Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wierzyński. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wierzyński. Pokaż wszystkie posty

On to był hrabia... - Kazimierz Wierzyński


Krystyna Zachwatowicz
On to był hrabia w czarnym fraku

Kazimierz Wierzyński

On, to był hrabia w czarnym fraku
I aster nosił w butonierce
Dla niego tylko ja tańczyłam
Na palcach biegło moje serce

Poznaliśmy się raz przed cyrkiem
Wysoki, blady, jakby niemy
Uśmiechnął tylko się bez słowa
I dał mi białe chryzantemy

Raz mnie otruli w pantomimie
Konałam patrząc w jego lożę
On był doprawdy taki śliczny
Jak tylko hrabia bywać może

Raz znów napadli mnie, księżniczkę
Okrutni zbóje w czarnych maskach
Grał cały balet
Ja się w jego stronę kłaniałam przy oklaskach

Aż mi darował bransoletę
Przez ty powiedział wtedy, tobie
Dałam całować się do późna
Pieścił mnie w mojej garderobie

Trzy razy tylko byłam jego
W różowej willi teraz ciemno
Jest u mnie w nocy
I karetą do domu nikt nie wraca ze mną

Koniec nasz taki niespodziany
Wtedy mnie zabił paź w mym dworze
On był z ubraną lila damą
Konałam patrząc w jego lożę

I ona miała chryzantemy
On był bez astra w butonierce
Czemuś mi paziu, jak mój hrabia
Sztyletu nie wbił w samo serce...

Obrazy: J.C. Leyendecker

Liliowy wachlarz - Kazimierz Wierzyński

Marek Grechuta
Liliowy wachlarz

Kazimierz Wierzyński


Liliowy wachlarz zmierzchu
Wiatrem poruszany
Chłodzi niebo i ziemię
Pod płaszczem wieczoru

Drzewa są jakby miodem
Napełnione dzbany
Park dymiąca błękitnym
Zapachem amfora

Noc nadejdzie tu
Niczym słodycz po znużeniu
Rozmiecie w gwiazdach gromy
Pod szlak wielkich wozów

Do wszystkich spraw przemówi
Cicho po imieniu
Księżyc lampa mądrości
Spokojny filozof

Powie że lata miną
Jak jego odmiany
Przyjdą znów w słonecznym
Płonącym systemie

Z miechów olbrzymich
Wieczność dmie niepowstrzymana
Dzierżąc na swym oddechu
Rozpędzoną ziemię

Kolęda dziecinna - Kazimierz Wierzyński


Halina Frąckowiak
Kolęda dziecinna

Kazimierz Wierzyński

Zbieram się długo, od samego lata,
Zobaczyć ciebie w świętym Betlejemie,
Tylko że od nas trzeba przejść pół świata,
By w twą zamorską zawędrować ziemię.

Pokaż mi dzisiaj za naszym ogrodem,
Najbliższą drogę do twojej stajenki,
Za to opłatek przyniosę ci z miodem,
Stanę na palcach i podam do ręki.

Snop wezmę z sobą, przyda ci się słoma:
Niech Matka Boska w jakąś noc zadymną
Żłób nią wyścieli świętymi rękoma,
By ci nie było w twej kołysce zimno.

A gdy ci twardo będzie bez poduszek
I smutno - zapal na gwiazdach światełka,
Ja ci dam trochę mych suszonych gruszek
I zeszłoroczne opowiem jasełka.

Jak szli trzej króle z koroną na głowie,
Jakeśmy wtedy zabili Heroda,
I jak na skrzypkach grali pastuszkowie.
Tak ślicznie było. Tyś nie widział. Szkoda.

A potem razem z Betlejem pójdziemy
Do nas pomodlić się gdzieś na pasterce,
I tu usłyszysz, malusieńki, niemy,
Jak kolęduje tobie moje serce.

Obraz: Juan Ferrandiz

Zielono mam w głowie - Kazimierz Wierzyński


Małgorzata Gonisiewicz
Zbigniew Raj
Zielono mam w głowie

Kazimierz Wierzyński

Zielono mam w głowie i fiołki w niej kwitną,
Na klombach mych myśli sadzone za młodu,
Pod słońcem, co dało mi duszę błękitną
I które mi świeci bez trosk i zachodu.

Obnoszę po ludziach mój śmiech i bukiety
Rozdaję wokoło i jestem radosną
Wichurą zachwytu i szczęścia poety,
Co zamiast człowiekiem, powinien być wiosną...

Obraz: Jurij Macyk