Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prucnal. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Prucnal. Pokaż wszystkie posty

Nie dbam o to


Anna Prucnal - Nie dbam o to

❓❓

Nie patrzmy na zegar
Nie dbam o to
Że wieczór ucieka
Nie dbam o to
Choćbyś krzyczał, że już pójdziesz
Nie dbam o to
Co powiedzą o nas ludzie
Nie dbam o to

Co jutro się stanie
Nie dbam o to
Przysięgam, mój panie
Nie dbam o to
Nieważne, byle z tobą
Byle obok ciebie można być
To ważne, co tu kryć

Choć mężczyzn tylu śmiało
Zdobywać chciało mnie
Lecz serce ostrzegało
To nie ten, o nie
Amora grot mnie gonił
Lecz trafił kulą w płot
Ty jeden zgadłeś
Gdzie skierować strzału lot
Tobie serce otworzyłam i ramiona
Czekam, kiedy padnie strzał

Zaczekaj, nic nie mów
Nie dbam o to
Nie pytam się, czemu
Nie dbam o to
Może wrócisz jeszcze kiedy
Nie dbam o to
Sama wytrwam też od biedy
Nie dbam o to

Nie wzdychaj, nie bolej
Nie dbam o to
Dziś na mnie jest kolej
Nie dbam o to
Nieważne, że ja z tobą
Że ja obok ciebie chciałam żyć
Nieważne - idź już, idź

Fot. Anna Prucnal

Kochankowie z ulicy Kamiennej - Agnieszka Osiecka


Kochankowie z ulicy Kamiennej


Agnieszka Osiecka


Oczy mają niebieskie i siwe,
półzłotówki w kieszeniach na kino,
żywią się chlebem i piwem,
marzną im ręce zimą...



Kochankowie
z ulicy Kamiennej
pierścionków, kwiatów nie dają...
Kochankowie z ulicy Kamiennej
wcale Szekspira nie znają.
Kochankowie z ulicy Kamiennej...
Wieczorami na schodach i w bramach
dotykają się ręce spierzchnięte,
trwają tak czasem aż do rana,
kiecki są stare i zmięte...

Kochankowie z ulicy Kamiennej
tramwajem jeżdżą w podróże...
Kochankowie z ulicy Kamiennej
boją się gliny i stróża.
Kochankowie z ulicy Kamiennej...

Aż dnia pewnego
biorą pochodnie,
w pochód ruszają,
brzydcy i głodni.
„Chcemy Romea!”
– wrzeszczą dziewczyny –
„My na Kamienną
już nie wrócimy!”.
„My chcemy Julii!”
– drą się chłopaki –
„Dajcie nam Julię,
zbiry, łajdaki!”.
Idą i szumią,
idą i krzyczą.
Amor szmaciany
płynie ulicą!
Potem znów cicho, potem znów ciemno,
potem wracają znów na Kamienną...

Joanna Kurowska, Sława Przybylska
Anna Prucnal, Zofia Rysiówna

Mastroianni mojej ulicy - Jonasz Kofta


Anna Prucnal
Mastroianni mojej ulicy


Jonasz Kofta

Mastroianni mojej ulicy
Nigdy nie wstaje przed dwunastą
Jak mu drobne zostały, to je liczy
A potem wychodzi "na miasto"
Pochodzi, pochodzi, usiądzie
W kawiarni na sporta czy kawę
Jak mu się wydaje, że błądzi
To życie zaczyna być ciekawe

Jaki jest, taki jest
Po trzydziestce, jeszcze szczeniak
Duży pies - smutny pies
Tak w sam raz do pocieszenia
Gdzie masz panią, kochanie?
Gdzieś się zerwał ze smyczy?
Mastroianni mojej ulicy

Mastroianni mojej ulicy
Codziennie czyści zęby pastą
Uśmiecha się do lustra, wszystkie liczy
A potem wychodzi "na miasto"
Pochodzi, pochodzi, wypije
Dwa szybkie - nie wstrząśnie się nawet
Jak mu się wydaje, że żyje
To życie zaczyna być ciekawe

Jaki jest, taki jest
Po trzydziestce się nie zmienia
Duży pies, smutny pies
Tak w sam raz do pocieszenia
Jak go dobrze pocieszyć
Może stać go na wyczyn?
Mastroianni mojej ulicy

Mastroianni mojej ulicy
Miał przed sobą przyszłość jasną
Do zrobienia w tym życiu parę rzeczy
Niestety - wyszedł "na miasto"
Gdzieś odszedł, gdzieś poszedł, nie zdążył
A może się później obudził?
Coś mu się zdawało, a potem przestało
A potem stracił wiarę w ludzi

Jaki jest, taki jest
Po trzydziestce ciut wyleniał
Duży pies, smutny pies
Tak w sam raz do pocieszenia
Chodź, kochanie do pani!
Dla mnie możesz być niczym
Zagubiony, nieogolony
Mastroianni mojej ulicy

Fot. Anna Prucnal