Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielunas. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Bielunas. Pokaż wszystkie posty

Allez-y les bergères - Claude Nougaro

Claude Nougaro
Jacek Bończyk

Ou (Allez-y les bergères)

Jerzy Bielunas

Napisać chciałbym wiersz
a nawet wierszy plik
ballady i sonety
ale kto tego chce
poezji dzisiaj nikt
nie czyta już niestety
Więc żeby trafić w gust
publiki wolę już
afrokubański rytm

Niech wiersze idą w dal
nikomu nie jest żal
metafor minął czas .

Lubicie głupi pląs
liczy się tylko to
i zatykacie uszy
najcudowniejszy wiersz
najsubtelniejszy rym
nikogo nie poruszy
By się spodobać wam
byście ruszyli w tan
zaśpiewam teraz wam

Niech wiersze…

Zapraszam was na bal
kostiumy włożyć czas
głupoto bezgraniczna
żeby was wprawić w trans
by uszczęśliwić was
napiszę coś rytmicznie
Żeby obudzić krew
płynącą w żyłach niech
ogarnie wszystkich szał!

Niech wiersze idą w dal
nikomu nie jest żal
niemodne rymy precz!
Wiktor Hugo - adieu
Ronsardzie i ty też
i żegnaj mi Boudelerze
naprawdę cenię was
ale nie mogę żyć
jedynie na papierze
Literatura śpi
a muzy tańczą dziś
afrokubański rytm

Poezja idzie w dal
nikomu nie jest żal
metafor minął czas.

Lecz jeśli pośród was
w tłumie tańczących mas
odnajdzie się kobieta
co w świecie cza-cza-cza
i w świecie la-la-la
zatęskni za poetą
Jeżeli taka jest
ja właśnie o niej śnię
powiedzcie tylko gdzie
Gdzie?

Le Cinema - Kino

Claude Nougaro - Le Cinema
Jacek Bończyk - Kino

Jerzy Bielunas

Niezmiennie na ekranie nocy
wyświetlam w wyobraźni film
kamery nie potrzeba mi
Brigitte Bardot nie będę prosił
bo moją gwiazdą jesteś ty...
Tak chciałbym to powiedzieć
wyznać że cię kocham.
Tak chciałbym ale brak mi słów
dlatego na ekranie nocy
niezmiennie gdy zamykam oczy
wyświetlam filmy moich snów...

Na wstępie - wdzięków twych zbliżenie
a potem odjazd - szerszy plan
rzecz się zaczyna właśnie tak
to mego filmu pierwsza scena...
I już na ekran wchodzę ja!
Dwa metry wzrostu mam
sylwetkę kaskadera
z wrażenia tłum statystów drży!
Gdy kręci się co nocy film
i w me ramiona wpadasz ty
na wielkim łożu z moskitierą...

Niezmiennie gdy zamykam oczy
powraca do mnie scena ta
sam nie wiem który to już raz
wyświetlam na ekranie nocy
chwile gdy cię w ramionach mam...
A tu na złość scenariusz inny się powtarza
Dzwonek - za drzwiami stoisz już
Więc może dzisiaj tak się zdarzy
jak na ekranie moich marzeń?!
Nie, bo nie umiem znaleźć słów.
Wyjdziemy dziś do kina...
Znów.

Je Suis Swing - Jestem swing

Johnny Hess - Je Suis Swing

Jacek Bończyk
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqbnZsYWJnU3JwdGs
Jestem swing

Jerzy Bielunas

Czarna muzyka oraz jazz
- już minął na to czas.
Dziś każde dziecko o tym wie
- swing liczy się.

To nie choroba wierz mi, wierz
i swing melodią nie jest też
lecz taką kryje w sobie moc
że musisz być z nim w dzień i w noc.

Jestem swing, jestem swing
dadu, dadu , dadu dadude, ye.
Jestem swing, jestem swing
wystarczy łyk i świat kręci się.

Kto potrafi śpiewać jak ja
o miłości, kto sposobów tyle zna?
Jestem swing, jestem swing
zazu, zazu, zazy - ostatni mody krzyk!

Czym prędzej do opery gnam
zaśpiewać chciałbym tam
arię z Traviaty, ja i chór
w tonacji dur.
Dyrektor pyta cały czas:
czy pan - baryton, czy też - bas
a może pan tenorem jest?
Więc odpowiadam: Nieeee!

Jestem swing…

Kiedy śpiewam na cały głos
sąsiad wrzeszczy,
trzęsie się w posadach dom.

Jestem swing, jestem swing,
co gra, co gra, co gra  od piwnicy aż po dach.

Radosną wieść przynoszę wam
- z Marysią synka mam.
Simone bliźniaki urodzi mi
za kilka dni
A tydzień temu - czy to cud?
trójeczkę miałem w jednym dniu.
Nikt nie wie jak to stało się
tłumaczcie sobie jak kto chce...

Jestem swing…

Opętała mnie dziwna moc
i ten rytm, co spać nie daje całą noc
jestem swing, jestem swing
gdzie ja, gdzie ja, gdzie ja
tam zabawa na sto dwa!

Je Suis Sous - Pod balkonem


Claude Nougaro - Je Suis Sous
Jacek Bończyk - Pod balkonem


Jerzy Bielunas


Wyjdź na bal, bal, bal
na balkon wyjdź
w sercu mam żal, ooo, Mario Krystyno!
Wracam jak przestępca,
przychodzę tu pod twój dom
zabiłem tę miłość, co?!
Hę? Powiedz, że nie!
Gdy pokazałaś mi drzwi
wyrzekłem się nawyków złych
zacząłem inaczej żyć
i od dziś przestałem pić.

Nie chcę szkła, szkła, szkła
Sz... kłamać jak z nut
jesteś mój cud, ooo, Mario Krystyno!
Błagam cię, przebacz mi i nie pamiętaj już win
Raz jeszcze szansę mi daj, no
czeka nas raj.
Przed na - mi ty - le bo - skich chwil
nie jestem aż taki zły...

Znowu pół , pół , pół
północ bim - bam
wiesz, pracę już mam, ooo, Mario Krystyno!
Dosyć już piosenek, rymów, już dość mam tych bzdur
dla bliźnich pracować chcę , no ...
pójdę do biur.
Kolegów złych nie będę znać
i pić z nimi, i w karty grać
więc przyprowadziłem ich, bo ...
niech sami potwierdzą to!

Wyjdź na bal , bal , bal
na balkon wyjdź
ulituj się, ooo , Mario Krystyno!
Stoję tu tak jak Romeo, lśni księżyca blask
Błagam cię, skarbie, czy śpisz? Śpisz? Ty śpisz?!
Mario Krystyno! Nie zostawiaj tak nas!
Nie? No to, panowie, idziemy dać w gaz...

Une Petite Fille - Dziewczynka

Igor Mudrow

Claude Nougaro - Une Petite Fille

Jacek Bończyk
https://drive.google.com/open?id=0B8dAm5T66ZQqRHBIUnZpSm5CX3c
Dziewczynka

Jerzy Bielunas

Dziewczyna cała w łzach
zniknęła w strugach deszczu
za nią biegnę ja
a przecież dobrze wie,
że dość mam głupich scen
i wszystkich wielkich dram.
Mała wariatka co skrzywdzoną damę gra
utopić poszła się...
Czy w taki głupi blef uwierzyć może mam?!
Sekwana - czy to tam?

Co ja zrobiłem źle
o co pretensje no
co ją napadło znów?!
Nie mogła wiedzieć, że...
no tak, zdradziłem ją!
Może pobiegła tu?

Czy kochasz mnie, no mów
czy kochasz, powiedz znów
czy kochasz wiedzieć chcę?
Kto umiałby tak żyć
kto może całe dnie
powtarzać: kocham cię!

Dziewczyna tonie w łzach
a za nią biegnę ja
nie widać w deszczu nic.
Może pobiegła w dół
może jej szukać tu?
O, Boże, pomóż mi!

Jej wydawało się, że miłość to jest sen
co się bez końca śni
i żadnych innych spraw
i tylko miłość ta
na wieki wieków, aaa ...

Chciała jak w bajce żyć
której nie zmąci nic
i nagle dramat, bo...
Bo przyszedł taki dzień
gdy książę odszedł w cień
a został tylko mąż.

Tak szybko zatarł czas
to co złączyło nas
tę miłość z dawnych dni
nie można przecież tak
amanta ciągle grać!
Zabrakło mi już sił...

Wciąż tylko deszcz i deszcz
którędy teraz biec
mój Boże, przecież wiesz...
Co za cholerna noc
jest Plac de la Concorde
jest ona, widzę ją!

Zaczekaj!
Posłuchaj mnie!
Kocham cię, kocham!
Słyszysz?!
Kocham cię!!!

La Boheme - Cyganeria


Charles Aznavour - La Bohème
Michał Bajor - Cyganeria

Jacques Plante - Wojciech Młynarski

W tamte lata Montmartre
To ku sławie był start,
Mienił się wśród błękitu,
Małych kafejek czar
Wciągał nas, a ich gwar
Nie milknął aż do świtu.

Jadło się byle co,
Potem stromo się szło
Na maleńką mansardę,
Gdzie zalegały strych
Rysunki głowy twej
I zarys bioder twych.

Cyganeria, La Boheme,
Młodości smak, nadziei smak,
Cyganeria, La Boheme,
Nie jęczał nikt, że forsy brak.

Gdy artystą się jest,
Czekasz na losu gest,
Poczekalnia jest długa.
Patrzyliśmy nie raz
W noc letnią pełną gwiazd,
Czy któraś do nas mruga.

I uśmiechał się świat,
Kiedy grosz komuś wpadł
Z łaski pana marszanda,
I każdy królem był,
Do świtu wino pił,
Z kumplami z biedy drwił.

Cyganeria, La Boheme,
To oczy twe, to usta twe,
Cyganeria, La Boheme,
To myśl, że anioł dotknie mnie…

Tobie sił było brak,
A ja, że wciąż nie tak,
Namaluję cię piękniej,
że uchwycę twój czar,
Nim się zbudzi Montmartre
I świt o szyby brzęknie.

Istnieć przestawał czas,
Wlewał się między nas
Czarnej kawy ocean,
Krzyczała w nas ta myśl,
Bezczelna – co tu kryć,
że tak kochamy żyć!

Cyganeria, La Boheme,
Dwadzieścia lat, szczęśliwy czas,
Cyganeria, La Boheme,
Geniusz tych czasów mieszkał w nas.

To już było, a dziś
Gdy mi zdarza się iść
Krok od tamtego bistra,
Inny szyld, inne drzwi
Przypominają mi,
że moja młodość prysła.

Siłą wspomnień mnie gna,
Ile tchu wbiegam na
Schody od mej mansardy,
Lecz z popękanych ścian
Czas dawno barwę starł
I bez za oknem zmarł…

Cyganeria, La Boheme,
Oddala się, w niepamięć mknie,
Cyganeria, La Boheme,
Choć trochę ją ocalić chcę…


Krystyna Janda
Jak to było?

Jeremi Przybora


Każdy przecież to zna
Lat dwadzieścia się ma
I właściwie to wszystko
No i ty i Montmartre
I pachnący bzem wiatr
Tak daleko, tak blisko
Nasza bieda, nasz strych
Ciepły blask oczu twych
Gdy pozuję ci naga
Głód nasz i zachwyt
Nad szczęściem, co nie wymaga
A daje cały świat

Jak to było? Jak to było?
Że tak nam łatwo było żyć?
Jak to było? Jak to było?
Że tak nam wtedy mogło być?

Do kafejki się szło
By pogwarzyć tam
O już tak bliskiej twej sławie
I nie zdarzył się nikt
Kto by wątpić w to zwykł
No powiedzmy - nikt prawie
A gdy zimą i ziąb
W ciepłą wiodłeś mnie głąb
Twej miłości pokoi
Przemieniać ciało w chleb
By ciałem głód nasz koić
Ktoś z nieba do nas szedł

Czasem śni mi się dziś
Że zbłąkana jak myśl
Wracam na tę mansardę
I kiedy pukam w drzwi
Ktoś przez nie mówi mi
Już nie pukaj, umarłem
Nie, nie pytam kto zacz
Gardło dławi mi płacz
I znów z raną otwartą
Boję się, boję snów
Nie znoszę już Montmartre’u
I wiosny i jej bzów!

Jak to było? Jak to było?
Że tak nam łatwo było żyć?
Jak to było? Nie, nie było!
Nie, wcale tak nie mogło być!


Jacek Bończyk

Jerzy Bielunas


Z młodych nie wie tu nikt
Jakie były te dni
Dawno już zapomniane
Tamten upojny czas
Gdy na Montmartrze bzy
Pachniały pod oknami
Nie liczyło się nic
Stare schody na strych
I pokoik ubogi
Tam nam płynęły dni
Ja malowałem
A modelką byłaś ty

La boheme, la boheme
To najszczęśliwszy w życiu czas
La boheme, la boheme
Choć chodził głodny każdy z nas

W kawiarenkach był ścisk
Tłum podobnych jak my
Snuł o sławie marzenia
Przeminie dzień lub dwa
A podbijemy świat
Świat wreszcie nas doceni
Gdy szef kuchni miał gest
Kupił obraz i jeść
Dał zziębniętym artystom
Dookoła pieca tłum
Skandował wiersze
Już nam nie dokuczał głód

La boheme, la boheme
To najpiękniejsza jesteś ty
La boheme, la boheme
A każdy z nas geniuszem był

Nie chodziło się spać
Całe noce do dnia
Malowałem pasjami
Szkicując twoją pierś
Łagodny bioder łuk
Pomiędzy sztalugami
A gdy wstawał już świt
Starczał nam kawy łyk
Potem w moich ramionach
Szeptałaś kocham cię
A gdy przychodził sen
Za oknem wstawał dzień

La boheme, la boheme
To znaczy mieć dwadzieścia lat
La boheme, la boheme
Byliśmy wolni tak jak wiatr

Czas ucieka i gna
Gdy poszedłem znów tam
Na to samo poddasze
Dziś wszystko już nie tak
Nie został nawet ślad
Naszych szczęśliwych czasów
Zmienił się stary dom
Inny jest każdy kąt
I ulice nieznane
Na wszystkim smutku cień
Sztalugi pokrył kurz
I bzy nie kwitną już

La boheme, la boheme
To nasza młodość, ten gniewny czas
La boheme, la boheme
Dni, co nie wrócą jeszcze raz

Obrazy: Pierre Auguste Renoir