wciąż do ciebie, dzisiaj już na zawsze

Ktoś, kto mnie lubi - Wojciech Młynarski


Fryderyka Elkana
Ktoś, kto mnie lubi

Wojciech Młynarski


Gdy się już dosyć naprzerażam
Gdy się już dosyć naodgrażam
Gdy się już dosyć nawyrażam
O świecie złym
Smutek, z którego was rozgrzeszam
Jak starą kieckę w szafie wieszam
I tak jak umiem się pocieszam
Refrenem tym

Jest przecież ktoś, kto lubi mnie
Choć nie znam go i nie wiem gdzie
Lecz to już dość, nie trzeba łez
Jest taki ktoś, na pewno jest
Przypadkiem gdzieś mijając mnie
Przystanie i uśmiechnie się
I to już coś, i to już dość
Na pewno jest, jest taki ktoś

Choć ładnie się niektórzy postarali
Ze zmartwień mam do woli, szczęścia mniej
Lecz kiedy noc, rój okien się zapali
Gapię się w nie i wtedy jest mi lżej
Bo mija złość, gdy myślę. że
Tam mieszka ktoś, kto lubi mnie
I taki ktoś, ni swat, ni brat
Odnawia mój intymny świat

Chcę być sobą - Tadeusz Śliwiak

Sharon Gustafson

Halina Kunicka
Chcę być sobą

Tadeusz Śliwiak

Wymarzyłeś sobie dziewczę
Ułożone, pokorniutkie
Co zaśmieje się, gdy zechcesz
A gdy zechcesz, spojrzy smutnie

Takiej właśnie we mnie szukasz
I choć wszystko temu przeczy
Jak do tamtej do mnie mrugasz
I powtarzasz coś od rzeczy

Chcę być sobą, nikim innym, tylko sobą
Chcę być z tobą, ale taką, jaką jestem
Chcę być sobą, nie najlepszą, nie najgorszą
Chcę być sobą, grać nie umiem, zresztą nie chcę

I już dość mam twoich sarkań
O tym, jaka jestem zła
Dość tych głupich sprzeczek w parkach
O to, kto z nas rację ma

Chcę być sobą, nie rozumiesz, chcę być sobą
Jak kwiat kwiatem, jak ptak ptakiem
Jak dzień jasnym światłem dnia

Po swojemu zważ i oceń
Nasze zmierzchy i wieczory
Pełne gwiazd sierpniowe noce
Dnia i roku wszystkie pory

Tylko nie chciej, abym była
Inną, inną niż ja sama
Tylko nie chciej, aby o mnie
Uśmiech mój i głos mój kłamał

Żona wirtuoza - Jonasz Kofta


Irena Kwiatkowska
Żona wirtuoza

Jonasz Kofta

Znowu ten pasaż, znowu ten tryl
A ja tu czekam z herbatą
Znowu ten akord ze wszystkich sił
A serce pik-pik staccato

Nieszczęśliwa, umęczona
Żona wirtuoza
"Czy pani lubi Brahmsa?"
Paszoł won!
Ciągle na tym fortepianie
Niewygodna poza
Czy nie rąbnie grom
W ten złom?

Nieszczęśliwa, umęczona
Żona wirtuoza
Czyli koza
Którą porwał ten wir
On nie słyszy mojej skargi
Z przygryzioną wargą
I to życie? Szary żwir!

A on gra
Świat mu przysłoniły cały
Te klawisze i pedały
Te klawisze i pedały
A ja?

A ja...
Nie ma ucieczki, nawet w snach
Na klawesynie tarabani nocami kankana
Jan Sebastian Offenbach

Znowu ten pasaż, znowu ten tryl
A ja tu czekam z herbatą
Znowu ten akord ze wszystkich sił
A serce w męce rubato

Nieszczęśliwa, umęczona
Żona wirtuoza
"Czy pani lubi Brahmsa?"
Paszoł won!
Kiedy spojrzę na to pudło
Mnie ogarnia zgroza
Ten grat czy już pożarł
Miłość mą?

Ja bym grała na czarnych
On by grał na białych
Może ręce by się kiedyś spotkały?

A on gra...
Nieszczęśliwa, umęczona
Żona wirtuoza
Która sama nie umie grać

Świat mu przysłoniły cały
Te klawisze i pedały
Te klawisze i pedały
A ja?

Ja mam te rzeczy też
Te uda, bierz!

Rewolucyjna etiuda wysiada
Oglądają się za mną na ulicy
Nieszczęśliwa, umęczona
Żona wirtuoza
Czyli po prostu - modlitwa dziewicy

Wracam wciąż do ciebie... - Krzysztof Logan


Barbara Dunin, Zbigniew Kurtycz
Wracam wciąż do ciebie
w świetle białych nocy

Krzysztof Logan Tomaszewski


Wracam wciąż do ciebie pośród zwykłych zdarzeń
Wracam wciąż do ciebie, we śnie, to na jawie
Wracam wciąż do ciebie, chociaż dłoń się cofa
Wracam wciąż do ciebie, mając ciebie w oczach

Odkryjmy na nowo śniadania we dwoje
I smak pocałunków dawanych nie w porę

Wracam wciąż do ciebie, z jutrem pogodzona
Wracam wciąż do ciebie, tobą ukojona
Wracam wciąż do ciebie, każdą porą roku
Wracam wciąż do ciebie, by odnaleźć spokój

Porzućmy kaprysy i dni bez pamięci
Jak kiedyś miłością znów bądźmy przejęci

Wracam wciąż do ciebie w świetle białych nocy
Wracam wciąż do ciebie, pragnąc twej pomocy
Wracam wciąż do ciebie, gdy przez okno patrzę
Wracam wciąż do ciebie, dzisiaj już na zawsze

Obraz: Loui Jover

Ten, o którego mi chodzi - Wojciech Młynarski

Leonid Pronchenko

Irena Santor
Ten, o którego mi chodzi

Wojciech Młynarski

Tylu panów się spotyka każdego dnia
No i właśnie stąd wynika niepewność ta
Czasem nawet mi się wyda przez parę chwil
Że się któryś dłużej przyda, że ma swój styl

I że jak z rymem z rym
Tak ze mną się zgodzi
Więc się spotykam z nim
Bo co mi to szkodzi
Ale w sercu gdzieś na dnie
Jakiś głos przestrzega mnie
Nie, nie, to nie jest ten, o którego ci chodzi

A najgorsze - jak wyjaśnić, skąd ja to wiem
Skąd ja wiem, dlaczego właśnie to nie był ten
Choć miał więcej, niż potrzeba, dodatnich stron
Choć mi chciał przychylić nieba, to nie był on

A potem czekam, aż
Kolejny nadchodzi
Uśmiechem słodzi twarz
A kawy nie słodzi
I już w sercu gdzieś na dnie
Ten sam głos pociesza mnie
Nie, nie, to nie jest ten, o którego ci chodzi

Bywa, że się budzę rano i jest mi wstyd
Może chcę od tego pana za wiele zbyt
I za łatwo decyduję, że to nie on
Szczerym słowom przypisuję fałszywy ton

Lecz przecież nie tak jest
Gdy miłość się rodzi
Bo wtedy żaden gest
I ton mi nie szkodzi
Nic nie widząc, wszystko wiem
Gdy się przy mnie zjawia ten
Kiedy się zjawia ten, o którego mi chodzi
Kiedy się zjawi ten, o którego mi chodzi

Mastroianni mojej ulicy - Jonasz Kofta


Anna Prucnal
Mastroianni mojej ulicy


Jonasz Kofta

Mastroianni mojej ulicy
Nigdy nie wstaje przed dwunastą
Jak mu drobne zostały, to je liczy
A potem wychodzi "na miasto"
Pochodzi, pochodzi, usiądzie
W kawiarni na sporta czy kawę
Jak mu się wydaje, że błądzi
To życie zaczyna być ciekawe

Jaki jest, taki jest
Po trzydziestce, jeszcze szczeniak
Duży pies - smutny pies
Tak w sam raz do pocieszenia
Gdzie masz panią, kochanie?
Gdzieś się zerwał ze smyczy?
Mastroianni mojej ulicy

Mastroianni mojej ulicy
Codziennie czyści zęby pastą
Uśmiecha się do lustra, wszystkie liczy
A potem wychodzi "na miasto"
Pochodzi, pochodzi, wypije
Dwa szybkie - nie wstrząśnie się nawet
Jak mu się wydaje, że żyje
To życie zaczyna być ciekawe

Jaki jest, taki jest
Po trzydziestce się nie zmienia
Duży pies, smutny pies
Tak w sam raz do pocieszenia
Jak go dobrze pocieszyć
Może stać go na wyczyn?
Mastroianni mojej ulicy

Mastroianni mojej ulicy
Miał przed sobą przyszłość jasną
Do zrobienia w tym życiu parę rzeczy
Niestety - wyszedł "na miasto"
Gdzieś odszedł, gdzieś poszedł, nie zdążył
A może się później obudził?
Coś mu się zdawało, a potem przestało
A potem stracił wiarę w ludzi

Jaki jest, taki jest
Po trzydziestce ciut wyleniał
Duży pies, smutny pies
Tak w sam raz do pocieszenia
Chodź, kochanie do pani!
Dla mnie możesz być niczym
Zagubiony, nieogolony
Mastroianni mojej ulicy

Fot. Anna Prucnal

Blaszany charleston - Andrzej Bianusz

Nathan Brutsky

Andrzej Rosiewicz
Blaszany charleston


Andrzej Bianusz

Orkiestra tango gra
Powolne tango gra
Dostojne tango gra
A potem walca, lalala
Ja tego mam już dość
Naprawdę mam już dość

Slowfoxy, tanga – do znudzenia
I nagle w rytmie coś się zmienia
To dla mnie coś
To wreszcie dla mnie coś

Kto to ze mną zatańczy
Kto wytrzyma ten rytm
Kto z was wie, co to znaczy
Co to znaczy
To tempo charlestona

Kto to ze mną zatańczy
Tak jak ja umiałbym
Aż świat z oczu nam ginąć zacznie
A świat się zatrze, a my z nim

Tam w górze hen, ogromne jak strachy
Muzyków cienie trzy
Te cienie trzy w mosiężne dmą blachy
Blaszany dźwięczy rytm

Kto to ze mną zatańczy
Weźmie z sobą mnie stąd
Tam, gdzie cały świat tyle znaczy
Co ten blaszany charleston

A ja się cieszę złą opinią - Agnieszka Osiecka


Iwona Niedzielska
Zła opinia


Agnieszka Osiecka
A ja się cieszę złą opinią

Wstaję rano, potem kawa i spacer,
czasem kino, jakaś książka po pracy,
czasem randka - mój Boże, cóż z tego?
Czasem dancing, to wszystko. Nic złego.

A ludzie mówią - ty uważaj,
ludzie nudzą - ty się strzeż,
ludzie radzą - nie udawaj,
przecież sama o tym wiesz.

Wczoraj widzieli cię z Grzegotą,
dziś Linkiewicz z tobą pil,
każdy pyta - kto to? Co to?
Co za gusta, co za styl?

Ty się cieszysz złą opinią,
my widzimy to i owo,
bez powodu cię nie winią,
czasem starczy jedno słowo.
Ty się cieszysz złą opinią,
to się słyszy, tamto wie,
ty się cieszysz złą opinią,
to się może skończyć źle.

O mój Boże, co to będzie, co będzie,
co mam zrobić, co powiedzieć i komu?
Może płakać i skarżyć się wszędzie,
może lepiej nie ruszać się z domu?

A ludzie mówią - ty uważaj,
ludzie nudzą - ty się strzeż,
ludzie radzą - nie udawaj,
przecież sama o tym wiesz.

On znowu wczoraj dał ci kwiaty,
znowu pod rękę z tobą szedł,
tobie tak zależy na tym?
Nowy skandal zrobić chcesz...

A ja się cieszę złą opinią,
niechaj mówią to i owo,
ja się cieszę złą opinią,
to zabawne, daję słowo.
Ja się cieszę złą opinią,
aż mnie pusty bierze śmiech,
ja się cieszę złą opinią,
zła opinia to nie grzech.

Fot. Darren Baker

Zginęła mi dziewczyna - Jacek Korczakowski

Pal Fried

Bogdan Czyżewski
Zginęła mi dziewczyna

Jacek Korczakowski

Byłem sam przez całe życie
Wiodło mi się rozmaicie
Lecz samotnie losu ścieżką ciężko iść
Uwierzyłem w swoja gwiazdę
Gdy dziewczynę te znalazłem
Tak nam dobrze było razem, aż do dziś

Zginęła mi dziewczyna w biały dzień
Pod samym progiem kina „Znicz”
Zginęła mi dziewczyna, stało się
I szczęście prysło, uśmiech przepadł
Spokój znikł

Światowe życie - Wojciech Młynarski

Czytam książkę Andrzeja Kilma „Seks, sztuka i alkohol. Życie towarzyskie lat 60.”  Zamiast wstępu autor zamieszcza fragmenty piosenki „Światowe życie”, która doskonale oddaje klimat tamtych lat, jak zresztą gros utworów Wojciecha Młynarskiego z tamtego okresu, na podstawie których można by stworzyć jeszcze kilka fascynujących rozdziałów.


Wojciech Młynarski
Światowe życie

Jedni mają swój intymny mały świat,
drudzy mają trochę zalet, trochę wad,
albo forsę i z tą forsą wielki kram,
lub pretensje i kłopoty – a ja mam:

Światowe życie! Szum i gwar,
feerią neonów błyszczy mleczny bar,
porcję leniwych zjadam – à la fourchette
i syty, i szczęśliwy czuję się wnet.
Właśnie wpłaciłem pierwszą z rat,
nową syreną jadę w wielki świat,
mijając setki równie wytwornych aut,
na Bal Spółdzielców czy działaczy raut!

Wszystkiego dotknąć,
wszystko prawie wolno zjeść mi,
każda kanapka
warta chyba z pięć czterdzieści!
Tu wznoszę toast,
ówdzie rzucam kilka zdań,
w krąg czeskie kolie
i kreacje pięknych pań!

Cichnie przyjęcie, czeka mnie
w nowym segmencie kolorowy sen,
zamawiam więc budzenie, wyłączam prąd,
by jutro znowu ruszyć w wielki mond!

Więc nie trzeba, proszę państwa – co tu kryć –
robić kantów ani badylarzem być,
czyś robotnik, czy literat, czy też kmieć –
jeśli spojrzysz odpowiednio – możesz mieć:

Światowe życie, przygód sto,
sweter z CDT-u, metka z PKO,
żubrówka równie dobra jak black and white
i jak z Broadwayu program – Warsaw by night!
Choć gwiazd estrady śpiewa chór,
że nie dla ciebie samochodów sznur,
ty się z pogardą krzywisz i prężysz tors,
inne ma zdanie na ten temat ORS!

W południe kawka
po niej lepiej się pracuje,
w krąg przemysławki
europejski zapach czujesz,
dyskretny kelner
na twój każdy gest się zgłasza,
wieczorem PAGART
na sto imprez cię zaprasza...
Po co ci więcej? Taką masz
geograficzną długość, słowiańską twarz,
więc się zachłyśnij aż do utraty tchu
światowym życiem ze mną – właśnie tu!...

1965

Człowiek i strzelnica - Bogusław Choiński

Violetta Villas
Człowiek i strzelnica

Bogusław Choiński

Zdejmij kapelusz, strzelbę weź i strzel
Kto szedł bez celu tu odnajdzie cel
Na całą ścianę tarcze malowane
Więc łokcie na ladę, pokuś się o czekoladę
Nie miałeś celu, proszę oto cel
Płać przyjacielu i raz jeszcze strzel

Chodzi człowiek w kapeluszu nosi głowę swą
Nie wiadomo kto, nie wiadomo co
Nie wiadomo czy go wzruszy
Jeśli spytać go - masz ty cel w życiu popróbuj go

Zdejmij kapelusz…

Na całą ścianę tarcze malowane
Więc łokcie na ladę pokuś się o czekoladę
Nie miałeś celu, proszę o to cel
Płać przyjacielu i raz jeszcze strzel

Na spacerze spotkała nas - Choiński i Gałkowski

John La Gatta
Violetta Villas
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqQlRTRlp6YWhvU3c
Na spacerze spotkała nas

Bogusław Choiński, Jan Gałkowski

Na spacerze spotkała nas
Obca wobec zwyczajnych spraw
Chwilka, która się zdarza raz
Powiedziała, ej pocałujcie żesz się, ach

Chwilka miała skrzydełka dwa
Odfrunęła w przejrzysty świat
Gdzieś wysoko nad głowy, nad
Rzeki, góry, las – opuściła nas

Tak zdarza się
Niezapominajki kwitną – spójrz
Kochasz, czy nie
Zerwij choć dwie
Taka pamięć może przydać się
Na inne dnie

Na spacerze znów spotka nas
Obca wobec zwyczajnych spraw
Chwilka, która opuści nas
Nim zrozumiesz, że oddaliła się

Kto w zielone grywa
Zmienne szczęście ma
Lecz w niebieskie tylko
Jeden raz się gra

Niezapominajki
Nie zapomnij mnie
Nie zapomnę ciebie
Zerwij chociaż dwie