Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bajor. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bajor. Pokaż wszystkie posty

Piosenka o tajemnicy - Wojciech Młynarski


Michał Bajor
Piosenka o tajemnicy

Wojciech Młynarski


Życie jest mdłe i znikome
Życie się całkiem nie liczy
Bez jakiejś wielkiej niewiadomej
Bez tajemnicy...

Bez owej mgiełki, co zwiewnie
Ogród zielony osnuwa
Bez tego, co się ledwie, ledwie
Przeczuwa...

Aż nagle głowę, dom, ulicę
Wielka ogarnie jasność
I masz już swoją tajemnicę
Na własność...

Chowasz swą wielką wiadomą
W sercu pod swetra pancerzem
I strasznie pragniesz, by ją komuś
Powierzyć...

Bo życie się całkiem nie liczy
I jest dość marne jeżeli
Nie ma się z kim tą tajemnicą
Podzielić...

Gdy nie ma rąk, co się chwycą
I ust, co szepną te słowa
Ja cię na zawsze tajemnico
Dochowam...

A ten, co wytrwa, wytrwa dzielnie
W tym zamiarze nieprostym
Nie będzie nigdy beznadziejnie
Dorosły...

Od życia trosk i goryczy
Zieleń obroni go młoda
Skryta w dzieciństwa tajemniczych
Tajemniczych ogrodach

Z filmu
Tajemnica starego ogrodu - 1983

Kolor Cafe - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Kolor Cafe - Couleur Café

Serge Gainsbourg - Rafał Dziwisz


Kocham tę Kolor Café
W kawie włosy twe
W kawie szyja lśni
Gdy mnie mijasz ja ją spijam
Wtedy słyszę twe mru mru
I szu szu, biżu
Biżuteria drży
W kawie gra i smak ma kawy

Kolor Café
Bierze mnie ta Kolor Café

I osiągasz efekt ten
Że zaklinasz sen
Czci mej twarzy pąs
Twą urodę i pląs bioder
Gdy tańczymy w tej café
Nikną myśli złe
Czując kawy moc
Do Paryża noc się zbliża

Kolor Café...

Miłość - po angielsku love
Jest jak picie kaw
Choć twe serce drży
Puls podbijasz, trzy wypijasz
Miłość z kawą – siostry dwie
Nie są démodé
Każda póki trwa
Doda światu aromatu

Kolor Café...

Obraz: Richard Blunt

Komedianci - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Komedianci - Les comédiens

Charles Aznavour - Rafał Dziwisz


Wiem, czym aktora los
Czym śpiewaka los
Serce, myśl i głos
Chcę oddawać wam
Komedianta los
Mój śpiewaka los
Prawdą brzmiący głos
W drżenie wprawiać

Jak tamci dawni komedianci sprzed lat
Co swe marzenia i kunszt
Nieść chcieli przez cały świat
Sceną im był ryneczek niewielkich miast
Muzyką bęben i flet, reflektorami snop gwiazd
Pod gołym niebem ich zielony stał wóz
A widzów tłum strumienie słów im spijał z ust
Obraz ten w sercu mam, ich sen mi się śni
Natchnieniem są moich dni, prowadzą mnie

Wiem, czym aktora los...

Jeśli ktoś z was łajdaka ujrzeć dziś chce
W historii smutnej do łez, która nie kończy się źle
Gdy chce ktoś, by kochanków wzruszył go pech
Baptyście wsparcie chce dać, szczęściarzom zabrać ich śmiech
Niech ze mną wraz w ten komediantów wejdzie krąg
Pod dachem z gwiazd zadźwięczy nam ich trzeci gong
Zielony wóz wyruszy w noc na mój znak
Bo wytyczony ten szlak prowadzi mnie

Wiem, czym aktora los...

Tych komediantów dawno nie ma tu już
Z estrady pozostał pył, ślad ich stóp pokrywa kurz
Lecz w sercu mym zostanie po życia kres
Serenad upojny tryl, twarz Arlekina wśród łez
Każdego dnia gdy słońce ze snu budzi mnie
Ich spektakl trwa, ich pieśni brzmią nie kończąc się
Zielony wóz przemierza wciąż nocny szlak
Turkotem daje mi znak, że spotka mnie

Wiem, jak aktora los
Magika los, śpiewaka los
W drżenie wprawiać
Chcę, chcę aktora los
Śpiewaka los
Mój drżący głos
Wam oddawać...

Ciao mała, jak się masz - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Ciao mała, jak się masz?
Iva Zanicchi - Ciao cara come stai?

Rafał Dziwisz


Z innymi dotąd zawsze przegrywał
I z nią sukcesu brak
Złodziej i poeta, choć zakochany
Nie zmienia się ot tak
Kiedy wieczorem do domu wrócił
Spłukany był do cna
Ona patrzyła, on nie rozumiał
Że to skończona gra

Ciao mała, jak się masz?
Już nie odpowie mu
Ciao mała, jak się masz?
Już nie chce jego słów
Nadzieja nic nie warta
Gdy w ręku zgrana karta
Ciao mała, jak się masz?
Już nie uwierzy mu

Myślał, że wygra, lecz sam zostanie
Będzie z nim tylko żal
Nim błąd zrozumiał było za późno
Zakończył się ten bal
On rad nie słuchał, drwił z przeznaczenia
I wiele zadał ran
Teraz gdy nocą powraca do domu
Do pustych śpiewa ścian

Ciao cara, come stai?
Lei non risponde più
Ciao cara, come stai?
Lei non lo guarda più
Muore la speranza
È vuota la sua stanza
Ciao cara, come stai?
Non gli ha creduto più

Ciao cara, come stai?
Nikt nie odpowie mu
Ciao cara, come stai?
Nikt nie chce jego słów
Nadzieja nic nie warta
Gdy w ręku zgrana karta
Ciao cara, come stai?
Nikt już nie wierzy mu

Ciao mała, jak się masz?
Lei non risponde più
Ciao mała, jak się masz?
Lei non lo guarda più
Muore la speranza
È vuota la sua stanza
Ciao mała, jak się masz?
Non gli ha creduto più

Mambo Italiano - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Mambo Italiano - Bette Midler

Rafał Dziwisz


Do Neapolu wrócił gość
Bo Ameryki miał już dość
Chciał znów Italii swojej poczuć smak
Lecz zaraz,chyba coś nie tak

Brzmi wokół
Hej, mambo, mambo Italiano
Hej mambo, czy tutaj zwariowano
Niech mnie szlag, już nawet i Sycylijczycy
I Kalabryjczycy tańczą mambo i śpiewają dziko

Hej mambo, to koniec z tarantelą
Hej mambo, finito z mozzarellą!
Hej mambo, mambo Italiano
Spróbuj enchilady z naszą z rybną baccalą

Hej goomba, nie gadaj, że najlepsza rumba
Gdy nie chcesz, żeby sprzątnął cię Rambo
Ucz się brachu mambo
Jak nie wprawisz w ruch twych stóp
Już możesz zacząć kopać grób

Hej mambo, mambo Italiano
Hej mambo i tak mu powiedziano
Go, go Joe! Tańcz z jakąś Tiavanną
E lo che se dice: No to chyba się zachwycę waszym
Mambo Italiano

Nie bądź muł, do tego nie potrzeba szkół
Więc po prostu zrób to, big bambino
To jest jak wino
Nie pokumasz co się dzieje
Nim się pierwszy raz nie schlejesz

Hej mambo, mambo Italiano
Hej mambo, mambo Italiano
No to co? Czy jesteś z nami, Siciliano
E lo che se dice: No to chyba się zachwycę waszym
Mambo Italiano...


Pan, amor y... (1955)

Bella ciao - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Bella ciao - Milva

Rafał Dziwisz


Pewnego ranka, gdy się zbudziłem
O bella ciao, bella ciao, bella ciao, ciao, ciao
Pewnego ranka gdy się zbudziłem
Wróg na granicy naszej stał

Hej partyzancie, weź mnie ze sobą
O bella ciao, bella ciao, bella ciao, ciao, ciao
Hej partyzancie, weź mnie ze sobą
Nim znajdą mnie wśród stosów ciał

Jeśli mam umrzeć to jak partyzant
O bella ciao, bella ciao, bella ciao, ciao, ciao
Jeśli mam umrzeć to jak partyzant
Ty pogrzeb sprawisz mi na schwał

Znajdziesz mi miejsce w górach wysoko
O bella ciao, bella ciao, bella ciao, ciao, ciao
Znajdziesz mi miejsce w górach wysoko
Kwiat na mym grobie będzie drżał

By ci co przejdą mogli powiedzieć
O bella ciao, bella ciao, bella ciao, ciao, ciao
By ci co przejdą mogli powiedzieć
Życie jak kwiat ten piękne miał

Ten kwiat należy do partyzanta
O bella ciao, bella ciao, bella ciao, ciao, ciao
Ten kwiat należy do partyzanta
Co życie swe za wolność dał...

TUTAJ z tekstem Anatola Sterna

Z dali - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Z dali,  Joe Dassin - Salut

Rafał Dziwisz


Z dali powróciłem
Z dali gdzie tęskniłem
I twą wciąż widziałem twarz
Witaj, jak się masz? Tak, to znowu ja

Przebyłem zbyt wiele dróg
Bym wreszcie tu wrócić mógł
Znów czuć twej kawy smak
Historię mam – więc to było tak

Był raz sobie ktoś – kto zważ
Kogo, jak wiem, dobrze znasz
Ktoś, kto tak znikł bez słów
Odnalazł się i powrócił znów

Z dali powróciłem...

I wiesz, że zmieniłem się
I śniłem tak całe dnie
Że ty, że ja, że my
Szalony ja, szalone sny

Więcej nic nie powiesz mi
Zostawiam ci wspomnień mgły
Lecz czy tak bardzo złe
Nigdy już nie zaśpiewam, że

Z dali powróciłem...

Miłość to jest gra - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Miłość to jest gra
Joe Dassin - Et l'amour s'en va

Rafał Dziwisz

Gdy letni deszcz nad ranem budzi mnie
Gdzieś w jednym z podłych miast zagubiony czuję się
Jak zabaweczka, co rzucona w kąt i kurz
I której oczy twe - te oczy dziecka, głębie mórz
Oglądać więcej nie chcą, nie chcą już

Miłość to jest gra – kończy się i trwa
Ty odchodzisz z nią, z nią umieram ja
Nie pomoże krzyk i modlitwy dzwon
Zapomina nas, jak zapomnieć ją
Na cóż serca ból i cierpienia toń
Gdy innego już pieści twoja dłoń
Na cóż miotać się wśród wzburzonych fal
Kiedy statek twój już odpłynął w dal

Miłość tylko gra, że na wieki trwa
To huragan co w zatracenie gna
To szalony koń co w zapędzie swym
Poskramiając czas galopuje w dym
Zatraciliśmy wolnych ptaków lot
Rozerwaliśmy serc miłosny splot
Wirujący tan naszych ciał i dusz
Miłość była w nas, lecz odeszła już

Gdzieś w jednym z podłych miast
Które wszystko o nas wie
Ten obojętny świat istnieniem łudzi mnie
Lecz przecież wiem, że to nieprawda
To jest kłamstwo, bo
Gdy ty odeszłaś świat zatrzymał się

Miłość tylko gra, że na wieki trwa...

Miłość to gra, odchodzi, trwa...

Bez sił ballada - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Bez sił ballada 💗💗💗
Dalida i Serge Lama - Je suis malade

Rafał Dziwisz


Nie, nie marzę już i nie palę już
A mój anioł stróż gdzieś znikł
Szary dzień po dniu, noc bez chwili snu
Nie przywoła ciebie tu mój niemy krzyk

Nie chcę, co tu kryć, mym życzeniem żyć
Jego wątła nić tak drży
Łóżko zmienia się w pociąg. który mknie
Porywa cię byle gdzie, ja śpiewam ci

Bez sił balladę, choroby mej balladę
W pamięci te wieczory tkwią
Gdy matka zostawiała mnie z rozpaczą mą

U stóp twych kładę kompletny mój upadek
To wracasz nie wiadomo skąd
Odchodzisz znów nie mówiąc: Cześć
To będzie już…tak, drugi rok
Gdy masz to gdzieś

Przywiązałaś mnie, zniewoliłaś mnie
Jak zniewala śpiew i grzech
Zamęczyłaś mnie, zadręczyłaś mnie
Coś udaję, śmieję się, lecz tracę dech

I za klinem klin, wódka, whisky, gin
I grog - ten sam mają smak
To już drugi rok wtapiam się krok w krok
W bezlitosny mrok - i tak stąd śpiewam ci

Bez sił balladę, choroby mej balladę
W twe ciało mą przelewam krew
A kiedy znikasz, mrę jak ptak wśród zeschłych drzew

U stóp twych kładę kompletny mój upadek
Mą każdą pieśń zabrałaś mi
I wszystkich pozbawiłaś słów
A przecież tyle miałem ich gdy byłem zdrów

To zabija mnie, gdy nie kończy się
Sam ze sobą śnię puste sny
Jak idiota, co radio włącza, bo
Słyszeć chce swój własny głos, co śpiewa ci

Je suis malade complètement malade
Comme quand ma mère sortait le soir
Et qu'elle me laissait seul avec mon désespoir

Je suis malade c'est ça je suis malade
Tu m'as privé de tous mes chants
Tu m'as vidé de tous mes mots
Et j'ai le cœur complètement malade
Cerné de barricades t'entends je suis malade

TUTAJ z tekstem Moniki Partyk

Bambino - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Bambino - Dalida

Rafał Dziwisz


Co drugi dzień wpadał jak cień znad San Marino
Niemal bez tchu, bo rendez–vous miał mieć z dziewczyną
Więc rzekłem: „To nieśmiałość troski twej przyczyną
Dam parę rad, lecz sam odkrywać masz ten świat”

Najpierw kino – tam ją weź (Bambino, Bambino)
Nim miłosną zaczniesz pieśń (Bambino, Bambino)
Potem wino – jakiś bar (Bambino, Bambino)
I pierwszego tańca czar

Nazajutrz wpadnij do niej z mandoliną
Drogi mój Bambino
Słodkie serenady twe
Wyśpiewaj jej na strunie G
Do celu nie pędź tak jak pendolino
Drogi mój Bambino
Bo miłość mój druhu nie sklep
Podążaj do niej step by step

I lawiną czułych słów (Bambino, Bambino)
Jak najczulej do niej mów (Bambino, Bambino)
Aż dostaniesz od niej sam (Bambino, Bambino)
Klucze do rozkoszy bram

Już cały świat zazdrościł rad, co tak tu płyną
Wytężał słuch mój stary druh, ten mój Bambino
I chociaż wie, że nie jest z niego Al Pacino
Wyruszył, by o szczęściu sny spełniły się

Najpierw kino, potem bar (Bambino, Bambino)
I pierwszego tańca czar (Bambino, Bambino)
Najpierw wino, czerwień ust (Bambino, Bambino)
Potem oczy, szyja, biust

I stanął przed nią ze swą mandoliną
Drogi mój Bambino
Słodkie serenady swe
Wyśpiewał jej na strunie G
Do celu nie gnał tak jak pendolino
Drogi mój Bambino
Pamiętał, że miłość nie sklep
Podążał do niej step by step

I lawiną czułych słów (Bambino, Bambino)
Mówił do niej znów i znów (Bambino, Bambino)
Wreszcie dostał od niej sam (Bambino, Bambino)
Klucze do rozkoszy bram

Miłości duch do późnych lat w twym ciele trwa
Gdy stary druh garść dobrych rad dla ciebie ma…

TUTAJ w wykonaniu Wiesławy Drojeckiej

Tico tico - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Tico tico - Dalida

Rafał Dziwisz


To się zdarzyło w mig
Kichnąłem raz – A psik
I wtedy w oku mym zagościł taki tik
Choć chciałem, żeby znikł
Pstrykałem pstryk, pstryk, pstryk
On mi pokazał figę, całe mnóstwo fig

I pomyślałem – sic
Toż to wariactwo, bzik
Jutro mam koncert, a tu w oku taki tik
Strach zmroził w kościach szpik
Wydałem z siebie krzyk
Niech mi pomoże ktoś, kto ma do tików dryg

To chyba jasne, że z szacunku dla publiki
Nie staje się na scenie mając takie tiki
Etyki to jawny brak, narusza to dobry smak
Każdy pomyśli że z artystą coś nie tak

Mówią wyraźnie show biznesu podręczniki
Artysta z tikiem wręcz poniżej jest krytyki
Wybuch paniki u publiki może sprawić taki tik
Więc artysta z tikiem lepiej żeby znikł

Wypiłem wina łyk, zjeżyłem się jak żbik
Lecz nawet w mroku w oku ciągle tkwił ten tik
Więc w internecie – klik, kliknąłem w jakiś plik
Co obiecywał: „Sprawię żeby tik twój znikł”

Miałem nadzieję – sic, że ktoś mi sprzeda trik
Co sprawi, że ten tik ucieknie myk, myk, myk
Lecz w komputerze - blik, chyba się przegrzał styk
I zamiast triku miałem figę, mnóstwo fig

Ujrzałem w myślach paparazzich atak dziki
Jak wymierzają we mnie swe aparaciki
I robią swoje pstryk, pstryk
I uwieczniają mój tik
A już od rana, proszę pana w prasie ryk

Wreszcie poradził ktoś – „Chcesz pozbyć się koszmaru
Włącz rumbę tico-tico do repertuaru
No i za friko tico-tico sprawi, że ten w oku tik
Bez szans będzie, tak jak na corridzie byk”

W repertuaru szyk włączyłem rumbę - cyk
Jakbym z rękawa - fik – wyciągnął asa pik
I wtedy nagle tik ostatni wydał kwik
I tak jak w mig się zjawił, fiknął – zniknął w mig

Ten mój nieszczęsny tik
To me wariactwo, bzik
Jak w mig się zjawił, tak i fiknął - zniknął w mig
👇
Także z tekstem Marii Czubaszek i Henryka Rostworowskiego

By nie być w życiu sam - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - By nie być w życiu sam
Dalida - Pour Ne Pas Vivre Seul

Rafał Dziwisz  👉👉👉👉


By nie być w życiu sam
Przygarnia człowiek psa
Lub żyje pośród róż
Na ścianie wiesza krzyż
By nie być w życiu sam
Do kina chodzi i
W pamiątkach z dawnych lat
Cień wspomnień znaleźć chce
By nie być w życiu sam
Dla wiosny pragnie żyć
A kiedy wiosna mrze
Kolejnej czeka już
By nie być w życiu sam
Ja kocham…czekam cię
Złudzenia przędąc nić
Że nie jestem w życiu sam
Nie jestem w życiu sam

By nie być w życiu sam
Chłopiec chłopaka ma
Są i dziewczęta, co
Z miłości biorą ślub
By nie być w życiu sam
Ktoś płodzi dziecko i
Samotnym czyni je
Tą samotnością swą
By nie być w życiu sam
Katedrę wznosi, gdzie
Samotni, tak jak on
Dosięgnąć mogą gwiazd
By nie być w życiu sam
Ja kocham,czekam cię
Złudzenia przędąc nić
Że nie jestem w życiu sam

By nie być w życiu sam
Poznaję ludzi, by
Przy sobie kogoś mieć
W wieczornej nudy czas
Dla forsy żyję i
Pałaców marzeń swych
Lecz wszystko oddałbym
Za dwa miejsca w trumnie swej
By nie być w życiu sam
Ja żyję z tobą tak
Samotny z tobą ja
Samotna ze mną ty
By nie być w życiu sam
Ja żyję, tak jak ci
Co złudzeń przędą nić
Że człowiek nie jest sam

Ty i ja - Rafał Dziwisz


Michał Bajor - Ty i ja - Su di noi - Pupo

Rafał Dziwisz  👉👉👉👉


Ty i ja
Wygrany loterii los
Ty i ja
Wciąż słyszę twój śmiech, twój głos
Jeśli chcesz śpiewajmy i śnijmy
I pijmy do dna
Ty i ja
Choć inni tak życzą nam źle
Ja wiem nie mogę się mylić

Ty i ja - w bezchmurne mnie niebo wznieś
Ty i ja – to miłość, co baśnią jest
Ty i ja
Złączeni jej czarem

Ukryci przed światem i wiatrem niesieni
Kto wie, czy na jawie, czy w śnie
By chwilą tą samą oddychać co rano
Nieważne jak długo i gdzie
Choć byłaś tak blisko ja błędnie myślałem
Że tysiąc rozdziela nas mil
Dziś czekać nie dajmy
Tak szybko kochajmy
By żadnej nie stracić już z chwil

Ty i ja - w bezchmurne mnie niebo wznieś...

Jeśli chcesz raz jeszcze ulecieć
I jeśli chcesz zapomnieć o świecie
Wzlecimy nad pola zbożami szumiące
Co rodzą się we mnie co dnia
I sny zakazane, te sny zakochane
Będziemy tam śnić ty i ja
Ukryci przed światem i wiatrem niesieni
Wolnością zachłysnąć się tam
Zatracić się w śpiewie
I biec wciąż do siebie
Miłości nie stawiać już bram

Ty i ja - w bezchmurne mnie niebo wznieś...

Choć byłaś tak blisko...

Ty i ja - zacznijmy to jeszcze raz
Ty i ja – to nasz nieskończony czas...

Na na na...
Jawa i sny, tylko my, to nasz czas
Na na na...
My, tylko my, tylko my, jeszcze raz…

Tango raz - Marcin Sosnowski


Michał Bajor - Tango raz

Marcin Sosnowski


Ona tańczy tango
Ja przy barze tkwię
Barman kumpel, znam go
Co mi podać wie
Ona wciąż nieśmiało
Mierzy krok i rytm
Dla niej parkiet cały
Dla mnie jeszcze nic
Jeszcze

Akordeon jęknął
Ktoś od stołu wstał
Kontempluję wieczność
Podpierając bar
Ona obojętnie
Spuszcza wzrok do stóp
On w zachwycie klęknął
Upadł jej do nóg

Tango raz
Orkiestra tango
Raz dwa trzy
Najwyższy czas
Na spektakl
Zaraz zamkną drzwi
Więc tango raz
Bo tylko tango burzy krew
Niejeden z nas
Zatańczy się na śmierć

Ona tańczy tango
Ja dopijam dżin
Kumpel barman, znam go
Nie pomoże mi
Ona z kokieterią
Wznosi czarną brew
A on tańczy z werwą
I nie widzi mnie

Staję obok grzecznie
Bo mi trochę żal
Kontempluję wieczność
I jej piękną twarz
Akordeon warknął
Jak bezdomny pies
Po nim gdzieś zapłaczą
A ona moja jest

Tango raz...

Tango raz
Bandyckie tango
Raz, dwa, trzy
Najwyższy czas
Na spektakl
Zaraz zamkną drzwi
Więc tango raz
Bo tylko tango burzy krew
Niejeden z nas
Zatańczy się na śmierć

Obrazy: Raul Villalba

Purpurowy obłok - Marcin Sosnowski


Michał Bajor
Purpurowy obłok

Marcin Sosnowski


Jakiś koszmar dręczy mnie, zatruwa sen
Bładzę w labiryncie nienazwanych gwiazd
W nieważkości pływam jak we mgle
Bezradnie odliczam czas do dnia
Wokół mnie komety ogonami tną
Nieskończoność leży u mych stóp
A ja przerażony na orbicie snów

Wielki Wóz nadciąga groźnie z prawej
Kasjopea atakuje zmysły
Z tyłu skrada się juz czarny karzeł
A księżyc spokojny srebrzysty
Nadlatuje purpurowy obłok
Spijam purpurowe deszcze wojny
Ciało moje kwitnie purpurowo
A księżyc srebrzysty, spokojny
Gwiezdny pył złotem spadł
W pianę fal, morza gwiazd

Czarne dziury dnem bezdennym wabią
Supernowa sypie białe iskry
Mars nadmuchał swój czerwony balon
A księżyc spokojny, srebrzysty
Trwa batalia pod osłoną mgławic
Rój meteorytów przemknął zbrojny
Zamigotał ostrzegawczo kwazar
A księzyc srebrzysty spokojny
Gwiezdny pył złotem spadł...

Tam płynie żagli sto
Wiatr je z kosmosu gna
Gdzieś w odchłań
Chcą znaleźć ziemie swą
Już od miliardów lat błądzą

W pożarze obcych słońć
W słońć pożarze
Poprzez błyszczącą toń
Przez galaktyki rejs
W stronę marzeń
Aż po wszechświata kres

Tam w gwiezdnych statkach śpią
Ci co umarli w zachwycie
I tak jak ja wciąż śnią
Sen piękny sen o życiu

Wielki Wóz nadciąga groźnie z prawej...

Wielki Wóz nadciąga groźnie z prawej
Z tyłu skrada się juz czarny karzeł
Czarne dziury dnem bezdennym wabią
Mars nadmuchał swój czerwony balon
Trwa batalia pod osłoną mgławic
Zamigotał ostrzegawczo kwazar
Nadlatuje purpurowy obłok
Ciało moje kwitnie purpurowo

Lustro - Marcin Sosnowski


Michał Bajor - Lustro

Marcin Sosnowski


W ram prostokąt wbite szkło
Wtopione w ściany tło
Z pozoru kruche, zimne, puste
Stare lustro

Zna na pamięć każdą z rys
Pamięta wszystkie dni
Blask świecy albo promyk słońca
Co się błąkał w nim

Gdzieś na samym lustra dnie
Są zapisane w szkle
Do końca świata setki twarzy
Smutków, marzeń

Ktoś, kto cierpiał chociaż raz
Odnajdzie swoją twarz
Gdy spojrzy poprzez swe odbicie
Dojrzy życie tam

I policzy każdą z łez
U jej niewinnych rzęs
Ogarnie serca swego pustkę
Patrząc w lustro

Znów zobaczy zieleń drzew
Usłyszy własny śmiech
Zrozumie gdzie jest jego droga
I pokocha też

Nie ma już nic - Marcin Sosnowski


Michał Bajor - Nie ma już nic

Marcin Sosnowski


Dzień po dniu
Ginie w cieniu nocy
Nie wierząc w sen
Puste oczy ma każdy dzień
Rdzawych liści bukiet
Jak list we krwi śle jesień

Dzień po dniu nam niesie
Smutki i mgły
Nie potrafię
Więcej już nie muszę
I nie chcę nic
Wszystko wiem

Ostatni raz
Spróbujemy uśpić noc
Ujrzeć duszy nagie dno
Oszukać czas

Ten ostatni raz, ten ostatni raz
Spróbujemy
Tam gdzie szumi las, tam gdzie szumi las
Uciekniemy
Oszukamy czas, oszukamy czas
To nie my
Że pomylił nas, że pomylił nas
Bo pragniemy
Ostatni raz, ostatni już raz

Nie ma już nic
I już nic nie spotka nas
Nie ma w niebie naszych gwiazd
Czy warto żyć

Dzień po dniu
Topi się w kałuży bezbarwnych łez
Każda noc
O świt się przedłuża
Gdzieś gubiąc kres

Nie ma już nic
I już nic nie spotka nas
Nie ma w niebie naszych gwiazd
Więc po co warto żyć
Kolejny raz
Świat zatoczył z nami krąg
Wyrwał wiarę z naszych rąk
Nie ma już nic

Nie ma już nic
Nie ma już prawd
Nie ma już kłamstw
Nie ma jużu krzywd
Nie ma już zdrad
Nie ma tęsknoty

Nie ma już nic
Nie ma już nas
Nie ma gdzie iść
Nie ma już powrotu
Nie ma już słońc
Nie ma już gwiazd
Nie ma już wyjść
Jest tylko popiół...

Zapominam - Marcin Sosnowski


Michał Bajor - Zapominam

Marcin Sosnows
ki


Nie odwiedzasz już moich snów
I bezsennie nie myslę o tobie
Nie zadręczam się wreszcie, że już
Mój telefon nie dzwoni jak co dzień
Nie pamiętam twych dłoni i słów
Kolor oczu twych dawno już zbledł mi
Zapominam twój głos i smak ust
Jestem taki zapominalski

Zapominam
O zerwanych zaręczynach
O kolejnych konkubinach
O nadużywanych płynach
Zapominam, zapominam
O męczących nadgodzinach
Urodzinach, imieninach
Musujących aspirynach
Zapominam, zapominam

O skorumpowanych glinach
O seansach w pustych kinach
O końcowych egzaminach
Zapominam, zapominam
O kiełbasie z Wołomina
Poemacie A.Puszkina
P poduchach i pierzynach
Czterolistnych koniczynach
O donosach, anonimach
O sportowych dyscyplinach
Anoreksjach i bulimiach
O geniuszach i kretynach
Zapominam, zapominam...
O solidnych podwalinach
Zapominam, zapominam

Kto zawinił dziś nie wiem już
Nie pamiętam radości i kłótni
Wspólne dni wyczyściły mi mózg
Wyczyściły mi mózg absolutnie
Jeśli nawet na dnie jeszcze tkwi
Jakiś okruch pamięci ostatni
Czyjaś twarz, nie wiem dziś czy to ty
Jestem taki zapominalski

Zapominam o armatach, karabinach
Dyktatorach i reżimach
Snobach i zwyczajnych świniach
Zakonnikach i pielgrzymach
O bolesnych odleżynach
Szkole gry na mandolinach
O grymasach, fochach, minach
Zapominam, zapominam
O powodzi w Indochinach
Czekoladach i pralinach
Muzułmanach, beduinach
Zapominam, zapominam

O wyścigach na drezynach
O tych, którzy jedzą szpinak
O brunetach i blondynach
Strzale złego Tatarzyna
O wieczności koło młyna
Liliputach i olbrzymach
Fortepianach i pianinach
Grafomanach, kobotynach
Zapominam, zapominam
Zapominam zapominam
A na finał, finał wielki
Zapomniałem słów piosenki

Po każdej nocy wstaje dzień - Marcin Sosnowski


Michał Bajor
Po każdej nocy wstaje dzień

Marcin Sosnowski


Nie spotykamy się już chyba od dwóch lat
Samotność ze mną mieszka
Goszczę ją każdego dnia
Ale pamiętam wciąż twój kpiący wzrok
Kiedy mówiłem, że cię kocham wciąż
I nagły smutek, gdy cię zawiódł ktoś jak ja

Gdzieś pogubiłem co jest ważne, a co nie
I dziś samotność tylko przy mnie trwa
I wierna jest
A ja przeglądam album starych zdjęć
Na karku północ błaga mnie o sen
Czy warto wierzyć, że coś zmieni się czy nie

Po każdej nocy wstaje dzień
Czy chcesz, czy nie chcesz
Dobrze wiem
Nic nie skończyło się jeszcze
Wciąż na przystani czeka łódź
I kurs na drugą stronę snu
A tam nic nie umiera
Tam kiedyś znaczy teraz
Tam wśród złocistych plaż
Zaczniemy wszystko jeszcze raz

Nie popełnimy dawnych zdrad
Znajdziemy radość prostych spraw
I klucz do naszych marzeń
Tam wśród złocistych plaży
To jedno z takich miejsc
Gdzie każde z życzeń spełnia się

Nie spotykamy się już chyba od dwóch lat
Zbyt późno zrozumiałem, że to błąd
Zbyt późno, fakt
Czy mnie usłyszysz tam gdzie jesteś dziś
I zechcesz znów na brzeg miłości wyjść
Czy zatrzasnęłaś już przede mną drzwi
Daj znać

Po każdej nocy wstaje dzień...

Tam nowa ziemia
Czeka nas
Tam śpią wspomnienia

Wciąż na przystani czeka łódź...

Hadrian Filip Tabęcki - Kompozytor 👉👉👉

Obraz: Jarek Puczel