Jestem z tobą, tylko z tobą w korowodzie tylu lat
Przeleciała nasza młodość karuzelą barwnych dat
Przeleciały różne sprawy, nie zdołały wspomnień zmyć
Lata nic nam nie zabrały, lecz dodały nowe dni
Pokochajmy każdy dzień, w którym jeszcze przyjdzie żyć
Zapełnijmy jego czas tym, co najcenniejsze w nas
Pokochajmy każdy dzień, lepsze jutro przyjdzie z nim
Przywitajmy go we dwoje jak każdego dnia...
Jestem z tobą, tylko z tobą, nadchodzącym ufam dniom
A co przeszło niepogodą, nie powróci pod nasz dom
Co się stało, nie jest ważne, ważne jest, co jest na wprost
Jestem z tobą, żeby razem zawsze dzielić dobry los
Kochany mój, pozostań ze mną dłużej
Tej nocy nam zapachną róże
A zapach kwiatów i ich szept
Przeniosą nas do marzeń wnet
A będzie to przepiękny wieczór
Zapach róż nas zbliża do miłości
Zapach róż niech w sercu twym zagości
Zapach róż to twoje przyrzeczenie
Zapach róż miłości jest spełnieniem
Zapach róż, melodia naszych marzeń
Zapach róż przedstawia całą prawdę
Zapach róż, na wszystko, co się stanie
Zapach róż to miłość i kochanie
Kochany mój, gdy słyszysz szepty róży
Pozostań tu tak długo, jak najdłużej
Posłuchaj kwiatów, bo ich szept
Uniesie nas do nieba wnet
A ciebie chcę na całe życie
Ja jestem sobą, ja się nie zmieniam
Twarda i harda od wielu lat
Nie działa na mnie chłopców spojrzenie
Prośba, a nawet zachwytu blask
Ja jestem sobą wiosną, jesienią
Ja się nie zmieniam od tylu lat
Chociaż wokoło mkną pokolenia
Stworzyłam sobie swój mały świat
Lecz czas ucieka, a ja to czuję
Że chcę być inna, bo zmieniam się
Czy będę sobą? Już dziś rozumiem
Że bez miłości świat traci sens
I będę sobą, chociaż się zmienię
Choć przetrzymałam już tyle lat
Chyba ulegnę i na spojrzenie
Moim spojrzeniem odpowiem: "Tak"
Mam dość jej chwilami, buntuję się
Dlaczego to szczęście trafiło właśnie mnie
A chciałbym ją zmienić, lecz zmienić - strach
Bo mogę znów przeżyć kolejny krach
Jaka jest, taka jest, ale swoja
Męczy mnie, dręczy mnie, ale swoja
Chciałem jej, tylko jej, bo jest z miasta
Jaka jest, teraz wiem, ta niewiasta
Nie rzucę cię, miła, na pewno nie
Bo taki odmieniec raz zdarza się
Jaka jest, taka jest, ale swoja
Męczy mnie, dręczy mnie, ale swoja
Kłóci się, słowa me przeinacza
A ja wciąż kocham ją i wybaczam
Jaka jest, taka jest
Męczy mnie
Chciałem jej, chciałem jej, chciałem jej
Jaka jest, teraz wiem
Niespełniona miłość
Nie dosięga nieba
Niespełnioną miłość
Pierwszy wiatr rozwiewa
Ona z pierwszym deszczem
Topi się w kałużach
Póki jej nie zmiecie
Póki jej nie zmiecie
Pierwsza lepsza burza
Niespełniona miłość
Nie dosięga nieba
Niespełnioną miłość
Pierwszy wiatr rozwiewa
Od pierwszego mrozu
Jakby jej nie było
Taka to i miłość
Taka to i miłość
Niespełniona miłość
Nie spełniła nam się miłość
Od pierwszego kroku
Coś ją z drogi zawróciło
Zagubiło w tłoku
Nie spełniła nam się miłość
Już od pierwszej gwiazdy
Słońce za nią się ukryło
Słońce za nią się ukryło
Poza przeszłe czasy
Niespełniona miłość…
Nie spełniła nam się miłość
Od pierwszego tchnienia
Bo od razu w nas zgasiło
Płomień jej istnienia
Nie spełniła nam się miłość
Od pierwszego słowa
Które sens swój odmieniło
Które sens swój odmieniło
Na rozstajnych drogach...
Moje miasto jest z góry podobne do palmy
Liście ulic łagodnie układa od plaż
Rozłożone wachlarzem stylowych latarni
Plamą świateł ze wzgórz spada w nadmorski piach
Błyszczą światła sopockich latarni
Ulicami przechadza się tłum
Wołasz do mnie z tarasu kawiarni
Dziś nie mogę, więc szkoda twych słów
Na operę wymknąwszy się z granic
Smukłe sosny wysrebrza blask gwiazd
Tam mnie szukaj, a jeśli nie znajdziesz
Wrócę echem piosenki za dnia
Na nadbrzeżnym oczekuj mnie piasku
Molem strojnym nutami mew
Zabrać morze, by przyjrzeć się miastu
Między fal ramionami mnie pieść
Miłość splecie nas z sobą jak algi
A gdy czas będzie kończyć jej pieśń
Kolorowym refrenem latarni
Miasto po nas wybiegnie na brzeg
Wiem, kochanie, że tutaj dla ciebie zbyt gwarno
Festiwale, dancingi, natrętny zgiełk plaż
Ale przypatrz się z mola tym bajecznym latarniom
A polubisz to miasto jak ja
To było przecież nie tak dawno
Gdy Ty znaczyłaś dla mnie świat
Ty się cieszyłaś mą zabawą
Uspokajałaś każdy płacz
Pamiętam jeszcze takie miejsca
Gdzie się o Ciebie chciałem bić
Bo byłaś dla mnie najpiękniejsza
I taką jesteś aż do dziś
Uśmiechnij się mamo
Twój uśmiech to wiano
Jakiego mi właśnie potrzeba
Twój uśmiech jest jasny
Jak niebo bez skazy
Lecz stokroć mi bliższy od nieba
Uśmiechnij się mamo
Niech będzie tak samo
Jak w czasach dziecinnie najlepszych
Twój uśmiech niech stanie nad wszelkie kochanie
Twój uśmiech niech będzie na wieczność
To było przecież nie tak dawno
Gdy byłaś młoda tak jak ja
Lubiłaś wtedy tańczyć tango
Umiałaś się tak pięknie śmiać
Nie myśl, że wszystko już za Tobą
Bo jeszcze masz do tańca mnie
I zawsze będziesz, Mamo, młodą
Jeśli uśmiechem witasz dzień
Nad przystanią ptaków wiedzie szlak
Od jeziora znów nadciąga wiatr
Dzisiaj wiem już wszystko
Lecz nie wiem, gdzie przyszłość
Został tylko w myślach ślad
Jak te ptaki powracamy tu
Białą łódką z mego snu
Młodzi zakochani
Płyną do przystani
Pośród marzeń, pośród słów
Może wiersz napiszę
Uczuć krzyk uciszę
Dni bez ciebie zliczę
Nie wiesz, jak mi ciebie brak
Życie niby proste
Ma wiraże ostre
Które wiodą wciąż
Wiodą wciąż na brzeg
Nad przystanią klucz żurawi mknie
Zmierzyć się z marzeniem znowu chcesz
Biorę go za ręce
W niebieskiej sukience
Którą chwyta polny głóg
Jak te ptaki też szukamy gniazd
Łódź śpi z dziobem wbitym w piach
To już nie są żarty
Wróżko, postaw karty
Wszystko nam wyjaśni czas
Mój dziadek szukał złóż na dnie złocistych rzek
I wkrótce duży bank pół tony złota strzegł
Babcię widzę, jak daje słodycze mi
I przy kasie dziadkowej z przejęcia drży
Miał ojciec willę, basen i limuzyn pięć
Dłużnicy drżeli, kiedy on zaciskał pięść
Matka dzielnie przy kasie trzymała straż
I patrzyła ojcu z miłością w twarz
Inflacja wokół trwa, rodu nadzieją ja
Więc chcę styl trzymać jak dawniej
Bo gdy waluty brak, jesteś wrak
Dziś forsa płynie, lecz chcę coraz więcej mieć
Samolot, pałac i na jacht też miewam chęć
Skupuję długi, dłużnicy już trzęsą się
Bo kto kasę trzyma, o wszystkim wie
Inflacja wokół trwa, rodu nadzieją ja...
Więc chcę styl trzymać jak dawniej
Bo gdy waluty brak
Więc chcę styl trzymać jak dawniej
Bo gdy waluty brak, jesteś wrak