Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korcz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Korcz. Pokaż wszystkie posty

Wejdą, nie wejdą - Tadeusz Ross


Tadeusz Ross
Wejdą, nie wejdą


Tadeusz z Zosią do lasu umyka
Wzięli dwa piwa i trochę wałówki
Siedzą, aż patrzą - na skraju kocyka
Czerwone stoją mrówki

Wejdą, nie wejdą, wejdą, nie wejdą
Wejdą, nie wejdą, wejdą?...

Tadeusz rad jest tym mrówkom ogromnie
Więc prowokuje je chlebkiem i miodkiem
Zosia zaś spuszcza oczęta swe skromnie
I wieje od niej chłodkiem

Wejdą, nie wejdą...

Tadeusz przeróżne wyczynia sztuczki
To tutaj, to tam znów miodku poleje
Blezerek rozepnie ze sztucznej włóczki
A Zosia furt truchleje

Wejdą, nie wejdą...

Zosia do Tadzia w serduszku ma zadrę
Lecz głośno boi się krzyknąć pomocy
Bo mrówki źle mogą odczytać adres
I mogą wejść na kocyk

Wejdą, nie wejdą...

Tak to Adamie, nasz wieszczu niemały
Nic się nie zmienia w staraniach o damę
Różne na kocyk już Zosie siadały
A mrówki wciąż te same

Wejdą, nie wejdą...

Życie przerosło kabaret - Tadeusz Ross


Tadeusz Ross
Życie przerosło kabaret


Może pomyśli widz po programie
Nim w miękkie łoże rzuci go senność
Co wart jest taki kabaret, który
Nie sięga w ostrzem w codzienność
Łatwo odpowiedź na to znajdziemy
Nie drgnie nam nawet lewa powieka
Z czego już dziesiąt lat się śmiejemy
Że znów nie dowieźli mleka

Kabaret, kabaret, lecz śmiechu w nim mało
I słowa w nim gorzkie, bez blasku i zalet
Bo tak, proszę państwa, fatalnie się stało
Że życie przerosło kabaret

Czy warto jeszcze mówić o sklepach
Czy warto śmiać się z nieurodzaju
Czy długo można pisać o cepach
Które nie młócą dla kraju
Czy dziś do śmiechu może być powód
Czy jest tu jeszcze coś do odkrycia
Że ktoś kolejny, wspaniały znowu
Wyrwał nam ileś lat z życia

Kabaret, kabaret...

Lecz pożyjemy, lecz zobaczymy
Znów zaufamy tym, co zaręczą
Kolejne dzieci znów porodzimy
Niech też się trochę pomęczą
A kiedy lata przejdą, historia
Tych trudnych pytań zada wam parę
Czy to, co było, to było życie
Czy to był tylko kabaret

Kabaret, kabaret...

Każdy z nas się narodził - Ernest Bryll


Alicja Majewska
Każdy z nas się narodził

Ernest Bryll


I spłynął na to miasto
Ciemne, zadymione
Wiatru wodospad
Czysty, doskonały
W którym anioły
Jak pstrągi skakały
I wziął to miasto
Pod swoją obronę
Sam Bóg radosny
I Lewiatan chwały

Każdy z nas się narodził
Każdy z nas jest gwiazdą
Wyjdźmy z ukrycia
Zaświećmy, zaświećmy
Zaświećmy nad ziemią
Gdy Bóg przychodzi
To w Nim żyje każdy
Spójrzmy na siebie
Zajaśniała ciemność

Sam Bóg radości wielkiej
I Lewiatan chwały
Krążył po placach
Trzepotał płetwami
Wołając, byśmy wyszli
Z domów swoich, siedli
A ciało Jego dzielili i jedli
I dyszał nam do okien
I huczał nad nami

Każdy z nas się narodził...

Dotknął nas - Ernest Bryll


Alicja Majewska
Dotknął nas

Ernest Bryll


Dotknął nas i pozwolił rany swej dotykać
A potem poszedł. Kto wie, czy się zjawi
Jedni wiernie czekają, nie chcą drzwi przymykać
Drudzy je zatrzasnęli

Czy Mu rana krwawi?
Czy już zarosła blizną zapomnienia?
Bo kto z nas godny był tego cierpienia
Bo kto z nas godny był tego cierpienia
Bo kto z nas godny był

Dotknął nas, dotknął nas

Na razie na tych, którzy zapomnieli
I na tych, którzy u drzwi wciąż czuwają
Spłynęła cisza

Czasem nam się zdaje
Że słychać Jego kroki. Daleko, niepewnie
Że czeka na nas. Chodzi zatroskany
I prosi: Przyjdźcie, dotknijcie tej rany
Jeżeli nie wierzycie, znów was krwią upewnię
Jeżeli nie wierzycie, znów was krwią upewnię
Jeżeli nie wierzycie

Dotknął nas, dotknął nas...

Kamień - Ernest Bryll


Alicja Majewska - Kamień

Ernest Bryll


Bóg odrzucił ten kamień
Jakby nic nie ważył
I wstał tak lekko z grobu
Że na twarzach straży
Nie było widać lęku ni zdumienia
Może nie zobaczyli
Że się świat odmienia

Czemuś kamień odwalił
Z nazbyt wielką siłą
I za szybko zmartwychwstał
Kamień nas przywalił
I myśmy nie zdążyli
Gdyś chciał nas ocalić...

A strażnicy grób dalej będą otaczali
Bo nic się w nas nie zdarzyło...

Bóg odwalił nasz kamień
Łaski oczyszczenie pokazało
Jak każdy w brudzie był osobny
Tak popękany, sobie niepodobny
Połączony zwątpieniem
Tak jak ciało z cieniem

Pan odwalił nasz kamień
Wtedy nasze twarze
Trzeba było pokazać
I nasze zakłamanie
Bo każdy dobrze wiedział
Jeśli twarz pokaże
Oślepi siebie światłem
Zmartwychwstania

Więc z Bożego rozkazu
Anioł nam na twarzach
Imiona brudem namazał

Czemuś kamień odwalił...

Wniebowzięty pean - Monika Partyk


Alicja Majewska
Wniebowzięty pean

Monika Partyk


Spowiadam się Tobie z radości, Boże
Co jest wszechmogąca jak Ty
Z radości, której nic już nie pomoże
Potop, popiół ani ociemniały świt

Sześcioma zmysłami, każdym duszy nerwem
Myślą, mową, uczynkiem i zaniedbaniem
Wszystkim, czym jestem, wszystkim, czym będę
Spowiadam się Tobie z radości, Panie

Będę śpiewać ponad martwą dawno ciszą
Aż te serca bez muzyki mnie usłyszą
Będę śpiewać, aż rozpęknie się cierpienia orchidea
Będę śpiewać Tobie wniebowzięty pean

Hosanna, hosanna na wysokościach...

Spowiadam się Tobie z podziwu, Ojcze
Że cały świat z Ciebie do cna
Z podziwu, z jakim oczy pragną dojrzeć
Ten świat - a nie dojrzą nigdy do dna

Że jest kantata Bacha i adagio śniegu
Pustynie, pełnie, duszy kolibra ćwierć
Spowiadam się Tobie z podziwu bez brzegów
Że ręce, że życie, że czereśnie, że śmierć

Będę śpiewać ponad martwą dawno ciszą
Aż te serca bez muzyki mnie usłyszą
Będę śpiewać, aż rozpęknie się ze śmiechu Kasjopeja
Będę śpiewać Tobie wniebowzięty pean

Hosanna, hosanna na wysokościach...

Płaczące kobiety - Monika Partyk


Alicja Majewska
Płaczące kobiety

Monika Partyk


Bolejąca matka stała
I łzy ludzkie wylewała
Że nieludzki był jej syn
Stała matka bolejąca
I nie mogła znaleźć końca
Nieskończonych jego win

Utopiła się w rozpaczy
Wiedząc, że mu nie przebaczy
Nigdy nigdzie nic i nikt
Jej opadłe ciężko ręce
Wrosły w ziemię, tylko serce
Wciąż paliła rana - wstyd

Może gdybym, synu, nie umarła tak wcześnie
Nalotami ptaków śpiewałyby wrześnie
Może żyłyby jeszcze oczy piwne i czarne
Z niebieskimi się kochając w noce ciche, parne

Wołano by je nie po numerach, lecz imionach
A gwiazdy byłyby na niebie, nie na ramionach
Wystarczyłby płot brzozowy, nie druty kolczaste
I dym z chlebowych pieców snułby się nad miastem

Może splamiłyby ci ręce czereśnie
Gdybym, synu, nie umarła tak wcześnie
Tak wcześnie

Bolejąca matka stała...

Wszystko to sprawił jej syn
Krew z jej krwi, kość z jej kości
Te nieludzkie morza krwi
Te nieludzkie góry kości

I umarła drugi raz
Matka takiego syna
Wtedy rzekł jej Syn bez skaz
Matko, to nie twoja wina

Matko, to nie twoja wina
Matko, to nie twoja wina
Matko!

Cyrenejczyk - Monika Partyk


Alicja Majewska i Marek Bałata
Cyrenejczyk

Monika Partyk


Nie na moje ręce
Silniejszego trzeba
Nie na moje serce
To dźwiganie nieba

Chyba nie wiedziałeś
Jaka jestem słaba
Spójrz, jak mi na ziemię
Niebo z rąk wypada

Nie na moje ręce
Silniejszego trzeba

Kusi mnie świat
Jak się przed nim bronić
Gdy robi wiele hałasu o nic
A ja tak bardzo lubię tańczyć
W ustach mieć słodko od pomarańczy
Durzy mnie świat
Rozrzucam ramiona i tańczę
W Cyrenie dla Szymona

Kręcę się, kręcę...

Byleby tylko
Byleby tylko nie słyszeć już więcej
Że płacze świat

Że płacze świat

Nie na moje ręce
Silniejszego trzeba
Nie na moje serce
To dźwiganie nieba

Nie na moje, Jezu
Trzeba się przymusić
Przymuś, bo nie wolno
Nieba mi pokruszyć

Obraz: Marian Czapla - Cyrenejczyk

Po prostu przyjdź i bądź - Tomasz Misiak


Alicja Majewska
Po prostu przyjdź i bądź

Tomasz Misiak


Ona była ambitna
On zwyczajny, jak wielu
Wolał żyć bez pośpiechu
Zamiast dążyć do celu
Ona biegła do przodu
On się łudził, że wróci
Chudł z miłości jak z głodu
I nieśmiało wciąż nucił

Niech się dzieje co bądź
Po prostu przyjdź i bądź
Weź z sobą, co masz wziąć
I zaraz przyjdź z daleka
Co chcesz, to o mnie sądź
Po drodze nawet zbłądź
Lecz w końcu przyjdź i bądź
Przyjdź, bo czekam

Pogubiła się w drodze
Mając celów bez liku
Długo biegła do przodu
Lecz dobiegła donikąd
Przystanęła speszona
Na życiowym zakręcie
Szczęściem znów usłyszała
Jego śpiewne zaklęcie

Niech się dzieje co bądź...

Więc wróciła do niego
On ją nosił na rękach
Cóż, właściwie w tym miejscu
Już się kończy piosenka
Pozostaje na finał
Dodać słówko lub zdanie
Kiedy kochasz i tęsknisz
Cicho zanuć, kochanie

Niech się dzieje co bądź...

Moda na miłość - Michał Zabłocki


Alicja Majewska - Moda na miłość

Michał Zabłocki

Tak naprawdę to jesteśmy delikatni
Rozedrgani i niepewni swoich zdań
Więc zostawmy ochraniacze w pustej szatni
Wszystko jedno, czy dla panów, czy dla pań

Rozsznurujmy swe gorsety metalowe
Zrzućmy buty kute stalą w czarny spód
Kaski, hełmy, rękawice
Zbroje, tarcze, hakownice
I niech wróci nowa moda starych cnót

Moda na miłość romantyczną i bezsenną
Moda na czułość, delikatność i na płacz
Niech wróci moda zapomniana
Gdzieś porzucona i niechciana
Jeśli nas jeszcze tak po prostu na to stać

Moda na dotyk aksamitny i powolny
Na długie listy, na zwierzenia i na szept
Niech wróci moda roztrwoniona
W połowie drogi zagubiona
Ja o to proszę, tego żądam, tego chcę

Tak naprawdę to jesteśmy nieporadni
Potykający się, niezdarni i bez szans
I niepozorni, i niemądrzy, i nieładni
I święty Piotr na pewno też przeoczy nas

Więc dajmy spokój z łomotaniem głową w ścianę
I z wybijaniem twardym murom sztucznych szczęk
Rzućmy kastety, łomy, pręty
Cały arsenał niepojęty
Niech objawi wreszcie swój ukryty wdzięk

Moda na miłość romantyczną i bezsenną
Moda na czułość, delikatność i na płacz
Niech wróci moda zapomniana
Gdzieś porzucona i niechciana
Jeśli nas jeszcze tak po prostu na to stać

Moda na dotyk aksamitny i powolny
Na długie listy, na zwierzenia i na szept
Niech wróci moda roztrwoniona
W połowie drogi zagubiona
Ja o to proszę, tego żądam, tego chcę

Niech wróci miłość, miłość…

W lepszy los - Artur Andrus


Alicja Majewska
W lepszy los

Artur Andrus


Od kolorowych burz
Po sinoszare deszcze
Czy ty mnie kochasz już
Czy jeszcze
Tamtej czułości smak
Małe codzienne biedy
Czy kochasz jeszcze tak
Jak wtedy

Słowa skrywane na dnie
Gorzkie jak żale
Nie pytaj mnie co dalej
Może ktoś z Krainy Oz
Zmienia marzenia w lepszy los

Ziemskiego szczęścia most
Zwodzony prosto z nieba
Życia rozumieć wprost
Nie trzeba
Życie to skrawki snu
I tajemnice całe
Kwiaty czarnego bzu
Są białe

Słowa skrywane na dnie...

W oczach masz cały nasz lęk

Nieśpieszna piosenka... Artur Andrus


Alicja Majewska
Nieśpieszna piosenka o całym życiu

Artur Andrus  👉👉👉👉


Wszystko, co kiedyś było i teraz jest
I wszystko co przede mną
Kilka łez
Które mają moc tajemną
I tą siłą chronią, mój mały świat

Radość
Beztroski smak dzieciństwa
Ten błogi czas
Miłość
Ta przeżywana pierwszy raz
Młodość
Ta, która wiosną pachnie deszczem
Nie wie jeszcze, nie wie
Że kiedyś będzie mi się śnić

Znam smutku ból i śmiech
Gorycz i miód, cud i grzech
I kilka ważnych miejsc
Ile zdarzeń i dat
Taki jest ten mój mały świat

Słynny czerwony dywan
Do złotych sal
I miły szum zachwytu
Brat i bal
Jakieś zdjęcie, jakiś tytuł
Tak też bywa
Oto mój wielki świat

Wspomnień żal
Ogrzeje światy oba
Pamięć
Otulę melancholii mgłą
W żalu
Po kilku bliskich mi osobach
Jest nadzieja, przecież oni są...

Dlaczego nie ja - Marek Dagnan


Alicja Majewska
Dlaczego nie ja

Marek Dagnan


Są szczęśliwi ludzie pośród nas
Żyją, jakby dla nich wymyślono świat
Zawsze pewni swego
Wiedzą, że nic złego
Przynieść im nie może przychylny czas

Są szczęśliwi ludzie, wiem, że są
Miłość, złoto, sławę mają, kiedy chcą
Kiedy patrzę na nich
Dręczy mnie pytanie
Czemu właśnie oni, nie ja?

Dlaczego nie ja, dlaczego nie?
Czemu los obojętnie tak
Przechodzi koło mnie, kto wie?
Dlaczego nie ja, dlaczego nie?
Ja naprawdę niewiele tak od życia chcę

Łatwo wmówić sobie, że to pech
Jednak bez powodu nic nie dzieje się
Może jestem dziwna
Może zbyt naiwna
Nikt, niestety, szczęścia nie uczył mnie

Dobrze wiem, że darmo nie ma nic
Nieraz już płaciłam za nadziei błysk
Szczęście było obok
Zabrał je ze sobą
Ktoś i tak bogatszy niż ja

Dlaczego nie ja, dlaczego nie?
Może w zamian nie umiem nic dać
Może sama zbyt wiele chcę?
Dlaczego nie ja, dlaczego nie?
Ja naprawdę niewiele tak dla siebie chcę

Dlaczego nie ja, dlaczego nie?
Czemu los obojętnie tak
Przechodzi koło mnie, kto wie?
Dlaczego nie ja, dlaczego nie?
Ja naprawdę niewiele tak od życia chcę

Ballada mateńka - Tadeusz Ross


Alicja Majewska
Ballada mateńka

Tadeusz Ross


Urodziła ją równina
Wychowała pod wierzbami
Osłaniała, jak umiała
Kołysała ją lasami

Aż wyrosła, aż dojrzała
W ludzkim trudzie - mądra, piękna
Czasem z bólu oniemiała
Ballada mateńka

Ballado mateńko, żarliwe kochanie
Duszy i sercu tak miłe
Daj światu zadumę, daj ptakom śpiewanie
A nam cierpliwym daj siłę

Kiedy obcy brukiem przeszli
Nie czekała na rozkazy
I walczyła, ochraniała
Twarda jak najtwardsze głazy

A gdy synów jej zabrała
Bezlitosna wroga ręka
Razem z nimi umierała
Ballada mateńka

Ballado mateńko...

Potem z gruzów dom dźwigała
Ani chwili nie spoczęła
Żeby wszyscy uwierzyli
Że ballada nie zginęła

Tylko dzisiaj jest inaczej
Gdy jej dom jak dzban popękał
Matczynymi łzami płacze
Ballada mateńka

Ballado mateńko...

Mimo to - Wojciech Kejne


Alicja Majewska
Mimo to

Wojciech Kejne


Nie rzucasz świata mi do stóp
Kochanków dawnych modą
Nie śnisz wędrówki aż po grób
Wspólnego losu drogą
Nie oddasz życia ni za sto
Uśmiechów moich, miły
Lecz mimo to bądź ze mną, bo
By odejść, brak mi siły

Z tęsknoty nie schniesz, gdy mnie brak
Nie płoniesz, kiedy jestem
Rzadko cieplejszych uczuć znak
Uśmiechem dasz lub gestem
Częściej twój chłodny, obcy wzrok
Kaleczy mą nadzieję
Lecz mimo to bądź ze mną, bo
Bez ciebie nie istnieję

Choć na poduszce cień dwóch głów
I tobą noc oddycha
Wiem, że na gwiezdnych szlakach snów
Nie ze mną się spotykasz
Z ekstazy szczytu krótki lot
Na czarne dno cierpienia
Lecz mimo to bądź ze mną, bo
Bez ciebie życia nie ma

Rankiem dziewiąty piekła krąg
Opuszczam jak świt blada
I znów z twych spojrzeń, muśnięć rąk
Niewielki raj swój składam
Nietrwały, kruchy niczym szkło
I szczęście w nim maleńkie
Lecz mimo to bądź ze mną, bo
I małe bywa piękne

Narysuj mi życie - Jacek Cygan


Katarzyna Jamróz  👉👉👉
Narysuj mi życie

Jacek Cygan


Narysuj mi życie, bym nie czuła lęku
Żebym mogła wybrać swe życie po ciemku
Może być w kolorze, ciemne albo jasne
Nawet czarno-białe, byle moje, własne

Życie, życie na białym papierze
Patrzę – wierzę, patrzę – nie wierzę
Życie, życie – rysopis chwili
Listy gończe za tymi co byli

Narysuj mi życie, wzoruj się na swoim
Muszę wiedzieć wcześniej, żeby się oswoić
Opowiedz mi róże, nie ma tego w szkole
Czemu to co piękne musi zawsze boleć

Życie, życie na białym papierze...

Opisz mi to życie prosto, pochyło
Może być zwyczajne byle mnie lubiło
A na marginesie miejsce zostaw mi
Na łagodny smutek i radości łzy

Życie, życie na białym papierze...

Mały dworzec w deszczu - Jacek Cygan


Alicja Majewska
Mały dworzec w deszczu

Jacek Cygan


Spójrz z okna na świat
Mały dworzec w deszczu moknie
Postarzał się park i skwer w kałuże wpadł
To tylko jesień, myślę, deszcz i mgła
To tylko jesień, myślę, żal, że tak
Tak chciałam wróci tutaj, tu, gdzie do dziś
Żyje wśród drzew z lata parę wspomnień

Jesień w oknach, nic tu po mnie
Brąz pod nogi spadł
Żal oplata mgła jak folia
Melancholia, melancholia
Cała jestem w ciepłych brązach
Deszcz pozmywał kurz
Z drzew opada kropel kolia
Melancholia, melancholia

Spójrz, hotel nas zna
W kącie stoi smutny bilard
Nasz pokój nie nasz tapety w brudny wzór
Cóż to za pomysł, myślę, wracać tu
Cóż to za pomysł, myślę, jak ze snu
Tak chciałam wtedy zmoknąć latem, gdy wiatr
Chłodził mi twarz dziwnie rozpaloną

Jesień w oknach, nic tu po mnie...

Obrazy: Fabian Perez

Nie zamykajcie się od środka - Jacek Cygan


Alicja Majewska - Nie zamykajcie się od środka

Jacek Cygan 
  👉👉👉


Patrzysz - człowiek, myślisz - jest pięknie
Podchodzisz bliżej - zamknięte
Twoje serce podnosi lament
Zamurowane na amen

Patrzysz - człowiek, wyciągasz rękę
Oczy nie kłamią - zamknięte
Ruszasz temat - ludzkie uczucia
Podchodzisz bliżej - bez czucia

Nie zamykajcie się od środka
Bo kiedy coś wam się stanie
To żaden sąsiad, żadna ciotka
Nie będą pomóc wam w stanie

Nie zamykajcie się od środka
Bo człowiek to jest taki dom
Że żaden wytrych, żaden łom
Go nie otworzy, Boże broń

Nie zamykajcie się od środka
Trzymajcie siebie w sobie luźno
Bo gdy zaryglujecie serca
Na pomoc będzie za późno

Tak żyjemy w tym wspólnym niebie
Pozamykani na siebie
Budujemy swój mur zawzięcie
Tak teatralni jak w "Zemście"

Podzieleni kopiemy rowy
Nieśmieszne ludzkie niemowy
Odgrodzeni sobą od siebie
We wspólnym piekle i niebie

Nie zamykajcie się od środka...

Włodzimierz Korcz i Alicja Majewska 👉👉👉

Gdzie ci artyści szaleni - Jacek Cygan


Alicja Majewska
Gdzie ci artyści szaleni

Jacek Cygan


Pochylił się wiek
I nasz fin de siècle zbliża się
Wydłużył się bieg
I w ludziach po brzeg przeczuć
U pana, ja wiem, następny już wiek
W kolorze się jawi w snach
A ja biegnę wstecz, gdzie monokl i szal
I pytam się, gdzie?

Gdzie ci artyści szaleni
Gdzie dekadencja i wdzięk
Gdzie bezgraniczne natchnienie
Kto nam ubarwi nasz koniec wieku

Pochylił się wiek
I nasz fin de siècle zbliża się
Wśród bardzo złych ról
W małościach jak król-pieniądz
Filistrów i kpów już dziś setki głów
A jutro nie zliczy pan
Uciekam więc tam, gdzie świat był charmant
I pytam się, gdzie?

Gdzie ci artyści szaleni...

Dla przyjaciół... - Jacek Cygan


Alicja Majewska
Dla przyjaciół mam smutną twarz

Jacek Cygan  👉👉👉


Dla przyjaciół mam smutną twarz
Los wybiera, jak chce
Dla przyjaciół mam smutną twarz
Dla natrętów - milczenie aż
Dla przyjaciół mam prawdziwą twarz

Dla nadziei - okrągły stół
Liść akacji i nóż
Dla nadziei - okrągły stół
Dla zwątpienia - proszki na ból
Dla nadziei mam okrągły stół

Dla miłości wystarczy być
Mrok rozjaśniać i trwać
Tam gdzie światło się jeszcze tli
Tam gdzie twarz spogląda ci w twarz
Dla miłości wystarczy być

Dla samotnych już tylko lęk
Zmierzch jak nakaz, jak dźwięk
Dla samotnych proszki to sen
Bliższy prawdy już z fiolki sen
Dla samotnych jęk przeznaczył lęk

Dla półprawdy, jak zawsze, tłum
Zbawców, wyznawców zły tłum
Dla półprawdy wyniosły dwór
A dla prawdy - upór jak mur
Upór tych, co są, co wierzą w mur

Dla przyjaciół mam smutną twarz...