Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baran. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Baran. Pokaż wszystkie posty

Zwózka nieba - Józef Baran


Stare Dobre Małżeństwo
Zwózka nieba

Józef Baran

Gdzie spojrzysz nieba i nieba
pod nimi wozy i wozy
wyładowane pogodą
wtaczają się do stodół

o nieprzerwane sierpniowe
urodzaje dojrzałych upałów
pokoszone ze zmierzchem
o świcie znów odrastają

małomówny ludek małopolski
krząta się przy zwózce nieb
terkoczą furki po dróżkach
prychają siwki i kare

trwa pszczele gromadzenie
pogody na zimowe chłody
słońce nie spuszcza równiny z oka
drzemie czas w brzozowych obłokach

Obraz 1 - Władysław Chmieliński

Ballada majowa - Józef Baran


Stare Dobre Małżeństwo
Ballada majowa

Józef Baran

Brnąłem do ciebie maju
przez mrozy i biele
przez śnieżyce i zaspy
i lute zawieje
przez bezbarwne szpitalne
korytarze stycznia
w tych korytarzach słońce
gasło ustawicznie

a teraz maj dookoła maj
wyświęca ogrody
i cały ja i cały ja
zanurzony w jordanie pogody
a teraz maj i maj i maj
dokoła się święci
od wonnych bzów szalonych bzów
wprost w głowie się kręci

i płyną przeze mnie dmuchawce
jak dzieciństwa echa
i wielka jest majowa moc
kiedy niebo się do ziemi uśmiecha
śpi w twoim wnętrzu chłopiec
w chłopcu pierwszy zachwyt poznaję
z twoich ziaren wyrosną sady
strudzonemu pielgrzymką ulżyj dodaj wiary

Obrazy: Roman Bożkow

Ballada listopadowa - Józef Baran


Stare Dobre Małżeństwo
Ballada o listopadzie

Józef Baran
Ballada listopadowa

listopad to niekochana kobieta
co narzeka narzeka narzeka
rozpuściła włosy przed lustrem
i na nic już nie czeka
przeczytała wszystkie listy z drzew
w żadnym nie znalazła nic dla siebie
rozrzucone leżą u jej stóp
wiatr roznosi je po ziemi i po niebie
popatrzyła w gwiazdy a tam smutki
już na resztę życia jej pisane
więc zaniosła się wariackim śmiechem
żeby nikt nie wiedział co jest grane

Obraz: Thomas Saliot

Piosenka wyskokowa - Józef Baran


Beata Paluch
Piosenka wyskokowa

Józef Baran

Z tobą nawet, nawet do piekła...

Z tobą nawet do piekła
Poszłoby się bosko
A zaprzepaścić się w grzechach
Sama rozkosz
Z tobą na szczęście się porwać
Jak z motyką na słońce
Bo każda chwila z tobą, miły
Sekund koncert
Bo każda chwila z tobą
Cudny koncert

Z tobą nawet, nawet do piekła...

Jeszcze nie odjechałeś
Już za tobą tęsknię
Gdy trzymasz mnie w ramionach
Oswajasz
Dzielącą nas przestrzeń
I dwie przeciwne dale
W niej ważą się stale
Skrzydła ważek
Dwu tęsknot
Chybotliwe szale

Z tobą niezwykłego coś
Wciąż chciałoby się
Za łeb ze światem choćby
Brać się już o świcie
A wieczorem, wieczorem
Kochać się i gadać do woli
Do samego rana
Bo na sen szkoda czasu
Kochany
Z tobą na główkę skoczyć
W najgłębszą przepaść
I wylądować gdzieś
Pośrodku Nieba...

Obrazy: Loui Jover

Taka cię czasem Nevada - Józef Baran

Jan Kanty Pawluśkiewicz
Taka cię czasem Nevada

Józef Baran

Taka cię czasem Nevada
Cichcem znienacka dopada
Duszę od środka ci zjada
Raptem z orbity wypadasz

Zmierzch, wraki aut, cykada
Motel o nazwie Granada
Nikt na nikogo nie czeka
Wkoło ni Boga, ni człeka

Pejzaż i tym podobny
Pustynny, ostny, niepłodny
Jukka i krzewy Joshui
I monotonia miast rui...

Krajobrazowy post
Skały wyschnięte na kość
Słychać jak skrzypi oś
Ziemi obrotów ma dość

To się zbyt często nie zdarza
Taka cholerna Nevada
Gdy nie wiadomo co gadać
Człek się sam w sobie zapada

Lecz uwierz mi, jeszcze nieraz
Przydarzy ci się Las Vegas
Pustynnej nudzie na złość
Wystrzeli szczęśliwy los...

Wnet się do kupy poskładasz
Zalśni gwiazd kawalkada
Uwierzysz w miłosny traf
I znów pochłonie cię gra
Zycie ma sens, o tak...

Na fot. J. K. Pawluśkiewicz

Ballada podjesienna - Józef Baran


Beata Rybotycka

Ballada podjesienna

Józef Baran

O przemijaniu szemrzą trwożnie drzewa
To z niepogodą pogoda się spiera
Wieje od wron w kondukcie za słońcem
Toczy się drogą słonecznika głowa

Ktoś dziurę w niebie po kimś opatruje
Bandażem zniczów w cmentarnej alei
Kurczą się listków serduszka na trawie
W sercach piołunu więcej od nadziei

Gdzie siódme nieba malowane w wierszach
I gdzie miłości pieniące się w pieśniach
Lato rozbłysło i lato zszarzało
A w nas wciąż czegoś za mało, za mało

Bo wszystko miało być o niebo lepsze
Tak zapewniały nas promienne wiersze
Dlatego serce jak szczenię skowyczy
Do gwiazd, gdy nikt go nocą nie posłyszy

Słowo za słowem poeta rozwiesza
Tkając na wietrze słoneczne arrasy
I wciąż realność z baśnią mu się miesza
Wisi jak pająk rozpięty nad światem

Więc czemu serce tym wyśnionym światom
Zawierza mocniej niż prawdzie na jawie
Choć czas rozrywa sieci poematu
A drzewa wieszczą lata przemijania...

Prośba o nadzieję - Józef Baran


Prośba o nadzieję


Józef Baran


Nadziejo, matko głupich
Bez ciebie śnieg smutno prószy
I śpiew ptaka pusto brzmi
I śpiew ptaka pusto brzmi

Z tobą nawet na krzyżu
Wyrastają nam skrzydła
Więc śnij się, śnij
Nadziejo, śnij nam się, śnij

I nie odtrącaj, gdy do ciebie
Po stromym murze pniemy się jak bluszcz

Niańką nam bądź
W ostatniej potrzebie
Zieloną kołysanką łudź
Zieloną kołysanką łudź

I nie odtrącaj...

Elżbieta Adamiak

Obrazy: Roman Zakrzewski

Najlepsze lata - Atlantyda - Józef Baran


Elżbieta Adamiak
Najlepsze lata – Atlantyda

Józef Baran

Wesele wesoło krzyczało
Aż nagle zgorzkniało
Coś między nami umarło
Nim ciałem się stało

A niebo nad nami coraz wyżej
Coraz wyżej
Że już je prawie z oczu tracimy
Jak zaginioną Atlantydę

Panna młoda w welonie
Poczerniała we wdowę
Ślubnemu orszakowi
Zagrano w ostatnią drogę

A niebo nad nami coraz wyżej..

Sady nie obrodziły
Choć białe były od kwiatów
Rosa wyżera oczy
Naszym najlepszym latom...

Obraz: Phil Bob Borman

Szara piosenka - Józef Baran


Elżbieta Adamiak
Szara piosenka

Józef Baran

Nie czerń, lecz szarość wszędzie
Ta nić szara się przędzie
Ona za mną, przede mną i przy mnie

Szarą nicią przeszyta
I do świata przyszyta
Tak jak guzik do szarego płaszcza
Z szarej włóczki me myśli
Zgrzebne dni i tygodnie
Szare jesienie i lata...

Nawet wiersz cały z tęczy
Nagły list, radość, szczęście
Już za moment szarzeją
Są jak fatamorgana
W zeschły liść się zmieniają i popiół...

Szarą nicią przeszyta...

Bo w nas szarość w oddechach
Szarość w snach i uśmiechach
Łzach, modlitwie i hymnie

Obraz: Loui Jover

Ballada o wojnie i pokoju - Józef Baran

🔊 Ballada o wojnie i pokoju


Józef Baran

Ty jesteś wojną, ja pokojem
Z nocy wyszedłeś, ja ze światła
Stać lubisz w wietrze z burzą w głowie
Gdy ja się modlę o pogodę

Dom zburzyć umiesz, podrzeć spokój
który ja tkałam całą dobę
Gdy przeciw sobie się wyprawiasz
daremnie ci zabiegam drogę

Ból umiesz zadać, gwiazdę strącić
cudzą lub własną, by spadała
ja będę wtedy nad kołyską
cierpliwie nową rozniecała

Jedna jest od początku waga
a w niej dwie szale - ty i ja
i tylko nocą między nami
przez chwilę zawieszenie trwa...

Pod Budą - Anna Treter

Ballada o pociągach

Pod Budą
Ballada o pociągach

Józef Baran

Pociągi jak usta nieznajome
kuszą daleką podróżą
jak krajobrazy, jak karty Cyganki
odmianę losu wróżą

Pociągi - koła tęsknoty
wystukujące sen na jawie
po jednej szynie umykają
przeciągłym gwizdem zapraszają

Bo najpiękniej tam gdzie nas nie ma
za horyzontem ostatnim, za dalą
za uchyloną firanką nieba
gdzie jeszcze nigdy nie dojechałam

Kiedyś taka podróż mnie porwie
z okna domu - i mogę nie wrócić
miły zasłoń mnie przed pociągiem
chroń mnie przed magią wielkich podróży...

Ballada na urodziny - Józef Baran


Stare Dobre Małżeństwo
Ballada na urodziny

Józef Baran

Jakby nigdy nic brodzę już w smudze cienia
i widzę jak zachodzi słonko ojca i matki
jakby nigdy nic przyjaciół paru na cmentarzach
jakby nigdy nic kwitną na nich kwiatki

jakby nigdy nic słońce świeci innym
i kto inny ze światem się zżywa
jakby nigdy nic żartujemy pijemy
choć przy stole wciąż kogoś ubywa

jakby nigdy nic kolejna jesień mija
jakby nigdy nic życie ucieka
jakby nigdy nic robię dobrą minę do złej gry
i z nadzieją na jutro czekam

Fot. Józef Baran

Ballada o arenie cyrkowej - Józef Baran


Stare Dobre Małżeństwo
Ballada o arenie cyrkowej

Józef Baran

na koniec – rozwiązano teatr
więc cała w sztucznych ogniach teraz
kręci się arena cyrkowa
naszych czasów metafora

nic tu na pewno wszystko na niby
małpa jest cyrku idolem
karzeł podkręca szatańską korbkę
arena toczy się kołem

niczym piłeczki w palcach żonglerów
duszyczki nasze wirują wkoło
życie przestało być sztuką
i stało się sztuczką cyrkową

dwie siostry syjamskie: prawda kłamstwo
wbiegają w zwinnych podskokach
nikt nie odróżni jednej od drugiej
są w jednakowych trykotach

Bóg gdyby nawet w krzaku ognistym
pojawił się między nami
mówilibyśmy że to magik
kolejną sztuczką nas mami

lecz dokąd można w cyrku żyć
pytamy stojąc na głowie
słyszymy drwiący błazna śmiech
i to jedyna odpowiedź

Ballada o poecie - Józef Baran

Olga Iwaszenko

Stare Dobre Małżeństwo
Ballada o poecie

Józef Baran

1
odfrunęły anioły do ciepłych krajów
tylko jeden w karczmie na rozstaju
głuchy na boskie wołania
hulał z karczmareczką do świtania

pióra piwem zlane sosem musztardowym
skaranie boskie z takim aniołem
jedno skrzydło złamał drugie zastawił
wszystkich wycałował pod ławę się zwalił

2
naważył anioł piwa - stracił mannę z nieba
musi sam zapracować na kawałek chleba
że nikogo nie zbawił - sczłowieczał na amen
już na zawsze zostanie anioł między nami

niebo z ziemią rymuje słowami skrzypcami
i pomiędzy kramami kręci się z rymami
dzieci za nim biegną psów pijaczków zgraja
a ten im wyśpiewuje o utraconych rajach