Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stefankiewicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stefankiewicz. Pokaż wszystkie posty

Mr Nostalgia - Krzysztof Logan


Lidia Stanisławska
Mr Nostalgia

Krzysztof Logan Tomaszewski


Zamiast mundurów on woli tango
Na złość fast foodom owoce mango
Gdy mu po brodzie sok spływa słodki
Czuje, że żyje, jest znowu młodszy

Zamiast przygody on woli miłość
Może zanucić gdzieś w Portofino
Zamiast bankierów woli bezdomnych
Jak Easy Rider pragnie być wolny

Zamiast bełkotu woli poezję
Czy w twoim sercu jest dla niej miejsce
Maleńka skrytka, a w niej ballada
Którą wciąż pisał przez młode lata

Mr Nostalgia – ten smutny pan
Taki już jest, tak widzi świat
Taki już jest od kilku lat
Taki już jest ten smutny pan

Zamiast bełkotu woli poezję
Czy w naszych sercach jest dla niej miejsce
Zamiast tandety, jarmarcznej szmiry
Zatknie wrażliwość jak nagi sztylet

I zamiast zimy uwielbia wiosnę
Gdy kwiecień buchnie serce w nim rośnie
Lubi swój smutek, małą nostalgię
Są mu pociechą, gdy świat nam gaśnie

I gdy nadzieja, wątła i płocha
I gdy wznosimy dłonie do Boga
Lecz jest hosanna, o alleluja
I wciąż nadzieja, piękna lecz krucha

Mr Nostagia - ten smutny pan
Taki już jest, wciąż kocha świat
Mr Nostalgia – ten smutny pan
Taki już jest, takim go znam

Marek Stefankiewicz (kompozytor)  👉👉👉

Nim weźmiesz mnie w ramiona (2) - Jacek Cygan


Zdzisław Sośnicka
Nim weźmiesz mnie w ramiona

Jacek Cygan
  👉👉👉


Mówisz mi, że tracisz głowę
To już znam - lepiej milcz
Nic u ciebie nie jest nowe
Ani wdzięk, ani styl
Chcesz mieć głowę - idź po lód
Ja nie mogę łgać jak z nut
Chcesz się bawić, baw się sam
Mam po uszy twych faux pas

Mówisz mi, że tracisz zmysły
Co za błąd, co za pech
Jeśli tak nasz układ mglisty
Chociaż raz bądź jak men
Cóż tam zmysły - znam je, znam
Nie ma serca, padł twój plan
To za mało dziś, że chcesz
Kto cię poznał, jest na nie

Nim weźmiesz mnie w ramiona

Sprawdź, czy to żart, czy miłość
Czy stara gra skończona
Czy już się nam przeżyło fair play
Bo jeśli tak, to nie mam szans
A jeśli nie, to wybacz - nudzi mnie twoja gra

Mówisz mi, że tracisz siły
Że twój błąd, że ci żal
Dziwna rzecz - w tym jesteś miły
Mały plus, coś na tak
Chcesz mnie wzruszyć - znów ci źle
To twój podstęp, czar i blef
Sam się gubisz, gubisz nas
Kto tu kocha, kto tu gra?

Nim weźmiesz mnie w ramiona...

Nim weźmiesz mnie w ramiona - Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka
Nim weźmiesz mnie w ramiona

Jacek Cygan
  👉👉👉


Nasze kłótnie tak okrutne
Jakbyś z diabłem miał pakt
Zamiast łzy nagrodzić futrem
Robisz miny aż strach
Pod twoim wzrokiem pęka dzban
Ktoś się pomylił w Studio One
Czajnik fałszuje, lustro też
Znów do herbaty sypiesz pieprz
Sądny dzień

Nasza cisza wprost z afisza
Oficjalna jak bank
Kto o cichych dniach nie słyszał
Życie zna à la carte
Nawet talerze kończą się
Gdzie może leżeć coś na sen
Ja się założę - nie wiesz sam
O co tym razem poszło nam

Nim weźmiesz mnie w ramiona
Rzuć swoją złość za siebie
Sprawdź, co to znaczy "żona"
W twym supermęskim niebie
Czy tam jest jeszcze parę takich spraw
Dla których w końcu warto mimo burz
Mimo lat być nad

Nasze kłótnie bardzo smutne
Już nie starcza im sił
Bałamutnie drzemkę utniesz
Wiem - co złe to nie ty
Już jesteś skory razem jeść
Tylko "przepraszam" wpadło gdzieś
Może za szafę lub pod szkło
Może na serca twego dno

Nim weźmiesz mnie w ramiona...

Gdy porwie cię nostalgia -Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka
Gdy porwie cię nostalgia

Jacek Cygan  👉👉👉


List nie traci ciepła przez tysiące mil
Choć nie każda dłoń czuje to
List jak łyk powietrza do spragnionych drzwi
Kto dziś oprócz mnie dostał go
I myślę o tych ludziach za oceanem dni
Gdy nie ma kto ostudzić ich tęsknoty chwil

Znów na skrzydłach wspomnień przez tysiące mil
Noc i rozmów żar i temat mit

Gdy porwie cię nostalgia
Zatarga jak wiatr drzewem
Ja twoją cichą skargę pomogę nieść
Gdy porwie cię nostalgia
W najczulszy punkt uderzy
Jak noc na miasto spadnie – nie poddaj się

Gwar gorących rozmów – wrócę, wierzysz mi
Tak, choć moje „tak” – przez łzy

List nie traci ciepła przez tysiące mil
Choć nie każda dłoń czuje to
W dniach, gdy jak powietrza tak brakuje go
Złość na cały świat, bezsilna złość

Niech sobie więdnie Wiedeń wśród porcelany z mgły
Czemu mi zabrał ciebie, nie odpowie nikt
Złość na Antypody, Los Angeles - los
Wiem – u ciebie znów bezsenna noc

Gdy porwie cię nostalgia
Zatarga jak wiatr drzewem
Ja twoją cichą skargę pomogę nieść
Gdy porwie cię nostalgia
Niech ci się przyśni Eden
Tak bliski, choć odległy jak wiek

Gdy porwie cię nostalgia
Gdy nagle mosty zerwie
Ja twoją cichą skargę pomogę nieść
Gdy porwie cię nostalgia
W najczulszy punkt uderzy
Jak noc na miasto spadnie – nie poddaj się
Jutro już będzie lżej

Marek Stefankiewicz (kompozytor} 👉👉👉

Tańcz reggae - Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka
Tańcz reggae

Jacek Cygan 
👉👉👉👉


Gdy kupisz mi z diet
Luks Jumbo Jet
Zaproszę cię na Karaiby
Tam nawet na dnie rozrzucają perły
Tam nawet na dnie nie jest źle

Gdy kupisz mi z diet
Luks Jumbo Jet
Zaproszę cię na Karaiby
Tam porwie nas rytm, radości rytm
Tam schował się raj w cieniu palm

Tańcz reggae, tańcz reggae - żyj pod wiatr
Tańcz reggae, tańcz reggae - nie licz lat
Tańcz reggae, tańcz reggae - nie obiecuj mi nic
Tańcz reggae, tańcz reggae - żyj pod wiatr
Tańcz reggae, tańcz reggae - nie licz lat
Tańcz reggae, tańcz reggae - tu, gdzie taniec jest życiem tańcz
Reggae tańcz

Wiem, nici z twych diet
Spadł Jumbo Jet
W budżecie tak źle
Jak na diecie
Ty z tego się śmiej
Swój azyl miej
Włóż słońce na twarz
Reggae tańcz

Tańcz reggae, tańcz reggae...

Wiem, że jesteś lwem - Jacek Cygan


Zdzisława Sośnicka
Wiem, że jesteś lwem

Jacek Cygan


Miałeś być złotym snem, a płoniesz sam
"Się masz"- mi rzucasz w drzwiach i zrywasz płaszcz
Znikasz na kilka dni, wracasz
Z oknem rozmawiasz wściekle zły
Ktoś dumny jak ty, śmieszny jak ty tam tkwi

Miałeś być Bruce'em Lee, obrusem z lip
Serce masz większe niż trzos, gdy zaczniesz pić
Lubisz przyjmować swe pozy
Gubisz się w nich i kochasz w nich
Kto inny by zmiękł, tylko nie lew, nie ty

Wiem, że jesteś lwem i dlatego ci z drogi schodzę
Wiem, że jesteś lwem, górą ognia pod cienkim lodem
Wiem, że jesteś lwem i wiem także, że król jest nagi
Wiem, że jesteś lwem i choć gwiazdy zakpiły z ciebie
Masz na królewskim niebie mnie

Miałeś być moim lwem, a boję się żyć
Klocki przestawiasz, gdy nie widzi cię nikt
Palisz horoskop i wierzysz
Pytasz, kto jeszcze ma ten znak
Czy żyje jak ty, czuje jak ty, co wart

Wiem, że jesteś lwem...

Powódź - Marek Gaszyński


Krzysztof Cugowski 👉👉👉
Powódź

Marek Gaszyński


W tłoku ginie mi twój cień
Rytm muzyki goni mnie
Proszę stań
Elvis Presley śpiewa znów
Znów mi z oczu płyną łzy

Świateł razi blask
Starej płyty trzask
Tu przy barze miałaś być
Słyszę gdzieś twój głos

Tyle mija chwil
Piję chłodny gin
Barman kusi blaskiem szkła
Szklanka nie ma dna

Nagle płyniesz blisko mnie
Twoich bioder czuję kształt
W twoich oczach widzę nieba blask
Nie, to nie blues - to powódź łez

Znowu ginie mi twój cień
Rytm muzyki goni mnie
Proszę stań
Barman z tyłu zamknął drzwi
Wreszcie cisza w uszach brzmi
Koniec dnia

Drugi film - Janusz Kondratowicz


Drugi film


Janusz Kondratowicz
  👉👉👉

Sam zamknę drzwi, śpij spokojnie
Nie musisz się martwić o mnie
Na schodach już założę płaszcz
Wolno zejdę w dół
Świt chłodem mi otuli twarz
Zetrze resztki snu

O szóstej pięć siądę w barze
I przejrzę stos starych gazet
Wypiję kawę albo dwie
Zniszczę jakiś list
Zadzwonię wszystko jedno gdzie
I posłucham płyt

Świat za szkłem to mój drugi film
Może teraz zagram w nim jedną z ról
Wejdę w dzień jak w otwarte drzwi
I poniesie mnie muzyka pod sklepienie chmur

Świat za szkłem to mój drugi film
Lecz nie boje się być sobą kiedy siebie gram
Patrzę wstecz i nabieram sił
Wiem, że sobie teraz już radę dam

Przez rzeki strun przejdę nocą
Sam nie wiem jak ani po co
Z muzyką będę dialog wiódł
Do białego dnia
I oddam jej niepokój swój
Byle ze mną szła

Krzysztof Cugowski 👉👉👉

Pocztówka do Londynu - Bogdan Olewicz


Krzysztof Cugowski
Pocztówka do Londynu

Bogdan Olewicz  👉👉👉


Zachodzi dzień
Zmrok do morza wlewa się
Monotonny plusk fal o dziób
Już układa mnie do snu

Pewnie też się kładziesz spać
Pośród tapet z białym bzem
Jestem ciekaw czy ta łza
Jedna łza oderwała się od rzęs

Gdy ci będzie bardzo źle
Odgryź czekolady kęs
Bo włóczęga taki dumny jak ja
Nie odwdzięczy tobie się za gest

Nie odwdzięczy się za dom
Wysprzątany, lśniący własny kąt
Brudno-żółta mgła
I podobny dzień do dnia
Tyle tylko jesteś wart
Ile tych papierków masz, ile masz

Tam gdzie mój kraj
Już o piątej wstaje dzień
Choć nie wszystko jest tam naj
Tylko tam nie będziesz nigdy nudzić się

Te "hello" i "goodbye"
Jeszcze długo będą ścigać mnie
Zanim ja usłyszę znowu znane mi
"Witaj w domu stary, cześć"

Pojedziemy na wagary - Krystyna Celichowska


Krystyna Prońko i Andrzej Zaucha
Pojedziemy na wagary

Krystyna Celichowska


Uciekniemy z tego balu
Porzucimy cały kram
Niechaj inni tańczą jak im grają
A ja lepszy pomysł mam

Uciekniemy w szczere pole
Szczere gesty, proste słowa
Może uda nam się jeszcze
Pięknie zacząć coś od nowa

Ukradniemy trochę jabłek
Od sennego ogrodnika
Pojedziemy na wagary
Czas umyka, czas umyka

Uciekniemy z tego balu
Zanim zgaśnie w oczach blask
Zanim spoza maski widzisz jeszcze
Swoją własną, ludzką twarz

Wydrapiemy z ziemi niebo
Nieostrożnie zadeptane
Pozdrowimy w lesie drzewa
Uwierzymy w niesłychane

Zostawimy na rozstajach
Mądre miny i korony
Pojedziemy w zapomniane
Zapomniane dawno strony

Panie Kaziu - Andrzej Strzelecki


Piotr Machalica - Panie Kaziu

Andrzej Strzelecki


Powoli, stopniowo wysiadam
Już oddech, już słuch nie ten sam
I strach, czy się przydam, czy nadam
Do tego co zdarzyć się ma
Czy tylko czas przeszły mi został
Wspomnienia pobladłe jak śnieg
I wszystko by było dość proste
Gdyby nie wiek

Panie Kaziu, niech pan leje
Nie krępując się mym stanem
Ja się trochę z siebie śmieję
Ale również trochę z pana
Pan zbyt dużo ma przed sobą
Ja zbyt mało – tak to jest
Oby nam się jeszcze chciało
Panie Kaziu – jazz

Zatyka, a kiedyś bez przeszkód
Przechodził przez dziób każdy płyn
Pan wie, że ja już tam nie mieszkam gdzie kiedyś
Gdzie indziej – tam syn
Zmieniłem robotę, to znaczy
Mam dużo wolnego i czas
Zbyt dużo by trzeba tłumaczyć
No, jeszcze raz

Panie Kaziu, niech pan leje…

Napisał mi kuzyn z Australii
Że kangur mu lata przed domem
Rzecz niby nieważna na dzisiaj
Bo kuzyn ze strony jest żony
A myśmy się, wie pan, rozstali
Normalnie, z kulturą, bez drak
Cóż, wszystko się kiedyś wypali
Bywa i tak

Niech pan, panie Kaziu, leje
Wie pan, to był mocny cios
Nie ukrywam, że tak nie jest
Z wypalonej świecy wosk
Można zebrać, zrobić nową
Ale to nie dla mnie, bo
Skąd ja wezmę, panie Kaziu
Dodatkowy knot

Panie Kaziu, niech pan leje…

Dźwięk i przestrzeń - Jonasz Kofta


Irena Jarocka
Dźwięk i przestrzeń

Jonasz Kofta

Iść, pragnę iść stąd, gdzie cisza łąk
Zielona dal jest dalą
Zostawiam dobro, zło
Powietrza płynne szkło
Czeka na śpiew, na dźwięk, na ton
Gubiłam swoje ja, pułapką świat się stał
I nagle wracał kolor i blask
Co odmieniło czas - to muzyka

Dźwięk i przestrzeń
Rozedrgane powietrze
Kiedy śpiew wypełnia dal
Gładzi łzy, usypia żal
Jest jak wszechobecny wiatr
Całą siebie w tym zmieszczę
Rozedrgane powietrze
Budzi to co drzemie w nas

Stąd odchodzę tam
Gdzie ciszy nigdy nikt
Nie zabił krzykiem
Porzucam żal i gniew
Ocali mnie mój śpiew
W ciszy odnajdę mój własny głos
Już nieraz brakło sił
Świat okrył szary pył
Nie wierzę w cuda - może to cud
Słyszę kilka nut - to muzyka

Dźwięk i przestrzeń
Rozedrgane powietrze…

Dźwięk i przestrzeń
Jestem wolna nareszcie
Z przeznaczenia zeszłam dróg
Lazurowy nieba strop
Milion ech powtarza to
Zwykłym ludzkim głosem
Można wygrać z losem
Kiedy śpiewam staje czas

Fot. Zofia Nasierowska, Marek Grotowski

Sól na twarzy - Jacek Cygan


Halina Frąckowiak
Sól na twarzy

Jacek Cygan

Jest zwykle brzeg i przystań snów
Jest chwila przed i start
Jest jakiś Hel i morze słów
Jest chęć, by wiatr smagał twarz

Jest jakiś jacht, co jak Grand powstał z marzeń
Są krzyki mew, cichy szum w muszli rąk
Jest nagły sztorm, rafy skał, sól na twarzy
Twe SOS wtapia się w mętną toń

Toniesz, toniesz, toniesz w pustych dniach
Toniesz, toniesz, toniesz w morzu zła

Tak z dnia na dzień, przez skargi fal
By złapać grunt dla stóp
Znów brzeg i łódź do góry dnem
Znów ziemia chwieje się

Ach, co byś dał, aby znów przeżyć burzę
By jeszcze raz z rykiem fal zmierzyć się
Gdy nowy dzień dławi cię suchym kurzem
Masz w sobie żar i ten żar spala cię

Toniesz, toniesz…

I w kółko tak, jak światem świat
Jak Ikar w otchłań wód
Przez dym, przez wiatr
By wszystko znać
Smak łez i gorycz fal

Jestes lekiem na całe zło - Bogdan Olewicz


Krystyna Prońko
Jesteś lekiem na całe zło


Bogdan Olewicz

Wypisujesz hasła w mojej dłoni
Potem szczotką ślad flamastra drzesz
Mówisz, że nikogo się nie boisz
Że jak przyjdą do nas to ich zjesz
Cały ty

Liście z drzew spadają masłem na dół
Ty w tej samej kurtce szósty rok
Na koncertach krzyczysz: więcej czadu
I czytając w wannie tracisz wzrok

Jesteś lekiem na całe zło
I nadzieją na przyszły rok
Jesteś gwiazdą w ciemności
Mistrzem świata w radości
Oto cały ty

Jesteś lekiem na całe zło
I nadzieją na przyszły rok
Jesteś alfą, omegą, hymnem, kolędą
Oto cały ty, nienazwany ty

Gdy głupota z biedą już mnie mają
Robisz małpę i mam w domu cyrk
W oczach ognie znów się zapalają
I dla ciebie tylko chcę znów żyć...

Franek - Jan Wołek


Maryla Rodowicz - Franek

Jan Wołek

Ja tu robię w tej tancbudzie za barmankę
I się nudzę, ale jakoś nigdy z Frankiem
Witaj bracie, agregacie, jest możliwe, że go znacie
Tego zwierza, straszliwego nietoperza

W tej tancbudzie robi na etacie sępa
Tyle jego co wymęczy i wystęka
A za Frankiem cztery fanki z okolicznej budowlanki
Pierze jeżą i co powie to mu wierzą

Franek to jest szatan, Franek to jest szatan
Pół Belmonda, pół wielbłąda, made in Japan
Ekstra klasa, brat cioteczny Savalasa
Czyli krótko w wielkim jaju małe żółtko

Dla piszczących małolatek mistrz karate
Napędzany prądotwórczym agregatem
Kiedy zacznie ćwiczyć pady to ze śmiechu mam zajady
A przy rzutach to już można umrzeć w butach

On taekwonda uczył się od Jamesa Bonda
Coś przypadkiem w dekaefie raz podglądał
Finezyjne ciosy Klosa, małym palcem w dziurkę nosa
A po cherry zna jedynie pad na plery

Franek to jest szatan...

Kiedy Franio da już bardzo ostrą banię
Wtedy trzeba troszkę ostrzej mówić z Franiem
A jak się wykaże Franek to i bilet na poranek
Oraz krówkę i miętową balonówkę

Jak po sobie Franek ładnie pozamiata
Bo mu nie dam więcej grać na automatach
A jak Franek nie posprząta to postawie go do kąta
Huknę w głowę i zabiorę kieszonkowe...

Gorzkie pocałunki - Agnieszka Osiecka


Danuta Stankiewicz
Gorzkie pocałunki

Agnieszka Osiecka

Zazdroszczę tym kochankom, co
Błądzą gdzieś, nie wiem gdzie, w bożym śnie
Zazdroszczę tym Cygankom dwóm
Czarnych rąk, białych dróg, bosych nóg

Ciemna krew, dziewczęca krew
Chłopięca krew tamy rwie
Młody świat, okrutny świat
Cudowny świat nęci mnie

U nas dzień za długo trwa
Milczy on, milczysz ty, milczę ja

Zbyt gorzkie są twe pocałunki
Pośpieszne są, są jak z bibułki
Potrzeba im słonecznej plaży
Zapachu snu, kąpieli z marzeń

Pocałuj mnie, pożycz miodu z nocnych łąk
Przyjmij z moich rąk ranek bielszy od kredy

Zbyt gorzkie są twe pocałunki
Zbyt grzeczne są - jak podarunki

Znam twoją twarz i znam twój głos
Każdą z nut, bliską tak, chłodną tak
Zazdroszczę tym poganom dwóm
Wściekłych mew, gniadych mórz, krótkich burz

Jasny śmiech, dziewczęcy śmiech
Chłopięcy śmiech tamy rwie
Młody świat, okrutny świat
Cudowny świat wzywa mnie

U nas noc za długo trwa
Milczy noc, milczysz ty, milczę ja...

Obraz: Andrei Protsouk

Z oddalenia - Jonasz Kofta


Irena Jarocka
Z oddalenia


Jonasz Kofta

Tam gdzie jesteś
Słońce jest złotym agrestem
Trawy są wonne i gęste
Kwitną jaśminy i bez

Z oddalenia
Widzę cię w jasnych wspomnieniach
W których już nic się nie zmienia
Każdy twój uśmiech i gest

Nie pisałeś już do mnie bardzo długo
Nie wiem nawet gdzie jesteś i z kim
Lecz świetlistą mej pamięci smugą
Powracam najtrudniej, najprościej
Do własnej miłości

Z oddalenia…

Nie wiem czy cię jeszcze kiedyś zobaczę
Nie wiem nawet czy tego chcę
Boję się, że będzie z nami inaczej
A w pamięci wspomnieniem zaklęci
Jesteśmy niezmienni

Z oddalenia, ze srebrnej mgły
Widzę świat, ja i ty
Promienne, niezmienne sny

Kolęda z pretensjami - Agnieszka Osiecka

Maryla Rodowicz
Kolęda z pretensjami


Zabawki Pana Boga
Agnieszka Osiecka

Wielki Boże białych koźląt,
czarnych owiec i Ameryk,
oddal od nas chmurę groźną
i pożaru żar.
Biednym dzieciom twojej ery,
słabym dzieciom twojej ery
podaj białą dłoń.

Ta dziewczyna, co tak płacze,
że sukienka nazbyt droga,
ten wodzirej, co wciąż skacze,
choć się skończył bal -
to zabawki Pana Boga,
to zabawki Pana Boga,
których trochę żal.
Ta kobieta, która nie śpi,
bo ją dręczy ciemna trwoga,
ten mężczyzna udręczony,
co hartował stal -
to zabawki Pana Boga,
to zabawki Pana Boga,
których trochę żal.

Tą kolędą z pretensjami
chcę ci dzisiaj dopiec,
bo też ty się bawisz nami
jak niegrzeczny chłopiec.

Ten podróżny, co spostrzega,
że się nagle gmatwa droga,
ta tancerka, którą dusi
muślinowy szal,
ten, kto czuje, że już jutro
stanie przed nim dama sroga,
ten, kto nie wie,
że go czeka niebostrunna dal -
to zabawki Pana Boga,
to zabawki Pana Boga,
których trochę żal.

Marmolada - Adam Kreczmar

Wszystko się do chleba nada,
lecz najlepiej marmolada.
Służę wszystkim dobrą radą:
dzień zaczynaj marmoladą.

Taką w życiu mam zasadę,
by popierać marmoladę,
wszystkich na łopatki kładzie
człowiek dzięki marmoladzie.

Na nic plany i narady,
kiedy nie ma marmolady,
więc żegnamy cię, balladą,
nasza droga marmolado.

Lubią mali, lubią duzi,
gdy się robi słodko w buzi.
I klasówkę da się znieść,
byle coś słodkiego zjeść.

No bo to się w życiu liczy,
żeby trochę mieć słodyczy,
choć zbyt słodkim nie jest świat,
tyle z niego masz, coś zjadł.

Gdy posłodzić dom i szkołę,
to się robią dość wesołe -
i dlatego co jak co,
marmolada to jest to.

Wszystko się do chleba nada,
lecz najlepiej marmolada.

Na nic plany i narady,
kiedy nie ma marmolady,
więc żegnamy cię, balladą,
nasza droga marmolado.

Lubią mali, lubią duzi,
gdy się robi słodko w buzi.
I klasówkę da się znieść,
byle coś słodkiego zjeść.

No bo to się w życiu liczy,
żeby trochę mieć słodyczy,
choć zbyt słodkim nie jest świat,
tyle z niego masz, coś zjadł.

Gdy posłodzić dom i szkołę,
to się robią dość wesołe -
i dlatego co jak co,
marmolada to jest to.

Wszystko się do chleba nada,
lecz najlepiej marmolada.