Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dymsza. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dymsza. Pokaż wszystkie posty

Chcesz to mnie bierz - Emanuel Schlechter

Andrzej Bogucki, Adolf Dymsza, Mira Zimińska
Chcesz to mnie bierz

Każdemu wolno kochać - 1933

Emanuel Schlechter

Seniora, cara mia, donna
Ach pozwól, że spytam się
Czy donna moja może skłonna
Za męża wziąć własnie mnie
Kocham cię, jak torreadore
I powiedz tak na zgody znak

Ja pana kocham i szanuję
I możesz być nawet mąż
Lecz myślę tak i kombinuję
Czy będziesz wierny mi wciąż
Bo jeśli tak, to reflektuję
Ale na raz, to ze mną pass

Chcesz, to mnie bierz
Będzie z nas para świetnie dobrana
Mów parę słów no i już
Do mnie chodź na kolana
Będziemy wiecznie się kochali
I całowali dzień i noc

Chcesz, to mnie bierz
Ale już, bo się potem rozmyślę
Mów parę słów, potem siup
Zaręczyny, no i ślub

Florek, gdzie twój humorek - Jerzy Jurandot

Adolf Dymsza, Edward Jasiński
Florek, gdzie twój humorek

Jerzy Jurandot

Jednakowa dla nas, piesku, dola psia
Więc trzymajmy chociaż sztamę, ty i ja
Tobie patrzy melancholia z pyska
Mnie gardło ściska
Głupia łza

Gdzie twój humorek
Co z tobą Florek
Tak ci posmutniał wesoły pysk
Jak człowiek gania, pędzi tu i tam
A wieczorek chodzi sam
To humorek przez okienko prysł

Gdzie twój humorek
Co z tobą Florek
To nic, że bryndza, to nic że źle
Jak człowiek mętny, kwaśny, w złym humorze
To mu przez to jeszcze gorzej
Florek, uśmiechnij się!

Gdzie twój humorek
Co z tobą Florek
Tak ci posmutniał wesoły pysk
Jak człowiek gania, pędzi tu i tam
A wieczorem siedzi sam
To humorek przez okienko prysł

Gdzie twój humorek
Niedobrze, Florek…

Niedorajda - 1937





A mnie w to graj - Jerzy Jurandot

Adolf Dymsza
A mnie w to graj

Jerzy Jurandot

Bez względu na to ile człowiek ma w kasie
Niech ma humor i niech pcha się
Gdy go opuści radość życia i krzepa
To gość przepadł, bo nie umie żyć

A mnie w to graj, gdy w sercu czuję maj
W kieszeni dychę a pod pachą piękną płeć
A mnie w to graj, że mam na ziemi raj
Że co dzień taką frajdę mogę mieć

Gdybym wciąż stękał i przeklinał dolę podłą
To by na pewno w życiu mi się kiepsko wiodło
A mnie w to graj, że mam na ziemi raj
I żyje mi się, że choć buzi daj

Bolek i Lolek 1936



Oh, l'amour - Ludwik Starski

Adolf Dymsza - Oh, l'amour💗

Ludwik Starski

Gaik, maik, lipa, bez
On i ona i zdechł pies
Oh, l'amour

Buzia, nózia, uścisk rąk
Wcaleś nie chciał, aleś wsiąkł
Oh, l'amour

Wzdychaj, przejmuj się i trzęś
A po ślubie patrzysz: gęś
Oh, l'amour

Dzień i noc na karku straż
A co w zamian za to masz
La, la, la....

Szmatki, dziatki itp
I w ogóle bardzo źle
Oh, l'amour

Z marzeń nici, z planów gruz
Melancholia, Tworki, szlus
Oh, l'amour

Gaik, maik, ona, on
Nie myśl wiele, powiedz won
Oh, l'amour

Słodka miłość, słodki grzech
Ja w miłości wolę pech, mur

Bolek i Lolek - 1936

To jest Wacuś - Julian Tuwim

Wacuś - 1935

Adolf Dymsza - To jest Wacuś

Julian Tuwim

U nas w budzie
Głupie ludzie
I pętaki i knajaki
Same dranie
Te sztubaki

Jeden za to
Nie jest matoł
Ale mędrzec
I to właśnie ja

Bo ja jestem
Genialny Wacuś
Nie laluś, cacuś
Nie klituś, bajduś, a ktoś

Ktoś niezwykły
Co w głowie ma cóś
Genialny Wacuś
Sam nie wie co, ale cóś

Wunderkind, okaz
Typek na pokaz
Cuduś, kawior i łosoś
Kantuś, Spinozuś

Nasz cudowny bubuś
To ja właśnie
Genialny Wacuś
Co w głowie ma cóś
Sam nie wie co, ale cóś

Wszystko umiem
I rozumiem
W pracy chętny i pojętny
Nadzwyczajnie inteligentny

Skromny przy tem
Z dużym sprytem
Więc jak idę
Zaraz mówią, o!

Na cześć młodości - Ludwik Starski

Sportowiec mimo woli - 1939

Adolf Dymsza
Na cześć młodości

Ludwik Starski

To u mnie jest rodzinne
To mi weszło mocno w krew
Że starość, to bujda, to blef

Mój dziadek miał lat sto dwadzieścia
A uprawiał sport
Boisko, i góry, i kort

Na cześć młodości wszyscy razem
Hip, hip, hurra
Z całego serca z ogniem, z gazem
Hip, hip, hurra

Nie wierzcie temu, że
Są krótkie młode dnie
Tak długo trwają
Jak kto chce!

Gdy ci się świat podoba
Góry, lasy, wody
To jesteś młody, to jesteś młody

I wtedy z wichrem
Wtedy z ptakiem idź w zawody
Hip, hip, hurra, hurra, hurra

Gdy źle się trochę czujesz
Do lekarza byś był bieg
Poczekaj, dam lepszy ci lek

Dwa gramy słońca, gram powietrza
Kilka gramów chmur
I zdrowyś i silnyś, jak mur

Barbara



Adolf Dymsza, Chór Dana - Barbara

Emanuel Schlechter, Jan Brzechwa

Największy wdzięk i szyk
Największy smak i dryg
Całuje wszystkich w mig
Barbara, Barbara

Na banjo pięknie gra
Pieprzyków tysiąc ma
Malutki nos, milutki głos
Po prostu: wielki los

Barbara, ach, jaki czar
Barbara - strach, taki żar
Wszędzie słychać tylko gwar
Barbara
Każdy chłopak do niej mruga
No, bo gdzież jest taka druga

Barbara, dziewczyna ma
Barbara, jedyna ma
To cudna będzie para
Złączone serca dwa
Barbara, Barbara i ja

Gdy wojsko skończy się
Czy szarża chce, czy nie
Przywita w domu mnie
Barbara, Barbara

Zawołam, w lewo patrz
W ramiona moje skacz
Już czuję jak całuje
Tak, że tchu mi w piersi brak

Parada rezerwistów - 1934

Ach pardon - Marian Hemar

Adolf Dymsza - Ach pardon

Marian Hemar

Niewątpliwy fakt
Przede wszystkim takt
Dobre wychowanie
Oto pierwszy akt

Człowiek, tak jak ja
Bardzo o to dba
Czasem niespodzianie
Zdarzy się faux pas

I ach, pardon, i och pardon
Nic, a znaczy, że bon ton
I ach, pardon, i och pardon
Cóż, wypadki są

I ach pardon, i och pardon
Wybacz, hrabio, śmiałość mą
I ach pardon, i och pardon
Hrabia mówi, bon

I człowiek jest to cham
Już z natury i na wskroś
Czasem, tu czy tam
Tak się wypsnie jemu coś

I ach, pardon, i och pardon
No cóż, wypsnęło się, mais non
I u lala, i och pardon
Proszę pod bon ton

Mała ma Ninon
Ubóstwiałem ją
Była, była boska
Miałem piekło z nią
Chwyta nóż do ryb
Mlaska pijąc flip
Druga Palawińska - ordynarny typ

I ach pardon, i och pardon
Nie dłub w pysku,  błagam ją
I ach pardon, i och pardon
Dłubie w gardle nią

I ach pardon, i och pardon
Wybacz hrabio, to Ninon
I u lala, ach pardon
Hrabia mówi, bon

I gdy zdradziła mnie
Tak, jak zdradza każda z was
Pomyślałem, cóż
Mam nauczkę jeszcze raz

I ach pardon, i och pardon
Żegnam panią, paszła won
I u lala, i och pardon
To jest mój bon ton

Nic takiego - Marian Hemar

Adolf Dymsza, Kazimierz Krukowski
https://drive.google.com/open?id=0B7fLbPFkiXkdaGN1VVI4ZnY4R2M
Nic takiego

Marian Hemar

Czy jest w doczesnym życiu
Większa rozkosz, większy cud
Niż sławnym być artystą
I nieść sztukę między lud
Jak posiąść ową sztukę
Ale tę przez duże S
Nauką, czy talentem
Może pracą, może bez

Nic takiego, nic trudnego
Po prostu tralalalala
Maleńkie tralalalala
Nic wielkiego, nic ważnego
Zwyczajnie tralala….

W południe budzę się
I stwierdzam czy mam jeszcze głos
Lalala….

A potem jadam obiad
Ale skromy, przyznam wręcz
Szampiter, kawior, śledzik
Po angielsku mówiąc - lencz

Nic takiego, nic ciężkiego
Po prostu tralalalala
Maleńkie tralalalala
Ach kolego, nic takiego
Zwyczajnie trala….

Po obiedzie teatr, tłum i szał
Wychodzę, śpiewam, brawo!
Właśnie mistrzu, ja bym chciał
Dyrekcja wpłaca gażę
Jak co dzień, na PKO
A potem
Po teatrze szałów noc
A w nocy co

Nic takiego, nic ważnego
Maleńkie tralalalala
Maleńkie tralalalala
Nic ważnego, nic ważnego
Zwyczajnie tralala….

ABC miłości - 1935




Po co, po co - Marian Hemar

12 krzeseł - 1933

Adolf Dymsza - Po co, po co?

Marian Hemar


Jako sceptyk – sybaryta
Co wyraźnie po mnie znać
Ubóstwiam jeść do syta
I osiem godzin spać

Więc się pytam dziś, czy aby
Jakikolwiek sens to ma
Że ktoś jest z głodu słaby
Niewyspany tak jak ja

Ach po co, po co
Tak się męczyć dniem i nocą
Szczęście, majątek – pic
Na co, na co, o nadaremna praco
Jakoś nie widać nic

Z tem szczęściem jest to samo wciąż
Do ostatniego tchu
Ty go szukasz tu, to ono tam
Ty tam, to ono tu

Po prostu pułapka
Zabawka, ciuciubabka
Mówię to, entre nous

A u mnie siup, a u mnie cyk - Emanuel Schlechter

Dodek na froncie - 1936

Adolf Dymsza
A u mnie siup, a u mnie cyk


Ja nie wiem, co to rzecz jest niemożliwa
To u mnie nie bywa
Z niczego można zrobić beczkę piwa
Jak olej w głowie masz
Należy tylko załapać dryg,  to znaczy
Jak podejść, zahaczyć
Na oko się wydaje wykluczone
Że to stracony czas

A u mnie siup, a u mnie cyk
Proszę zauważyć i zrobione w mig
Bo u mnie siup i raz i dwa
I to co człowiek chciał to zaraz ma

Przeze mnie, proszę. niech się co chce dzieje
Jak nie mam to nie jem
Jak człowiek się przejmuje to łysieje
I psuje sobie krew
Jak kogoś boli ząb, ma ciasne buty
To chodzi jak struty
I martwi się i smuci się i biada
Lub wpada zaraz w gniew

A u mnie siup, a u mnie cyk
Smutek był i smutek momentalnie znikł
Bo u mnie siup i raz i dwa
I człowiek swój humorek znowu ma





Grunt to forsa - Andrzej Włast

Adolf Dymsza - Grunt, to forsa

Andrzej Włast

Grunt, to forsa
Bo na niej stoi świat
Grunt, to forsa
Od niepamiętnych lat

Gdy pieniądze masz
To kupisz to co chcesz
Miłość, sławę, cztery żony też

Grunt, to forsa
Władczyni ciał i dusz
Grunt, to forsa
Bez forsy ani rusz

Czy w sypialni, czy w urzędzie
W każdym kraju, zawsze, wszędzie
Grunt, to forsa
I już

Warszawa da się lubić - Bronisław Brok

Adolf Dymsza
Warszawa da się lubić

Bronisław Brok


Trzeba miastu spojrzeć w oczy,
jak Gieniuchnie swej w oczęta,
już tej chwili, tej uroczej
się nie zapomni, się zapamięta.

Warszawa da się lubić,
Warszawa da się lubić,
tu szczęście można znaleźć,
tutaj serce można zgubić.

Wiadoma rzecz stolica
i każde słowo zbędnem
i w ogóle, i w szczególe,
i pod każdem innem względem.

Z nią się nawet podobnież
i miasto Paryż równać nie ma prawa,
bo faktycznie wiadomo, pardą,
lecz nie ma, nie ma
jak Warszawa!

Kto odmienne rzuci zdanie,
też spokojna nasza głowa!
Mamy na nie zapytanie:
Panie szanowny, po co ta mowa.
Warszawa da się lubić...

Oj diridi - Emanuel Schlechter


Andrzej Bogucki, Adolf Dymsza - Oj diridi

Konrad Tom, Emanuel Schlechter


Ja już taką mam naturę
Od szczeniackich moich lat
Czy ja śmieję się z wszystkiego
I że gwiżdżę wciąż na świat

Jeśli czasem jest mi ciężko
Lub mi figla spłata los
To nie płaczę i nie wzdycham
Ale śmieje się na głos

Oj diridi... rach ciach ciach
Jutro się odczepi bida, rach ciach ciach
A jak bida się odczepi, rach
Znów będzie lepiej, hop-siup

Co jest życie – hokus pokus
Zwykły hazard, zwykła gra
Albo orzeł, albo reszka
Raz się ni ma, raz się ma

Jeśli wygrasz, to w porządku
Wtedy bracie rób co chcesz
A jak przegrasz, też się nie martw
Tylko ze mnie przykład bierz

Oj diridi...
Przede wszystkim dobra mina, rach ciach ciach
Potem całus i dziewczyna, rach, ciach, ciach
Reszta to bujda – hop, siup

Najważniejsza rzecz – humorek
I na lekko wszystko brać
Trzeba budzić się z uśmiechem
I ze śmiechem kłaść się spać

Po co martwić się i smucić
I narzekać wciąż na brak
Lepiej śmiać się ze wszystkiego
I powiedzieć sobie tak

Oj diridi…
Wszystko bzdury, nos do góry, rach ciach ciach
Wciąż wesoło, chociaż goło, rach ciach ciach
Reszta to frajer – hop, siup

I hop, i lu
Proszę państwa nabrać tchu
I raz, i dwa
Proszę państwa zaczynamy
Proszę śpiewać to co ja
ciach ciach

Antek policmajster - 1935

Co bez miłości wart jest świat

Antek policmajster - 1935

Adolf Dymsza, Tadeusz Faliszewski
Co bez miłości wart jest świat

Emanuel Schlechter, Konrad Tom

Co bez miłości wart jest świat,
To tak jak bez słoneczka kwiat
Jak rybka bez wody, Mahomet bez brody
To zmarnowanie młodych lat

Bez wódki można także żyć
I mimo to szczęśliwym być
Bez ludzi dasz radę, bez forsy dasz radę
A bez miłości trudno żyć

Niech sobie ludzie o miłości plotą trzy po trzy
Że ma dużo ciemnych stron, że to jest za życia zgon
A jednak  bez niej w świecie jeszcze gorzej byłoby
I dlatego każdy z nas kochać chce

Co bez miłości...

Na świecie każdy człowiek o coś stara się i dba
Ten pieniędzy dużo chce,  ten chce sławą upić się
Lecz w pewnej chwili każdy chętnie  odda to co ma
Za maleńki jeden dźwięk: kocham cię...

Ach śpij, kochanie - Ludwik Starski

Eugeniusz Bodo, Magda Umer i Grzegorz Turnau
Ach śpij, kochanie

Ludwik Starski

W górze tyle gwiazd
W dole tyle miast
Gwiazdy miastu dają znać
Że dzieci muszą spać

Ach śpij, kochanie 
Jeśli gwiazdkę z nieba chcesz - dostaniesz
Czego pragniesz, daj mi znać
Ja ci wszystko mogę dać
Więc dlaczego nie chcesz spać

Ach śpij, bo nocą
Kiedy gwiazdy się na niebie złocą
Wszystkie dzieci, nawet złe
Pogrążone są we śnie
A ty jedna tylko nie

Aaaa, aaa
Były sobie kotki dwa
Aaa, kotki dwa
Szaro-bure, szaro-bure obydwa

Ach śpij, bo właśnie
Księżyc ziewa i za chwilę zaśnie
A gdy rano przyjdzie świt
Księżycowi będzie wstyd
Że on zasnął, a nie ty

Paweł i Gaweł - 1938

Obraz: Anna Siliwonczi
k

Kurrrczę pieczone - Jerzy Jurandot

Jerzy Jurandot - Kurrrczę pieczone
duma o duszy Dymszowej

Dymsza, nieprawdaż, no cóż — szaławiła,
Komik, ekscentryk, fru-fru...
Gdyby wam dusza jak Dymszy krwawiła,
Jeden by przeżył na stu.
Dymsza was śmieszy i Dymsza was bawi,
Pajac, arlekin, bim-bom,
Dusza Dymszowa wciąż krwawi i krwawi,
W sercu tęsknica i srom.
Hej, graj mi, cyganie, hej, wina mi lać,
Kurrrczę pieczone, psiamać!

Pomnisz, jedyna, tę noc z majoliki?
Ach, księżycowa jej mać!
Wiosna, słowiki i gwiazdy jak byki,
Księżyc, że w mordę go lać.
Serce przy sercu pik-pik aż do rana,
Dłoń sama chwyta za biust,
Byłaś, o luba ma, w dziąsło szarpana
Za pośrednictwem mych ust...

Hej, graj mi, cyganie, hej, wina mi lać,
Kurrrczę pieczone, psiamać!

Człowiek był młody i znany z urody,
W kwestii miłosnej geroj,
Wtedy umiałem — klękajcie narody!
Wtedy umiałem — ojoj!
Wtedy się człowiek do pierwszych zaliczał,
Lampart był, tygrys, cochon,
Dzisiaj już człowiek cokolwiek spierniczał,
Dzisiaj wspomina ze łzą.

Hej, graj mi, cyganie, hej, wina mi lać,
Kurrrczę pieczone, psiamać!

Pomnisz, jedyna, tą noc romantyczną?
Wielka anielka, nie noc!
Usta z ustami wchodziły wciąż w styczność,
Gdzie się trafiło, ad hoc.
Słowik zapiewał gdzieś w rododendronach,
Wietrzyk wiał wewte i wte,
Miałem cię, luba, w zgłodniałych ramionach
Całą, od a aż do d!
Hej, graj mi, cyganie, hej, wina mi lać,
Kurrrczę pieczone, psiamać!

Dymsza przeprasza i więcej nie będzie,
Precz sentymenty, a bas!
Dziś wyjątkowo, bo tam, w ósmym rzędzie
Siedzi kobieta. To ta.
Była mą żabką, kotuchną, ciapuchną,
Ta buzia, ten biust i te de...
Dzisiaj spoglądam i co widzę? — Próchno.
Płakać się chce, sacrebleu!
Hej, graj mi, cyganie, hej, wina mi lać,
Kurrrczę pieczone, psiamać!