Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Deutsch. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Deutsch. Pokaż wszystkie posty

Ballada o piekielnej Lili - Brecht - Stiller


Elżbieta Wojnowska - Songi Brechta
Ballada o piekielnej Lili (utwór 7)
Lotte Lenya - Die Ballade von der Hollenlili

Bertolt Brecht - Robert Stiller


Ja się będę piekła w piekle
A ty przekonanie miej
Że się gęś zakłada wściekle
Spiecze bard
ziej czy też mniej
Ja się będę piekła w piekle
A ty przekonanie miej
Tak czy siak

Dla mnie jutro nie istnieje
Z jutra ja się grubo śmieję
Jutro niechaj trafi szlag
Jutro to możecie mnie

Rada na jutro to nie rada
Co dziś kto zrobił
Nad tym jutro biada
I od tego w końcu pójdzie w piach
Mała strata, krótki strach
A jutro to możecie mnie

Ale jeśli wam się zdaje
Że zbyt wielki z was mam zysk
I że się tym człek zbyt naje
To wprost jakby strzelił w pysk
Bo już się tym człek zbyt naje
To już tylko strzelić w pysk
Ale jeśli wam się zdaje
Że zbyt wielki z was mam zysk
To jest tak

Że mam gdzieś czyjeś życie
Już od jutra zapewnicie
Jutro niech was trafi szlag
Jutro to możecie mnie

Rada na jutro to nie rada...

Jak podliczę koszta własne
Gdy pod boski pójdę sąd
To nie będzie takie jasne
Czy mnie wtrącą w piekła swąd
To nie będzie takie jasne
Kto z was pójdzie w piekła swąd
Jak podliczę koszta własne
Gdy pod boski pójdę sąd
A i tak

Dziś jest dzisiaj a nie jutro
Jutro to ja kupię futro
Jutro niech mnie trafi szlag
Jutro to możecie mnie

Rada na jutro to nie rada...

Fot.1 Bertolt Brecht, Fot. 4 Kurt Weill (kompozytor)

Ballada o seksualnej zależności - Brecht-Stiller


Elżbieta Wojnowska - Songi Brechta
Ballada o seksualnej zależności (utwór 6)
Lotte Lenya - Die Ballade von der sexuellen Hörigkeit


Bertolt Brecht - Robert Stiller

Taki to szatan, że się wszyscy trzęsą
Rzeźnik to on, a wszystko inne - mięso
Najgorszy pies i alfons też niesłaby
A jego kto nareszcie zgnoi - baby
Bo można sobie nie chcieć albo chcieć
I tak co chce to z chłopem zrobi płeć

Nie zważa co tam kodeks karny, albo ksiądz
Nie robi sobie nic ze sprośnych żądz
Wie, że kto ujrzał babę ten już wpadł
Więc ma dla dziwek tylko drąg i bat
Powtarza sobie wciąż: jakie to głupie
A przyjdzie noc i leży już na dupie

Widzieli już jak drugi ledwo zipie
Jak się najtęższy mózg pogrąża w cipie
I klęli się, że to najgłupszy dwór wie
A komu dali się pogrzebać - kurwie
Bo można sobie nie chcieć albo chcieć
I tak co chce to z chłopem zrobi płeć

Ten do kościoła biega, a tamten wierzy w sąd
I przeciw babie tworzą wspólny front
Ten nie je pieprzu, ten surowych jaj
Ten nadmiar sił swych wkłada w sport lub w kraj
I widzi życia sens jedynie w grupie
A przyjdzie noc i leży znów na dupie

I stoi taki, już ma w pętli głowę
I wapno czeka w grobie już gotowe
Już oprócz stryczka nie masz dlań podrywki
I co ma ten idiota w głowie - dziwki
Bo można sobie nie chcieć albo chcieć
I tak co chce to z chłopem zrobi płeć

Już go w kawałki tną, już go ładują w kosz
I Judasz przepił już za niego grosz
Już nawet ten ledwie dyszący trup
Zrozumiał fakt, że w babie znajdzie grób
W pysk sobie pluje, sam na siebie tupie
A przyjdzie noc i leży znów na dupie

Jenny Piratka... - Brecht - Stiller


Elżbieta Wojnowska
Jenny Piratka, czyli marzenia pomywaczki
Lotte Lenya - Seeräuberjenny (Pirate Jenny)

Bertolt Brecht - Robert Stiller


Moi państwo, widzicie jak kufle tu zmywam
I łóżka w numerach wam ścielę
I dajecie mi napiwki
Oglądając po całych dniach ten parszywy hotel
I na mnie ten parszywy łach
Ale wiecie o mnie tak niewiele

Aż raz w porcie wieczorem będzie krzyk
Spytacie - co to za krzyk w porcie
Czy to jakiś znak
I ktoś widząc jak z uśmiechem zmywam kufle
Spyta - co ją rozśmieszyło tak

A tu okręt o siedmiu żaglach i czterdziestu armatach
Podpłynął pod brzeg

Ktoś powie, idź wycieraj kufle, moje dziecko
I może mi pensa da
I wezmę tego pensa i pójdę wam łóżka słać
Ale nikt z was nie będzie w nich tej nocy spać
Ani wiedzieć jeszcze nie, kim jestem ja...

Aż tu w porcie się zrobi zgiełk i wrzask
Co to za okropny wrzask w porcie – spyta któryś gość
I ktoś widząc, jak z uśmiechem patrzę w okno
Spyta – skąd w jej uśmiechu taka złość

Wtedy okręt o siedmiu żaglach i czterdziestu armatach
Ognia da z wszystkich dział

Moi państwo, chciałabym słyszeć wasz śmiech
Kiedy runie pierwszy dom rozbity
Całe miasto starte zostanie na miał
Tylko ten parszywy hotel będzie dalej stał
Moi państwo, chciałabym słyszeć wasz śmiech
I spytacie – kto w nim mieszka taki znakomity...
Będzie wokół hotelu tej nocy krzyk
I pytanie, czemu on też nie poszedł w gruz i dym
Aż ktoś widząc, jak wychodzić będę rankiem
Krzyknie – co? To ona mieszkała w nim?

Wtedy okręt o siedmiu żaglach Wciągnie flagę na maszt

W południe stu piratów zejdzie na brzeg
I wkroczy w te mroczne cienie
Wywloką tu wszystkich spoza wszystkich drzwi
I w kajdany zakutych przyprowadzą mi
I spytają, kto z was ma iść na stracenie...

I zapadnie cisza w porcie
Tego dnia, kiedy zapytają mnie
Kto z was umrzeć ma
A ja na to im odpowiem - wszyscy
I co spadnie głowa, to ja krzyknę – hopla

Wtedy okręt o siedmiu żaglach i czterdziestu armatach
Zabierze mnie w dal

Pieśń o Bilbao - Brecht - Stiller


Elżbieta Wojnowska - Lotte Lenya  👉👉👉
Pieśń o Bilbao - Bilbao-Song

Bertolt Brecht - Robert Stiller


Bar Billa był w Bilbao, w Bilbao, w Bilbao
Lepszej mety byś nie spotkał choćbyś pękł
Bo w nim się ubaw i rozróbę miało
Za dolara, za dolara
Jaki tylko jest na świecie śmiech i grzech
Ale gdyby wtedy państwa tam zaniosło
Nie wiem czy by w waszym guście był ten bar
Gdzie nie siądziesz wódką zlany blat
A gdzie tańczą trawa i piach
I ten rudy księżyc z dziur przez dach
A muzyczka gra co sobie sam zażyczysz za swój szmal
Joe, weź zagraj nam coś z tamtych lat

Ten księżyc nad Bilbao
Z miłości coś się miało
Ten księżyc nad Bilbao
Ten księżyc nad Bilbao
Z miłości coś się miało
Stary księżyc z Bilbao
Nie wiem, czy państwu odpowiada coś z tych lat
Ale nic piękniejszego, nic piękniejszego
Nic piękniejszego nie znał świat

Do Billa tam w Bilbao, w Bilbao, w Bilbao
Gdzieś pod koniec maja rok dziewięćset sześć
Nadzianych czterech z fliską przyjechało
Z dolarami, z dolarami
Jak już ci się zabawili, no to cześć
Ale gdyby wtedy państwa tam zaniosło
Nie wiem, czy by w waszym guście był ten bar
Gdzie nie siądziesz wódką zlany blat
A gdzie tańczą trawa i piach
I ten rudy księżyc z dziur przez dach
A ci czterej ze spluw, ładowali znowu cel i pal
Takiś pan odważny, no to wal

Ten księżyc nad Bilbao...

Dziś Billa bar w Bilbao, w Bilbao, w Bilbao
Odnowiony, nie ma żuli z żadnych łajb
I wszystko sporządniało, tutaj palma, a tam lody
Knajpa jak tysiące innych knajp
No i gdyby teraz państwa tam zaniosło
Pewnie każdy z was by to łyżką jadł
Że niby taka frajda, co?
Na parkiecie nie zgrzyta piach
Brandy też nie ta co w tamtych dniach
A muzyczka taka, żebyś się porzygał za swój szmal
Joe, weź zagraj nam coś z tamtych lat

Ten księżyc nad Bilbao
Ja mówię wprost i śmiało
Skórę się z nich zdzierało
Ten księżyc nad Bilbao
Skórę się z nich zdzierało
Stary księżyc z Bilbao
Nie wiem, czy państwu odpowiada coś z tych lat
Ale nic piękniejszego, nic piękniejszego
Nic piękniejszego nie znał świat

Pieśń o Mandalay - Brecht - Stiller


Elżbieta Wojnowska, Gisela May
Pieśń o Mandalay - Der Song von Mandelay

Bertolt Brecht - Robert Stiller


Szopa starej Godam w Mandalay
Siedem desek u zielonych mórz
To jest dopiero burdel, że aż hej
W kolejce pode drzwiami piętnastu czeka już
Na zegarek tylko patrz, i raz, i wiej
Czy to jeden chłop jest w Mandalay
Dziwki są najlepsze, psia ich mać
Grosz ostatni warto za nie dać
No i teraz wszystko byłoby w porządku
Żeby tamten w środku trochę szybszy był
Więc za spluwę i w te drzwiczki trach, trach
Bo tak czekać to już człowiek nie ma sił
Prędzej Johnny, ej, kończ już Johnny, ej
Zaśpiewajmy pieśń o Mandalay

Miłość nie liczy się
Z czasem i porą
Johnny już kończ
Bo ich diabli tam biorą
Księżyc też
Nie cały czas
Stoi nad Mandalay
Nawet on zajdzie
I nad Mandalay

Szopa starej Godam w Mandalay
Leży gdzieś na dni zielonych mórz
To był dopiero burdel, że aż hej
A teraz nawet pięciu klientów nie ma już
Nie ma już zegarka w dziurze tej
Ani chłopów, ani dziwek w Mandalay
Ach, to były dziwki, psia ich mać
Grosz ostatni warto było dać
Teraz to na świecie nie ma już porządku
I po bajzlu tym nie został ani ślad
Ani spluwy, ani drzwiczek ach, ach
Bo bez dziwek nie ma życia, co za świat
Prędzej Johnny, ej, kończ już Johnny, ej
Zaśpiewajmy pieśń o Mandalay

Miłość nie liczy się...

Fot. Gisela May, Berolt Brecht, Kurt Weill (kompozytor)

TUTAJ w tlumaczeniu W. Młynarskiego

Tralalala - Wicenty Rapacki


Tralalala - Tralalalied (Im Liebesfalle)

Wincenty Rapacki


Znam ja płochy męski ród dokładnie
Kto w siatkę mą wpadnie zostanie już tam
Jak poznać ich przeróżne słabe strony
Sposobów miliony dać mogę dziś wam

Miluchny dudku mów po cichutku
A potem: Tra la la la...

Inni znów na takie damy lecą
Co postrach w nich niecą i burzą krew
Do takich trzeba ciągle strzelać okiem
Potrącać bokiem i marszczyć brew

Jak tygrysica, pantera, lwica
A później: Tra la la la...

Lecz jest także taki typ mężczyzny
Co skład bielizny uwielbia w nas
A więc jedwabie, tiule i obsłonki
Hafty, koronki, zbiór różnych gaz

Takiemu troszkę pokaż pończoszkę
On zaraz: Tra la la la...

Temu w ciszy znowu jak najsmutniej
Gdy nie ma kłótni on chmurzy twarz
Takiemu ekstra bardzo jegomości
Sceny zazdrości wciąż robić masz

A nawet czasem, z krzykiem, hałasem
Po łebku: Tra la la la...

Jam znawczyni męskich serc, widzicie
Bo znakomicie ich wszystkich znam
Więc niechże się przede mną wszyscy strzegą
Bo na każdego ja sposób mam

Ach, fakt to znany, że zakochany
Jest zawsze: Tra la la la...

Hanka Bielicka, Fritzi Massary

Jasiu - Magda Czapińska


Milva - Johnny, wenn du Geburtstag hast
Elżbieta Jodłowska - Jasiu

Magda Czapińska

Jasiu
Na urodziny twe
Miły prezencik mam
Zobaczysz sam

Przyjdę
Jako jedyny gość
Przetańczę z tobą noc
A może dwie, no nie wiem

Jasiu
Tak czekam na ten dzień
By obdarować cię
Tym, co mam

Jasiu
Na urodziny twe
Przygotowałam coś
Zobaczysz zresztą sam

Jasiu
No, powiedz teraz, czy
Ktoś podarował ci
Milszego coś

Jasiu
Nim kogut zacznie piać
Chcę jeszcze raz ci dać
Prezentów nigdy dosyć

Jasiu
Czy czekać mam aż rok
Nieznośnie długi rok
Na święto twe

Jasiu
Tak ładnie było, że
Twoich urodzin dzień
Obchodzić co dnia chcę

👉TUTAJ z tekstem Wojciecha Młynarskiego

Fot. Milva, E. Jodłowska👉

To tylko to - Kurt Tucholsky


TO TYLKO TO - NUR...DAS

Kurt Tucholsky - Robert Stiller

Zjawia się nieraz na balu
Ktoś taki, że miło spojrzeć nań
Kulturalny jak lord w każdym calu
I z miejsca bierze się do pań

Niestety, wrażenie to pryska
Po chwili, jak kruche szkło
Bo czar był zwodniczy
Dla niego się liczy
Tylko to

Sława to też nie choroba
Gwiazdor nie musi być głupim i złym
Raz mi się taki spodobał
I już człowieka szukałam w nim

Ach, jakże mnie rozczarował
Aż mi się zrobiło mdło
Ni mózgu, ni duszy
I nic go nie wzruszy
Nic, tylko to

Jadałam te ciastka z herbatą
To tu, to tam, a nieraz i tort
Aż pomyślałam, że za to
Czymś lepszym się może wykaże sport

A ten nie zważa na trening
I na nic, i w ogóle dno
Ta głowa, ta mowa
Nic, tylko budowa
I tylko to

Uczcie się kobiet, panowie
Kobieta nie tylko tego chce
Na ogień wasz ogniem odpowie
Czemu nie? Lecz nie zawsze i nie byle gdzie

Każdy może zabrzdąkać na harfie
Lecz liczy się, kto gra i co
Jak utrafi w mój ton
Niech gra choćby on
Również i to

Ewa Dałkowska

Obojętność - Kurt Tucholsky


Obojętność - Das Lied von der Gleichgültigkeit

Kurt Tucholsky - Robert Stiller

Stoi sobie kurwa pod latarnią
Ledwie ósma zacznie bić
W górze gwiazdy są i księżyc nad nią
A niby co ma być?

Wpierw czeka na klienta
A potem go wreszcie ma
I nieraz się z chamem rozpęta
Kumedia na sto dwa

Pan myśli, że zdziwiona tym wypadkiem
Pan się myli - co to dla niej!
Ona chodzi, kręcąc torbą, kręcąc torbą
A czym niby ma kręcić?

Chodzą z nią studenci i doktorzy
I pan Kowalski też
Sekretarze, gońcy, redaktorzy
I każda jedna męska wesz

Ten chce ją zbić, ten beczy
A tamten pragnie rózg
Chcą różnych takich rzeczy
Że wam by stanął mózg

Czy ona znosi wszystko to z wysiłkiem
Wielka rzecz - poślini oczko
I znów chodzi, kręcąc torbą, kręcąc torbą
A czym niby ma kręcić?

Idą z rozwianymi sztandarami
Byk w byka, tupot nóg
I śpiewają coś - czwórkami, plutonami
Aż echem dudni bruk

Co z tego, że łypią dziko
Jej nic do takich szop
A z tą ich polityką
Wiadomo, chłop to chłop

"A idźcie sobie - mówi - grupą, kupą
Ja to pieprzę" - i obojętnie
Dalej chodzi, kręcąc torbą, kręcąc torbą
A nuż trafi się jakiś gość?

No i ta obojętność, i ta obojętność
Jak na nią - może to dość

Ewa Dałkowska, Gisela May

Serce twe to mój dom - Aleksander Rymkiewicz


Toni Sailer - Ich weiss mehr als du Glaubst
Wiesława Drojecka - Serce twe to mój dom

Aleksander Rymkiewicz

Serce twe to mój dom
Bo zamieszkałam właśnie tam
Dziś więc nawet bez słów
Twe myśli skryte dobrze znam
Nieważne już, co mówisz mi
W każdym słowie twym
Że mnie kochasz wciąż
Wyznanie brzmi

Słucham błahych twych zdań
A inne słowa mówi wzrok
Nie pomoże ci nic
Że nagle oczy zwracasz w bok
Ty zgadniesz też, ty dobrze wiesz
Co wyznać mam
Serce me to twój dom
Bo zamieszkałeś właśnie tam...

Song Mutter Courage - Bertolt Brecht


Hanna Skarżanka - Song Mutter Courage

Bertolt Brecht - tłum. Stanisław Jerzy Lec

Dowódco, ucisz bębnów bicie
I swą piechotę wstrzymać chciej
U Matki Courage dziś kupicie
Te buty, w których w marszu lżej

Tu zwierz wszelaki, wszów niemało
Armaty i taboru śmieć
Chcesz, by to w śmierć maszerowało
Więc musi mocne buty mieć

Człowieku, wstań, już wiosna znów
Topnieje śnieg - kto padł, to padł
A kto swój łeb mógł unieść zdrów
Ten znowu się wybiera w świat

Dowódco, który pułk, niesyty
Na śmierć wam karnie będzie szedł?
Łyk Matki Courage okowity
Podniesie ducha wojska wnet

Armata na czczo szkodzić może
Niestrawna jest - orzekła brać
Lecz syte wojsko, szczęść wam Boże
W przepaście piekieł możesz gnać

Człowieku, wstań, już wiosna znów
Topnieje śnieg - kto padł, to padł
A kto swój łeb mógł unieść zdrów
Ten znowu się wybiera w świat

Pieśń o Wilii - Ludwik Śliwiński


Elisabeth Schwarzkopf - Vilja-Lied
Stefan Witas - Pieśń o Wilii

Ludwik Śliwiński

Wilija, rusałka, mieszkała wśród skał
Tam ujrzał ją strzelec i patrzył, i drżał
Zdziwiony, zmieniony nie widział już nic
Prócz jej czarnych oczu i tak cudnych lic

I stęskniony, i spragniony
Serce jej oddaje swe
Jakby w śnie
Słowa westchnień do niej śle

Wilija, Wilija, o, słodka ty
Za tobą, do ciebie me serce drży
Wilija, Willija, rusałko ty
Bez ciebie to tylko łzy

Franz Lehar - Wesoła wdówka

Pocałowałaś mnie raz - Andrzej Włast


Ich Hab' Dich Einmal Geküßt
Tadeusz Faliszewski
Pocałowałaś mnie raz

Andrzej Włast

W sprawach miłosnych
Mi brak doświadczenia
Ja nie wiem co, kiedy i jak
Po co tak ściskam rękę twą
Będziesz mieć potem znak

Słodkie spojrzenia
I czułe westchnienia
Co chwilę w mą stronę ktoś śle
Czy mi jest z panią dobrze
Nie pani, źle

Pocałowałaś mnie raz
Pocałowałaś mnie dwa
Lecz przy tym trzecim razie czułem
Jaki smak to ma

Proponowałaś mi raz
Proponowałaś mi dwa
Lecz przy tym trzecim razie czułem
Krew w mych żyłach gra

Nie darmo ludzie mówią
Do trzech razy sztuka
Jak się wyrobię, to nie pójdzie w las nauka

Pocałowałaś mnie raz
Pocałowałaś mnie dwa
Lecz przy tym trzecim razie czułem
Jaki smak to ma

Wiedeń miasto miłości


Das muss ein Stück vom Himmel sein
Tadeusz Faliszewski - Wiedeń - miasto miłości

Henryk Liński


Gdy pragniesz się kochać
Lecz nie wiesz, gdzie
Tylko do Wiednia śpiesz
Tam przecież dobrze wiesz
Czarem miłości ten gród cały tchnie
Kto tam zawita raz, ten śpiewa wraz

Och, złoty śnie, ty Wiedniu mój
Z lubą tu być
Marzyć i śnić
Upaja mnie ten urok twój
Słodko tu żyć
Kochać i śnić



U modrych twych Dunaju wód
Błyszczy ten cud
Kwitnie ten gród
Raju na ziemi, Wiedniu mój
Kocham twój czar
Ten urok twój...

Der Kongreß tanzt - Kongres tańczy - 1931

Kiedy znów zakwitną białe bzy - Marian Hemar


Wenn der weiße Flieder wieder blüht

Zofia Terne, Rena Rolska
Kiedy znów zakwitną białe bzy


Marian Hemar


Wiosna, wiosna, wiosna
Wiosenny pierwszy wiew
Wiosna, wiosna, wiosna
I ciepły wiatr wśród drzew
I blade śnieżyczki wychyną na świat
Do słońca, całunków i lśnień
I w sercu tajemny rozchyli się kwiat
I po tym nadejdzie ten dzień

Kiedy znów zakwitną białe bzy
Z brylantowej rosy, z wonnej mgły
W parku pod platanem
Pani siądzie z panem
Da mu słodkie usta rozkochane

Kiedy znów zakwitną białe bzy
Bzów aleją parki będą szły
Pojmą to najprościej
Że jest czas miłości
Bo zakwitły przecież białe bzy

Wicher nocą szepce
Kroplami ciepłych dżdżów
Cudną, białą bajkę
O kiściach białych bzów

Jak trudno po nocy uwierzyć tym snom
Gdy śnieg chłodem skrzy się i lśni
Że słońce w świat wejdzie jak w jasny swój dom
Że przyjdą cudowne te dni...

Wielkie pożegnania - Zbigniew Stawecki


Udo Jürgens - Der grosse Abschied
Irena Santor - Wielkie pożegnania

Zbigniew Stawecki

Najpierw się żegnasz z bajką swą
Z piłką i misiem, zbędnym już
Wszystko okrywa szarą mgłą
Cierpliwy kurz

Twój mały pociąg z tamtych dni
Przewiózł cię tylko z kąta w kąt
Zamykasz cicho znane drzwi
By odejść stąd

Wiele pożegnań w życiu musisz znieść
Uskładać wiele klęsk
Uzbierać wiele strat
Największe prawdy tracą cały sens
I wszystko ginie gdzieś
U schyłku zbiegłych lat

Potem się żegnasz z takim kimś
Kto ci przesłonił cały świat
Kto nagle zmienił w proch i dym
Treść wielu lat

Tyle pragnąłeś, tyleś mógł
Sprawy ogromne rosły w krąg
A nagle widzisz mnogość dróg
I pustkę rąk

Wiele pożegnań w życiu musisz znieść...

Lecz kiedy zegar powie ci
Że się dopełnia twoja rzecz
Wtedy z uśmiechem przeszłe dni
Obejrzyj wstecz

Marzenia miałeś z ziemi do gwiazd
Wielkie nadzieje nęciły cię
Wierzyłeś ślepo, że przyjdzie czas
A dziś wiesz, że...

Przy okrągłym stole - Julian Tuwim


Ewa Demarczyk
Tomaszów


Julian Tuwim
Przy okrągłym stole


A może byśmy tak, jedyna,
Wpadli na dzień do Tomaszowa?
Może tam jeszcze zmierzchem złotym
Ta sama cisza trwa wrześniowa...

W tym białym domu, w tym pokoju,
Gdzie cudze meble postawiono,
Musimy skończyć naszą dawną
Rozmowę smutnie nie skończoną.

Do dzisiaj przy okrągłym stole
Siedzimy martwo jak zaklęci!
Kto odczaruje nas? Kto wyrwie
Z niebłaganej niepamięci?

Jeszcze mi ciągle z jasnych oczu
Spływa do warg kropelka słona,
A ty mi nic nie odpowiadasz
I jesz zielone winogrona.

Jeszcze ci wciąż spojrzeniem śpiewam:
"Du holde Kunst.".. i serce pęka!
I muszę jechać... więc mnie żegnasz,
Lecz nie drży w dłoni mej twa ręka.



I wyjechałem, zostawiłem,
Jek sen urwała się rozmowa,
Błogosławiłem, przeklinałem:
"Du holde Kunst! Więc tak? Bez słowa?"

Ten biały dom, ten pokój martwy
Do dziś się dziwi, nie rozumie...
Wstawili ludzie cudze meble
I wychodzili stąd w zadumie...

A przecież wszystko - tam zostało!
Nawet ta cisza trwa wrześniowa...
Więc może byśmy tak najmilsza,
Wpadli na dzień do Tomaszowa?...

Obrazy: Ann Hardy

Merci, Cherie


Michał Bajor - Merci, Cherie - Helene Fischer

Andrzej Ozga

Merci, merci, merci
Już skończone cherie, cherie, cherie
Miłość słodka jest tak
Merci, merci cherie
Czemu łez słonych czuję na ustach smak

Adieu, adieu, adieu
Pozostanie ten żal, ten żal na dnie
Sen odpłynął gdzieś w dal
Merci, merci cherie
To mój krzyk słyszysz, wcale nie jestem zły

Możesz iść, dobrze wiesz
Możesz iść, dokąd chcesz
Zetrzeć w proch, możesz też, to co było
Tę miłość, ten sen, tę noc i ten dzień
Nasz sen, piękny sen

Merci, merci, merci
Więc skończone, cherie, cherie, cherie
Czegoś będzie mi brak
Merci, merci cherie

O tak, o tak,
Merci cherie...

TUTAJ z tekstem Jadwigi Urbanowicz

Merci, Chérie - Jadwiga Urbanowicz


Udo Jürgens - Merci, Chérie - René Glaneau💗

Jadwiga Urbanowicz

Merci, merci, chérie
Za mój sen tylu dni
Merci, chérie
Za miłości twej dar
Merci, chérie
Za śmiech i za płacz
Za wszystko, co było w nas

Adieu, adieu, adieu
Zgasła noc pełna gwiazd
Już odejść czas
Proszę, nie płacz, choć wiem
Tak, wiem, chérie
Jak żal i jak źle
Na zawsze już żegnać się

Wszystko, co piękne jest
Kończy się, znika gdzieś
Płynie w świat rzeką lat
Nawet miłość
Ona też ma swój kres
I jak czas mija w nas
Mija w nas, jak czas

Merci, merci, chérie
Za mój sen tylu dni
Merci, chérie
Za miłości twej dar
Merci, merci, chérie
Adieu, adieu, merci, chérie,,,

La le lu - Anna Jakowska


Lonny Kellner, René Carol - La le lu - Janusz Gniatkowski

Anna Jakowska

La-le-lu
Trzeba, synku, zasnąć już
Wieczór ciebie ukołysze
Bajką do snu

La-le-lu
Prędko synku oczka zmruż
Bo z księżyca Pan Twardowski
Zagląda tu

Gdy Twardowski widzi
Że ktoś grzecznie śpi
Wnet ze swego worka
Daje piękne sny

La-le-lu
I dla ciebie, synku mój
Przygotował Pan Twardowski
Snów barwny rój

A więc zamknij oczka
By nie pierzchły sny
Już zapadła nocka
Tysiąc gwiazd już lśni

La-le-lu
Trzeba synku zasnąć już...