Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marianowicz. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Marianowicz. Pokaż wszystkie posty

Kolorowy wiatr - Antoni Marianowicz


Kolorowy wiatr - Colors of the Wind

Antoni Marianowicz


Ty masz mnie za głupią dzikuskę
Lecz choć cały świat zwiedziłeś
Zjeździłeś wzdłuż i wszerz
i mądry jesteś tak, że aż słów podziwu brak
Dlaczego, powiedz mi, tak mało wiesz
Mało wiesz

Na lądzie, gdy rozglądasz się, lądując
Chcesz wszystko mieć na własność, nawet głaz
A ja wiem, że ten głaz ma także duszę
Imię ma i zaklęty w sobie czas

Ty myślisz, że są ludźmi tylko ludzie
Których ludźmi nazywać chce twój świat
Lecz jeśli pójdziesz tropem moich braci
Dowiesz się największych prawd, najświętszych prawd

Czy wiesz, czemu wilk tak wyje w księżycową noc
I czemu ryś tak zęby szczerzy rad
Czy powtórzysz te melodie, co z gór płyną
Barwy, które kolorowy niesie wiatr

Pobiegnij za mną leśnych duktów szlakiem
Spróbujmy jagód w pełne słońca dni
Zanurzmy się w tych skarbach niezmierzonych
I choć raz o ich cenach nie mów mi

Ulewa jest mą siostrą, strumień bratem
A każde z żywych stworzeń to mój druh
Jesteśmy połączonym z sobą światem
A natura ten krąg życia wprawia w ruch

Do chmur każde drzewo się pnie
Skąd to wiedzieć masz, skoro ścinasz je

To nie tobie ptak się zwierza w księżycową noc
Lecz ludziom wszelkich ras i wszelkich wiar
Chłonącym te melodie, co z gór płyną
Barwy, które kolorowy niesie wiatr

Możesz zdobyć świat, lecz to będzie tylko świat
Tylko świat, nie barwy, które niesie wiatr…

Edyta Górniak, Vanessa Williams 👉👉👉

Pocahontas - 1995

Jeden szczęścia łut


Stanley Holloway, Kazimierz Kowalski
With a Little Bit of Luck - Jeden szczęścia łut

Antoni Marianowicz, Janusz Minkiewicz

Pan Bozia dał nam ręce jak z żelaza
I każdy z nas ma nimi robić coś
Pan Bozia dał nam ręce jak z żelaza, lecz
Starczy jeden szczęścia łut
Starczy jeden szczęścia łut
By pracował za nas inny ktoś

Jeden szczęścia łut, mały szczęścia łut
Jeden mały szczęścia łut, by za nas ktoś

Pan Bozia dał nam sznapsa na pokusę
Byśmy się strzec go mieli cały czas
Pan Bozia dał nam sznapsa na pokusę, lecz
Starczy jeden szczęścia łut
Starczy mały szczęścia łut
By pokusa znikła wewnątrz nas

Jeden szczęścia łut, mały szczęścia łut
Jeden mały szczęścia łut, by wlać się w kij
Przeważnie człowiek na czczo chodzi
Lecz starczy jeden szczęścia łut, by wlać się w kij

Kobiety są, ażeby je poślubić
I wiecznie już się czołgać im do stóp.
Kobiety są, ażeby je poślubić, lecz
Starczy jeden szczęścia łut
Starczy mały szczęścia łut
By je zdobyć wpierw i po co ślub

Jeden szczęścia łut, mały szczęścia łut
Jeden mały szczęścia łut i po co ślub
Starczy szczęścia łut, starczy szczęścia łut
By je zdobyć wpierw i po co ślub

Pan Bozia dał rozlicznych nam przyjaciół
Co strzegą nas i szczęście chcą nam dać
Pan Bozia dał rozlicznych nam przyjaciół, lecz
Starczy jeden szczęścia łut,
Starczy mały szczęścia łut
By przestali wreszcie o nas dbać

Jeden szczęścia łut, mały szczęścia łut
Przez ten jeden szczęścia łut przestaną dbać
O nasze szczęście dbają, ale
Przez jeden szczęścia łut przestaną o nas dbać

To straszny grzech mieć babkę gdzieś na boku
I martwić żonę, co dba o twój wikt
To straszny grzech mieć babkę gdzieś na boku, lecz
Starczy jeden szczęścia łut,
Starczy mały szczęścia łut
By się nie dowiedział o tym nikt

Jeden szczęścia łut, mały szczęścia łut
Jeden mały szczęścia łut i nie wie nikt
Starczy szczęścia łut, starczy szczęścia łut
By się nie dowiedział o tym nikt

My Fair Lady - 1964

Ktoś zbudził mnie - Ryszard M. Groński

Kalina Jędrusik
Ktoś zbudził mnie


Ryszard Marek Groński
Antoni Marianowicz


Dzień po dniu i za rokiem biegł rok
Jak paciorki różańca przesuwane przez czas
Żyłam w stanie pół jawy, pół snu
Aż nagle, aż kiedyś, aż raz

Ktoś zbudził mnie, zbudził mnie
Ktoś zjawił się, z nieba spadł
Ktoś zbudził mnie, zbudził mnie
Jak wiosna budzi świat
Jak różę budzi wiatr
Zbudził mnie ktoś

Dzień ma wdzięk i za krótko noc trwa
By ogarnąć to szczęście, zbyt leniwa jest myśl
Tylko czasem nachodzi mnie lęk
Że na jaw by mogło to wyjść

Kto zbudził mnie, zbudził mnie
Kto zjawił się, z nieba spadł
Kto zbudził mnie, zbudził mnie
Jak wiosna budzi świat
Jak różę budzi wiatr
Zbudził mnie ktoś


Jerzy Wasowski, Anna Maria Jopek

Zeszłoroczny śnieg - Antoni Marianowicz


Ewa Bem
Zeszłoroczny śnieg


Antoni Marianowicz


Byłam wtedy nieszczęśliwa
Pośród zasypanych dróg
Tak to zwykle w życiu bywa
Któż by szczęście przeczuć mógł
Może byśmy się minęli
Już na zawsze, ty i ja
Gdyby świata nie pobielił
Dobry śnieg tamtego dnia

Zeszłoroczny śnieg
Obchodzi przez to mnie najgłębiej
Zeszłoroczny śnieg
Dlatego grzeje mnie, nie ziębi
Na wiele zeszłorocznych spraw
Jak na odległy patrzę brzeg
I wzrusza mnie przez dziwny traf
Zeszłoroczny śnieg

Czy pamiętasz w zeszłym roku
Jak obficie padał śnieg
Jak zasypał wszystko wokół
I na wszystkich drogach legł
W delikatnych pantofelkach
Zapadałam się, co krok
Przenosiłeś mnie na rękach
I tak nosisz mnie już rok...

Fortuna kołem się toczy

Jerzy Wasowski i Monika Borzym
Fortuna kołem się toczy

Ryszard Marek Groński, Antoni Marianowicz

Chcecie mnie wstrzymać? Nadaremnie!
To silniejsze jest ode mnie
Jak dawniej znów mnie biorą chęci
Naintrygować, narozrabiać, nachachmęcić

Tu sypnąć piaskiem w oczy
Tam dyrygować grą
Fortuna kołem się toczy, kołem się toczy
Ja chcę się toczyć z nią!

Choć polityczny jestem rupieć
Nie chcę chłopieć, nie chcę głupieć
Niech zadrży dworzan liczna rzesza
Znów chcę spiskować, gmatwać, knować i namieszać

Motając flirt uroczy
Zadzierzgnąć intryg nić
Fortuna kołem się toczy, kołem się toczy
Znów muszę w górze być!

Chcemy być oszukiwani

Jerzy Wasowski
Chcemy być oszukiwani

Ryszard Marek Groński
Antoni Marianowicz

Wygrał, wygrał, wygrał, cholera!
Wygrałem, jak zawsze, prawda?

Przecież chcecie
Żebym grał, no to gram
Lecz w sekrecie
Mogę to zdradzić wam

Chcemy być oszukiwani
Tak na dole, jak na szczycie
Chcemy być oszukiwani
Gdy płyniemy do przystani
Grając w grę nazwaną życiem...

Ludzkie plany
Kruche są niby kra
Oszukany
Cieszy się, bo też gra

Chcemy być oszukiwani
Tak na szczycie, jak na dole
Chcemy być oszukiwani
Mogą więc zastępy drani
Wywieść nas w nieszczere pole...

Rzadko szczęście
Stroi się w cnoty blask
Znacznie częściej
Woli kpić, zwodzić nas

Chcemy być oszukiwani
Na tym i na tamtym świecie
Chcemy być oszukiwani
Morał wam niesiemy w dani:
Oszukujcie, a znajdziecie...

W życie wcielił
Program ten światły mąż
Machiavelli
Który nas uczył wciąż

Chcemy być oszukiwani
To odwieczny nasz przywilej
Chcemy być oszukiwani
Stąd na szczęście przepis w dani
Wierzcie w to, w co wierzyć milej...

Fot. J. Wasowski, R. M. Groński, A. Marianowicz

Polityka i moralność


Jerzy Wasowski
Polityka i moralność

Ryszard Marek Groński
Antoni Marianowicz

Inni bliźnim dobrze czynią
Nieba im przychylić chcą
Ja się cieszę złą opinią
Cieszę się doprawdy nią

Opinia szelmy i krętacza
Machiavellemu nie uwłacza
Gdy twierdzą o nim, że jest łobuz
Przygarnie go niejeden obóz
A kiedy jak najęty kłamie
To mówią wtedy o programie

Do nagłych wolt ujawnia chętki
Faktami gardząc, kreśli plany
To powiadają: "Facet giętki
Polityk faktów pokonanych"

Polityka
Z moralnością bardzo rzadko się spotyka
Choć wyznaczają sobie spotkanie
Moralność zdążyć nie może na nie
Bo polityka karetą jedzie
Karetą szczerozłotą
Za to moralność, wytrwała w biedzie
Chodzi po świecie piechotą

Nieraz nocą myślę sobie
Co to będzie za iks lat
Gdy na całym ziemskim globie
Zapanuje wreszcie ład

Polityk wieku odległego
Nie mógłby mówić mi: "Kolego"
Dewiza tego polityka
To prawdomówność i etyka
O cel swój walcząc, będzie przy tym
Bezinteresowności szczytem

Przykładem świecąc na urzędzie
Obierze cnotę za wytyczną
Polityka moralną będzie
No a moralność polityczną

Polityka
Z moralnością zacznie stale się spotykać
A gdy wyznaczą sobie spotkanie
Co do minuty przybędą na nie
To wielka szkoda, że takiej chwili
Doczekać nikt nie zdoła
Lecz może przyjrzę się tej idylli
Rzecz jasna w roli anioła
Aaa...men

Fot. J. Wasowski, R.M. Groński, A. Marianowicz

Dyplomata - Antoni Marianowicz

Antoni Marianowicz

Jerzy Wasowski, Grzegorz Małecki - Dyplomata

Antoni Marianowicz

Dyplomata musi wiedzieć w każdej sprawie
To, co w trawie piszczy i nie tylko w trawie
A jeżeli wie, to czy mówi? - nie
Milczy w sytuacji tej

Zaś gdy błyszczy elokwencją dyplomata
To niewielka korzyść płynie stąd dla świata
Bo, niestety, im więcej mówi, tym
Ma do powiedzenia mniej

Reasumując
Jeżeli milczy dyplomata, to
To czasem coś tam wie
Jeżeli mówi dyplomata, to
To już na pewno nie

Gdybyś zatem prawdy zechciał się dowiedzieć
Na podstawie dyplomaty wypowiedzi
Zanalizuj to, co przemilczał, bo
Ten materiał jest coś wart

Ale czasem mogą dyplomaci sprawni
Faktów kilka przez złośliwość ci ujawnić
W przekonaniu, iż z ich sensacji kpisz
Bowiem sprytnyś jak sam czart...

Czy on śpi z nią - Antoni Marianowicz


Jerzy Wasowski, Danuta Stenka
Czy on śpi z nią


Antoni Marianowicz

Jest noc, więc pora sprawdzić czy
Już wszyscy leżą w łóżkach
I każdy obyczajnie śni
W objęciach Morfeuszka
Czy wszyscy tu nieczystych żądz
I chuci złych się strzegą
W ramionach jego boskich śpiąc
I czy wyłącznie w jego

Czy on śpi z nią, czy ona z nim
Czy razem śpią, a jeśli nie
To z kim, to z kim
Kto gdzie tu śpi, i jak, i jak
Na boku śpi, czy może śpi na wznak
Czy ona spędza noc spowita w jego koc
Czy też on raczej wszedł pod jej pled
Czy on, powtarzam, śpi tu z nią
Czy ona, jak wspomniałam, z nim
Gdzie oni śpią i z kim, i z kim

Wspominam mej młodości dnie
Gdy pokus unikałam
Dziś one unikają mnie
A ja jak umiem działam
Nie przerywając ludziom snu
Ustalam, wciąż się trudząc
Czy wszyscy własnolożą tu
Czy nie daj Boże cudzo…

Obraz: Coby Whitmore

Wykolejony stryj - Antoni Marianowicz

Pamiętnik pani Hanki

Wiktor Zborowski
Wykolejony stryj

Antoni Marianowicz

Rodzinka jest wspaniała
I zawsze comme il faut
Stryjaszek zaś - zakała
Ucieleśnione zło
Hulaka i niebieski ptak
Że aż słów oburzenia brak
Rozpustnik, szuler, straszny drań
Ach, kary nie ma nań

Lecz gdy się awaryjka
Przydarzy - to do stryjka
I nagle ktoś niezmiernie godny
I sztywny jakby połknął kij
Przypomni sobie, że wyrodny
Gdzieś wegetuje stryj
Tak to jest, tak to jest
Oj, tak to, tak to, tak to jest

Rodzinka jest poważna
I pełna grubych ryb
Stryjaszek zaś to błazna
I gołodupca typ
Nie widzieć go przez szyby aut
I nie zapraszać go na raut
Rodzinną z draniem zerwać nić
Ach, precz, stryjaszku, idź

Lecz kiedy los nie sprzyja
Jak chryja - to do stryja
I na los się zew krwi odzywa
Pamięta już ma chère famille
Że gdzieś w swej norze dogorywa
Wykolejony stryj
Tak to jest, tak to jest
Oj, tak to, tak to, tak to jest

Tak to jest, Haneczko, tak to jest
Oj, tak to, tak to, tak to jest

Miłość u wód - Antoni Marianowicz

Adolfo Busi

Kamila Baar - Miłość u wód

Antoni Marianowicz

Przed wyjazdem przy pół czarnej i przy torcie
Wcale mi niegłupio poradziła Myszka
Że gdy znajdę już niebawem się w kurorcie
Nie powinnam zachowywać się jak mniszka
Umotywowała to całkiem logicznie, bo

Miłość u wód, miłość u wód
Nie powinna wzbudzać sensacji
Miłość u wód, miłość u wód
Jest po prostu częścią kuracji
Gdy jesteś słaba i markotna
Miłość podziała tak jak kąpiel błotna
Lub kwasowęglowa albo woda szczawianowa
Ona także może sprawić cud

Miłość u wód, miłość u wód
Nie powinna wzbudzać sensacji
Miłość u wód, miłość u wód
Jest dodatkiem do inhalacji
Więc nie rezygnuj z tej kuracji, jednej ze stu
Z miłości u, z miłości u, z miłości u wód

Wiedzy swej egoistycznie strzec nie lubię
W charakterze sporo pasji mam doradczej
Po powrocie przekazałam zatem Dziubie
Rezultaty wielokrotnych mych doświadczeń
Umotywowałam to całkiem logicznie, bo...

Wychodzić za mąż - Antoni Marianowicz


Borys Szyc - Wychodzić za mąż

Antoni Marianowicz

Jak być szczęśliwym, choć żonatym
Pytanie słychać z wszystkich stron
Ja się na szczęście nie znam na tym
Bo nie miewałem własnych żon

I na cóż własne, gdy pod ręką
Mam cudze z perspektywą zmian
Czy nie myślałem o ożenku
Myślałem, stąd mój wolny stan

Wychodzić za mąż, proszę pań
Nie lenić się, nie lenić
Lecz co do pana, nie ma dlań
Powodu by się żenić
Ach proszę pań, nie widzę dlań
Powodu by się żenić

Kochałem w życiu raz, to bywa
Lecz się ożenić, ależ gdzież
Więc za mąż wyszła, jest szczęśliwa
I to mnie cieszy, bo ja też

Obabić się chce tylko dziwak
Bez wyobraźni, ale ja
W małżeństwie czułbym się jak pływak
Co w wannie bić rekordy ma

Wychodzić za mąż…

Podkreślam, nie zda mi się na nic
Mężatka, co się z mężem żre
Uwielbiać musi go bez granic
Ażeby u mnie wchodzić w grę

Bo gdy jej grozi katastrofa
To wciąż się spieszy, w to mi graj
Wystarczy whisky jej and sofa
I gna do męża, co za raj

Małżeństwo to jest gra - Antoni Marianowicz

Pamiętnik pani Hanki

Joanna Kulig
Małżeństwo to jest gra

Antoni Marianowicz

Myśl do głowy przyszła mi głęboka
Więc przytoczyć pragnę wam tę myśl
Wyjść za tego, którego się kocha
Umie byle siusiumajtka dziś
Ale sztuką jest na pewno wyższą
Kochać tego, za kogo się wyszło
Sztukę tę opanowaną mam
Od innych lepiej dam

Małżeństwo to jest gra
Małżeństwo to jest gra
Co ma dziesiątki reguł
A kto na pamięć zna
A kto na pamięć zna
Tych reguł każdy szczegół
I kto przemyślał je
Mieć może pewność, że
Zwycięzcą będzie w grze...

Z lojalnością jest do twarzy damie
Więc gdy z ukochanym weźmie ślub
Dama nigdy nie zdradza, nie kłamie
Umie żyć w wierności aż po grób
Satysfakcję daje to niezmierną
Ale żeby zawsze móc być wierną
Trzeba mieć chwilami jakiś luz
Dla wiernej mus to mus

Małżeństwo to jest gra
Małżeństwo to jest gra
Co reguł ma dziesiątki
A kto na pamięć zna
A kto na pamięć zna
Od reguł tych wyjątki
Potwierdzające je
Mieć może pewność, że
Zwycięzcą będzie w grze...

Ty nie rozumiesz mnie - Antoni Marianowicz


Ewa Konstancja Bułhak
Ty nie rozumiesz mnie

Antoni Marianowicz

Na pozór jestem zwykła,
Jak wiele innych pań,
Lecz coś się we mnie wikła,
Coś pęka pośród łkań.
Gdy siedzę u fryzjera
Lub mierzę suknie beż,
Jest we mnie coś z Kretschmera,
Coś z Otto Weiningera
I z Freuda chyba też.

Ty nie rozumiesz mnie,
Ach, ty mnie nie rozumiesz,
Co w sercu mam na dnie,
Pojąć nie umiesz.
Ty już się dobrałbyś
Do tajni mego ciała,
O żadną nie dbasz myśl,
Co w mózgu pała.

Jak w teatrze - Antoni Marianowicz


Jerzy Wasowski, Joachim Lamża - Jak w teatrze

Antoni Marianowicz

Byłem dawniej hyclem
W mej młodości dniach
Dzisiaj jestem szpiclem
To porządny fach
A co do psów -
Kochałem je, psia kość
Bo - szkoda słów -
Mam serce miętkie dość

To fakt, że los to sprawił zły
Co czasem rączki brudzi
Żem jako szczeniak zszedł na psy
Lecz dał mi wyjść na ludzi

Chodzę, patrzę - jak w teatrze
Chociaż w teatrze się nie chodzi
Tylko siedzi - nic nie szkodzi
Ten posiedzi, co go się zakapuje
To znaczy - się wyśledzi

Tyle znaczę, co zobaczę
Bez nerw po mieście się przechadzam
Stoję, patrzę, nos mój wsadzam
Ludzi także - i tych, co są biedniejsze
I tych, co są bogatsze
Chodzę, patrzę - jak w teatrze

Chociaż się nałażę
Co dzień, że aż strach
Wcale się nie skarżę
Bo mam pewny fach
I choćby znów
Na głowie stanął świat
To ten czy ów
Skorzysta ze mnie rad

Narowów nie mam ani krzty
Unikam bab i wódzi
Choć kiedyś zeszło się na psy
Dziś wyszło się na ludzi

Gdybym była prezydentem - Antoni Marianowicz

Joanna Kulig

Joanna Kulig
Gdybym była prezydentem

Antoni Marianowicz

Gdybym ja była prezydentem
Sprawy by inny miały bieg
Drzwi bowiem zastałby zamknięte
Każdy szpieg

Tego, co nienawiścią pała
Zakraść się chce w zamiarze złym
Po prostu do nas nie wpuszczałabym

Kto szpieg, dywersant i kto prowokator
Niech sobie jeździ, dokąd tylko chce
Niech sobie niucha, gdy mu płacą za to
Byle nie bruździł u nas - s'il vous plaît

Gdybym ja była prezydentem
Gdybym to była ja

Gdyby wybrano mnie premierem
Albo mi dano którąś z tek
Opuścić musiałby nasz teren
Każdy szpieg

Jeśli się u nas jakoś znalazł
Jakim sposobem? - jego rzecz
I chce szpiegować, no to zaraz
Precz

Jeszcze by tutaj zwęszył jaki sekret
Lub rozszyfrował czyjąś wielką myśl
Dajcie mi władzę, z miejsca wydam dekret
Zakazujący szpiegiem być od dziś

Gdyby wybrano mnie premierem
Gdyby wybrano mnie

Mnie za to płacą - Antoni Marianowicz

Krzysztof Wakuliński

Jerzy Wasowski, Krzysztof Wakuliński
Mnie za to płacą

Antoni Marianowicz

Żył w swoim czasie pewien
Sokratesem zwany Grek
Co, gdy pytano o coś go
Wiem, że nic nie wiem" - rzekł

On wie, że nic nie wie - i to wszystko
Dosyć wygodne stanowisko
Do tego rąk bezradny gest
On z ignorancji dumny jest
Mnie by nie uszło płazem to, bo.

Bo mnie za to płacą, żebym wiedział
Jaki fakt się dział, a jaki nie dział
Kto i w jakim miał pociągu przedział
Kto co dawał, brał i co powiedział
Kto gdzie chodził, stał i kto gdzie siedział
Po to właśnie jestem, żebym wiedział

Niejeden przybrał taki ton
Jak gdyby cały świat
Uwierzyć skłonny był, że on
Rozumy wszelkie zjadł

Więc niechże się łudzi co do siebie
Że nie wie nikt, że on nic nie wie
Co do mnie - wszyscy wiedzą, że
Ja jestem ten, co wie, że wie
Zawód mój gwarantuje to, bo...

Bo mnie za to płacą, żebym wiedział
Jaki fakt się dział, a jaki nie dział
Kto i jaki miał na głowie przedział
Kto co dawał, brał i co powiedział
Kto gdzie będzie stał, kto będzie siedział
Po to właśnie jestem, żebym wiedział

Lubię być szczęśliwa - Antoni Marianowicz


Jerzy Wasowski i Dorota Miśkiewicz, Joanna Kulig
Lubię być szczęśliwa

Antoni Marianowicz

Ile osób, tyle upodobań
To najbardziej lubi jeden, tamto ów
Od osoby różni się osoba
Treścią pragnień, treścią marzeń
Treścią snów

Ja na przykład
Lubię być szczęśliwa
Strasznie lubię być szczęśliwa
Nie wiem jak tam z wami bywa
Może macie inny gust

A ja lubię, lubię być szczęśliwa
Pasjami lubię być szczęśliwa
I prócz szczęścia nie mam chyba żadnych
W życiu bóstw

Czym jest szczęście - spyta ktoś
Kto chce ścisłą znać odpowiedź
A ja nie mam czasu dość
By się nad tym zastanowić

Po prostu lubię być szczęśliwa...

Nie przywykłam długo czekać na nic
Lecz ta chwila jest najmilsza, wierzcie mi
Kiedy szczęścia zbliża się posłaniec
Gdy nadchodzi
Gdy już stoi u mych drzwi

Bo tak bardzo
Lubię być szczęśliwa
Strasznie lubię być szczęśliwa
Nie wiem jak tam z wami bywa
Może macie inny gust

A ja lubię, lubię być szczęśliwa…

Szczęście - mówią – krótko trwa
Lecz ja w tym nie widzę klęski
Choć nijaki rodzaj ma
Ja w nim czuję rodzaj męski

Dlatego, lubię być szczęśliwa...

A lot of money - Antoni Marianowicz

Jerzy Wasowski, Jacek Koman - A lot of money

Antoni Marianowicz

Nie wiem, czyja pani jest
I czy w ogóle czyjaś
Lecz zaświtała mi idea
By ofiarować pani przyjaźń
Nie jestem very smart
Nie jestem very young
Zaś ile jestem wart
Zaś ile jestem wart
Potwierdzi każdy bank

Po prostu mam a lot, a lot, a lot of money
Cóż z tego, skoro jestem sam
Istoty brak mi, brak mi, brak mi ukochanej
Więc proszę, za mnie wyjdź, my honey
A to, co mam, tobie dam

Pięknych kobiet mnóstwo znam
I każda ceni business
Lecz by małżeński znaleźć obiekt
Odwiedzam starą mą Ojczyznę
Tu bowiem każda girl
Ma w sobie something warm
A mnie przyświeca cel
A mnie przyświeca cel
By mieć prawdziwy dom

Po prostu mam…

Wiem, należy taką rzecz
Wyrazić jakoś czulej
By to wypadło jak najszczerzej
A jednocześnie beautifully
Lecz nie znam takich words
Nie jestem z takich sfer
Jak trafić ma do serc
Jak trafić ma do serc
Zwyczajny millionaire

Obrazy: Harrison Fisher

Zenobia - Antoni Marianowicz


Jerzy Wasowski, Ewa Konstancja Bułhak - Zenobia

Antoni Marianowicz

Zenobia z przyjmowania gości
Dość znaczne miała oszczędności
Aż jeden, czarny pysk go zwą
Na miłość zdołał nabrać ją

Lubieżnie szeptał, o Zenobio
Tu ją przycisnął, tam ją objął
Aż wpół omdlała rzekła, tyś
Słoneczkiem jasnym mym od dziś

Gdy wynosili się klienci
Kochała jego bez pamięci
A on w jej łożu, w siódmym z nieb
Wytężał męskość swą i łeb

Jej ciało pieszcząc ten zuchwalec
Wciąż kombinował, gdzie jest szmalec
A gdy po chlebuś rano szła
Przetrząsał każdy kąt, raz dwa

Żadnego nie znał on moresu
Przerzucał kiecki oraz dessous
Rozbierał piec, w podłodze rył
I nawet w mąkę paluch wbił

Aż kiedyś, było to we wtorek
W pazerne łapy wpadł mu worek
Na plecy go zarzucił w mig
I jak sen jaki złoty znikł

Zatkało z żalu aż Zenobię
Zawyła, co ja biedna zrobię
I robić jęła to co wprzód
Nie straszny bowiem był jej trud

Bo tak już zdarza się wśród ludzi
Ze jeden poci się i trudzi
Nie szczędząc swoich sił jak kiep
A drugi woli łatwy chleb

Obrazy: Adolfo Busi